Alternatywny wygląd - Wasze oczekiwania - Cuckold Forum Skocz do zawartości
Kind_of_Bear

Alternatywny wygląd

Rekomendowane odpowiedzi

Jak to z wami jest, kochane hotki, bulle i rogacze? 

Oczywistym jest, że dla każdego z nas w jakimś stopniu liczy się wygląd tego, z kim idziemy do łóżka i zwracamy na to uwagę. Ale jak rozkładają się tu upodobania naszej społeczności? 

Czy wolicie klasyczne typy urody? Ludzi, którzy nie wyróżniają się swoim wyglądem aż tak bardzo i nie odbiegają od klasycznych norm piękna? Krótkowłosi faceci, ubiór aktualny z obecnymi trendami? Długowłose kobiety, z makijażem i fryzurą na które jest moda? 

A może macie też smak na nieco alternatywy? Jakieś subkulturowe naleciałości? A może wręcz przeciwnie? Gdy widzicie kobietę-metalówę, albo faceta z koszulką ulubionego zespołu, uznajecie to za dziecinne i jest to dla was coś co wyklucza podniecenie?

A może macie do tego wszystkiego ambiwalentny stosunek i nie przejmujecie się jednak wyglądem innych, patrząc przede wszystkim na charakter i na to jak się dogadujecie? 

 

Pytam, bo sam jestem żywo tematem zainteresowany.

Zarówno ja, jak i moja hotka, jesteśmy osobami, które na pierwszy rzut oka kojarzą się raczej z subkulturami. Oboje nosimy długie dready i nasz ubiór odbiega od tego, co zazwyczaj widać na ulicach. Jestem ciekaw waszego zdania! Pozdrawiam.

 Classic-Youth-Subcultures.jpg

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

10 lat temu zwracałem na to większą uwagę. Z wiekiem zaczęły się zmieniać moje preferencje dotyczące wyglądu zarówno własnego jak i innych. Wciąż lubię alternatywny styl  ale nie jest on dla mnie żadnym wiążącym wyznacznikiem.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Godzinę temu, napisano:

10 lat temu zwracałem na to większą uwagę. Z wiekiem zaczęły się zmieniać moje preferencje dotyczące wyglądu zarówno własnego jak i innych. Wciąż lubię alternatywny styl  ale nie jest on dla mnie żadnym wiążącym wyznacznikiem.

Dla mnie też nie - zawsze zwracam uwagę na charakter i dogadywanie się, wygląd - choć ważny - jest drugorzędny w doborze kochanków i kochanek. 

 

Ale bardziej interesuje mnie też to, czy po prostu taki alternatywny wygląd nie odrzuca? Spotkałem się z opinią jednego z forumowiczów na prywatnej wiadomości, gdy o tym gadaliśmy, że to zdecydowanie działa na moją niekorzyść i tak się zaciekawiłem zdaniem ogółu. 

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nigdy nie interesowałem się Kobietami, które wyglądały "zwyczajnie". Uważałem (i nadal uważam) je za osoby bez wyrazu. Choćby była to Miss Świata, to w ładnej modnej sukience, doskonałym stonowanym makijażu, pasujących uroczych butach, i fryzurze pasującej do reszty - nie wzbudzi we mnie zainteresowania. Musi być kimś wyróżniającym się z tłumu klonów na chodnikach. I nieważne czy to wyćwiekowana metalówa, rastafarianka z dredami, czy gotycka emo (no... oby nie dresiara). Dla mnie istotne jest, by miała choćby jakiś "akcent" subkultury, lub swój własny styl. I choć uwielbiam Kobiety w typowo kobiecych strojach (sukienki, szpilki, itp.), to także wtedy nie wystarcza mi tylko "ładny wygląd".

Mimo moich 44 lat na karku prędzej obejrzę się za Kobietą w ramonesce niż w garsonce.

Pewnie przez to, że szczenięciem będąc sam popierniczałem w glanach z wielką anarchią na plecach.

  • Lubię 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
33 minuty temu, napisano:

Ale bardziej interesuje mnie też to, czy po prostu taki alternatywny wygląd nie odrzuca?

nie odrzuca. 

Odrzuca zaniedbanie, Odrzuca niechlujstwo. Każdy ubiór, który ma swój styl przyciąga, przynajmniej mnie...

11 minut temu, napisano:

prędzej obejrzę się za Kobietą w ramonesce niż w garsonce.

ja za kobietą się nie obejrzę :) ale kiedyś pociągali mnie faceci w garniaku, a teraz patrząc jak każdy nosi garnitur...albo po prostu zakłada go i mam wrażenie, że pomyśli, iż podziała jak lep na muchy...a tak nie jest...garnitur też trzeba dobrać, trzeba umieć nosić...dlatego ten styl, ta harmonia jest tak ważna.

Nie wiem czym do końca jest alternatywny wygląd...dotychczasowe życie zawodowe zmuszona byłam zakładać właśnie garsonki, sukienki, eleganckie komplety - bo tak trzeba było! 

teraz nie mogę na to patrzeć, zmieniłam pracę, szukałam własnego stylu...i znalazłam - uzależniłam się od kombinezonów,  kręci mnie skóra...

więc wydaje mi się, że kreowanie swojego stylu ubioru to też pewnego rodzaju dojrzałość emocjonalna.  Przynajmniej dla mnie.

