Skocz do zawartości
CANIJOINYOU

Zakupy

Rekomendowane odpowiedzi

Idziemy z moją śliczną Olunią na zakupy do galerii. Kupujemy mnóstwo rzeczy zarówno dla mnie jak i dla mojej ukochanej. Na sam koniec idziemy jeszcze do sklepu z bielizną, Ola przymierza wiele seksownych kompletów bielizny, a w międzyczasie w przymierzalni pieścimy się nawzajem. We wszystkich wygląda obłędnie, ale ostatecznie wybieramy jeden, pudrowo różowy, delikatny stanik, mocno prześwitujący, do tego identyczne stringi, koronkowy pas do pończoch i same pończoszki. Udajemy się do kasy, ale niestety podczas płatności odrzuca nasze karty, sprawdzamy stan konta i okazuję się, że za bardzo zaszaleliśmy na tych zakupach. Ola ze smutkiem w oczach gotowa jest zrezygnować z zakupu, ale w tym momencie odzywa się do nas mężczyzna. Bardzo wysoki, dość gruby i raczej niezbyt przystojny, ale za to schludnie ubrany i pachnący drogimi perfumami. Mówi, że chętnie zapłaci za tę bieliznę pod warunkiem, że moja ukochana pokaże jak w niej wygląda. Zarówno my jak i kasjerka w szoku, Ola zdecydowanie odmawia i udaje się w stronę regałów aby odłożyć bieliznę na miejsce. Ruszam za nią, łapię za rękę i mówię:
JA: Kochanie, nie chcę żeby było Ci przykro. Może jednak się zgodzimy co? To przecież nic takiego.

O: Nic takiego? Paradowanie praktycznie na golasa przy obcym facecie to nic takiego? Chyba żartujesz?

JA: Nie żartuje Kochanie, widzę jak Ci się podoba ten komplet i jak bardzo go chcesz. Myślę, że powinnaś to zrobić. Facet nacieszy trochę oczy, a my zrobimy pożytek z tej bielizny zaraz po powrocie do domu ;)

O: Sama nie wiem... myślisz, że to dobry pomysł?

JA: Myślę, że nie będę mógł Ci się oprzeć w tej bieliźnie, chcę żebyś ją miała!

O: No dobra... zrobię to. Zawołaj go.

 

Doganiam mężczyznę przy wyjściu ze sklepu, przepraszam za wcześniejszą reakcję i mówię, że zgadzamy się na jego propozycje. Ola udaje się do przymierzalni a facet zaraz za nią. Ja czekam na początku korytarza do przymierzalni i czuję na sobie pogardliwy wzrok kasjerki. Mija 5min, nie wychodzą, mija 10min i dalej ich nie widać. W końcu wołam:

 

JA: Kochanie, wszystko ok?

O: Tak Skarbie, jeszcze sekundka!

 

W końcu mężczyzna wychodzi, trzyma w ręku tylko metkę od bielizny i mijając mnie mówi:

 

M: Wybacz kolego, że tak długo, nie mogłem nacieszyć wzroku. Już płacę. Twojej kobiecie tak się podoba ten komplet, że postanowiła go nie zdejmować.

 

Udał się do kasy, zapłacił, podał mi paragon i wyszedł ze sklepu mówiąc:

 

M: Cieszę się, że mogłem pomóc. Masz cudowną kobietę.

JA: Dziękuję, wiem, jest wspaniała. I dzięki za pomoc.

M: Cała przyjemność po mojej stronie.

 

Udaję się do przymierzalni zupełnie nie świadomy co tam zastanę.

 

JA: Kochanie, idziesz?

 

Odsłaniam kotarę i widzę moją cudowną kobietę, klęczy, ma łzy w oczach, po brodzie cieknie jej ślina wymieszana z białą, gęstą spermą. Patrzy na mnie i mówi:

 

O: Przepraszam Kochanie... wybacz mi...

JA: Co tu się stało?!

O: No bo... ja założyłam tą bieliznę i on tu wszedł i od razu zobaczyłam, że mu stanął... i on wydawał się taki ogromny, że nie mogłam oderwać wzroku... i on zauważył, że patrzę mu się na spodnie i zapytał czy chcę zobaczyć... nic nie powiedziałam, a on wyciągnął go ze spodni i na prawdę był gigantyczny...

