Skocz do zawartości
kontrojanski

Zdrada (nie)kontrolowana

Rekomendowane odpowiedzi

Skoro już tak mocno zaangażowaliśmy się od wczoraj w tym temacie to wydaje mi się naturalne aby poddać pod dyskusję alternatywną możliwość tego co się wydarzyło, dość oczywistym wariantem wydaje się taki, że do seksu doszło za zgodą obojga, a narracja o "zaskoczeniu" jest dla męża aby złagodzić wiadomość o zdradzie?

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
10 minut temu, Jokanmalutki pisze:

Skoro już tak mocno zaangażowaliśmy się od wczoraj w tym temacie to wydaje mi się naturalne aby poddać pod dyskusję alternatywną możliwość tego co się wydarzyło, dość oczywistym wariantem wydaje się taki, że do seksu doszło za zgodą obojga, a narracja o "zaskoczeniu" jest dla męża aby złagodzić wiadomość o zdradzie?

Jednym słowem zarzucasz żonie autora kłamstwo ? 

  • Facepalm 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
1 godzinę temu, Wichura pisze:

Jednym słowem zarzucasz żonie autora kłamstwo ? 

To Ty jesteś fanem statystyk, a przecież statystycznie chyba kobiety częściej kłamią (w różnych sprawach) mężczyzn niż mężczyźni gwałcą kobiety. Więc dlaczego mielibyśmy wykluczać taką sposobność?

  • Facepalm 1
  • Hmm... 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
55 minut temu, Jokanmalutki pisze:

To Ty jesteś fanem statystyk, a przecież statystycznie chyba kobiety częściej kłamią (w różnych sprawach) mężczyzn niż mężczyźni gwałcą kobiety. Więc dlaczego mielibyśmy wykluczać taką sposobność?

Dopiero co sam mówiłeś że nalezy oddac głos kobiecie której sprawa dotyczy. Teraz z kolei mówisz, że pewnie ona kłamie choć nie masz żadnych podstaw aby tak twierdzić. Skoro już wywołujesz statystykę to wiedz że opiera się ona na danych a nie na przypuszczeniach i własnym widzimisie. Autor wątku dosyć klarownie przedstawił sytuacje i ja osobiście nie znajduje podstaw aby nie wierzyć jemu lub twierdzić że jego żona to tak w ogóle pewnie kłamie. Jednym słowem sam przeczysz zarówno sobie jak i słowom autora, jego żony - zależy od potrzeb narracji kolejnego posta. Wobec tego dalsza dyskusja w ten sposób faktycznie wydaje się być totalnie bezsadna podonie jak i Twoje oskarżenia

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
5 minut temu, Wichura pisze:

Dopiero co sam mówiłeś że nalezy oddac głos kobiecie której sprawa dotyczy. Teraz z kolei mówisz, że pewnie ona kłamie choć nie masz żadnych podstaw aby tak twierdzić. Skoro już wywołujesz statystykę to wiedz że opiera się ona na danych a nie na przypuszczeniach i własnym widzimisie. Autor wątku dosyć klarownie przedstawił sytuacje i ja osobiście nie znajduje podstaw aby nie wierzyć jemu lub twierdzić że jego żona to tak w ogóle pewnie kłamie. Jednym słowem sam przeczysz zarówno sobie jak i słowom autora, jego żony - zależy od potrzeb narracji kolejnego posta. Wobec tego dalsza dyskusja w ten sposób faktycnzie wydaje się być totalnie bezsadna podonie jak i Twoje oskarżenia

"po tym zdarzeniu nie widziałem u niej traumy, zachowań klasycznych świadczących że potraktowała to jak gwałt."  - Masz rację, dosyć klarownie. Ja nikogo w przeciwieństwie do Ciebie nie oskarżam, poddaję pod rozwagę inne możliwości, Tobie za to dość łatwo przychodzi oskarżyć człowieka o gwałt, a zarazem z pełnym przekonaniem wykluczyć ze stuprocentową pewnością, że ktoś może uciec się do kłamstwa by ratować swój związek. 

  • Facepalm 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
Godzinę temu, Jokanmalutki pisze:

"po tym zdarzeniu nie widziałem u niej traumy, zachowań klasycznych świadczących że potraktowała to jak gwałt."  - Masz rację, dosyć klarownie. Ja nikogo w przeciwieństwie do Ciebie nie oskarżam, poddaję pod rozwagę inne możliwości, Tobie za to dość łatwo przychodzi oskarżyć człowieka o gwałt, a zarazem z pełnym przekonaniem wykluczyć ze stuprocentową pewnością, że ktoś może uciec się do kłamstwa by ratować swój związek. 

