Skocz do zawartości
Sailor&Lula

Reakcje ciała - klucz do rozszyfrowania drugiej osoby?

Rekomendowane odpowiedzi

Przeglądając forum, w pewnym wątku natknęłam się na wypowiedź @może?, która dała mi do myślenia:

 

"Sam sobie przeczysz - skoro widziałeś reakcje jej ciała, to wszystko zostało odgadnięte.

Kobiety tylko nie zawsze się przyznają do tego, co lubią."

 

 

 

Jak to jest, dziewczyny? Czy rzeczywiście reakcje naszego ciała zawsze mówią prawdę? Czy zawsze pozwalają nas przejrzeć?

 

Z własnych doświadczeń: czasem ciało się otwierało bezczelnie pomimo tego, że  umysł krzyczał NIE. Czasem też ciało bezwiednie uciekało, pomimo tego, że umysł błagał TAK.

 

W zasadzie analogiczne pytanie można zadać mężczyznom.

 

Bo przecież, skrajnie, możliwy jest gwałt na mężczyźnie, gdy fizjologicznie pojawia się erekcja.

 

A tu już nieco odrębny wątek: i nawet, jeśli wydaje nam się, że przez obserwacje przejrzeliśmy drugą osobę - czy upoważnia to nas do czynów, które wydają się nam właśnie największym pragnieniem tego człowieka? Nawet jeśli czyny te wiążą się z przekroczeniem dużej granicy, lecz my czujemy przyzwalający impuls, by działać?

 

Jest już na forum ciekawy temat o mowie ciała, tu jednak nieco inne zagadnienia chciałabym poruszyć. Trochę grubszego kalibru, niż sama kokieteria i reakcje przy pierwszym spotkaniu. 

 

 

Lula.

  • Lubię 3
  • Dziękuję 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ciekawy temat... Z wypiekami czekam na reakcje pięknych dam... 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
13 minut temu, Robal pisze:

Ciekawy temat... Z wypiekami czekam na reakcje pięknych dam... 

Oby tylko nie stało się tak, że wszyscy będą czekać. ;)

 

Przecież też możesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami. 

 

Lula.

  • Lubię 1
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Godzinę temu, Sailor&Lula pisze:

Z własnych doświadczeń: czasem ciało się otwierało bezczelnie pomimo tego, że  umysł krzyczał NIE. Czasem też ciało bezwiednie uciekało, pomimo tego, że umysł błagał TAK.

chciałoby się napisać: mam tak samo jak Ty...

ciało mówi tak, psychika mówi nie i z ust wychodzi NIE i na odwrót...

nie jestem w stanie przekroczyć tej bariery. Psychika, gotowość psychiczna zawsze będzie dla mnie ważniejsza jak gotowość fizyczna.  Niestety, żeby zgrać i jedno i drugie to czasami może być kwestia kilku lat, analiz, przemyśleń i niekoniecznie zależy od drugiej strony. To ja sama muszę ze swoim wewnętrznym ja porozmawiać, nastawić się, zrobić śmiechem żartem analizę SWOT i to daje mi podstawy do zmian w podejściu. To jak w poruszanym temacie w innym wątku: wychodzenie ze strefy komfortu, bo dokładnie dla mnie jest to przekraczanie granicy między potrzebami psychicznymi a fizycznymi i związaną z tym cielesnością...

1 godzinę temu, Sailor&Lula pisze:

Czy rzeczywiście reakcje naszego ciała zawsze mówią prawdę?

w moim przypadku tak, tylko właśnie tego zgrania brakuje, tej gotowości. w moim przypadku nie spotkałam się z sytuacją, że moje ciało woła TAK, a ja mówię nie - raczej jest to sytuacja - chciałabym, ale się boję, chciałabym ale nie jestem gotowa...

nie wiem czy za dużo nie namąciłam...

jeśli tak, to znak, że od rana nie powinnam robić za bardzo filozoficznych dywagacji...

L.

  • Lubię 2
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
57 minut temu, Leta&Emiliano pisze:
2 godziny temu, Sailor&Lula pisze:

Czy rzeczywiście reakcje naszego ciała zawsze mówią prawdę?

w moim przypadku tak, tylko właśnie tego zgrania brakuje, tej gotowości. w moim przypadku nie spotkałam się z sytuacją, że moje ciało woła TAK, a ja mówię nie - raczej jest to sytuacja - chciałabym, ale się boję, chciałabym ale nie jestem gotowa...

