Skocz do zawartości
Robeks

Konrad i Julita

Rekomendowane odpowiedzi

KONRAD  I  JULITA 

 

1.       OD CZEGOŚ TRZEBA ZACZĄĆ 

Byli małżeństwem od trzech lat. Obydwoje mieli po 27 lat. Poznali się jeszcze w trakcie studiów, było im dobrze, kochali się. Można by ich uznać za wzorową parę, z której należy brać przykład. W gruncie rzeczy tak było, mieli jednak swój mały sekret, o którym rozmawiali tylko między sobą. Zaczęło się od Konrada, który wyjawił swojej żonie, że ma pewne ukryte głęboko pragnienie, tylko wstydzi się o nim głośno powiedzieć. Julita spojrzała na niego badawczo. 

  • No powiedz. Przed swoją żoną się wstydzisz? - zapytała 
  • Trochę tak, bo nie wiem jak na to zareagujesz. - spojrzał na zmarszczony nosek swojej kobiety i stwierdził, że już się tak łatwo nie wywinie od odpowiedzi. - No dobra. Mam taką fantazję, żeby zobaczyć, jak kręcisz z obcym facetem. Wiem, to głupie. - dodał szybko. 

 

Jego żona spojrzała na niego skonsternowana, nie spodziewała się z pewnością takiego wyznania. Konrad nigdy wcześniej nie mówił jej nic na temat tej perwersji, a przecież są ze sobą już dobrych parę lat. Obydwoje uznali, że najlepiej będzie zmienić temat. Ten wrócił dopiero po kilku tygodniach po szczególnie udanym seksie. Leżeli nago na swoim małżeńskim łożu. Julita trzymała dłonie wzdłuż tułowia eksponując swój jędrny biust i opalone ciało. Długie brązowe włosy opadały jej na ramiona. Patrzyła na swojego męża zrelaksowana, jak to bywa po dobrym stosunku. Jej ręka wodziła po zaczerwienionej i rozwartej cipce. 

  • Myślałam o tym co powiedziałeś jakiś czas temu. No wiesz... o tym kręceniu z innym. Naprawdę tego chcesz? - zapytała. 
  • To tylko taka fantazja, nie ma o czym mówić. 
  • A co jeśli powiem... że moglibyśmy spróbować? 
  • Naprawdę tego chcesz? - zdziwił się Konrad. 
  • Wiesz, to bardziej ciekawość. Dobrze się dogadujemy, mamy do siebie zaufanie. Potraktujmy to jako mały eksperyment. Ale pamiętaj, jeżeli coś się zacznie między nami sypać to kończymy temat. 
  • No dobra, to od czego zaczniemy? - zapytał Jarek. 

 

Zamilkli, obydwoje czegoś chcieli, ale najwyraźniej nie do końca wiedzieli czego. W końcu Jula rzuciła propozycję, która wydała im się odpowiednia na początek. Pobiegła po laptopa i odpaliła album z wakacyjnymi zdjęciami znad morza. Przejrzeli fotki, które zrobili przed miesiącem. Ostatecznie wybrali takie, na którym Julcia stała na plaży w samym stroju kąpielowym. Zdjęcie to wstawili na Facebooka, na profil głównej bohaterki fotografii. Rozpoczęło się oczekiwanie. 

 

Następnego dnia rano okazało się, że zdjęcie zrobiło furorę. Ponad 80 lajków w kilka godzin i kilkanaście pochlebnych komentarzy to dobry wynik jak na zwykłą szarą myszkę, która rzadko wrzuca coś do sieci. Oczywiście większość reakcji pochodziło od męskiej części publiczności. 

  • Chyba się spodobało. - stwierdziła fakt Julita – Jak się z tym czujesz, że twoi znajomi oglądają moją fotkę w samym bikini? I do tego chętnie lajkują, hi hi. 
  • Widać, że się im podobasz. Zazdroszczą mi takiej ślicznotki. Jak się czuję?... Chyba dobrze, a ty? 
  • Chyba też nie najgorzej. - odpowiedziała nieco zakłopotana Julita. 

