Rywalizacja: „ Kochanek vs. Rogacz ” - Okiem Rogacza - Cuckold Forum Skocz do zawartości
Jurysta

Rywalizacja: „ Kochanek vs. Rogacz ”

Rekomendowane odpowiedzi

Dziś w moim wyimaginowanym „Kąciku Rogacza” przedstawię wam myśl . Będzie to myśl nie młoda, myśl nawet może już dojrzała, jednak na pewno wciąż myśl w wielu miejscach czekająca na zgłębianie i odpowiedzi.

 

Tytułowe: Kochanek vs Rogacz

 

Wielu zapewne uśmiechnie się pod nosem czytając powyższe stwierdzenie a w moment później doda sobie, że to nie tak i nie o to w tym biega, że w naszych układach wszystkie obszary i granice są jasno określone i że nie ma w nich wspomnianej rywalizacji a zamiast tego gości zaufanie z ewentualną pożądaną dawką zazdrości. I w tym właśnie momencie chcę powiedzieć że uważam inaczej a dlaczego to postaram się wszystkim wytłumaczyć. Oczywiście pewnym fundamentem będzie tu nasza natura oraz sterujące naszym życiem instynkty, dwóch panów od zawsze rywalizowało między sobą o względy pięknej pani i jak by sobie tego nie ustalać tak też dzieje się w przypadku cuckoldu. Wystarczy trochę poczytać i szybko zauważymy jak kończą się spotkania ( i te prawdziwe i te w opowiadaniach ) – żona przychodzi, żona wraca i to rogacz jest tym który ostatni ma z nią kontakt seksualny, czując się tym samym wygranym i szczęśliwym bo było nie było wróciła właśnie do niego zostawiając kochanka. Ja sam nie raz łapie się na tym że mam myśli o najgorętszych figlach mojej żony z kochankiem i wiem że chciał bym tego w realu z jednym tylko ale, po wszystkim muszę czuć że jest moja, że wróciła i nie myśli o tamtym. Również dobrze obrazują to wszelakie ogłoszenia i wypowiedzi kochanków, gdzie podstawowym zwrotem jest stwierdzenie „zrobię to lepiej niż twój mąż” czy „dam Ci więcej niż twój mąż”, to nic innego jak efekt samczej rywalizacji wypowiedziany w sposób na który pozwala dana sytuacja. Bardzo podobnie sprawa ma się już samymi spotkaniami, rogacz mimo iż z boku to jednak często chce czuć że nad wszystkim panuje gdzie dla kochanka pewną kwintesencją wszystkiego jest spojrzenie na rogacza i myśl albo nawet słowa – popatrz jak biorę twoją kobietę, jestem tym samym górą. Nie twierdzę w żadnym wypadku że taka rywalizacja jest zła, śmiem tylko twierdzić że jest ona dla nas czymś naturalnym a dla mnie nawet częścią cuckoldu w formie na jaką się zdecydowałem. Uważam że dla wielu świadomie bądź nie cuckold nie był by taki ekscytujący gdyby nie właśnie rywalizacja. Proszę też popatrzeć na długotrwałe związki Hotki i Kochanka gdzie w zasadzie rogacz nie ma prawa uważać że nie ma między kochankami jakiejś tam więzi jak by potem tego nie nazwać, u części spowoduje to tylko zazdrość o którą w dodatku nie rzadko tak zabiegają ale u reszty a w tym i u mnie również skłonią do rywalizacji o te uczucia i ich obszar.

 

A jakie jest wasze zdanie ? Chętnie wysłucham wszystkich szczerych wypowiedzi.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dwa słowa z mojej perspektywy.

Rywalizacja tak, dla mnie to oczywiste, rywalizacja jest i być musi. To rywalizacja daje mi dodatkową motywację do wciąż od nowa zabiegania o Jej względy, do bycia lepszym i to w każdej dziedzinie. Rywalizacja ta jest twórcza i jak wspomniałem, mobilizująca, więc summa summarum, jest czymś co najmniej pożądanym (i pewnie dlatego "to" robimy). I jeszcze jedno, dla pełnego obrazu, dla mnie ważniejsza jest walka o Nią, niż rywalizacja z Nim, niby to samo, a jednak chyba nie do końca.

 

--

Robert

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Robert, jeżeli w ostatnim zdaniu masz na myśli walkę o Nią która dotyczy ogółu ale jednak występuje w jego obecności, to jest to dokładnie taka sama rywalizacja tylko nie z tym samym "przeciwnikiem" na całej linii, tak uważam ja Jurysta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Uważam, że kochanek powinien być dla Hotki uzupełnieniem i urozmaiceniem rogacza a nie jego konkurentem, ale podczas spotkania chyba zawsze będzie pewnego rodzaju rywalizacja między nimi. Zawsze gdzie jest dwóch samców i jedna kobieta będzie jakaś rywalizacja między nimi to samo się tyczy dwóch kobiet i jednego faceta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeżeli ta "rywalizacja" sprawia, że mam od Was (:) ) więcej komplementów, pieszczot, seksu, rozmów...itd to cudownie, że ta rywalizacja istnieje :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Kobiety też potrafią ostro rywalizować o faceta. Jak się wezmą za wsiarz to wióry lecą :) Nie mniej jednak przychylam się do opinii że gdzie dwóch facetów i jedna kobieta, tam zawsze nić rywalizacji istnieje.