JA: No i?

O: No i patrzyłam jak wryta, nie mogłam wykrztusić słowa a on wziął moją rękę i położył na nim... i poczułam jaki jest twardy i zaczęłam mu walić...

JA: I dlatego masz spermę na twarzy?

O: Nie... nie dlatego...  po chwili powiedział, że jak chcę to mogę go posmakować i ja nie wiem czemu, ale nie mogłam się powstrzymać... klęknęłam przed nim i zaczęłam mu obciągać... przepraszam Kochanie... wybacz mi... ale jego kutas był taki piękny, taki ogromny i żylasty... tak bardzo chciałam to zrobić, tak się podnieciłam... 

JA: Nie wiem co powiedzieć... zachowałaś się jak dziwka... i jakoś mnie to podnieca... na prawdę był aż tak wielki?

O: Sam zobacz... poprosiłam go żeby zrobił mi kilka zdjęć...

 

Podała mi swój telefon, na ekranie była moja ukochana, na kolanach, a w ustach trzymała chyba największego kutasa jakiego w życiu widziałem, nawet na filmach takich nie mieli. Złość i podniecenie mieszały się we mnie.

 

O: Widzisz Kochanie jaki duży? Przepraszam, na prawdę... nie chciałam Cię zranić...

JA: Nie przepraszaj... podobają mi się te zdjęcia... zobacz jak się podnieciłem... powiedz mi szczerze... chciała byś się z nim pieprzyć?

O: Tak... pomyślałam o tym...

JA: To zbieraj się szybko, musimy go dogonić! Chcę zobaczyć jak mu dajesz...

 

  • Lubię 5

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

super sie czyta mam nadzieje ze bedzie dalsza Cześć. czekam niecierpliwie

  • Lubię 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

O: Mówisz poważnie Kochanie?

JA: Całkowicie poważnie. Opowiadałem Ci kiedyś, że mam czasem taką fantazję żeby zobaczyć Cię z innym, pamiętasz? A to wydaję się być idealny kandytat, nie uważasz?

O: Pamiętam, ale myślałam, że to tylko takie gadanie... nie jestem pewna czy powinniśmy to robić... ale masz rację, kandydat idealny.

JA: Okazja sama się znalazła więc trzeba ją wykorzystać. Jak nie teraz to kiedy? Zresztą i tak już mu obciągnełaś... Chodź szybko!

O: No dobrze, skoro tego chcesz to mogę spróbować...

 

Ola się ubrała i wyszliśmy pośpiesznie ze sklepu w nadzieji, że uda nam się dostrzec gdzieś tajemniczego mężczyznę. Kasjerka obdarzyła nas dziwnym spojrzeniem, pełnym niezrozumienia, pogardy, ale też ciekawości i rzuciła chłodne "dziękujemy za zakupy, zapraszamy ponownie". 

Dość szybko udało nam się namierzyć mężczyznę na schodach prowadzących na parking, przyspieszyliśmy kroku i mijaliśmy slalomem innych klientów galerii. 

Dotarliśmy na górę, rozglądamy się w prawo - nie ma go, w lewo - jest! Pali papierosa przy czarnym, eleganckim mercedesie.

 

JA: Halo! Proszę Pana...

M: A to wy... słuchaj, jeśli chodzi o to co się stało to do niczego jej nie zmuszałem, sama zrobiła to co chciała...

JA: Nie o to chodzi... Ola wszystko mi opowiedziała, pokazała też zdjęcia i muszę przyznać, że zrobiły na mnie wrażenie...

M: Czyli nie masz mi za złe?

JA: Nie... wręcz przeciwnie w zasadzie... spodobała mi się ta sytuacja, miewam takie fantazje... chciałem zapytać czy... no wie Pan, czy nie chciałby Pan zrobić z Olą czegoś więcej?

M: O kurczę... nie przypuszczał bym! Słuchajcie, jestem Marek, żaden Pan, to tak na początek. No i myślę, że mogę wam pomóc, jeśli oboje tego chcecie.

