Skocz do zawartości
Kacper89_CK

Kasia i jej sekrety

Rekomendowane odpowiedzi

1.1 Pierwsze iskry

Nazywam się Kasia i mam trzydzieści dwa lata. Pracuję w urzędzie miejskim, w wydziale planowania przestrzennego.

Tego ranka obudziłam się pierwsza, jak zwykle. Leżałam przez chwilę, patrząc na śpiącego Kubę. Nachyliłam się i pocałowałam go delikatnie w ramię. Zamruczał coś przez sen i przyciągnął mnie bliżej. Uśmiechnęłam się. Lubię te spokojne poranki.

Wstałam cicho, założyłam szlafrok i poszłam do łazienki. Po prysznicu stanęłam przed szafą i zaczęłam się ubierać. Dzisiaj wybrałam czarno-białą paskowaną bluzkę z krótkim rękawem, czarną mini spódniczkę oraz cienkie, czarne pończochy. Do tego czarne szpilki. Spódniczka była dość krótka – kiedy się poruszałam, koronka pończoch momentami delikatnie się pokazywała. Poprawiłam bluzkę, spojrzałam w lustro i uznałam, że wyglądam dobrze – kobieco i trochę bardziej odważnie niż zwykle do pracy.

Kuba dołączył do mnie w kuchni chwilę później. Objął mnie od tyłu, a jego dłonie zsunęły się na moje biodra.

– Ładnie wyglądasz dzisiaj – mruknął mi w kark. – Ta spódniczka… jest całkiem krótka.

– Za krótka? – zapytałam z lekkim uśmiechem.

– Idealna – odpowiedział i delikatnie przesunął dłonią po moim udzie, zahaczając o brzeg pończochy.

W pracy dzień zaczął się rutynowo. Stosy dokumentów, kawa, kilka maili. Koło jedenastej miałam umówione spotkanie z klientem – Markiem, deweloperem, z którym współpracowaliśmy przy dużej inwestycji na obrzeżach miasta. Widziałam go już wcześniej, ale nigdy nie rozmawialiśmy dłużej niż kilka minut.

Gdy wszedł do mojego gabinetu, od razu poczułam jego spokojną, męską prezencję. Wysoki, mocno zbudowany, po czterdziestce, w ciemnym garniturze, który dobrze na nim leżał. Uścisnął mi dłoń, przytrzymując ją odrobinę dłużej.

– Kasia… miło znowu Panią widzieć – powiedział niskim, przyjemnym głosem.

– Wzajemnie, panie Marku. Proszę siadać.

Podczas spotkania starałam się być w pełni profesjonalna. Omawialiśmy plany zagospodarowania, uzgodnienia, terminy. Marek był konkretny, dobrze przygotowany i bardzo uprzejmy. Kilka razy pochwalił moje uwagi i sposób, w jaki wyjaśniam procedury.

Ale zauważyłam też coś innego.

Kiedy sięgałam po dokumenty leżące na brzegu biurka, lekko się pochyliłam i moja krótka spódniczka podwinęła się jeszcze bardziej. Zobaczyłam, jak wzrok Marka na chwilę ześlizgnął się na moje uda – dokładnie tam, gdzie kończyła się koronka czarnych pończoch. Szybko wrócił spojrzeniem do moich oczu, ale ten moment był wyraźny. Poczułam ciepłe mrowienie w dole brzucha.

Poprawiłam spódniczkę dyskretnie, ale serce biło mi trochę szybciej.

Spotkanie trwało prawie godzinę. Gdy już wstawał do wyjścia, powiedział cicho:

– Z Panią te sprawy idą o wiele przyjemniej niż z innymi osobami w urzędzie. Ma Pani… bardzo dobry styl.

Uśmiechnęłam się profesjonalnie.

– Dziękuję.

Odprowadziłam go do drzwi. Kiedy wychodził, znowu poczułam na sobie jego spojrzenie – tym razem na całej sylwetce, zwłaszcza na nogach. Zamknęłam drzwi i oparłam się o nie plecami na chwilę.

Wróciłam do domu koło siedemnastej trzydzieści. Kuba był już w kuchni. Podeszłam do niego, przytuliłam się mocno i pocałowałam w policzek.

– Jak minął dzień? – zapytał, odwracając się do mnie.

– Normalnie… ale miałam spotkanie z tym Markiem. Deweloperem.

– I jak było?