 

Obydwoje nie wiedzieli, jak powinni na to wszystko zareagować. Nie mieli też planu co dalej. Tak minął kolejny tydzień, do czasu aż Konrad zaprosił do domu swojego kolegę, na małą popijawę. Mieli być tylko oni i jego żona. Konrad niepewnie wrócił do tematu, który wisiał w powietrzu od pewnego czasu. 

  • Przyjdzie Maciek, trochę popijemy. 
  • Spoko, lubię go. - odpowiedziała Jula. 
  • Naprawdę? A co myślisz, gdyby tak... - Jarek wyraźnie się zaciął. 
  • Ejj... co ci chodzi po głowie? - nabrała podejrzeń żona. 
  • Bo wiesz, on jest sam. A gdybyś tak... no wiesz, trochę go podpuściła? - dobrnął do końca. 
  • Podpuściła? Zobaczymy, ale robimy to na twoją odpowiedzialność. Nie przyjmuję potem pretensji. 

 

Konrada to zadowoliło, ciekaw był co też takiego wymyśli jego żonka. Ona również była tego ciekawa, bo sama tego jeszcze nie wiedziała. Nie miała jednak wiele czasu na zastanawianie się, gdyż wieczór nadszedł szybko, a ich kolega przyszedł do nich z butelką wódki. Zaczęła się zwykła popijawa. Luźna atmosfera, gadki na różne tematy. Od muzyki, przez filmy, na wspólnych znajomych kończąc. 

Pierwsza butelka poszła bardzo szybko. Na stół trafiła kolejna, a humory zaczęły się wszystkim wyraźnie poprawiać. Jula wciąż pamiętała o obietnicy danej mężowi. W końcu uznała, że nadszedł czas by zacząć się z niego wywiązywać. 

  • Widziałam Maciek, że polubiłeś moje zdjęcie z wakacji. - zagadnęła. 
  • Lubię takie wakacyjne klimaty. - odpowiedział z uśmiechem. 
  • Plaża i laski w bikini tak? - podrzucił Konrad. 
  • Fajną masz żonę, pozazdrościć. - odparł szczerze. 
  • A jak to u ciebie, nie kręci się żadna panna? - zapytała Julita. 
  • Coś się tam czasem trafi, ale nie często i nic stałego. Nie idzie mi w te klocki jak wam. - mina lekko mu zrzedła, jednak od razu dodał - Ale wam od zawsze kibicowałem, fajna z was para. - na jego twarzy znowu zagościł uśmiech. 
  • My też bardzo cię lubimy. - zapewnił go Konrad – Nie martw się. To czasem kwestia szczęścia. Przyjdzie dzień i wszystko nagle zaskoczy. Póki co ciesz się wolnością! 
  • Kochanie, a miałbyś coś przeciwko temu jakby założyła to bikini co miałam na wakacjach? Kolega by zobaczył wersję na żywo. - zagadnęła żona. 
  • Czemu nie, chętnie popatrzymy jak się prezentujesz. - jej mąż puścił oko do kolegi.

 

Ten nie wiedział co na to odpowiedzieć, więc siedział cicho. Jedyna kobieta w towarzystwie poszła się przebrać, a panowie nalali sobie po kolejnym kieliszku. 

  • To za piękne kobiety! - wzniósł toast Konrad. 
  • Naprawdę ci to nie przeszkadza, że twoja żona będzie paradować tutaj w samym bikini? - zapytał lekko zdeprymowany Maciek. 
  • Daj spokój. Na wczasach pół dnia leżeliśmy na plaży, każdy mógł sobie na nią popatrzeć, co w tym dziwnego? - uciął dyskusję gospodarz. 