O: Ola, miło mi. Jesteśmy zdecydowani.

JA: Adam.

 

Przedstawiliśmy się sobie, podając dłonie. Również zapaliliśmy po papierosie i zaczęliśmy omawiać szczegóły.

 

M: To jak sobie to wyobrażacie? Kiedy chcecie się spotkać i gdzie?

JA: Myśleliśmy, że od razu, teraz. Możemy jechać do nas, samochodem to jakieś 20min stąd.

M: Kurczę, nie mam dziś za dużo czasu, za jakieś 40min jestem umówiony. Może jutro?

O: Jutro pracuję cały dzień. I szczerze mówiąc strasznie się już napaliłam na Ciebie dzisiaj...

JA: Jutro odpada, na pewno. Kurczę, to będzie problem...

M: Wybaczcie, ale jechać teraz do was po to żeby zaraz wychodzić to trochę bez sensu. Wolał bym porządnie się zająć naszą Olą jak już mam taką okazję.

O: Hmmm... a może zrobimy to tutaj? Daleko masz to spotkanie?

M: Nie, umówiłem się tutaj w kawiarni.

O: No to mamy 40 minut, chyba wystarczy?

JA: Ale jak tutaj? Gdzie? W galerii?

O: Nie w galerii Kochanie, tu na parkingu. To Twój samochód prawda Marku?

M: Tak, mój. W sumie, nie mam nic przeciwko, zapraszam.

JA: Tu jest pełno ludzi! Co chwilę ktoś przejeżdza, parkuje i w ogóle... no nie wiem...

O: A ja wiem Misiu, chcę żeby Marek mnie wziął tu i teraz w swoim Mercedesie!

M: No to wskakuj do tyłu Kochana, zabawimy się!

JA: A co ze mną?

O: Możesz usiąść z przodu i popatrzeć, albo zostać tutaj i posłuchać przez szybę. Marek, nie będziesz miał nic przeciwko?

M: Możesz patrzeć, siadaj z przodu.

JA: Ok...

 

Wszyscy w trójkę wsiedliśmy do ekskluzywnej limuzyny Marka. Moja ukochana Ola i jej przyszły kochanek udali się na tylną kanapę, a ja do przodu na miejsce pasażera.

Ledwo odwróciłem się przez ramię, a Ola już wyciągała swoją drobną rączka penisa Marka przez rozpięty rozporek. Nawet w stanie spoczynku był wielki, praktycznie taki jak mój gdy stoi, robił wrażenie. Ola spojrzała na mnie zalotnie, uśmiechnęła się i powiedziała:

 

O: Mmmm... widzisz Kochanie jaki piękny? Moje usta już się za nim stęskniły... zaraz go postawimy...

 

Połknęła wielkiego kutasa w całości i ssała z wielkim zaangażowaniem, zaczął rosnąc bardzo szybko i po niespełna minucie był już w pełni twardy. Ola ledwie mieściła go już do połowy w swoich słodkich usteczkach. Marek złapał ją za włosy i zaczął kontrolować szybkość i głębokość ruchów jej głowy. Widok był nieziemski, serce waliło mi jak szalone, a kutas nabrzmiał do granic możliwości. Odruchowo zacząłem dotykać się przez spodnie i obserwowałem dalszy bieg zdarzeń. Przecież to był dopiero początek...

  • Lubię 5

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Ola obciągała Markowi już dobrych kilka minut, ten nie zwalniał tempa ani na sekundkę i miarowo ruchał jej usta. Dławiła się wielkim kutasem i ledwo łapała powietrze. W końcu wyprostowała się i zwróciła się do mnie:

 

O: I jak Ci się podoba Misiek? Bo mi bardzo. Chcę go w sobie!

JA: Bardzo Skarbie, zresztą zobacz jak mi stoi...

O: No stoi, stoi... ale przy Marku i tak jest maleńki. Jak tu skończymy to obciągne Ci w toalecie, ale teraz chcę tylko jego!

M: Wskakuj na mnie maleńka, zaraz rozerwę Ci tę młodą cipkę!