– Dobrze. Bardzo konkretny facet. I… dość bezpośredni w komplementach.

Kuba uniósł brew z lekkim uśmiechem.

– Bezpośredni?

– Powiedział, że ze mną sprawy idą przyjemniej. I patrzył… no wiesz. Trochę dłużej, szczególnie na nogi, kiedy spódniczka się podwinęła.

Podczas kolacji opowiadałam mu trochę więcej szczegółów. Kuba słuchał uważnie, co jakiś czas zerkał na moje nogi – wciąż w czarnych pończochach i szpilkach, bo nie zdążyłam się jeszcze przebrać.

Późnym wieczorem, kiedy leżeliśmy już w łóżku, Kuba przyciągnął mnie do siebie. Jego dłoń powędrowała po moim udzie, zatrzymując się na koronkowym brzegu pończochy.

– Opowiesz mi jeszcze raz o tym spotkaniu? – zapytał cicho, całując mnie po szyi.

Zaczęłam opowiadać – jak Marek na mnie patrzył, jak skomentował mój styl, jak jego wzrok ześlizgnął się na moje uda w krótkiej spódniczce. Im więcej mówiłam, tym bardziej czułam, jak Kuba się nakręca. Kochaliśmy się tego wieczoru dłużej i intensywniej niż zwykle. Był czuły, ale też wyraźnie podniecony moją opowieścią.

Kiedy później leżeliśmy przytuleni, spoceni i zadowoleni, Kuba pogłaskał mnie po włosach.

– Wiesz… jakoś mnie to kręci, że inny facet tak na Ciebie patrzy – przyznał cicho.

Uśmiechnęłam się w ciemności, czując miłe ciepło w piersi.

– Naprawdę?

– Naprawdę.

Zamknęłam oczy, wtulając się w niego mocniej. Nie wiedziałam jeszcze, jak daleko to wszystko zajdzie. Ale tej nocy, po raz pierwszy od bardzo dawna, poczułam w naszym związku małą, iskrzącą nowość.

Następnego dnia Marek miał przyjść znowu na kolejne spotkanie. I po raz pierwszy od dłuższego czasu czułam delikatne, przyjemne oczekiwanie.