 

Niedługo potem, do salonu wróciła Julita. Miała na sobie dokładnie to samo czerwone bikini co na wakacyjnym zdjęciu. Przeszła się wzdłuż pokoju, zrobiła nawrót i ponętnie kręcąc pośladkami wróciła na środek, stając przodem do panów. Maciek chłonął te widoki szeroko otwartymi oczami. Widocznie nie miał zbyt często okazji podziwiać takich widoków. Jula obróciła się tyłem. Czerwone stringi nie zakrywały praktycznie wcale nagiego tyłka. Materiał ginął między jej okrągłymi pośladkami, pokazując jej wdzięki w pełnej okazałości. Poprawiła stringi, lekko je podciągając. Mimo że Konrad miał te widoki na co dzień, on również wpatrywał się w nie jak zahipnotyzowany. 

  • Wow, na żywo to wygląda nawet lepiej niż na fotkach! - powiedział Maciek. - Sorry stary, że się tak przyglądam... ale sam rozumiesz. 
  • Spokojnie. Patrz do woli. - odparł mąż. - Kochanie, może dla nas trochę zatańczysz?

 

Żona nie odpowiedziała, jednak jej reakcja była wymowna, gdyż zaczęła kręcić biodrami, schodząc na ugiętych nogach coraz niżej. Jej pośladki zaczęły się rozszerzać, tak że w końcu dało się dostrzec znajdujący się między nimi pasek materiału. Wyprostowała się, obracając przodem. Teraz mieli dobry widok na jej zgrabne piersi, prężące się w trakcie tańca. Obydwaj panowie chłonęli te widoki bez słowa.

 

W końcu dziewczyna uznała, że koniec tego dobrego i udała się do łazienki, by narzucić na siebie koszulę nocną. Pokaz dobiegł końca. Maciek był nim wyraźnie zachwycony. Później impreza przebiegała dosyć standardowo, żadne z nich nie wiedziało, jak wrócić do tematu. Wystarczająco emocji jak na jeden wieczór. Wypili jeszcze parę kolejek i pożegnali się z Maćkiem, który wrócił do swojego domu. 

  • I jak? Czy tego chciałeś? - zapytała Julita. 
  • Tak, to było niesamowite. Maćkowi chyba się podobało i to bardzo! - odpowiedział rozemocjonowany Konrad - A ty? Jak się z tym czułaś? 
  • To było coś nowego, sama nie wiem co o tym myśleć. - odparła jego żona, zgodnie z prawdą.

 

Taki był początek ich nowej przygody, która dopiero się zaczynała. Można by powiedzieć, że nie wydarzyło się nic szczególnego, ale dla nich to był pierwszy krok. Przełamanie pewnego tabu i schematu myślenia, w którym tkwili przez cały dotychczasowy związek. 

 

  • Lubię 16
  • Dziękuję 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jak zawsze świetne opowiadanie! :) i jak zwykle osobiście nie mogę doczekać sie kolejnych! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Super, że zacząłeś coś nowego :) Czy Julita będzie nieśmiała?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Akcja będzie się powoli rozkręcać, konkrety nie przyjdą od razu.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Fajny początek, tylko czemu tam się jakiś Jarek jeszcze pałęta?

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

2.       URODZINOWA NIESPODZIANKA

 

Po rozmowie, którą odbyli tuż po spotkaniu, nie wracali do tematu. Obydwoje musieli przetrawić ostatnie zajście, a to wymagało nieco czasu. Po paru tygodniach nadarzyła się jednak okazja, by pewne sprawy ruszyły do przodu. Zbliżały się urodziny Maćka, jako że ten nie szykował żadnej imprezy dla znajomych postanowili, że zaproszą go do siebie. Mieli dla niego przygotowaną niespodziankę, o której solenizant miał się dowiedzieć dopiero w trakcie spotkania. 

 

Przyjechał jak zawsze ze swoim alkoholem i zaczęła się powtórka z rozrywki. Wypili kilka kolejek, atmosfera od razu zrobiła się luźniejsza. Czas leciał szybko i zbliżała się 21.30. Wtedy Konrad przystąpił do realizacji planu. Był bardzo ciekawy reakcji swojego kolegi, a jeszcze bardziej swojej żony, która co prawda była wtajemniczona w plan, a nawet pomagała w jego ułożeniu, ale słowa słowami, a realizacja to zupełnie co innego. 

