Demony przeszłości - Opowiadania - Cuckold Forum Skocz do zawartości
Robeks

Demony przeszłości

Rekomendowane odpowiedzi

Zapraszam do mojego nowego opowiadania. Jest to pierwsza część, która ma być początkiem dłuższej historii. Nie jest to kontynuacja mojego poprzedniego opowiadania (Paulina i Tomek), jednak planowane są pewne nawiązania do tamtej historii. Oczywiście wszystkie komentarze mile widziane.

 

 

 

DEMONY PRZESZŁOŚCI

 

 1  PIXEL

 

Wyszedł z mieszkania na ciemną klatkę schodową. Rozejrzał się dookoła. Pusto i cicho. Jednym krokiem doskoczył do włącznika światła. Ciche pyknięcie i mrok został rozproszony przez światło lampy. Odwrócił się i chwycił stojącą w progu walizkę. Przeciągnął ją przez próg i odstawił na bok, zostawiając miejsce kobiecie, która stała w głębi korytarza. Ona również wyszła z mieszkania, ciągnąc za sobą z cichym stukotem swoją walizkę. Mężczyzna zamknął drzwi i przekręcił kluczyk w zamku. Sprawdził, czy aby na pewno wszystko jest w porządku, po czym ruszył schodami w dół. W ślad za nim jak cień podążała kobieta.

 

***

 

Klub Pixel był znany każdemu w mieście, nie oznacza to jednak, że każdy tam chodził. Wręcz przeciwnie, wiele osób go wręcz unikało. Możesz tu przyjść zatańczyć, napić się drinka i spędzić przyjemny wieczór, lecz lepiej żeby twoja żona czy dziewczyna, nigdy się o tym nie dowiedziała. Choćby ze względu na chodzące tu w negliżu kelnerki, nie mówiąc już o występach, które regularnie odbywały się na głównej scenie. Byli jednak mężczyźni, którym to miejsce bardzo się podobało i zostawali stałymi bywalcami, byli też tacy, którzy trafiali tu przypadkiem, wiedzeni zwykłą ciekawością.

 

Takim przypadkowym gościem był Piotrek, który wracając ze spotkania z kumplami, mijał słynny lokal, którego głośna muzyka i migające światła, zachęcały do odwiedzin. Przystanął, patrząc w stronę wejścia. Uśmiechnięta kobieta stojąca w progu zagadnęła:

  • Cześć kolego! Masz ochotę wejść?
  • Jaa... tylko przechodziłem - odparł Piotr zakłopotanym głosem.
  • Nie wstydź się, za chwilę zaczyna się pokaz i to nie byle jaki. Dzisiaj występuje Kasandra.
  • ...Kasandra?
  • Panowie ją uwielbiają, mówią że daje najlepsze show! Nie daj się przekonywać. – mówiła przyjacielskim tonem.

 

Piotr przełknął ślinę. Nie był z tych śmiałych królów życia, skaczących z kwiatka na kwiatek, z imprezy do imprezy. Wręcz przeciwnie, był raczej nieśmiały i ciężko uznać, żeby miał powodzenie u kobiet. Miał 27 lat i bardzo niewielkie doświadczenie z płcią przeciwną. Był singlem, jak to się lubi dzisiaj określać facetów, którzy są samotni. Nie miał żadnych zobowiązań, nikt na niego nie czekał w domu... dobra, raz kozie śmierć, wejdzie i najwyżej szybko zwieje jak coś będzie nie tak.

Zapłacił kobiecie przy wejściu i wszedł do środka. Po lewej stronie korytarza była szatnia, nie była ona jednak okupowana ze względu na letnią porę. Trochę dalej po prawej, było wejście do sali, z której przebijało się przytłumione, lekko fioletowe światło. Piotr udał się w tym kierunku i zobaczył dużą salę.  Bliżej ścian stały stoliki z kanapami, środek był wolną przestrzenią dla tańczących. W przeciwległym prawym rogu był bar, za którym barman przygotowywał drinki dla tłoczących się klientów, a po lewej scena, wokół której zebrał się już spory tłum mężczyzn, czekających na występ. Nowoprzybyły korzystając z tego, że została jeszcze chwila do spektaklu, przepchnął się do lady barowej i zamówił wódkę z colą. Następnie udał się w pobliże sceny, tak aby mieć możliwie jak najlepszy widok.