 

Ola podciągnęła do góry spódniczkę i poprosiła Marka żeby rozerwał jej rajstopy co ten bez wachania uczynił, przesunęła pasek stringów na bok i usiadła na nim okrakiem. Wzięła jego kutasa w dłoń, przytrzymała między pośladkami i zaczęła ruszać biodrami. Jeździła po całej długości ogromnego penisa ocierając o niego cipką i pośladkami. W końcu nakierowała go na swoją dziurkę i powolnymi ruchami zaczęła się na niego nabijać. Miała problem żeby go zmieścić, ale z każdym ruchem wchodził w nią coraz głębiej, po chwili zmieściła już całą główkę:

 

O: Zobacz Kochanie jaki on jest wielki... chyba się we mnie nie zmieści... a już mi tak dobrze... ahhh...

M: Jeszcze nie miałem takiej ciasnej cipki...

JA: Ten widok jest nieziemski... musisz go zmieścić Kochanie, chcę zobaczyć jak wchodzi w Ciebie do końca...

 

W tym momencie Ola szybkim ruchem nabiła się na niego z całym impetem, tak że cały kutas Marka zniknął w jej cipce. Zawyła z bólu, ale jednocześnie zaczęła szybko i mocno go ujeżdzać. Po chwili ból zmienił się w przyjemność bo krzyczała z rozkoszy:

 

O: O taaak... rozpychaj moją cipkę... aaaahhh... jak dobrze... jak głęboko...

M: Ślicznie mnie ujeżdzasz Maleńka... jesteś taka ciasna...

 

Skakała po nim tak z dobre 10 min przeżywając po drodze dwa orgazmy. Chyba całkowicie zapomniała o tym, że jesteśmy na parkingu galerii, krzyczała i jęczała jak opętana co poskuktowało tym, że przy samochodzie zaczął się ktoś kręcic. Usłyszałem rozmowę dwóch nastolatków:

 

N1: Stary, w tym aucie ktoś się rucha. Słyszysz to?

N2: No słyszę, Panna krzyczy jak szalona.

N1: Chodź, zerkniemy przez przednią szybę...

N2: Oszalałeś? Przecież nas zobaczą...

N1: Nie zobaczą, brzmią na zajętych...

 

W tym momencie przed autem pojawiło się dwóch młodych chłopaków, na oko 18 latków. Widok jaki zastali musiał ich zdziwić, z tyłu laska skacze na wielkim kutasie, a na przednim siedzeniu siedzę ja i patrzę prosto na nich.

Jeden z chłopaków wyjął telefon i zaczął nagrywać lub robić zdjęcia.

 

JA: Nie chcę wam przeszkadzać, ale mamy towarzystwo...

O: Jak to?

JA: Zobaczcie sami...

 

Ola zeszła z Marka i zdębiała. Tak bardzo oddała się rozkoszy, że zapomniała gdzie jest i że ktoś może to zobaczyć.

 

O: Czy oni nas nagrywają?

JA: Wierzę, że właśnie to robią...

O: Kurwa... cholerni gówniarze...

JA: I co teraz robimy?

M: Poczekajcie, wyjdę do nich.

O: Niee, zostań. Niech mają przedstawienie... zerżnij mnie na pieska... mam pewien pomysł...

 

Ola wypięła się na tylnej kanapie, Marek przykucnął za nią i bez pardonu zapakował swój kawał mięsa w jej cipkę. To co stało się później przeszło moje pojęcie... Ola otworzyła szybę i zawołała:

 

O: Chłopcy! Podejdzcie tutaj, będziecie mieli lepszy widok!

 

Zdębiałem! Nastolatkowie zresztą też bo tylko spojrzeli na siebie pytająco.

 

O: No chodźcie tu, nie będę was prosić!

 

Podeszli z boku samochodu bez słowa i stanęli przy otwartej szybie, Ola opierała się dłońmi o drzwi, a twarz miała skierowaną prosto na nich.

 

O: Ahhh... uhhh... nie wiee..eecie, że nie...ee... ładnie taa..ak podglądać?

N1: Przepraszamy... nie chcieliśmy przeszkadzać, myśleliśmy, że nas nie zauważycie...