  • Słuchaj Maciek, nie kupiliśmy ci żadnego prezentu urodzinowego, mamy jednak dla ciebie niespodziankę. - Konrad zobaczył, że jego kolega słucha uważnie więc kontynuował - Proponuję wyjście do klubu. Pójdziesz z Julcią jako partnerką do tańca. Ja zostanę tutaj i na was zaczekam. - wytłumaczył. 
  • Jak to?! Przecież to twoja żona! - zdziwił się Maciek. 
  • To prawda i bardzo ją kocham. Ale też mam do niej zaufanie i nie mam problemu z tym, żebyście poszli beze mnie. Wiemy, że brakuje ci kontaktu z kobietą, stąd ten pomysł. 
  • Wow dzięki wielkie! No dobra... to wchodzę w to. 

Julita poszła się przygotować do wyjścia. Wróciła w białej koszuli w niebieskie kwiaty, granatowej mini i czarnych szpilkach. Była gotowa na wspólną zabawę z kolegą. Pożegnała się z mężem gorącym buziakiem i wyszła z mieszkania. Tuż za nią podążał Maciek. Konrad został sam w mieszkaniu, z gorącą głową i myślami co też wydarzy się w ciągu kilku najbliższych godzin. Ustalenia były takie, że po wspólnej zabawie, obydwoje wrócą do Konrada, by dokończyć urodzinową wódkę. Liczył więc na szczegółową relację z wydarzeń. 

 

Czas jednak dłużył się niemiłosiernie. Minęło dopiero pół godziny, a on miał wrażenie jakby upłynęły ze trzy. Cierpliwość, tego się musiał nauczyć, choć nie było to wcale takie proste. Co oni tam robią? Prawdę mówiąc, rozmawiając wcześniej z Julitą, odniósł wrażenie, że nie może liczyć na zbyt wiele. Dziewczyna zgodziła się spędzić wieczór w klubie z kolegą. Zatańczyć, wypić po drinku i wrócić do męża, ale imprezy rządzą się swoimi prawami. Dobrze o tym wiedział, gdyż sam w przeszłości w takich uczestniczył. 

 

Dobijała północ, nie było ich już ponad dwie godziny. Konrad wciąż czekał na jakąkolwiek odpowiedź, informację czy wszystko w porządku. Chciał przede wszystkim wiedzieć, kiedy wrócą? Tak był niecierpliwy, co to za wyjście do klubu na dwie godziny? Wiadomo, że potrzeba więcej czasu. Ale każdy kto był w podobnej sytuacji wie, że w tych okolicznościach rozsądek nie zawsze zwycięża. Szkoda, że nie ustalił z Julitą, o której wróci z Maćkiem do domu. Jego błąd, teraz musi siedzieć cały w nerwach. W końcu, trochę po północy nareszcie telefon. To nie Julita dzwoniła, a jej partner. 

  • Cześć Konrad! U nas wszystko ok. Julita pyta się czy możemy zostać jeszcze trochę? - zapytał w imieniu swoim i swojej partnerki. 
  • No dobra. A jak u was? Wszystko ok? - zapytał zniecierpliwiony mąż. 
  • Tak, głównie tańczymy. Dzięki za to, że się zgodziłeś. Super niespodzianka! - mówił wyraźnie uradowany Maciek. 
  • Nie ma sprawy. To twoje urodziny. 
  • Jest jeszcze jedna sprawa... mam nadzieję, że się nie pogniewasz... - zaczął nieco mniej pewnym tonem. Konrad słuchał w napięciu co ma mu do powiedzenia jego kumpel – Wiesz, dobrze się bawimy, jest dobra impreza... I tak wyszło, że z tego wszystkiego... no całowaliśmy się! Nie jakoś długo... tak trochę, rozumiesz? - starał się zamienić myśli na słowa. Szło mu to dosyć nieudolnie. 
  • To twoje urodziny, bawcie się dobrze. - uspokoił go Konrad. 