 

Światła nieco przygasły, na scenę padł snop bladego światła a w nim pojawiła się ona – Kasandra. Piotr patrzył z rosnącym zaciekawieniem i napięciem. Kobieta była szczupła i wysportowana, widać że fitness nie był jej obcy, co zresztą potwierdziło się później, w trakcie samego występu. Jej długie blond włosy, nieco pofalowane, opadały kaskadą na ramiona. Poniżej każdy z zebranych mógł podziwiać sporych rozmiarów naturalne piersi. Były bardzo kształtne i sprężyste, choć chwilowo okryte skąpym materiałem czerwonego stanika. Podążając wzrokiem jeszcze niżej można było ujrzeć płaski brzuch i ładnie zaokrąglone pośladki, w niewielkim stopniu zasłonięte czerwonymi stringami, z których wychodziła para długich zgrabnych nóg. Tak oto prezentowała się najpiękniejsza dziewczyna jaką Piotr kiedykolwiek widział. Kasandra zaczęła powoli przechadzać się po scenie podrygując w rytm spokojnej muzyki. Kroki wykonywała z prawdziwą gracją, pomimo wysokich bordowych szpilek, które miała na swoich stopach. Tancerka wykonywała coraz śmielsze figury, nachylała się do publiki, tak że mogli podziwiać jej wciąż zakryte piersi, które aż rwały się na wolność. Innym razem odwracała się tyłem falując pośladkami. Piotrek nie mógł oderwać oczu, patrząc na ten pokaz oniemiały z wrażenia. Widział w życiu niejednego pornosa, ale to co przyszło mu podziwiać dzisiaj wykraczało daleko poza jego ubogie doświadczenie. Przede wszystkim ta kobieta była tu i teraz, a nie za szklanym ekranem komputera. Dziewczyna wykonywała swój taniec z gracją i uśmiechem na twarzy, czuć było radość i pewność przy każdym jej ruchu. W końcu stojąc tyłem, złapała za zapięcie stanika, znajdujące się na jej plecach. Chwilę później czerwony skrawek materiału opadł na deski sceny. Odwróciła się trzymając dłonie na piersiach. Zaczęła podchodzić bliżej skraju sceny, by dać lepszy widok rozochoconemu tłumowi i przesunęła swoje dłonie do góry, podnosząc swoje piersi, które potem opadły z powrotem na swoje miejsce wyzwolone z uścisku tancerki. Tłum krzyczał z zachwytu, niektórzy klaskali i zachęcali do bardziej śmiałych poczynań. Striptizerka jakby zachęcona ich krzykami i coraz bardziej żwawą muzyką, zaczęła wywijać swoim ciałem, tak że niczym niespętane piersi skakały nieustannie we wszystkie strony. Umiała nakręcić zebranych pod sceną mężczyzn, którzy wyciągali w jej stronę dłonie, niektórzy celowali do niej aparatami swoich telefonów, jedni próbowali kręcić występ, inni strzelali fotki. Piotr jednak skupiał się na chłonięciu wzrokiem tego niesamowitego pokazu.

 

Występ trwał w najlepsze, blondynka ponownie stanęła tyłem, wkładając kciuki pod materiał stringów, lekko się wypięła i kołysząc biodrami, zaczęła zginać kolana, czerwony materiał zaczął powoli zsuwać się po jej pośladkach, ukazując ukryte dotąd zakamarki pięknego ciała. Kiedy majtki dotarły do kostek kobieta wyprostowała się pozwalając ostatniemu fragmentowi bielizny pozostać na parkiecie. Stała teraz zupełnie naga, w samych szpilkach. Zaczęła wić się tyłem do publiczności pokazując swoje pośladki w pełnej okazałości. W pewnym momencie, ktoś z boku sceny rzucił biały przewiewny szal, który obwiązała dookoła talii. Powoli zaczęła się zbliżać do brzegu sceny, wciąż idąc tyłem. Wypinała się stojąc tuż przy samym brzegu, niewiele ponad metr od pierwszej linii widzów. Była okryta jedynie białym, prześwitującym szalem, co mocno działało na wyobraźnię widzów. Kilka razy niesforny skrawek materiału podwijał się, tak że stojący najbliżej mogli przez ułamek sekundy zobaczyć coś więcej. Piotr, będąc w drugim rzędzie również miał całkiem dobry widok, stał nieco na ukos od tancerki ale i tak był zachwycony niesamowitymi widokami, choć nie było mu dane przyjrzeć się temu co było skryte pod szalem. Dziewczyna dała nieco czasu nacieszyć się rozradowanym panom swymi wdziękami, po czym energicznie ruszyła w głąb sceny, odwracając się w końcu przodem do tłumu. Dalej wijąc swoim ciałem co jakiś czas, odkrywała swoje ciało, zakryte przez większość czasu przez biały materiał. Teraz Piotrek zobaczył ją przez moment w całej okazałości, z zainteresowaniem stwierdził, że łono kobiety wyglądało na całkowicie wygolone, a znajdująca się poniżej cipka była najwyraźniej czymś posmarowana bo sprawiała wrażenie bardzo wilgotnej. Co do tego nie miał jednak całkowitej pewności, gdyż chwile pełnego negliżu Kasandry były zbyt krótkie. A może ten występ podobał się nie tylko panom ale i samej blondynce?