Pamiętam z jedną hotką, byliśmy dłuższy czas na wspólnym wyjeździe, jej ciało mówiło TAK, jej usta NIE, ostatecznie do niczego nie doszło. Gdy wracaliśmy przyznała, że czuje, że zmarnowaliśmy okazję,  która może się nie powtórzyć. Delikatnie dotykała mojej dłoni na drążku skrzyni biegów i próbowała wykorzystać choć odrobinę w tych ostatnich chwilach razem. 

 

U mnie to chyba jest pełna zgodność ciała i umysłu, i tu i tu TAK lub NIE, razem. U kobiet chyba raczej też jest podobnie, ale to "chyba" powoduje, że często nie mam pewności, działać czy nie, wszak kobieta jest tajemnicą. :)

  • Lubię 1
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
23 minuty temu, Zeus pisze:

Gdy wracaliśmy przyznała, że czuje, że zmarnowaliśmy okazję,  która może się nie powtórzyć.

no właśnie...to zupełnie w moim przypadku nie tak...

jeśli usta mówią nie to głowa głowa myśli nie i nie uznaję tego za zmarnowaną okazję, bo widocznie nie byłam gotowa. A wyznaję zasadę nic na siłę. Skoro okazja może się nie powtórzyć to widocznie to miało się nie zdarzyć - i to nie tylko chodzi o moment, ale widocznie również może się to odnieść do tej konkretnej osoby...bo to składowa wielu czynników: czasu, miejsca, sytuacji, osoby towarzyszącej i mnie...

L. 

  • Lubię 1
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie wiem, czy dobrze rozumiem temat, czy chodzi o moje odczucia, czy bardziej o rozszyfrowanie tej drugiej osoby pod kątem reakcji na bodźce. W tej drugiej kwestii nie wyobrażam sobie robić czegokolwiek, czego ta druga osoba nie chce, choćbym z reakcji ciała czytała inaczej. Granice istnieją z jakiegoś powodu, można je obgadać, ale trzeba szanować je bezwzględnie. Tego też życzyłabym sobie pod kątem mojej osoby, gotowość na pewne rzeczy przychodzi z czasem, wtedy sam wiem, że czegoś chce, mogę spróbować i po fakcie nie będę czuła się z tym źle. Mam swoje „No fucking way’e” (określenie ściągnięte z innego tematu 😛) ale poza tym raczej słucham reakcji ciała, jeśli coś sprawia mi przyjemność to nie próbuje tego blokować.

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
2 godziny temu, maniurka pisze:

czy chodzi o moje odczucia, czy bardziej o rozszyfrowanie tej drugiej osoby pod kątem reakcji na bodźce.

W zasadzie o jedno i drugie. O to, jak sami się czujemy - jak bardzo serio chcemy być czytani - i jak czytamy innych.

 

Wyżej cytowana wypowiedź @może? stanowiła ostateczny impuls do zainicjowania dyskusji.

 

Gdy ją przeczytałam, pomyślałam też o sformułowaniu często pojawiającym się w opowiadaniach erotycznych: "traktuję Twoją wilgoć jako zgodę, przyzwolenie".  Czy to rzeczywiście dobry miernik czegokolwiek, poza zwierzęcym odruchem?

 

No i notorycznie obserwowane na forum zapytania w stylu: "podczas seksu powiedziałem jej na ucho, że zaraz po mnie spuści się w nią jeszcze pięciu napalonych facetów i ona wtedy doszła, miała niesamowicie mocny orgazm - czy to oznacza, że chce taki scenariusz wprowadzić w rzeczywistość"?

 

Przecież, kurczę, chyba wszyscy tego doświadczyliśmy, że czasem ciało sobie, a głowa sobie. Można coś lubić i tego nie chcieć jednocześnie. W zależności od sytuacji, chociażby.

 

2 godziny temu, maniurka pisze:

raczej słucham reakcji ciała, jeśli coś sprawia mi przyjemność to nie próbuje tego blokować.