K_1.1.thumb.jpg.e987fb57dfa286c9a7c1960c28a64988.jpg

Generated Image June 25, 2026 - 2_11PM.jpg

  • Lubię 12
  • Zauroczenie 2
  • Wow! 3
  • Dziękuję 4

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

1.2 Spotkania w urzędzie
Kilka dni po pierwszym spotkaniu z Markiem w pracy czułam lekkie, przyjemne napięcie. Nie było to nic wielkiego, ale za każdym razem, gdy sprawdzałam terminarz i widziałam jego nazwisko, w brzuchu robiło mi się ciepło. Próbowałam sobie tłumaczyć, że to tylko zwykła zawodowa ekscytacja związana z dużą inwestycją, ale doskonale wiedziałam, że chodzi o coś więcej.
Tego ranka ubrałam się staranniej niż zwykle. Po prysznicu założyłam białą, dopasowaną bluzkę z długimi rękawami, która ładnie podkreślała moją figurę. Do tego czarną, asymetryczną spódnicę z dość głębokim rozcięciem na lewym udzie oraz czarne, kryjące rajstopy. Spódnica była elegancka, ale rozcięcie sprawiało, że przy każdym kroku odsłaniało się trochę więcej nogi. Spojrzałam w lustro – czułam się profesjonalnie, ale też kobieco. Kuba, widząc mnie w kuchni, zagwizdał cicho.
– Oho, dzisiaj ktoś chce zrobić wrażenie – powiedział z uśmiechem, obejmując mnie w pasie.
– Zwykły dzień w pracy – odpowiedziałam lekko, ale poczułam, jak się rumienię.
– Jasne – mruknął i pocałował mnie w kark. – Wyglądasz zabójczo.
W urzędzie dzień zaczął się standardowo. Odpowiadałam na maile, przygotowywałam dokumenty. Około 10:30 otrzymałam wiadomość od sekretarki, że Marek potwierdził spotkanie na 11:00. Serce zabiło mi trochę szybciej.
Gdy punktualnie wszedł do mojego gabinetu, od razu poczułam jego obecność. Dziś miał na sobie ciemnoszary garnitur, który idealnie podkreślał jego szerokie ramiona. Uśmiechnął się ciepło i podszedł do biurka.
– Dzień dobry, Kasia. Znowu Panią widzę i znowu… robi mi się przyjemniej na duszy.
– Dzień dobry, panie Marku – odpowiedziałam z profesjonalnym uśmiechem, choć w środku poczułam lekkie ukłucie podniecenia.
Zaczął spotkanie konkretnie. Omawialiśmy kolejne etapy projektu, poprawki w planach, uzgodnienia z innymi wydziałami. Był przygotowany, zadawał dobre pytania, słuchał moich wyjaśnień. Ale między słowami pojawiało się coś więcej.
Kiedy wstawałam, żeby przynieść teczkę z dokumentami z szafki obok biurka, rozcięcie w spódnicy odsłoniło moje udo aż do połowy. Poczułam na sobie jego spojrzenie. Tym razem nie był to tylko ułamek sekundy. Patrzył dłużej, z wyraźnym zainteresowaniem. Gdy się odwróciłam, szybko podniósł wzrok na moją twarz, ale kącik jego ust drgnął w lekkim uśmiechu.
– Przepraszam… – powiedział niskim głosem – …trudno się skupić, kiedy ma się przed sobą tak przyjemny widok.
Zrobiło mi się gorąco. Usiadłam z powrotem, starając się zachować spokój.
– Panie Marku, proszę się skupić na dokumentach – odpowiedziałam żartobliwie, ale w moim głosie pojawiła się nuta kokieterii, której sama się nie spodziewałam.
– Staram się – odparł, patrząc mi prosto w oczy. – Ale nie ułatwia mi Pani zadania.
Przez kolejne minuty rozmawialiśmy dalej o sprawie, ale atmosfera w gabinecie wyraźnie zgęstniała. Kilka razy nasze spojrzenia spotykały się na dłużej niż trzeba. Kiedy wyjaśniałam jeden z punktów, pochylił się lekko nad biurkiem, a ja poczułam delikatny, męski zapach jego perfum.
Pod koniec spotkania, gdy już wstawał, powiedział cicho:
– Kasia… mogę być szczery?
– Oczywiście.
– Zawsze lubiłem przychodzić do tego urzędu, ale od kiedy Pani zajmuje się moją sprawą… przychodzę z większą przyjemnością. I nie chodzi tylko o kompetencje.
Uśmiechnęłam się, czując lekkie rumieńce na policzkach.
– To miłe, co pan mówi.
– To nie jest tylko miłe – dodał, patrząc mi w oczy. – To prawdziwe.
Odprowadziłam go do drzwi. Gdy wychodził, odwrócił się jeszcze na chwilę.
– Do następnego razu, Kasia. I… proszę się tak ubierać częściej.
Zamknęłam drzwi za nim i oparłam się o nie plecami. Serce waliło mi mocno. Usiadłam za biurkiem i przez chwilę po prostu oddychałam. To nie był już zwykły flirt klienta. To było coś więcej. I co najdziwniejsze – wcale mi to nie przeszkadzało.
W domu pojawiłam się koło 18:00. Kuba jak zwykle czekał na mnie w kuchni. Gdy tylko weszłam, od razu spojrzał na moją spódnicę z rozcięciem i czarne rajstopy.
– No proszę… – powiedział z uśmiechem. – Wyglądasz jakbyś miała dzisiaj bardzo ważnego klienta.
Podeszłam do niego i pocałowałam go na powitanie.
– Miałam. Marek znowu był.
Kuba uniósł brew.
– I?
Usiedliśmy przy stole. Podczas kolacji opowiedziałam mu o spotkaniu. O tym, jak Marek patrzył na moje nogi, kiedy rozcięcie się odsłoniło. O jego komplementach. O tym, jak powiedział, że przychodzi do urzędu z większą przyjemnością przeze mnie.
Kuba słuchał bardzo uważnie. Widziałam, jak jego oczy ciemnieją z podniecenia.
– I co czułaś, kiedy tak patrzył? – zapytał cicho.
Zawahałam się chwilę, ale odpowiedziałam szczerze:
– Było mi… gorąco. I trochę mi się to podobało.
Kuba odłożył widelec. Wstał, podszedł do mnie i pocałował mnie mocno. Jego dłoń od razu powędrowała pod moją spódnicę, sunąc po czarnym materiale rajstop.
– Opowiedz mi jeszcze raz… wszystko – wyszeptał mi w usta.
Przenieśliśmy się na kanapę. Opowiadałam mu ze szczegółami, jak Marek na mnie patrzył, co mówił, jak czułam się w tym momencie. Kuba słuchał, jednocześnie zdejmując ze mnie bluzkę i spódnicę. Kiedy zostałam tylko w rajstopach i bieliźnie, położył mnie na kanapie i zaczął całować po udach.
Kochaliśmy się tego wieczoru bardzo intensywnie. Kuba był wyraźniej podniecony niż zwykle. Kiedy dochodził, mocno trzymał mnie za biodra i jęknął głośno.
Leżąc potem przytuleni, pogłaskał mnie po włosach.
– Wiesz… coraz bardziej mi się podoba, że inny facet tak na Ciebie reaguje – przyznał cicho.
Uśmiechnęłam się i wtuliłam w niego mocniej.
– Naprawdę?
– Naprawdę. I chcę, żebyś mi o wszystkim opowiadała. O każdym spojrzeniu, każdym słowie.
Zamknęłam oczy, czując przyjemne ciepło rozchodzące się po ciele. Nasze spokojne życie zaczynało nabierać nowego, nieznanego smaku.
A Marek miał przyjść znowu za trzy dni.