Chłopak nie miał czasu się nad tym wiele zastanawiać, gdyż występ trwał w najlepsze. Kobieta kręciła swoim ciałem jak w transie, co i rusz nogi szybowały wysoko w górę, czasem materiał nie nadążał z dokładnym okryciem rozkosznych sekretów blondynki. Mężczyźni popijali alkohol i krzyczeli rozradowani patrząc na występ pięknej tancerki z nabożną czcią. Jednak wszystko co dobre, szybko się kończy, a ten pokaz minął widzom wyjątkowo szybko. Światła przygasły, na piękną blondynkę padł cień, tak że widoczna była tylko jej zaciemniona sylwetka. Odrzuciła chustę i skłoniła się z gracją, potem wyprostowała i pomachała jeszcze na odchodne. Pokaz dobiegł końca, a Piotr czuł się jakby w jednej chwili skończył się wraz z nim cały świat.

 

Tłum zaczął się przerzedzać. Część osób wróciła do stolików, część ruszyła uzupełnić brakujące płyny do baru. Piotrek stał jednak zagubiony, nie wiedząc co ze sobą począć. Nigdy nie czuł czegoś podobnego. Z jednej strony ta dziewczyna była bardzo atrakcyjna fizycznie, z drugiej podobała mu się jej energia i to jak działała na tłum, to jak nakręcała wszystkich zebranych facetów, jak sterowała ich emocjami, jak wzbudzała ich autentyczne pożądanie, nie pokazując wszystkich wdzięków, na krócej niż ułamki sekundy. To właśnie druga cecha pięknej tancerki tak bardzo go pociągała. Zapragnął poznać tą dziewczynę, przekonać się jaka jest naprawdę.

  • Lubię 9
  • Dziękuję 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

2  SPOTKANIE Z FANEM

 

Kiedy wyszedł z klatki schodowej, na dworze było jeszcze ciemno. Do świtu została ponad godzina. Miasto o tej porze jest wyjątkowo, wręcz nienaturalnie, ciche. Z jednej strony powinno go to uspokajać, on jednak odczuwał lekki niepokój. Mimo pewnej dozy niepewności, zaczął spacerować po przydrożnym chodniku. Taksówka miała niedługo podjechać, nie powinno być opóźnień drogi o tej porze są całkowicie puste. Zresztą czas ich nie gonił, wyszli odpowiednio wcześnie. Na pewno będą dużo przed czasem. W okolicy nie działo się nic podejrzanego, wszystko jest w porządku.

 

***

 

Piotr postanowił poczekać na nieznajomą pod klubem. Nie wiedział kiedy, ani którędy opuści ona lokal, więc szybko wyszedł na zewnątrz, okrążył budynek z każdej możliwej strony i znalazł tylne wejście, z którego zapewne korzystali pracownicy, w tym tancerki, żeby uniknąć wchodzenia w rozochocony tłum. Stanął w pewnej odległości od wejścia i czekał. Minęło dobre pół godziny zanim drzwi się otworzyły i pojawiła się w nich dziewczyna, której występ tak go olśnił. Wyglądała na kilka lat od niego młodszą. Piotrek stał zakłopotany, aż w końcu to ona jako pierwsza się odezwała:

  •  Szukasz kogoś?
  • Prawdę mówiąc to… twój występ bardzo mi się podobał, wiem że takich jak ja jest pewnie wielu… ale czy nie zechciałabyś ze mną chwilę porozmawiać? – zaczął nieśmiało.
  • A o czym mielibyśmy rozmawiać? To co robię to moja praca, tak zarabiam na życie, czy mi się to podoba czy nie. – odparła lekko zdenerwowanym głosem. Nie wiedziała z kim ma do czynienia.
  • A podoba Ci się? – spytał niepewnie Piotrek.
  • Lubię nakręcać facetów, widzieć ten błysk w ich oczach, daje mi to satysfakcję, bo wiem że nic poza patrzeniem zrobić nie mogą.
  • To prawda, jesteś w tym mistrzynią. Skąd w Tobie tyle energii?
  • Daję się ponieść chwili, żeby ukryć to co jest pod spodem… Strach… wstyd… samotność.
  • Taka kobieta jak Ty musi mieć przecież wielu przyjaciół. – wypalił Piotrek.
  • Tak myślisz?... To źle Ci się wydaje. Moja praca to moje przekleństwo. – powiedziała cicho.
  • Może po prostu nie trafiasz na ludzi, którzy potrafią ją uszanować? Chciałbym Cię zaprosić na kawę… nie teraz, wiadomo, mamy środek nocy, ale jutro albo w tygodniu?
  • Jaki masz w tym interes? – spytała podejrzliwie.
  • Czy we wszystkim musi być interes? Wydajesz się być ciekawą osobą, chciałbym Cię lepiej poznać… nie ukrywam, jesteś dla mnie bardzo atrakcyjną kobietą… ale nie, nie mam wobec Ciebie żadnych oczekiwań, poza miłą rozmową.

Jego zachowanie było niebywale wręcz naiwne, jednak miał szczęście, bo kobieta, która stała naprzeciw niego czuła potrzebę wygadania się, a on w swoim zachowaniu wydawał jej się w pewnym sensie autentyczny. Tak zaczęła się ich znajomość, która w niedługim czasie przerodziła się w uczucie. Kasandra była tak naprawdę Kasią. Dziewczyna szybko przekonała się, że Piotr nie traktuje jej przedmiotowo, jak wszyscy inni faceci, że dostrzega w niej wartościową osobę. Opowiedziała mu o swojej trudnej przeszłości. Jak zaledwie dwa lata temu, tuż po skończeniu osiemnastki, postanowiła opuścić swoją rodzinną miejscowość, przenieść się do dużego miasta i zacząć prawdziwe życie. To okazało się dosyć brutalne, nie było jej stać na studia, zatrudniła się jako kelnerka, ale i z tych pieniędzy ledwo wiązała koniec z końcem i tak trafiła do pracy w klubie. Obecny tryb życia sprawił, że studia całkiem wypadły jej z głowy. Żyła pracą, nie widziała wyjścia z obecnej sytuacji. Z jednej strony chciała coś zmienić, z drugiej pieniądze i pewna satysfakcja, trzymały ją przy wykonywanym fachu.

 

Po pewnym czasie zaczęli ze sobą chodzić, Piotrek odbierał swoją dziewczynę po występach, ta jednak prosiła go żeby czekał na zewnątrz, wstydziła się przed nim tego co robi. Nie potrafiła skupić się na tańcu wiedząc, że jednym z widzów jest jej ukochany, który patrzy na te reakcje innych ludzi i słucha ich podnieconych krzyków w kierunku jego dziewczyny. Piotrek początkowo był temu przeciwny, z czasem jednak zrozumiał swoją ukochaną i przystał na jej prośbę. Martwiła go za to rzecz zupełnie inna. Kasia, która na scenie emanowała wręcz seksapilem i nie miała oporów przed pokazywaniem swych wdzięków obcym facetom, wykazywała nadzwyczajną wstrzemięźliwość w intymnych sytuacjach poza sceną. Przez pierwsze kilka miesięcy nie doszło między nimi do żadnego zbliżenia. Jak to możliwe, że taka laska czuje jakiś wstyd, czy opór przed tak naturalną rzeczą jak seks ze swoim chłopakiem? Może wciąż nie do końca mu ufała? Może chciała zobaczyć czy wytrzyma z nią pomimo braku seksu. Piotr bardzo gryzł się z tą myślą. Podejrzewał, że może jest po prostu zbyt mało atrakcyjny, że taka kobieta potrzebuje kogoś na swoim poziomie? Z czasem jednak doszło do przełamania. Piotrek odebrał swoją dziewczynę po jednym z występów i odwiózł ją pod jej stancję, którą wynajmowała z kilkoma innymi osobami. Dziewczyna zaprosiła go do swojego lokum, czego nie robiła nigdy wcześniej o tak późnej porze.