To jeszcze raz... powoli, ze skupieniem, zrozumieniem i w oparciu wyłącznie o fakty. Aby było łatwiej to przedstawię je w punktach

- Autor napisał że wg relacji żony nie wyraziła ona bezpośrednio zgody aby do tego doszło.
- Autor uważa że jest w tym szczera, on jej wierzy i nie widzi powodów dla których miałaby kłamać

- W oparciu o to jak żona autora przedstawiła sytuacje (a tylko jej relację znamy) sytuacja ta wyczerpuje definicję gwałtu co jako pierwszy zauważyłem też nie ja a @Baradun. Samej definicji też nie wymyślił też ani on ani ja. Jest ona bardzo precyzyjnie opisana w kk. To nie oskażenie a wskazanie istniejącej definicji do danej sytuacji
- Autor napisał że nie zauważa u zony traumy mającej świadczyć o tym że potraktowała to jako gwałt co z niczym tutaj nie jest sprzeczne. Powodów na to może być multum i przy ich określaniu wyszlibyśmy daleko poza fakty w strone gdybania. Mało tego. W tej samej wypowiedzi przyznał że moge miec rację ale to juz pominąłeś bo nie pasowało do aktualnie pisanego posta i Twojego oskarżenia.
- Ty natomiast najpierw pisałeś że nalezy oddać głos kobiecie i pytałeś "Kto jest jedyną i najważniejszą osobą do której należy decyzja co z tą sprawą zrobić i kto wie najlepiej co tak naprawdę się tam wydarzyło?" Gdy przypominałem Ci o tym nagle stwierdziłeś że widocznie jednak nie wie najlepiej co tak naprawdę się tam wydarzyło a zamiast tego oskarzyłeś ją bezpodstawnie o potencjalne kłamstwo.

 

I choćbyś nie wiem co napisał i jak nie próbował odwócić kota ogonem to tak właśnie wyglądaja fakty po porzuceniu gdybania, przypuszczania oraz dywagowania

  • Lubię 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Bardzo dziękuję za Wasze dotychczasowe wypowiedzi. 
szczerze nie rozpatrywałem tego zdarzenia jako gwałtu, choć pewnie definicja tego słowa jest znacznie szersza…

Nie zakładam tu raczej żebym był okłamywany.

Probuje przypomnieć sobie dokładnie jej relacje, gdy rozmawialiśmy kilka dni po tym zdarzeniu i próbowałem wypytać co dokładnie tam się wydarzyło.

Gdy opisywała sam masaż to raczej ten opis wyglądał jak relacja zawstydzonej kobiety.

Dopytywalem czy odczuwała przyjemność i stwierdziła że były przyjemne momenty gdy np. masował jej pośladki.

Wowczas moja interpretacja była taka że skoro facet wyczuł że sprawia przyjemność to poszedł krok dalej … i pozwolił sobie na więcej. Próbowałem też wejść w jego głowę i sam pewnie bym poszedł dalej nie widząc oporu, jeśli nikt nie mówi stop czy też nie daje znaku.

Na tamtą chwilę uznałem, że na to pozwoliła i chciałem dowiedzieć się dlaczego.

Nie umiała mi na to odpowiedzieć, widziałem raczej strach o obawę ze może mnie stracić. Uznaliśmy to później za epizod, do którego nie wracamy.

Natomiast po kilku miesiącach widzę zmianę w jej podejściu, stała się bardziej pewna siebie, w odpowiednich okolicznościach gdy się bawimy na imprezie bywa dużo odważniejsza, potrafi flirtować i bawić się swoim seksapilem. Ma świadomości że mnie to kręci i ja chyba też zaczęło. Nie wiem czy tamto wydarzenie mogło mieć wplyw na jej zmianę. 

  • Lubię 3

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Możesz mi wyjaśnić jakim cudem ze zdania "Ja nikogo w przeciwieństwie do Ciebie nie oskarżam, poddaję pod rozwagę inne możliwości." po raz kolejny wyciągnąłeś wniosek, że kogoś oskarżam, sam wymyślasz tezy z którymi później sam polemizujesz, nie odpowiedziałeś na żadne z moich pytań, mam wrażenie, że nie potrafisz przeczytać tego co piszę ze zrozumieniem, nigdzie nie wycofałem się z twierdzenia, że to Kobieta jest tu we wszystkim decyzyjna, tak dywaguję tak samo jak Ty, różnica między nami jest taka, że Ty już masz winnego, a ja nie. Czy obawa przed utratą partnera i rozpadem związku to jest podstawa do kłamstwa czy nie? Niebywałe jak łatwo przychodzi Ci oskarżać kogoś o gwałt, a jednocześnie zamykać oczy na inne aspekty sprawy. Jak lubisz wypisywać w punktach to napisz, gdzie mijam się z prawdą, gdzie odwracam kota ogonem i gdzie napisałem, że oskarżam kobietę o kłamstwo. Proszę czytaj ze zrozumieniem.