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Uważam, że kochanek powinien być dla Hotki uzupełnieniem i urozmaiceniem rogacza a nie jego konkurentem, ale podczas spotkania chyba zawsze będzie pewnego rodzaju rywalizacja między nimi. Zawsze gdzie jest dwóch samców i jedna kobieta będzie jakaś rywalizacja między nimi to samo się tyczy dwóch kobiet i jednego faceta.

 

Właśnie, tyle tylko że słowo powinien moim zdaniem w sposób naturalny tracić tu sens, bo oczywiście tak to sobie wszyscy zakładamy czy wręcz taki jest „ideał” większości” ale życie nie jest sterylne i czasem wystarczy najmniejszy z możliwych czynników by wszystko potoczyło się nie co inaczej. Zresztą czym jest ustalanie pomiędzy małżonkami pewnych wytycznych przed spotkaniem, jest właśnie pewną formą budowania przewagi nad kochankiem w umyśle rogacza. U jednych to jest nie całuj, u drugich nie w pupę a u trzecich jeszcze co innego ale tak naprawdę moim zdaniem chodzi o to samo, by czuć jakąś kontrolę a tym samym przewagę. Przecież kobieta w małżeństwie które decyduje się na cuckold nie ma ochoty się ograniczać i na pewno dobrowolnie nie zrezygnuje z pokus które na legalu może zrealizować tym bardziej że są to w zdecydowanej większości kobiety o ogromnym temperamencie erotycznym. To wszystko jest jak pewnego rodzaju gra, jeżeli w nią grasz to przechodzisz na kolejny poziom wtajemniczenia a tam czekają na ciebie nowe wyzwania których autorem jest zawsze druga strona. Proszę by zrozumiano mnie dobrze, ja nie mam na myśli rywalizacji na śmierć i życie, ja jedynie stwierdzam że jest ona obecna i miewa w tym wszystkim nie małe znaczenie.

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

U jednych to jest nie całuj, u drugich nie w pupę a u trzecich jeszcze co innego ale tak naprawdę moim zdaniem chodzi o to samo, by czuć jakąś kontrolę a tym samym przewagę.

 

Widzisz, jest jeszcze taki czynnik jak zakazany owoc, albo bardziej psychologicznie nazywa się to "niemożność odroczenia gratyfikacji" :) Działa zazwyczaj wtedy, kiedy plan zakładany był zupełnie inny ale przede wszystkim jest hedonistyczną naturą ludzką. Gdybym mógł coś podpowiedzieć Rogaczom którzy chcieliby aby ich kobieta największą rozkosz przeżyła poprzez całowanie i w pupę od Kochanka, to by jej powiedzieli przed randką "tylko nie w pupę i żadnego mi tam całowania" :)
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Zgadzam się w pełni z Twoim wywodem Jurysto. Rywalizacja między mężczyznami jest czymś naturalnym i głęboko zakorzenionym w naszej psychice. Myślę,że ta nić delikatnej rywalizacji, snująca się w tle nadaje smaczku cuckoldowi. Tak na prawdę po co rogaczowi kochanek? Przecież znakomita ich większość doskonale zaspokaja swoje kobiety. Muszą poczuć zagrożenie i emocje z tym związane. Wtedy na nowo mogą poczuć jak głęboko kochają swoje kobiety. Gdyby ślubna zaprponowała zadeklarowanemu rogaczowi trójkacik z kobietą pewnie nie wywołałoby to takiego podniecenia jak myśl o Jej spotkaniu z kochankiem. Bo z kobietą to żdna rywalizacja. Ja na przykład nie odczuwałbym żadnej zazdrości, czy zagrożenia gdyby moja partnerka chciała spotkać się z kobietą. Natomiast układ cuckold jest właśnie tak podniecający bo w tle snuje się właśnie nić samczej rywalizacji. :)

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Bo z kobietą to żadna rywalizacja. Ja na przykład nie odczuwałbym żadnej zazdrości, czy zagrożenia gdyby moja partnerka chciała spotkać się z kobietą. Natomiast układ cuckold jest właśnie tak podniecający bo w tle snuje się właśnie nić samczej rywalizacji. :)

 

A gdyby byla biseksualna i traktowała kobiety jako potencjalne patrnerki do długotrwałego związku...?

Zdaje się, że wtedy mamy zupełnie inną sytuację :)

 

Mówię ja, biseksualna :).

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.