 

W mieszkaniu było cicho, wszyscy już dawno spali. Gdy zamknęli cicho drzwi do pokoju, Kasia wzięła głęboki oddech i zaczęła się powoli rozbierać. Bez żadnego wstępu, czy słowa wyjaśnienia. Zafascynowany chłopak patrzył na unoszącą się koszulkę, spod której wyłonił się czarny, koronkowy stanik, który zresztą nie pozostał na swoim miejscu zbyt długo. Po chwili Piotr spoglądał już na uwolnione spod stanika piersi, potem na opadające dżinsy, a w końcu i majtki. Cipka Kasi była idealnie wygolona. Okazało się, że to co widział kilka miesięcy temu nie było przywidzeniem, widocznie takie były wymogi jej zawodu. Po raz pierwszy, miał okazję zobaczyć dokładnie każdy detal jej ciała.

  • Chodź kochanie, mam na Ciebie chęć tu i teraz, nie chcę już dłużej czekać – wyszeptała zdenerwowanym głosem.

Piotr pozbył się swojego ubrania i wskoczył na łóżko. Klęczał nad swoją ślicznotką dotykając się po swoim średnich rozmiarów penisie. Nie był on co prawda powodem do wielkiego wstydu, jednak na tle tak pięknej kobiety jak jego Kasia, nie miał też czym się pochwalić. W tej chwili zeszło to jednak na drugi plan. Pomasował cipkę swojej bogini delikatnymi kolistymi ruchami, ta okazała się już wilgotna i gotowa na gościnę. Nachylił się nad nią i delikatnie zaczął muskać jej wargi sromowe językiem. Robił to z coraz większą wprawą, a jego ukochana zaczęła pojękiwać. Był to dla niego dostateczny znak. Wyjął od dawna przygotowaną gumkę z portfela i naciągnął ją na swojego ptaka. Usadowił się między udami swojej ukochanej i nakierował penisa do wrót rozkoszy. Wszedł w nią powoli, nie miał w tym wszak wielkiej wprawy. Kasia wydawała się być bardzo spięta całą sytuacją, jakby robiła to pierwszy raz w życiu, co nie było prawdą, gdyż Piotr nie natrafił na żadną dziewiczą błonę. Nie mniej jednak przez cały stosunek dało się wyczuć pewne napięcie w jej wzroku i przyspieszonym oddechu. Pochwa okazała się bardzo ciasna. Utwierdziło go to w przekonaniu, że poza tańcem jego kochana nie oferowała innych usług seksualnych, a przynajmniej nie robiła tego zbyt często. Chłopak, posuwał swoją piękność powoli, rozkoszując się tą magiczną chwilą, w końcu doszedł, wlewając kolejne salwy gorącej spermy w kondoma. Dziewczyna wtuliła się w niego:

  • Dziękuję, to dla mnie wiele znaczyło. – powiedziała czule.
  • Mi też było wspaniale, bardzo mnie tym zaskoczyłaś.
  • Czym najbardziej? – spytała z zaciekawieniem.
  • Tym zdenerwowaniem, zawstydzeniem… i tym jak ciasną masz norkę.
  • To że tańczę w klubie ze striptizem nie oznacza, że jestem prostytutką – powiedziała patrząc w innym kierunku.
  • Nie to miałem na myśli… to było pozytywne zaskoczenie. Pomogło mi ukryć moje zdenerwowanie.

Niedługo potem zasnęli wtuleni w swoje ramiona. Ta sytuacja popchnęła ich związek do przodu. Piotr poczuł pewność, że to jest to, tego samego zdania była też Kasia. Oświadczyny nastąpiły niedługo potem. Piotr zrobił to w miejscu, w którym się poznali, na podwórku na tyłach klubu, po jednym z kolejnych występów Kasi. Ta dopiero co pożerana wzrokiem przez napalonych, obcych mężczyzn kobieta, stała się oficjalnie narzeczoną, przyszłą żoną.