1 godzinę temu, Wichura pisze:

To jeszcze raz... powoli, ze skupieniem, zrozumieniem i w oparciu wyłącznie o fakty. Aby było łatwiej to przedstawię je w punktach

- Autor napisał że wg relacji żony nie wyraziła ona bezpośrednio zgody aby do tego doszło.
- Autor uważa że jest w tym szczera, on jej wierzy i nie widzi powodów dla których miałaby kłamać

- W oparciu o to jak żona autora przedstawiła sytuacje (a tylko jej relację znamy) sytuacja ta wyczerpuje definicję gwałtu co jako pierwszy zauważyłem też nie ja a @Baradun. Samej definicji też nie wymyślił też ani on ani ja. Jest ona bardzo precyzyjnie opisana w kk. To nie oskażenie a wskazanie istniejącej definicji do danej sytuacji
- Autor napisał że nie zauważa u zony traumy mającej świadczyć o tym że potraktowała to jako gwałt co z niczym tutaj nie jest sprzeczne. Powodów na to może być multum i przy ich określaniu wyszlibyśmy daleko poza fakty w strone gdybania. Mało tego. W tej samej wypowiedzi przyznał że moge miec rację ale to juz pominąłeś bo nie pasowało do aktualnie pisanego posta i Twojego oskarżenia.
- Ty natomiast najpierw pisałeś że nalezy oddać głos kobiecie i pytałeś "Kto jest jedyną i najważniejszą osobą do której należy decyzja co z tą sprawą zrobić i kto wie najlepiej co tak naprawdę się tam wydarzyło?" Gdy przypominałem Ci o tym nagle stwierdziłeś że widocznie jednak nie wie najlepiej co tak naprawdę się tam wydarzyło a zamiast tego oskarzyłeś ją bezpodstawnie o potencjalne kłamstwo.

 

I choćbyś nie wiem co napisał i jak nie próbował odwócić kota ogonem to tak właśnie wyglądaja fakty po porzuceniu gdybania, przypuszczania oraz dywagowania

 

  • Haha 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
21 godzin temu, kontrojanski pisze:

Dziękuję za Wasze opinie … jednak nie do końca mogę je odnieść konkretnie do mojej sprawy…

 

Ja się zgadzam z Panami, ze to bylo przekroczenie ze strony masażysty, a Twoja kobieta nie potrafiła w tamtym momencie powiedzieć stop. Myślę, ze może czuć się bardziej zawstydzona niż podniecona tym wspomnieniem i wspaniale, ze jej nie męczysz rozmowami o tym, bo raczej ani jej ani Wam to nie pomoże, ja bym chyba nawet bardziej potrzebowała wsparcia i zrozumienia niż drążenia jakichś podtekstów w tej sytuacji. Jeśli myslisz o otwieraniu zwiazku to moze lepiej wybrac sytuację, w której będziecie razem, tzn będziesz przy niej, gotowy Ty powiedzieć stop kiedy ona nie bedzie potrafiła - ze wsparciem, a nie z wyrzutem. Chyba fajną opcją są takie wyjścia do klubów lub choćby tutejszy zlot - tam nic nie musisz, a mozesz poznac ludzi bardziej otwartych i z nimi pogadac, absolutnie bez podtekstów.

  • Lubię 4
  • Dziękuję 2

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
12 godzin temu, Dziewczyna_z_sąsiedztwa pisze:

Ja się zgadzam z Panami, ze to bylo przekroczenie ze strony masażysty, a Twoja kobieta nie potrafiła w tamtym momencie powiedzieć stop. Myślę, ze może czuć się bardziej zawstydzona niż podniecona tym wspomnieniem i wspaniale, ze jej nie męczysz rozmowami o tym, bo raczej ani jej ani Wam to nie pomoże, ja bym chyba nawet bardziej potrzebowała wsparcia i zrozumienia niż drążenia jakichś podtekstów w tej sytuacji. Jeśli myslisz o otwieraniu zwiazku to moze lepiej wybrac sytuację, w której będziecie razem, tzn będziesz przy niej, gotowy Ty powiedzieć stop kiedy ona nie bedzie potrafiła - ze wsparciem, a nie z wyrzutem. Chyba fajną opcją są takie wyjścia do klubów lub choćby tutejszy zlot - tam nic nie musisz, a mozesz poznac ludzi bardziej otwartych i z nimi pogadac, absolutnie bez podtekstów.

Mam bardzo podobne zdanie.

Poki co zostawiam jej przestrzeń i nie cisnę w kierunku eskalacji.

Też uważam że kluby to fajna i delikatna opcja na początek, tymbardziej że bardzo lubi taniec i zabawę.

Wie że nie mam nic przeciwko temu że z kimś zatańczy i że wzbudza to raczej pozytywne emocje.

Widze zextaki klimat ją mocno nakręca gdy się z kimś bawi a ja mogę obserwować.

Na ten moment to raczej najbezpieczniejsza opcja, a co dalej …. Zobaczymy 

  • Lubię 3

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2026

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...