O: Aaaa...leee... zauważyyyy...liśmyyy... ahhh...

N2: Przepraszamy, już sobie idziemy.

O: Nieee musicieee... ahhh... Mareeek, przestań na chwilkęęęę... Mam dla was propozycję. Dajecie mi teraz ten telefon, usuwam wszystko co przed chwilą nagraliście i możecie popatrzeć do końca. Mój facet już nas ogląda więc chyba nie zaszkodzi nam dwóch dodatkowych widzów, prawda Marek?

M: Dla mnie bez różnicy, ważne, że zrucham te Twoją słodką cipkę...

O: Kotek?

JA: No ok... nie spodziewałem się, ale niech będzie.

O: To jak chłopcy?

 

Nastolatek, który nagrywał oddał telefon Oli, ta szybko usunęła filmik ze sobą w roli głównej i powiedziała.

 

O: No to miłego oglądania chłopcy... i rączki na widoku.. haha... ahhhh... ohhhh Marek... rżnij mnie... taaaakk... mocniej...

 

  • Lubię 2

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Młodzi chłopacy z wielkim zaciekawieniem oglądali moją kobietę posuwaną przez obcego faceta z wielkim kutasem. Ola nieco stłumiła swoje jęki i krzyki ze względu na otwartą boczną szybę, chyba chciała uniknąć powiększenia się parkingowej widowni. Marek dawał z siebie wszystko, jego sprzęt penetrował Olę szybko i głęboko, a jej cipka była już na tyle mokra i rozciągnięta, że nie spotykał przy tym żadnych oporów. Rękoma trzymał ją mocno w talii i raz na jakiś czas wymierzał jej mocne klapsy oraz ciągnął za kitkę. Ola zupełnie odleciała, co jakiś czas przezywała kolejne orgazmy, straciła jakiekolwiek hamulce i przekroczyła wszelkie granice swojej moralności. Dawała dupy obcemu facetowi jak najlepsza prostytutka, a robiła to zupełnie za darmo, przecież za bieliznę mu obciągnęła, a teraz penetrował ją tylko dlatego, że miał dużego. 

 

O: O taaak... kocham jak... ahhh... jak mnie pierdolisz... ahhh, ahhh, uhhh... nie przestawaj już nigdy...

M: A ja kocham pieprzyć takie młode i ciasne kurewki...

O: Ohhh... jestem kurewką... jestem Twoją dziwką... ahhh... uhhhh... ale dobrze mnie rżniesz!

 

Moja ukochana i Marek zabawiali się w najlepsze na tylnym siedzeniu, a ja i dwóch nastolatków patrzyliśmy na wszystko jak zaczarowani. Nie dało się nie zauważyć, że całej naszej trójce spektakl bardzo się podobał, wybrzuszenia w spodniach mówiły same za siebie.

Ola spojrzała zalotnie na dwóch młodych chłopaków, na twarzy rysował jej się szyderczy uśmieszek, było widać, że w głowie narodził jej się kolejny szalony pomysł. W końcu się odezwała.

 

O: Ahhh... widzę, że wam się podoba... aaahhhh... pokażcie co tam macie...eehhh... w spodniach...

N1: Podoba aż za bardzo... chętnie go uwolnię!

N2: Ale tak tutaj? Ehhh... oby nikt nie widział...

 

Chłopacy rozpięli spodnie i wystawili swoje nabrzmiałe kutasy, oparli się przy tym o auto po dwóch stronach otwartej szyby, tak aby nie było widać co dokładnie się tam dzieje. Złapali swoje sprzęty w dłoń i zaczęli powoli masować. Ich sprzęty nie robiły takiego wrażenia jak ten Marka, ale były dość spore. Jeden ok 16cm, podobnie jak mój, ale był przynajmniej dwa razy grubszy, a drugi solidne 18 cm.

 

O: Zooohh.. obacz Kochanie...ehhhh... tacy młooohh.. młodzi, aaaahh... a też mają większe od Ciebieeehh...