K_1.2.jpg

  • Lubię 12
  • Kwiatek 1
  • Wow! 1
  • Przytulam 1
  • Dziękuję 2

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

1.3 Subtelny flirt
Tego wieczoru Kuba zaproponował, żebyśmy wyszli na kolację do miasta. Dawno nie byliśmy nigdzie razem, więc zgodziłam się z przyjemnością.
Po pracy poszłam się przebrać. Stanęłam przed szafą i wybrałam kremowy, gruby sweter w warkocze z dekoltem w serek i długimi rękawami. Był miękki i otulał ciało w bardzo przyjemny sposób. Luźno wpuściłam go w beżową, gładką, dopasowaną minispódniczkę, która kończyła się kilka centymetrów nad kolanem. Do tego założyłam ciemnobrązowe, dość grube rajstopy i czarne szpilki. Spojrzałam w lustro – sweter podkreślał dekolt, a spódniczka ładnie opinała biodra. Czułam się elegancko i kobieco.
Kuba, gdy mnie zobaczył, zagwizdał cicho.
– Kasia… wyglądasz naprawdę apetycznie – powiedział, podchodząc i całując mnie w szyję. Jego dłoń od razu powędrowała na moje udo, sunąc po materiale rajstop. – Będę musiał uważać, żeby nikt Cię mi nie podkradł.
Uśmiechnęłam się i pocałowałam go.
– To tylko kolacja we dwoje, kochanie.
Restauracja, do której poszliśmy, była przytulna i dość popularna. Znaleźliśmy stolik przy oknie. Zamówiliśmy wino i przystawki. Rozmawialiśmy swobodnie, śmialiśmy się, trzymaliśmy za ręce. Było naprawdę miło.
I wtedy go zobaczyłam.
Przy barze stał Marek. W eleganckiej, ale swobodnej marynarce, z drinkiem w ręku. Nasze spojrzenia spotkały się prawie jednocześnie. Uśmiechnął się szeroko i uniósł szklankę w geście powitania. Kuba zauważył to od razu.
– To on? – zapytał cicho.
– Tak… Marek.
Kuba przez chwilę patrzył na mnie, potem na Marka i powiedział:
– No to zaprośmy go na drinka. Skoro i tak się spotkaliśmy.
Zaskoczył mnie tą propozycją, ale skinęłam głową. Pomachałam do Marka, a on podszedł do naszego stolika.
– Dobry wieczór – powiedział ciepło. – Co za miłe zaskoczenie.
– Dobry wieczór, Marku – odpowiedziałam z uśmiechem. – To jest mój mąż, Kuba. Kuba, to Marek.
Uścisnęli sobie dłonie. Marek wyglądał na lekko zaskoczonego, ale szybko się odnalazł.
– Miło poznać. Kasia dużo mi o panu opowiadała w kontekście pracy.
Kuba uśmiechnął się.
– Siadaj z nami na drinka, jeśli masz chwilę.
Marek nie odmówił. Usiadł po mojej prawej stronie. Zamówił drinka i rozmowa potoczyła się zaskakująco naturalnie. Najpierw o projekcie, potem o mieście, restauracjach, podróżach. Ale z każdą minutą napięcie rosło.
Czułam na sobie jego spojrzenia – zwłaszcza kiedy się śmiałam i dekolt swetra lekko się odsłaniał. Kilka razy „przypadkiem” musnęłam jego ramię, kiedy sięgałam po kieliszek. Marek reagował – jego kolano delikatnie dotykało mojego pod stołem.
W pewnym momencie, gdy Kuba poszedł do toalety, nachyliłam się lekko w stronę Marka.
– Miło Cię widzieć poza urzędem – powiedziałam cicho, patrząc mu w oczy.
– Ciebie też, Kasia. Wyglądasz… cholernie dobrze w tym swetrze.
Uśmiechnęłam się i nie cofnęłam nogi, gdy jego kolano mocniej przycisnęło się do mojego.