Na tym skończyła się rozmowa. W Konradzie się gotowało. Jego żona całowała się z obcym facetem! O tym nie dyskutowali wcześniej. Z drugiej jednak strony ta zazdrość była też na swój sposób podniecająca. Nie miał żalu do kolegi, do swojej żony też nie miał pretensji. Widocznie dobrze się bawią. On co prawda nie ma, jak tego zobaczyć, ale też czerpał z tego bardzo silne emocje. Podniecenie dawało o sobie znać. W spodniach miał namiot. Czas leciał dalej, nie spiesząc się nigdzie, dręcząc w ten sposób rozemocjonowanego Konrada.

 

Było dobrze po drugiej, gdy otrzymał SMSa o tym, że zamówili już Ubera i niedługo będą z powrotem. Najwyższy czas! Ileż można czekać?! W końcu się doczekał i jak to często bywa dopiero wtedy naszła go refleksja. To czekanie miało w sobie coś magicznego i podniecającego. Oddał swoją żonę koledze i czekał jakie będą tego efekty. Wszedł na nieznaną ścieżkę, nie wiedząc jakie mogą być tego skutki. 

 

Zamek w drzwiach przekręcił się ze zgrzytem. Wracają! Tak jak obiecali przyjechali dokończyć imprezę urodzinową z Konradem. Na ich twarzach gościły promienne uśmiechy. Pierwsza weszła Julita, tuż za nią Maciek. Zdjęli buty i kurtki, a następnie przeszli do salonu. Jako pierwszy przemówił Maciek. 

  • Dzięki stary za wspaniały prezent. Obydwoje jesteście niesamowici! Nie znam drugiej pary, która miałaby do siebie takie zaufanie! 
  • Kochanie, mi również bardzo się podobało. Dawno tyle nie tańczyłam! - Julita również była zachwycona. 

Konrad nalał im po kieliszku i zaprosił na kanapę. Dowiedział się, że w klubie wciąż były tłumy i zabawa trwała w najlepsze, gdy jego żona i kolega postanowili wrócić do domu. Przez większość czasu tańczyli, ale znaleźli też chwilę na dwa drinki, przy których pogadali sobie trochę. To właśnie przy tej okazji doszło do sytuacji, w której zaczęli się całować. Julita była zaczerwieniona, gdy o tym wspominali, nie ustalała tego z mężem i sama też nie miała takich planów. On jednak nie sprawiał wrażenia szczególnie dotkniętego tym faktem. Wręcz przeciwnie, powiedział. 

  • Chętnie bym zobaczył, jak robicie to na żywo. - wypalił. 

Wszyscy byli już trochę podpici, więc i atmosfera sprzyjała niecodziennym zdarzeniom. Julita wstała i usiadała obok Maćka. Złapała go za szyję i wbiła swoje usta w jego. Nie był to delikatny pocałunek. Od razu uderzyli w ślinę. Konrad nic nie mówił, tylko się temu przyglądał. Tak oto jego żona, całowała się z obcym mężczyzną na jego oczach. Nie spodziewał się, że los uraczy go tej nocy takimi widokami, ale to działo się naprawdę. 

 

Trwało to może ze dwie minuty, jednak po całym zajściu ciężko było wrócić do normalnej rozmowy, ta po prostu się nie kleiła. Ostatecznie Maciek zapytał otwarcie. 