 

Serce podeszło mi do gardła, przeszyło mnie wielkie podniecenie, ale również złość i zazdrość. Nigdy wcześniej nie zwracała się do mnie z taką nutą pogardy i wykpienia. Ola wyciągnęła ręce i złapała dwa młode penisy w dłonie, ścisnęła i zaczęła powoli ruszać w górę i w dół. Chłopacy aż podskoczyli ze zdziwienia, ale nie protestowali i oddali się przyjemności.

 

O:  Jak myślisz? Mmmm... może im też pooohh... powinnam dać duuuuupyyy?

JA: Nie wiem Kochanie... a chciała byś?

O: Ahhh... może innym razem.. ahh..  ahhh.. ohhh.. jestem już porządnieeehh.. wyruchanaaaahh! A wyyy... chłopcy? Chcieli byścieeee?

N1: Oj tak! Bardzo!

N2: Nie wiem czy dałbym radę... ale tak, chciałbym!

O: Hmmm... może będzie jeszcze ooookazjaaahh... ale nie zostaaah...awię was tak!

 

W tym momencie Olka wychyliła się najmocniej jak tylko była w stanie i zaczęła na zmianę obciągać młodym, jak się okazało, już nie tylko widzom. Wystarczyło kilka minut i pierwszy wystrzelił salwę nasienia wprost na twarz mojej ukochanej. Chwilę później drugi spuścił się głęboko w jej gardle.

 

N1: Jesteś niesamowita! Najlepszy lodzik życia!

N2: Mój tak samo... dzięki!

O: Ohh... do usłuuug... zmykajcie juuuż... mooooże jeszczeee sięęęę spotaaahhh...amy!

N1: Koniecznie!

N2: Obyyy!

 

Ola zamknęła szybę, odwróciła się przodem do Marka, położyła się na plecach, złapała za chuja i sama wcisnęła go w cipkę. Jej twarz zalana była spermą, włosy miała w totalnym nieładzie, ale wyglądała cudownie.

 

JA: Ślicznie wyglądasz Skarbie.

O: Cieszę się, że Ci się podoba Misiu... ale chyba kończy nam się czas... pierdol mnie mocno Marek! Chcę żebyś się spuścił!

M: Mówisz i masz...

 

Marek posuwał Olę najmocniej jak tylko był w stanie, z każdym ruchem dopychał kutasa do samego końca jakby chciał ją rozerwać. Znów zaczęła krzyczeć jak oszalała, jej ciało przeszył orgazm, uniesione do góry nogi drżały a cipka produkowała niezliczone ilości soków.

 

M: Zaraz dojdę! Gdzie chcesz moją spermę Suczko?

O: Ohhh... w środkuuuuuhh!

M: Jesteś pewna?

JA: Kochanieee.. lepiej nie!

O: Taaaak... ahhh... zalej mnieeee... błagam!

 

W tym momencie Marek wbił się w Olę z całych sił, najgłębiej jak tylko mógł i zaczął pompować ogromne ilości nasienia prosto w cipkę mojej cudowniej kobiety. Po chwili usiadł zdyszany i powiedział.

 

M: Ufff... to było coś! Jesteś szalona!

O: O taak.. było cudownie! Dziękuję Ci, jeszcze nigdy nikt mnie tak nie przerżnął! 

JA: Ja też bardzo dziękuję, to było mega!

M: Cieszę się, że mogłem pomóc! Trzymajcie moją wizytówkę, w razie potrzeby jestem do usług. Ale teraz już się zbierajcie bo już jestem spóźniony.

 

Ola szybko się zebrała i wysiadła z auta jak gdyby nigdy nic! Poprawiła lekko ubranie, na twarzy i we włosach ciągle miała mnóstwo nasienia. Jej wygląd nie pozostawiał złudzeń co do tego co przed chwilą robiła.

 

O: Chodź Kochanie, Marek się bardzo śpieszy! A my idziemy do toalety, muszę się troszkę ogarnąć no i chyba obiecałam Ci lodzika, hihi.

JA: Chcesz tak wejść do galerii?

O: A coś nie tak? Przecież dla Ciebie się tak wystroiłam, hihi! Chodź już, paaaa Marek! Będę tęsknić!

JA: ... cześć Marek, dzięki za wszystko.

M: Trzymajcie się! Czekam na telefon!

 

 

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2020

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.