Koniczynki - Opowiadania - Cuckold Forum Skocz do zawartości
mik61

Koniczynki

Rekomendowane odpowiedzi

 

Po przeniesieniu się do Wrocławia udało mi się znaleźć pracę w całkiem niezłej firmie.

W nowym środowisku, jak zawsze chyba, każdy nowy jest na celowniku przełożonych ale i współpracowników. W moim przypadku było tak samo. Większość z nowych koleżanek i kolegów zerkało na mnie ukradkiem, poszeptując coś, gdy byłem dalej i milknąc gdy się zbliżałem.

Na szczęście z czasem sytuacja zaczęła zmieniać się. Poznali mnie i zobaczyli, że równy ze mnie gość.

Właśnie w nowej pracy poznałem Perego. To znaczy Maćka, bo tak miał na imię kolega z innego działu. Jakiś czas później dowiedziałem się, że Perry to ksywka, która wzięła się stąd, że Maciek podobno gustował w perwersyjnych zabawach. Chodziły słuchy, że wymyślał ciągle nowego.

Po jakimś czasie zauważyłem, że koledzy starają się mieć z Maćkiem znacznie lepsze relacje niż z pozostałymi a koleżanki ukradkiem spoglądając  w jego kierunku rumienią się. Coś rzeczywiście musiało być na rzeczy.

Któregoś popołudnia, na parkingu pod firmą zastałem Maćka usiłującego uruchomić swojego podstarzałego Forda. Nic mu chyba z tego nie wychodziło, więc zaproponowałem podwózkę, z której Maciek chętnie skorzystał.

Nie było w mojej propozycji nic nadzwyczajnego, ot zwykła koleżeńska pomoc, dlatego o zdarzeniu bardzo szybko zapomniałem.

Najwyraźniej Pery nie zapomniał. Któregoś dnia, gdy zobaczył mnie na korytarzu, odciągnął mnie na bok i zapytał, czy byłbym interesowany wspólnym wyjściem w miejsce obfitujące w tak zwane specjalne atrakcje.

Spojrzałem na niego zaskoczony dwuznaczną propozycją. Na szczęście Maciek szybki wyjaśnił mi, że trafił na ciekawe miejsce, w którym anonimowi obserwatorzy mogą ulżyć w bólu anonimowym paniom w czasie robienia tatuażu.  

Zabrzmiało pikantne, więc się zgodziłem.

Żonie wspomniałem, że w piątek po południu idę się integrować ze znajomymi z pracy.

Przyznam, że od piątkowego ranka chodziłem podminowany. Nigdy wcześniej nie szukałem tego typu atrakcji. Z Aśką odprawie pięciu lat jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Moja żona jest bardzo atrakcyjną kobietą, więc do głowy mi nie przyszło, żeby rozglądać się za innymi. Do dziś. Ciekawość zwyciężyła.

Gdy wróciłem do domu Asia powiedziała, że też dziś wychodzi. Przypomniała mi, że zbliża się piąta rocznica naszego ślubu i chce mi na tą okoliczność przygotować jakąś niespodziankę a koleżanki podrzuciły jej nietuzinkowy a przy tym niedrogi w realizacji pomysł.

Z Perym spotkałem się w umówionym miejscu. Jako, że podobno mieliśmy jeszcze trochę czasu, zanim poszliśmy w znane mu miejsce, wypiliśmy po dużym piwku.

Po chwili stanęliśmy przed starą kamienicą. Była bardzo ładnie odremontowana. Wielkie, kute wrota w rzeźbionym z piaskowca portalu dodawały budowli majestatu.

Na pierwszym piętrze, przed drzwiami wisiał wykonany z ornamentów szyld informujący, że za nimi znajduje się pracownia tatuażu artystycznego.

Pery zapukał dziwnym szyfrem.

Ciężkie drzwi skrzypnęły otwierając się. Ukazała się w nich młoda, na oko dwudziestoletnia dziewczyna. Czarne proste włosy prawie zasłaniały twarz. Miała na sobie czarną koszulkę na ramiączkach, czarne spodnie i glany. Wyglądała jak Gotka.

Pery wyjął z kieszeni kartonik i podał go dziewczynie. Ta obejrzała go i bez słowa szerzej otworzyła drzwi.

Idąc za dziewczyną przeszliśmy przez ciemny przedpokój i weszliśmy do dużego mrocznego salonu. Pokój wypełniała cicha muzyka a w powietrzu unosił się zapach dalekowschodniego kadzidełkam.

Na środku pokoju znajdowało łóżko, do którego przymocowany był wieszak z maszynką do tatuowania.

Panowie, zapraszam za parawan – powiedziała dziewczyna – wskazując na skórzaną kanapę. Obowiązują następujące zasady. Wyjdziecie zza parawanu dopiero jak was poproszę. Klientka na miejsce tatuażu wybrała strefę bikini, więc nie możecie mi przeszkadzać. Klientka zadecyduje, ile jej ciała będzie zasłonięte a Wy dotykać będziecie mogli wyłącznie miejsc odsłoniętych. Nie możecie się odzywać. Chodzi o całkowitą anonimowość i klientki i waszą.

Złamanie którejkolwiek z zasad pociągnie za sobą bardzo przykre konsekwencje, jasne?

Tak, jasne – potwierdziliśmy chórem.

W takim razie proszę czekać aż po Was przyjdę.

Było ekscytująco. Serce mi waliło jak młotem. Co chwila patrzyłem na Perego. Widziałem, że i on jest nakręcony. Jego ksywka faktycznie odzwierciedlała jego upodobania. Gość lubi nietypowe akcje.