  • Ja rozumiem, że macie do siebie zaufanie i w ogóle. Ale czy całowanie się z cudzą żoną na oczach jej męża nie jest właśnie nadwyrężeniem tego zaufania? 
  • W zasadzie jest. Ale chyba mogę ci powiedzieć szczerze. Po prostu kręcą mnie takie klimaty. No wiesz, że Julcia kręci z innym. Z tym zaufaniem to nie chodzi mi o to, że ona będzie grzeczną i dobrą żoną, tylko o to że będzie ze mną szczera i po wszystkim do mnie wróci. Te przygody nie mogą mieć wpływu na nasz związek, tak ustaliliśmy. 
  • Czyli to nie tylko prezent dla mnie, ale i spełnienie waszych fantazji?! - Maćka wyraźnie olśniło, chyba zaczynał rozumieć w czym rzecz – A czy te wasze fantazje wybiegają gdzieś dalej? 
  • Prawdę mówiąc, to dla nas nowy temat i ciężko nam jeszcze o nim rozmawiać. Chyba sami dopiero powoli się go uczymy. - odpowiedziała niepewnie Julita. 
  • To i ja powiem wam coś szczerze. Mam nadzieję, że w obecnych okolicznościach nie poczujecie się tym urażeni... - zaczął Maciek – Julita bardzo mi się podoba, chętnie zobaczyłbym ją nago, a jeszcze chętniej... zaliczył. Przepraszam, że jestem taki bezpośredni, ale takie są fakty. To czułem tańcząc dzisiaj z tobą. - dodał patrząc prosto w oczy Julity. 

To był wieczór pełen odważnych wyznań, jednak od pewnego czasu był pod nie budowany grunt, stąd też obyło się bez żadnych nerwowych i niespodziewanych reakcji z żadnej ze stron. Wszyscy przyjęli swoje odczucia ze zrozumieniem. Żadne jednak nie wiedziało jak ten temat pociągnąć dalej. Wrócili więc do picia i luźniejszych tematów.  Gdy o 4 w nocy Maciek wracał do domu, cała trójka była w dobrych nastrojach. Nie zastanawiali się wtedy co nastąpi potem, na przemyślenia przyjdzie jeszcze czas. 

  • Lubię 18
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

3.        KOCHANIE A CO GDYBY?... 

 

Obciągała mu kutasa. Dobrze jej szło, czuł rozlewające się po całym ciele ciepło. Główka jego penisa znikała w jej ustach, by co jakiś czas się z nich wydostać. Wtedy oplatał ją jej zwinny język, który tylko potęgował doznania właściciela obsługiwanego drąga. Był wieczór, on stał przy łóżku, a ona klęcząc go zaspokajała. 

  • Oooh... ale dobrze ci idzie kotku. Nie przestawaj. - wzdychał - Ciekawe czy Maćkowi by się to spodobało?... Głupie pytanie, na pewno! 
  • Oderwała usta od jego penisa i spojrzała na niego marszcząc swój nosek. Poruszali już ten temat wcześniej, ale efekt był wtedy podobny. 
  • Porąbało cię?! Zgodziłam się z nim trochę pokręcić. Było to nawet fajne. Ale ciebie już trochę ponosi! Chcesz żebym cię zdradzała? Z kolegą?! - dziewczyna byłą wyraźnie oburzona tym faktem. 
  • Spokojnie, tak tylko pytam. Przecież nie będziemy robić niczego wbrew twojej woli. - zaczął się bronić Konrad. 

To zapewnienie wyraźnie uspokoiło Julitę. Wróciła do przerwanej czynności. Kutas jej męża ponownie znalazł się w jej ustach. 

  • To tylko fantazja, która ostatnio zaczęła mi chodzić po głowie. A wyznanie Maćka po prostu mnie nakręciło. Jesteś dla mnie najważniejsza i nie chcę cię stracić. Na pewno nie zrobilibyśmy czegoś głupiego. 
  • Jak można mądrze oddać swoją żonę koledze? - zapytała ponownie przerywając robienie loda. 
  • Jeśli potraktuje się to jak... eksperyment, przygodę. - tłumaczył niepewnie. 
  • A co jeżeli by mi się to spodobało? - zapytała żona, wciąż z groźną miną. 
  • To znaczy, że eksperyment się udał. 