Kiedy Kuba wrócił, kontynuowaliśmy rozmowę. Pod stołem jednak zrobiłam coś, czego sama się nie spodziewałam. Powoli zsunęłam szpilkę z prawej stopy i delikatnie, bardzo subtelnie musnęłam stopą w rajstopach łydkę Marka. Zesztywniał na ułamek sekundy, ale nie odsunął nogi. Wręcz lekko przysunął się bliżej. Przez kilka minut bawiłam się tym – delikatnie sunąc stopą po jego łydce i kostce. Serce waliło mi jak młot.
Marek zachowywał się bardzo dobrze – rozmawiał normalnie z Kubą, ale co chwilę zerkał na mnie z tym ciemnym, gorącym spojrzeniem.
Gdy kończyliśmy drinka i wstawaliśmy, przy pożegnaniu zrobiłam krok w jego stronę i mocno go przytuliłam. Poczułam, jak jego duża dłoń przez chwilę spoczywa na moich plecach, tuż nad biodrem.
– Do zobaczenia wkrótce – szepnął mi do ucha.
– Do zobaczenia – odpowiedziałam cicho.
W drodze do domu byłam nakręcona. Kuba też to czuł.
Ledwo zamknęliśmy drzwi mieszkania, usiadłam na kanapie i spojrzałam na niego.
– Kochanie… muszę Ci opowiedzieć, co robiłam.
Kuba usiadł naprzeciwko mnie, wyraźnie podniecony.
– Opowiadaj. Wszystko.
Opowiedziałam mu ze szczegółami – jak Marek na mnie patrzył, jak muskałam jego nogę pod stołem swoją stopą w rajstopach, jak go przytuliłam na koniec. Kuba oddychał coraz ciężej.
– To mnie naprawdę kręci - powiedział.
Wstał, podszedł do mnie i pocałował mocno, prawie agresywnie. Podciągnął mi spódniczkę, nie zdejmując rajstop. Obrócił mnie tyłem i pochylił nad oparciem kanapy. Wszedł we mnie mocno, trzymając za biodra. Rżnął mnie ostro, głośno, klapiąc o moje pośladki. Rajstopy były naciągnięte, a on wbijał się głęboko.
– Opowiadaj jeszcze raz… jak go dotykałaś stopą – wysapał.
Opowiadałam między jękami. Kuba rżnął mnie coraz mocniej. Gdy był blisko, wyciągnął kutasa, obrócił mnie na kolana i spuścił się obficie na moją twarz – gorącymi, gęstymi strugami na usta, policzki i dekolt.
Nie dałam mu ochłonąć. Nadal klęcząc, z jego spermą na twarzy, przyciągnęłam go do siebie i pocałowałam głęboko. Nasze języki splątały się, zlizując spermę. Kuba jęknął głośno, całując mnie zachłannie.
Potem padliśmy na kanapę, przytuleni i spoceni.
– Kocham Cię… – szepnął mi w włosy. – I to, co robisz… strasznie mnie to nakręca.
Uśmiechnęłam się, czując jego spermę na swojej twarzy.
– To dopiero początek, prawda?
Kuba kiwnął głową.
– Chyba tak…

K_1.3.jpg

  • Lubię 14
  • Zauroczenie 2
  • Wow! 3
  • Dziękuję 2

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

No no, świetnie napisane, i te ilustracje zdjęciowe... Kasia naprawde jest apetycznym ciasteczkiem:)

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

super się zaczyna, mam nadzieję, że się postarasz przyprawić rogi Kubue jak najszybciej:klaszcze::sex1:

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

bardzo przyjemnie się czyta :), jakbym był uczestnikiem opowiadania :), a Pani piękna ;) 

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

1.4 Pierwsza rozmowa z Kubą
Następnego ranka obudziłam się z dziwnym, przyjemnym napięciem w ciele. Wspomnienie wczorajszego wieczoru – kolacji, Marka, mojego flirtu i tego, jak dotykałam go stopą pod stołem – nie dawało mi spokoju.