Z pokoju dochodził dźwięk kroków. Po chwili dziewczyna zajrzała za parawan i poprosiła nas. Wskazała, na dużą umywalkę i poprosiła o dokładne umycie rąk, potem wylała nam na nie jakiś środek odkażający.

Na łóżku na środku pokoju ktoś leżał. Było widać zarys ciała przykrytego zielonym materiałem.

Dziewczyna zdjęła materiał, pod którym znajdował się kolejny. Ten jednak miał wycięty prostokątny otwór przez który zauważyliśmy nagą część kobiecego ciała, mniej więcej od pępka do kolan. Tatuażystka podsunęła do stołu fotel na kółkach, na twarz założyła sobie maseczkę, jakie zakładają chirurdzy. Czarne lateksowe rękawiczki nawet pasowały do reszty jej stroju.

Kłucie będzie bolało więc macie okazję ulżyć pacjentce w bólu.

Na moim czole pojawiły się drobne kropelki potu. Patrzyłem na ogoloną na gładko cipkę. Jasna skóra młodego, aksamitnego ciała kusiła bardziej niż mogłem to sobie wyobrazić. Napawałem się tym widokiem. Nieduże, lekko rozchylone, pofałdowane wargi sromowe odsłaniały sporą łechtaczkę i wargi mniejsze.

Maciek pierwszy wsunął dłoń pomiędzy uda.

Kobieta spod zielonego materiału drgnęła zaciskając uda. Po chwili rozluźniła uścisk a nawet szerzej rozchyliła nogi.

Maciek przycisnął dłoń do jej krocza i wcisnął pomiędzy wargi środkowy palec.

Kobieta westchnęła. Zielona materia zaczęła rytmicznie unosić się na wysokości jej piersi wyraźnie odznaczając sterczące brodawki.

Dłoń w czarnej rękawiczce delikatnie odsunęła rękę Maćka. Dziewczyna naniosła na ciało pacjentki wzór zamówionego tatuażu. Teraz w dźwięk muzyki i czterech oddechów wdarło się charakterystyczne brzęczenie maszynki.

Pierwsze ukłucia sprawiły, że klientka syknęła i podkurczyła nogi. Dziewczyna poprosiła aby ta rozluźniła się. Gdy nogi spoczęły na łóżku prawą nogę odsunęła uginając w kolanie. Gestem wskazała aby zająć się cipką klientki. Maciek, nie wiele myśląc ponownie zajął się pieszczeniem sromu.

Urzeczony patrzyłem jak płaski brzuch coraz szybciej podnosi się i opada. Widziałem że dotyk Maćka sprawia jej przyjemność. Starając się nie przeszkadzać artystce zacząłem gładzić udo tajemniczej kochanki.

Miała gładką skórę. Delikatny meszek przyjemnie łaskotał moją dłoń. Znałem to uczucie. Moja Asia ma podobny ale dotykanie innej kobiety wywołało we mnie zupełnie nowe wrażenie i niesamowite emocje. W spodniach miałem bardzo ciasno. Z resztą Pery miał chyba jeszcze ciaśniej. Widziałem, jak co chwila poprawiał sobie ułożenie fiuta.

Maciek cofnął się i w końcu moja dłoń dotknęła tej cipki. Była gorąca. Brzegi warg błyszczały od śluzu. Moje palce bez trudu wsuwały się w rozgrzane wnętrze. Aksamitne ścianki pochwy poddawały się mojej pieszczocie. Coraz większa ilość śluzu pod wpływem ruchu moich palców zmieniała się w lepką mętną piankę. Tuż obok kolejne milimetry skóry nieznajomej wybarwiały się kolorowym tuszem.

Przykryta materiałem kobieta zaczęła pieścić swoje piersi. Widzieliśmy jak masuje i pociąga sutki mrucząc przy tym. Zaczęła napierać kroczem na moją dłoń. Zgrałem ruchy jej bioder z ruchami dłoni i zacząłem ją palcami zwyczajnie pieprzyć.

Drobne ciało zaczęło drżeć. Dziewczyna wykonywała ostatnie wypełnienia tatuażu gdy ciałem nieznajomej wstrząsnął orgazm. Z jej cipki wyciekała lepka maź pokrywając przestrzeń u zbiegu ud.

Spojrzałem na Maćka, który stojąc nieco z tyłu w najlepsze walił konia. Po chwili z czubka jego kutasa trysnęła struga gęstej spermy spadając na zielony materiał na wysokości piersi i twarzy nieznajomej.

Tatuażystka przetarła środkiem odkażającym miejsce z ornamentem w kształcie pięciu splecionych ze sobą czterolistnych koniczynek. Wstała i przykryła ciało klientki wziętym z półki prześcieradłem.

Panowie, dziękujemy. Proszę umyć ręce i zapraszam do wyjścia.

Po chwili szliśmy ciemną ulicą podążając w stronę najbliższego pubu rozcieńczyć krążący w żyłach testosteron. Przez całą drogę nie mogłem z siebie wydusić ani słowa dopiero wypite piwo sprawiło, że emocje opadły.

Nie bardzo wiedziałem jak dziękować Peremu. Obiecałem, że następną taką akcję ja sponsoruję.

Gdy wróciłem do domu Aśka powitała mnie z uśmiechem. Od progu mówiła, że na naszą piątą rocznicę ma dla mnie niespodziankę. Kazała usiąść w fotelu, zamknąć oczy i czekać. Zniknęła w pokoju. Po krótkiej chwili wróciła.

Już, możesz patrzyć.

Otworzyłem oczy.

Stała przede mną naga.  Uśmiechnąłem się gdy obok wzgórka zobaczyłem tatuaż, pięć splecionych, czterolistnych koniczynek.

  • Lubię 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

... i się zaczyna ;))))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

...kontynuacja wskazana :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.