Też lubię się wsłuchiwać w swe ciało, tyle, że ono czasem totalnie atawistycznie reaguje na mocne podniety, w nosie mając odpowiedzialność czy też granice (i alarmy) ustalone w głowie.

 

Analogicznie, obserwując ciało partnera możesz domyślać się, że ma ochotę przekroczyć pewną granicę, do której się zbliżacie podczas rozgrzanej sytuacji, ale nie poczynisz tego kroku bez wyraźnego werbalnego przyzwolenia.

 

W dniu 15.05.2020 o 08:30, Leta&Emiliano pisze:

w moim przypadku tak, tylko właśnie tego zgrania brakuje, tej gotowości. w moim przypadku nie spotkałam się z sytuacją, że moje ciało woła TAK, a ja mówię nie - raczej jest to sytuacja - chciałabym, ale się boję, chciałabym ale nie jestem gotowa...

Leto, uważam, że to podejście jest bardzo bezpieczne i sama takowe miałam - kiedyś bardzo wyraźne, dziś w wielu przypadkach niestety (?) mniej jednoznaczne. Umiałam odłożyć jakąś nęcącą propozycję na później, bo nie byłam jeszcze gotowa. A jeśli później się nie ziściła, tak jak Ty uważałam, iż widocznie tak miało być.

 

Choć sama zapewne stajesz czasem przed dylematami, czy może lepiej dać się ponieść i przezwyciężyć obawy działaniem...

 

W dniu 15.05.2020 o 09:37, Zeus pisze:

Pamiętam z jedną hotką, byliśmy dłuższy czas na wspólnym wyjeździe, jej ciało mówiło TAK, jej usta NIE, ostatecznie do niczego nie doszło. Gdy wracaliśmy przyznała, że czuje, że zmarnowaliśmy okazję,  która może się nie powtórzyć. Delikatnie dotykała mojej dłoni na drążku skrzyni biegów i próbowała wykorzystać choć odrobinę w tych ostatnich chwilach razem. 

 

U mnie to chyba jest pełna zgodność ciała i umysłu, i tu i tu TAK lub NIE, razem. U kobiet chyba raczej też jest podobnie, ale to "chyba" powoduje, że często nie mam pewności, działać czy nie, wszak kobieta jest tajemnicą.

Świetny przykład na to, iż być może kobieta była bardzo podekscytowana, jej ciało było gotowe, ale jednak w głowie pojawiła się blokada. I istnieje duże prawdopodobieństwo, iż gdybyś przełamał jej słowne NIE - wcale nie byłoby dobrze.

 

NIE nadal znaczy NIE, nawet, jeśli wydaje się stać w sprzeczności z zapachem mokrej cipki unoszącym się wokół.

 

Gratuluję Tobie taktu, @Zeus :)

 

Lula.

 

  • Lubię 2
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
7 minut temu, Sailor&Lula pisze:

Choć sama zapewne stajesz czasem przed dylematami, czy może lepiej dać się ponieść i przezwyciężyć obawy działaniem...

w punkt!

ale chyba jeszcze gdzieś mi brak tej cywilnej odwagi, żeby podjąć tą decyzję, aby rozłączyć mowę ciała od psychiki.

co oznacza dla mnie dalej to samo: to jeszcze nie jest ten moment.

L.

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Godzinę temu, Sailor&Lula pisze:

No i notorycznie obserwowane na forum zapytania w stylu: "podczas seksu powiedziałem jej na ucho, że zaraz po mnie spuści się w nią jeszcze pięciu napalonych facetów i ona wtedy doszła, miała niesamowicie mocny orgazm - czy to oznacza, że chce taki scenariusz wprowadzić w rzeczywistość"?

Ależ takie mówienie na ucho i fantazjowanie w trakcie seksu jest samo w sobie podniecające i zupelnie moim zdaniem nie oznacza, że tą fantazję trzeba spełnić. Mnie odpowiednie szepty choćby przez telefon podniecają bardzo, może niekoniecznie tych wspomnianych 5 facetów, ale nawet dużo delikatniejsze, wypowiedziane w odpowiedni sposób słowa.

Nie wiązałabym tego z potrzebą pójścia w kierunku realizacji tych fantazji, raczej podniecającym bodźcem samym w sobie.

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2020

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...