Wstałam pierwsza. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i zaczęłam się ubierać. Dziś wybrałam czarny, elegancki, dopasowany kombinezon z długimi rękawami i dekoltem. Był dobrze skrojony, podkreślał talię i biust. Pod spodem założyłam czarne, cienkie rajstopy. Spojrzałam w lustro – wyglądałam profesjonalnie, ale też bardzo kobieco. Kombinezon ładnie opinał ciało, a rajstopy dodawały tego subtelnego, zmysłowego akcentu.

Nie opowiedziałam Kubie wszystkiego od razu wieczorem – byłam zbyt nakręcona i trochę się wstydziłam. Dopiero rano, po kawie, kiedy oboje byliśmy już w pracy, zaczęłam pisać.

WhatsApp – 9:52
Ja:
Kochanie… jesteś tam? Muszę Ci opowiedzieć o wczoraj. Wszystko.
Kuba:
Tak, właśnie mam chwilę. Dawaj.
Ja:
Wczoraj przy stoliku byłam strasznie podniecona. Flirtowałam z nim. Mocno.
Kuba:
Opowiadaj dokładnie.
Ja:
Wyobrażam sobie różne rzeczy… i bardzo mnie to kręci.
Kuba:
Jakie rzeczy?
Ja:
Na przykład… gdyby Marek przyszedł do mnie do gabinetu i zamknął drzwi. Od razu klękam przed nim. Rozpinam mu spodnie i biorę jego kutasa głęboko do ust. Ssę go zachłannie, biorę bardzo głęboko, dławię się nim, aż łzy mi lecą po policzkach. Nie przestaję. Chcę czuć, jak pulsuje mi w gardle, jak jest twardy i gruby.
Kuba:
Kurwa… Kasia 🔥
Ja:
Potem by mnie podniósł, odwrócił i wypiął na biurku. Rozpiąłby mi kombinezon z tyłu, zsunął ramiączka i wsadził rękę w majtki. Najpierw delikatnie, a potem mocno. Wkładałby we mnie dwa, potem trzy palce i rżnął mnie nimi ostro. Chcę dojść tak mocno, żeby całe majtki i rajstopy były zalane moimi sokami. Żeby mi spływało po udach, po rajstopach, po biurku.
Kuba:
Jezu… jestem twardy.
Ja:
Chcę, żeby traktował mnie jak swoją napaloną sukę. Żeby mnie klepał mocno po tyłku, ciągnął za włosy i mówił, że jestem jego prywatną dziwką. Że mój mąż siedzi w domu, a ja klęczę i ssę mu kutasa w biurze.
Kuba:
Kurwa… to mnie naprawdę nakręca.
Ja:
Chcę, żeby mnie zerżnął. Najpierw na biurku, potem na krześle — żebym na nim jeździła jak napalona suka. Chcę czuć jego ręce wszędzie. Chcę, żeby był brutalny i władczy.
Kuba:
Naprawdę chciałabyś tego wszystkiego?
Ja:
Tak. Podnieca mnie to. Bardzo. Czuję się przy tym taka niegrzeczna i mokra.
Kuba:
To dobrze. Lubię Cię taką niegrzeczną. I bardzo mnie kręci, że chcesz tego z nim.
Ja:
Jutro ma do mnie przyjść na kolejne spotkanie… Będę w gabinecie sama.

Generated Image July 01, 2026 - 3_36PM.jpg

  • Lubię 14
  • Wow! 3
  • Dziękuję 3

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli w takim stroju kolega zobaczy Kasie myślę, że będzie mu trudno się oprzeć i pohamować swoje dłonie 