 

*** 

 

Stała nago pod prysznicem. Woda spływała po jej zgrabnym ciele. O tak, była atrakcyjną dziewczyną, wiedziała o tym. Regularnie chodziła na fitness, dzięki czemu jej ciało nabrało pożądanej przez mężczyzn sprężystości. Zgrabne pośladki, płaski brzuch, no i piersi. Jędrne i kształtne. Dobrze trafił ten jej Konrad, tylko czemu nie potrafił tego w pełni docenić? Co to za chore pomysły chodzą mu po głowie? Gdy mydliła swoje rozgrzane ciało, po zakończonym właśnie treningu, do wspólnej łazienki weszła Magda, jej koleżanka z fitnessu.  

 

Dziewczyny znały się od dawna, jeszcze z czasów licealnych. Utrzymywały ze sobą dobry kontakt, to też ostatnio, Julita podzieliła się ze swoją przyjaciółką swoimi bolączkami. Opowiedziała jej o wymysłach swojego męża. Koleżanka sama niedawno wyszła za mąż i choć nie miała takich problemów, starała się jakoś doradzić. Gdy stały tak razem pod wspólnym prysznicem, postanowiła wrócić do tematu. 

  • Dziwny ten twój mąż, nie spotkałam się z czymś podobnym. Może on się czuje zbyt pewnie? Myśli, że może ci kazać co mu się podoba, a ty wszystko będziesz dla niego robić? - zapytała, patrząc z ukosa na Julitę. 
  • Być może, ale nie wiem co z tym zrobić. 
  • Może rozegraj to na własnych zasadach, tak żeby to on poczuł się zazdrosny. Zobaczysz, raz dwa wybijesz mu z głowy takie pomysły! - powiedziała zdecydowanie Magda. 
  • To co mam zrobić? - zapytała z nadzieją w głosie Julita. 
  • Zrobię ci zdjęcie pod prysznicem, ot tak jak teraz jesteś i wyślesz je Maćkowi. A potem powiesz o tym swojemu mężowi. Zobaczymy jak na to zareaguje. 
  • Ale co to da? Czy to nie będzie spełnienie jego życzenia? - zdziwiła się Julita. 
  • I tak i nie, w końcu nie ustalałaś z nim tego. Wtedy zobaczy, że swoim zachowaniem powoduje, że traci kontrolę nad sytuację. To go powinno zniechęcić. 

Julita z wahaniem przystała na tą propozycję. To było szalone, ale może w tym szaleństwie jest metoda. Magda poszła po telefon. Gdy była z powrotem jej modelka ustawiła się tyłem, obracając głowę, tak by spojrzeć w obiektyw. Maciek będzie mógł zobaczyć jej nagie plecy, pośladki i nogi, ale nic więcej. Niby niewiele, a zarazem tak wiele. Zdjęcie trafiło do kolegi, wysłały go z telefonu Julity, by ten nie miał wątpliwości kto jest nadawcą i jaka jest jej intencja. “Chcę żebyś obejrzał moje nagie ciało!” 

 

Gdy wróciła do domu nie wiedziała jak ugryźć temat. Jak ma wytłumaczyć mężowi, że ot tak po prostu, wysłała nagą fotkę swojemu koledze? Okazało się to zbyteczne, gdyż jej mąż już o wszystkim wiedział. Maciek podzielił się ze swoim kolegą, tym niespodziewanym prezentem. Oczywiście Konrad chciał wiedzieć, skąd taki pomysł. Julita jakoś musiała z tego wybrnąć. 

