Skocz do zawartości
xdexter1989

Nasze początki

Rekomendowane odpowiedzi

Poranną ciszę, wciąż gęstą od odoru potu i tej specyficznej, metalicznej woni wczorajszego upodlenia, przeciął brutalny, narastający warkot telefonu na szafce nocnej. Wibracja była tak silna, że niemal czułem ją we własnych kościach. Ona drgnęła, gwałtownie łapiąc oddech, jakby wciąż czuła dłoń trenera zaciśniętą na swoich włosach.

Sięgnęła po urządzenie. Blask ekranu uderzył w nas jak flesz, obnażając jej sine usta i czerwone ślady na szyi.

— Boże… — szepnęła, a ja natychmiast przysunąłem się do niej, czując, jak krew w moich żyłach zamienia się w płynny ogień.

To było zdjęcie. Surowy, brudny kadr zrobiony tuż przed tym, jak pozwolił jej uciec z sali. Widok był rzeźnicki. Moja żona klęczała na twardej posadzce, z twarzą wykrzywioną w grymasie, którego nie znałem – mieszance czystego bólu i zwierzęcej rozkoszy. Tusz do rzęs spłynął jej do kącików ust, ale to nie on przykuwał wzrok. Na jej policzkach i brodzie lśniły gęste, lepkie smugi jego nasienia. Zanim zdołała to zmyć w pośpiechu i wbiec do mojego auta, on uwiecznił ten moment, w którym wyglądała jak szmata, którą właśnie skończył wycierać podłogę.

Pod zdjęciem widniał krótki tekst, od którego zrobiło mi się słabo:

„W czwartek przygotuj się na coś, czego twoja mała główka nie ogarnie. Mam dla ciebie dużą niespodziankę, suko. Bądź punktualnie”.

Poczułem, jak bolesny skurcz podniecenia i pierwotnego strachu wykręca mi żołądek. „Duża niespodzianka”. Te słowa brzmiały jak wyrok i obietnica zarazem. W głowie natychmiast pojawiły się najostrzejsze obrazy – co jeszcze może zrobić z kobietą, którą już raz rżnął w gardło tak mocno, że nie mogła złapać tchu? Czy sprowadzi kogoś jeszcze? Czy użyje sprzętu, o którym dotąd tylko czytaliśmy w najmroczniejszych zakątkach sieci?

– On mnie zniszczy, prawda? – zapytała, a jej oczy lśniły od niewypłakanych łez i dzikiego wyczekiwania. – Czujesz to? On chce mnie złamać ostatecznie.

Złapałem ją za kark, przyciągając do siebie mocniej, niż miałem w zwyczaju. Towarzyszyła nam chora, elektryzująca euforia. Świadomość, że w czwartek znęcanie się nad nią wejdzie na zupełnie nowy poziom, sprawiała, że czułem się potężny i żałosny jednocześnie. Jako jej sprzątacz i jedyny świadek tego upadku, już teraz planowałem logistykę tego wieczoru.

– Będę tam czekał, pod tą siłownią – warknąłem jej prosto w usta. – Będę siedział w aucie, dusząc się od własnych myśli, podczas gdy on będzie ci serwował tę „niespodziankę”. Niech cię zalewa, niech cię poniewiera bardziej niż wczoraj. Ja będę tym, który otworzy ci drzwi, gdy wypełzniesz stamtąd na czworakach.

Atmosfera w sypialni zgęstniała tak bardzo, że niemal brakowało tlenu. Wiedzieliśmy, że ten czwartek będzie końcem wszystkiego, co znaliśmy jako „normalność”. Planowaliśmy każdy detal: co ma założyć, by było mu łatwiej ją upodlić, i co ja muszę mieć w schowku, by doprowadzić ją do ładu po tym, co nadejdzie. Byliśmy gotowi na najgorsze, pragnąc go bardziej niż czegokolwiek w życiu...