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

1.5 Budzenie się tematu
Następnego ranka obudziłam się już bardzo nakręcona. Cały dzień myślałam tylko o Marku i dzisiejszym spotkaniu. Nie mogłam się doczekać.
Ubrałam się starannie: głęboko bordową, dopasowaną bluzkę z długim rękawem i eleganckim dekoltem oraz ciemną, plisowaną minispódniczkę. Pod spodem tylko cienkie, czarne rajstopy z wycięciem w kroku – bez majtek.
Koło 11:00 nie wytrzymałam napięcia. Zamknęłam drzwi gabinetu, usiadłam wygodniej na krześle, rozsunęłam nogi i zaczęłam się dotykać. Byłam już strasznie mokra. Palce ślizgały się po łechtaczce, potem wsunęłam jeden, a później dwa głęboko do środka. Oddychałam ciężko, gryząc wargę. Doszłam nagle i mocno – trysnęłam sokami, które spłynęły mi po udach oraz mocząc rajstopy. Siedziałam chwilę, drżąc, po czym nagrałam krótki filmik i wysłałam Kubie.
Ja:
Kochanie… nie mogłam się doczekać spotkania z Markiem. Zrobiłam sobie właśnie palcówkę w biurze. Trysnęłam tak mocno, że całe rajstopy mam mokre. Boję się, że on to zauważy…
Kuba:
O kurwa… Jesteś niesamowita. Daj znać, co będzie się działo.
Kilka minut później Marek zapukał i wszedł. Od razu zauważyłam, jak jego wzrok zatrzymał się na moich nogach.
Rozmawialiśmy o projekcie, ale atmosfera była ciężka od napięcia. Marek co chwilę zerkał na moje uda. W pewnym momencie pochylił się nad biurkiem i zmarszczył brwi.
– Jesteś cała mokra… coś się stało? – mruknął niskim, zachrypniętym głosem. 
Zaczerwieniłam się jeszcze mocniej. Nogi zaczęły mi się delikatnie trząść.
– Ja… oblalam się wodą chwilę przed Twoim przyjściem i nie zdążyłam się przebrać – wymyśliłam naprędce, unikając jego wzroku.
Marek uśmiechnął się lekko, jakby nie do końca mi wierzył, ale nie drążył tematu. Zamiast tego powiedział:
– Może mogę w czymś pomóc?
Zawahałam się tylko chwilę.
– Właściwie… tak. Mam w szufladzie nowe rajstopy. Mógłbyś popilnować drzwi, żebym szybko mogła się przebrać? Tylko chwilę.
Marek uniósł brew, ale kiwnął głową.
– Oczywiście. Odwrócę się.
Stanął przy drzwiach, tyłem do mnie. Serce waliło mi jak szalone. Wstałam, szybko ściągnęłam spódniczkę i zostałam tylko w bordowej bluzce i czarnych rajstopach z wycięciem w kroku. Byłam całkowicie bez majtek. Sięgnęłam do szuflady po nowe rajstopy.
Celowo robiłam to powoli.
Czułam na sobie jego spojrzenie – wiedziałam, że nie wytrzymał i podgląda. Odwróciłam się lekko bokiem, żeby miał lepszy widok. Powoli zsuwałam wilgotne rajstopy w dół nóg, pochylając się przy tym. Kiedy byłam już naga od pasa w dół, przez chwilę stałam tak, udając, że szukam czegoś w szufladzie. Wiedziałam, że widzi moją gołą, mokrą cipkę i tyłek.
W końcu powoli zaczęłam zakładać nowe rajstopy – centymetr po centymetrze, specjalnie przeciągając moment. Kiedy je naciągałam na uda, lekko rozsunęłam nogi.
– Możesz się już odwrócić – powiedziałam w końcu żartobliwym tonem. – Obiecałeś, że nie będziesz podglądał.
Marek odwrócił się z szerokim, drapieżnym uśmiechem.
– Obiecałem… ale nie wytrzymałem – przyznał szczerze, patrząc mi prosto w oczy. – I bardzo się cieszę, że nie wytrzymałem.
Zaczerwieniłam się, ale uśmiechnęłam się zalotnie.
– Dziękuję, że pilnowałeś drzwi.
– Cała przyjemność po mojej stronie – odparł niskim głosem. – Masz naprawdę piękne widoki w tym gabinecie.
Spotkanie formalnie trwało jeszcze kilka minut, ale oboje już prawie nie rozmawialiśmy o projekcie. Powietrze w gabinecie było gęste od napięcia.
Gdy Marek w końcu wyszedł, od razu napisałam do Kuby.
Ja:
Kochanie… poprosiłam Marka, żeby popilnował drzwi, bo chcę się szybko przebrać. Celowo robiłam to powoli… i wiem, że podglądał. Widział mnie prawie całą nagą od pasa w dół. Jestem strasznie nakręcona.

1.5.jpg

  • Lubię 3
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2026

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...