  • Masz co chciałeś, czyż nie?! 
  • Ale myślałem, że jakoś to uzgodnimy. A nie że ty robisz co ci się podoba! - Konrad nie wyglądał na obrażonego, co najwyżej nieco wzburzonego. 
  • Bo ty te swoje pomysły traktujesz jak zabawę, a to są poważne sprawy! Rozumiesz o co się prosisz? I czego to wymaga ode mnie?! 
  • Dobra, masz rację, może i byłem nieco samolubny, powinienem się też liczyć z twoim zdaniem. Jesteś moją żoną, ale to twoje ciało i nie mogę tak po prostu o nim decydować. Przepraszam. - powiedział ze skruchą Konrad. 
  • Przeprosiny przyjęte. - twarz Julity się rozjaśniła. 
  • Powiedz w takim razie co musiałbym dla ciebie zrobić, żebyś rozważyła... jakiś krok naprzód? 
  • Przede wszystkim nie chcę żebyś tak na mnie naciskał, pewne rzeczy przyjdą same, lub nie przyjdą wcale. Po drugie zaproś Maćka, pogadamy sobie trochę. 

Konrad zdziwił się tak szybką reakcją. Nie wiedział co o tym sądzić. Postanowił jednak zaprosić kolegę jak najprędzej i zobaczyć co z tego wyjdzie. Ten napalony ostatnią fotką powiedział, że prędko się pojawi, tylko trochę się odświeży. Gdy powiedział o tym Julicie, ta tylko kiwnęła głową i założyła na uszy słuchawki. Nie sprawiała wrażenia osoby, która zanadto się przejęła wizytą kolegi, a już z pewnością nie planowała się do tego jakoś specjalnie przygotowywać. To ostudziło zapał jej męża. Chyba czeka ich zwykła rozmowa. 

 

Gdy Maciek zjawił się na miejscu zaprosili go do stołu, sami usiedli na kanapie, Julita trzymała swojego męża za rękę. To ona zażyczyła sobie tego spotkania i to po jej stronie leżała pałeczka, to ona musiała zacząć temat, wytłumaczyć o co jej chodzi. 

  • No dobra panowie, pomyślałam trochę o tej całej sytuacji i powiem wam, że nie do końca mi się ona podoba, jestem w tym wszystkim traktowana zbyt przedmiotowo i tak to nie może wyglądać. Ty Maciek chcesz sobie za free zaliczyć laskę, a ty Konrad się na to godzisz i jeszcze się tym podniecasz. Jeżeli dalej chcecie grać w tą grę, to zmienimy nieco jej zasady. 
  • Słuchamy więc. - powiedział ich gość. 
  •  Po pierwsze niczego wam nie obiecuję, na razie nie widzę tego wszystkiego, to dzieje się zbyt szybko, ale pójdę na pewne ustępstwo. Maćku, dostaniesz miesiąc, żeby mnie przekonać, że warto dać ci coś więcej. A ty mężu też dostaniesz swoje zadanie. - spojrzała na niego uważnie - Skoro chcesz, żeby coś z tej twojej fantazji wyszło, to musisz się poświęcić. Przez ten miesiąc nici z seksu. Jak mam się na kogoś napalić, skoro kto inny co chwila rozładowuje moje napięcie? 

Panowie popatrzyli po sobie ze zdziwieniem. Wyglądało na to, że Julita chce im dać szansę. Im, bo obydwoje koledzy chcieli, by coś z tego wyszło. Konrad skinął głową. 

  • Dobrze zgadzam się na miesiąc postu, choć lekko nie będzie. Chcę tylko wiedzieć, co masz na myśli mówiąc, że Maciek ma cię przekonać. Trochę mnie to niepokoi. - wyznał. 
  • To zależy od niego, możecie to dogadać między sobą. Jeżeli poczuję w trakcie tego miesiąca, że jestem gotowa na więcej to znaczy, że się mu udało. Jeżeli nie, to temat uznaję za zamknięty. 

Konrad pomyślał, że to ryzykowny pomysł. Co innego seks bez zobowiązań, czysty pociąg fizyczny, co innego to co proponowała jego żona. Musiał zaryzykować, jeżeli chciał spełnić swoje ukryte pragnienie. W końcu się zgodził, podniecenie wzięło górę nad rozsądkiem. Wierzył jednak, że sprawy potoczą się po jego myśli, a jeżeli nie, to będzie miał czas by wszystko przerwać. 

  • Lubię 13
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2020

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.