  • Lubię 1
  • Przytulam 1
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Czwartek. Siedziałem w aucie i nagle drzwi siłowni otworzyły się. Trener wystawił głowę i zawołał głośno:
– Hej, cuck! Chodź tu natychmiast! Twoja żona chce, żebyś to zobaczył.
Nogi miałem jak z waty, ale poszedłem. Serce waliło mi tak mocno, że prawie nie słyszałem własnych kroków.
W środku było przygaszone światło. Na ławce do wyciskania leżała moja żona – całkowicie naga, tylko w czarnej obroży na szyi. Trzech wielkich facetów otaczało ją. Jeden rżnął ją głęboko w gardło, drugi mocno wchodził w jej cipkę, a trzeci właśnie wciskał się w jej tyłek. Jej ciało drżało przy każdym pchnięciu, z ust wydobywały się mokre, zduszone odgłosy.
Gdy mnie zobaczyła, oczy jej się rozszerzyły. Na chwilę wyciągnęli kutasa z jej gardła.
– Kochanie… – wychrypiała łamiącym się głosem, cała zapłakana. – Przepraszam… tak bardzo cię przepraszam, że to widzisz…
Trener roześmiał się i znowu wepchnął jej kutasa do ust.
– Opowiadaj mężowi, suczko. Niech słucha, co czujesz.
Patrzyłem prosto w jej oczy, a ona, między kolejnymi mocnymi pchnięciami, mówiła załamanym, ochrypłym głosem:
– Oni… są tacy duzi… wypełniają mnie całkowicie… Czuję ich wszystkich naraz… Boli… bardzo boli… ale nie mogę ich powstrzymać. Przepraszam cię, kochany… tak strasznie cię przepraszam, że robię ci to przy tobie…
Położyli ją na czworakach, dokładnie przede mną. Rozchylili jej pośladki. Z jej czerwonej, opuchniętej cipki i odbytu wylewała się gęsta, spieniona sperma – wielkimi, lepkimi strugami spływała po udach.
– Patrz na swoją żonę – powiedział trener, klepiąc mnie protekcjonalnie po ramieniu. – To ty ją tu przywoziłeś. Ty pozwoliłeś jej stać się naszą wspólną dziurą. Stoisz tu i patrzysz, jak trzech facetów rżnie twoją kobietę, a nic nie robisz. Bo wiesz, że na to zasługujesz.
Żona płakała cicho, nie podnosząc głowy.
– Kocham cię… naprawdę cię kocham… – szlochała. – Ale oni mają rację… Przy tobie nigdy nie czułam się tak wypełniona. Tak użyta. Przepraszam, że to mówię przy tobie… Czuję się taka podła… taka winna… Nienawidzę siebie za to, że cię upokarzam… że robię z ciebie cucka.
Kazali mi usiąść na krześle tuż obok ławki. Musiałem patrzeć z bliska, jak na zmianę wchodzą w każdą jej dziurę, jak ją duszą, jak uderzają kutasami po twarzy, jak się zmieniają. Za każdym razem, gdy spoglądała na mnie, powtarzała przez łzy:
– Przepraszam… przepraszam cię… nie powinnam była tego chcieć…
Kiedy wreszcie skończyli – zalewając jej twarz, włosy, usta i wnętrze obfitą spermą – trener popchnął mnie w jej stronę.

– No już, cuck. Klękaj. Pokaż nam wszystkim, jaki z ciebie kochający, oddany mąż. Wyczyść ją dokładnie. Językiem. Każdą dziurę. Na naszych oczach.

Klęczałem na zimnej posadzce siłowni. Moja żona leżała na ławce na plecach, z nogami szeroko rozłożonymi i podciągniętymi do góry. Wyglądała jak totalnie zniszczona, zużyta zabawka. Jej twarz była pokryta grubą warstwą zasychającej spermy, włosy posklejane, a z opuchniętej, czerwonej cipki i rozciągniętego odbytu powoli wypływały gęste, mleczne strużki nasienia trzech obcych mężczyzn.

Spojrzała na mnie załamanym wzrokiem. Łzy wciąż spływały jej po skroniach.

– Kochanie… nie musisz tego robić… – wyszeptała drżącym głosem. – Przepraszam cię… tak bardzo cię przepraszam…

Ale trener nie dał jej dokończyć. Kopnął mnie lekko w ramię.