L.

  • Lubię 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Godzinę temu, napisano:

Ale bardziej interesuje mnie też to, czy po prostu taki alternatywny wygląd nie odrzuca? Spotkałem się z opinią jednego z forumowiczów na prywatnej wiadomości, gdy o tym gadaliśmy, że to zdecydowanie działa na moją niekorzyść i tak się zaciekawiłem zdaniem ogółu. 

Z tego co pisałeś jesteście w stylu alternatywnym od dawna (a przynajmniej tak zrozumiałem) więc znasz odpowiedź. Część ludzi będzie to zawsze odrzucać, innych przyciągać a jeszcze inni potakują to jako ciekawą egzotykę. Przez większość życia sam nie wyglądałem "katalogowo" więc przyzwyczaiłem się do reakcji i lubię to. A, że z czasem zarówno moja "własna alternatywa" jak i oczekiwania w tym zakresie się zmieniły to już inna sprawa wynikająca z ewolucji jaka zachodzi podczas wyrastania z piętnastolatka na trzydziestoparolatka. Mnie alternatywny wygląd przyciąga - choć nie tak mocno jak kiedyś. Z pewnością mi nie przeszkadza,

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Btw. @Kind_of_Bear - masz jeszcze dwa tematy wiążące się nieco z Twoim:

 

 

 

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No cóż to ja wyrażę swoją opinię co do preferencji jeśli chodzi o wygląd, a konkretnie ubiór. Zdecydowanie wolę jak to założyciel tematu określił klasykę. Różne udziwnienia dopuszczam tylko na gwiazdach glam rocka. Uwielbiałem taką muzykę, a teraz ją tylko lubię, bo ją po prostu zajechałem :) Nie znaczy to, że muszę się identyfikować z subkulturą. Koszulkę z nadrukiem okładki płyty Slave to the grind włożę tylko na koncert rockowy. Ale tak jak zawsze zaciekawi mnie ktoś ubrany w takim metalowym stylu na codzień to cieszę się, że hip-hop zszedł do podziemia i coraz mniej facetów lata w dziwnych portkach. Nie przyciągają mnie żadne tunele w uszach, nie jarają te kolczyki w przegrodzie nosowej i jak widzę tę modę u młodych dziewczyn to jakbym widział młodego cielaka, nawet mnie odpychają tzw. chokery i wszystkie tego typu dodatki. Mówię tu oczywiście o pociągu seksualnym do takich osób, którego zwyczajnie nie czuję, a nie o kontaktach z takimi osobami. No chyba, że ktoś nosi białą czapkę której daszek jest dumnie wywinięty w stronę nieboskłonu a łydkę jego opina gumka od dresu to już całkiem z nim nie chce mieć nic do czynienia. Jedynie co mi się podoba to ciekawy tatuaż, ale też nie jeśli kobieta jest nadmiernie wydziabana jakby właśnie zeszła z piłkarskiego boiska. A i jeszcze przerażają mnie wszelkie koszulki w stylu keep calm i coś tam, mam tyle roboty że nie wiem co olać najpierw czy codziennie budzę się piękniejsza ale dzisiaj przesadziłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Swego czasu byłam odwrotnością do pana @cern .

Mianowicie unikałam osób, które wyglądały jak reszta stada "normalnych" . Na szczęście dla mnie, to był bardzo krótki okres w wieku dziecięcym. Moja natura poszukiwacza szybko mnie nawróciła. 

Jako nastolatka byłam tym wywrotem. Glany to podstawa, a reszta podłóg weny i możliwości. Ale zawsze coś kolorowego i krótkiego na głowie. Nigdy nie utożsamiałam się z żadną subkulturą, bo słuchałam muzyki z wielu klimatów i w każdym znajdowałam coś dla siebie.  Wyjątkiem było discopolo.

Wszyscy z kręgu moich znajomych nabijali się z discopolowców. I zero kontaktu z ludźmi tego słuchającymi. Nas się zauważało.

Ja miałam inaczej.  Moja potrzeba poznawania innego spojrzenia pchała mnie do nich. Chciałam wiedzieć dlaczego to im się podoba, dlaczego tak, a nie inaczej - jak ja.   I poznałam kilka wartościowych i fajnych dziewczyn. Z mężczyznami niestety  gorzej. 

Teraz jak patrzę, to przeraża mnie to, że gdy drzwi szkoły średniej się otwierają, to wylewa się masa klonów.  Wszyscy tacy sami, oprócz kilku jednostek. Kilku.  

 

Teraz dalej jestem ciekawa ludzi. Ale ci modni- ci na  trendi kopyto już mnie mniej ciekawią. 

 

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

A zdarzyło Ci się tak, że osoba która była barwna na zewnątrz, swoim wyglądem, stylizacją czymkolwiek przyciągała, a okazywało się że tym chce jedynie odwrócić uwagę jak miałką i nieciekawą ma osobowość ?

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.