– Zaczynaj. Od cipki. Chcę słyszeć, jak ssiesz to, co my w niej zostawiliśmy.

Pochyliłem się. Zapach był intensywny – ciężki, słony, zmieszany z jej własnym podnieceniem. Gdy dotknąłem językiem jej nabrzmiałych warg, poczułem pierwszy, gęsty łyk ich spermy. Była jeszcze ciepła. Smakowała obrzydliwie i jednocześnie tak perwersyjnie, że zakręciło mi się w głowie.

Żona jęknęła cicho i zadrżała.

– O Boże… – szepnęła, zakrywając twarz dłońmi. – Widzisz… co ze mnie zrobili… Czujesz to? Czujesz, jak bardzo mnie wypełnili?

Lizałem ją powoli, dokładnie – od dołu do góry, wsuwając język głęboko do środka. Ssąc, połykając wielkie porcje ich nasienia. Im głębiej wchodziłem, tym więcej wypływało. Słyszałem ciche, mokre dźwięki. Moi policzki i broda szybko zrobiły się lepkie.

– Patrzcie na niego – zaśmiał się jeden z facetów. – Facet liże obce spermę z cipki własnej żony. I jeszcze mu stoi.

Żona szlochała cicho, ale jednocześnie jej biodra drgnęły mimowolnie, przyciskając się do mojej twarzy.

– Przepraszam… kocham cię… – powtarzała raz za razem, ledwo łapiąc oddech. – Nienawidzę siebie za to… że ci to robię… że leżysz tam i… połykasz to wszystko. Ale nie umiem przestać czuć… oni byli tak głęboko…

Trener chwycił ją za włosy i uniósł jej głowę, żeby lepiej widziała.

– Powiedz mu prawdę, suczko.

Zacisnęła powieki i wyszeptała drżącym głosem:

– Jest ich tak dużo… czuję, jak wciąż ze mnie wypływa… a ty… ty to wszystko zjadasz. Czuję się taka upokorzona… i taka winna. Ale patrząc, jak to robisz… robi mi się jeszcze goręcej.

Przesunąłem się niżej. Jej odbyt był jeszcze bardziej rozciągnięty i czerwony. Gdy wsunąłem tam język, żona wydała z siebie cichy, zawstydzony jęk. Smak był jeszcze intensywniejszy, bardziej męski. Lizałem ją tam długo, starannie, wciskając język jak najgłębiej. Ona drżała i płakała jednocześnie.

– Przepraszam… przepraszam, że pozwoliłam im tam wejść… że cię upokarzam w taki sposób… że robisz z siebie… ich sprzątaczkę…

Kiedy uznałem, że cipka i tyłek są już w miarę wyczyszczone, trener złapał mnie za włosy i przyciągnął moją twarz do jej twarzy i piersi.

– Teraz reszta. Każdą kroplę z jej skóry.

Lizałem jej policzki, brodę, szyję, piersi – wszystko, co było pokryte ich nasieniem. Żona patrzyła na mnie z mieszaniną ogromnego żalu, wstydu i chorej czułości. Głaskała mnie drżącą dłonią po głowie.

– Jesteś taki dobry dla mnie… – szepnęła, głos jej się łamał. – A ja… zrobiłam z ciebie to. Zrobiłam z nas coś takiego… Kocham cię. Naprawdę cię kocham. Ale oni mnie złamali… i boję się, że już nigdy nie będę taka jak kiedyś.

Kiedy skończyłem, byłem cały lepki. Twarz, usta, broda – wszystko pachniało i smakowało nimi.

Trener poklepał mnie po ramieniu z politowaniem.

– Dobra robota, cuck. Widzisz? Masz w końcu jakieś zadanie, w którym jesteś naprawdę dobry.

Żona usiadła powoli, przyciągnęła mnie do siebie i pocałowała w usta – słone od spermy tamtych. Szepnęła mi prosto w usta:

– Dziękuję… i przepraszam… Zabierz mnie do domu

  • Lubię 1
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Super opowiadanie. Będzie dalsza część jak wrócili do domu. 

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2025

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...