  • Lubię 1
  • Dziękuję 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dzięki za pozytywny komentarz. Rozplanowałem to opowiadanie na więcej części, więc początek może nie wgniata w fotel, ale obiecuję że akcja zacznie się powoli rozkręcać. Niedługo następna część.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

3  COŚ SIĘ KOŃCZY COŚ SIĘ ZACZYNA

 

Na początku usłyszał przytłumiony warkot silnika, potem zza zakrętu wyłonił się czarny pojazd z żółtym kogutem. Słabo oświetloną ulicę rozjaśniły dwa mocne snopy światła. Taksówka zaczęła zmierzać w ich stronę. W końcu zjechała do zatoczki, w której się zatrzymała. Złapał za walizkę i ruszył w kierunku pojazdu. Kobieta uczyniła to samo, podążając za nim jak cień. Światła ciągle się paliły oślepiając ich, silnik cicho terkotał. Z samochodu wysiadł tęgi, siwiejący mężczyzna w ciemnoszarym swetrze. Bez słowa przejął ich walizki i włożył do bagażnika. Oboje usiedli na tylnej kanapie i zatrzasnęli za sobą drzwi. Taksówka rozpoczęła swój kurs.

 

***

 

Blondynka usiadła na łóżku zrzucając z siebie kołdrę, która okrywała jej nagie ciało. Przeciągnęła się, a jej kształtne piersi uniosły się do góry. Lekkie trzeszczenie łóżka obudziło jej partnera. Spojrzał na nią przez półprzymknięte oczy i uśmiechnął się. Ostatnio ten uśmiech nie schodził z jego twarzy, w końcu patrzył na swoją wymarzoną narzeczoną. Od czasu pierwszego razu komfort ich życia trochę się poprawił, nie musieli już tak zważać na innych współlokatorów, gdyż postanowili zamieszkać razem, bez zbędnego balastu ciekawskich spojrzeń.

  •  Witaj kochanie – szepnął Piotrek.
  • Cześć mój ogierze – odpowiedziała żartobliwie Kasia.
  • Dzisiaj ważny dzień – zagadnął.
  • Tak, trochę się tego boję, nie wiem jak na to wszystko zareaguje. Niby nie powinno być problemu… ale to spora zmiana w moim życiu.
  • Przecież wiesz, że nie ma innego wyjścia, za tydzień zaczynasz studia. – przypomniał cierpliwie Piotr.

Wspólnie postanowili, że w ich życiu potrzeba zmian. Kasia miała rozpocząć wymarzone studia na uniwersytecie. Oznaczało to konieczność rzucenia pracy w klubie. Zbliżała się też data ich ślubu co jeszcze bardziej przemawiało za tak radykalną zmianą. Jakby to wyglądało gdyby świeżo upieczona mężatka świeciła gołym tyłkiem przed bandą napalonych i przeważnie podpitych mężczyzn, ukazując im wdzięki, które powinny być przeznaczone jedynie dla jej męża? Poza tym pensja Piotra w sporej korporacji księgowej pozwalała bez trudu pokryć koszty ich życia. Może nie byłoby luksusów, ale kiedy Kasia skończy już studia i znajdzie normalną pracę, stopa życia podniosłaby się znacząco.

Wstała z łóżka zsuwając spoczywającą na jej kolanach kołdrę. Piotrowi ukazał się wspaniały widok, jej zgrabnego, niczym nieokrytego tyłka. Napawał się widokiem dwóch idealnie zaokrąglonych półkul, po czym sam wstał z łóżka. Jego narzeczona z pewnością nie miała na czym zawiesić oka, sylwetka i przyrodzenie Piotra były bardzo przeciętne i miał tego pełną świadomość.

 

Kasia zamknęła się w łazience rozpoczynając swój codzienny rytuał, przygotowania zajęły jej trochę czasu, jednak gdy już weszła do kuchni wyglądała olśniewająco. Poza delikatnym makijażem, podkreślającym jej urodę i ładnie rozczesanymi blond włosami, miała na sobie czerwoną koszulkę na ramiączkach ze sporym dekoltem, czarną spódniczkę, kończącą się sporo przed kolanem i czarne rajstopy. Piotr obejrzał ją od góry do dołu i spytał w końcu:

  • Kochanie, czy ty idziesz złożyć rezygnację z pracy, czy wybierasz się po podwyżkę do szefa?
  • ·Nie podoba Ci się, że tak się ubrałam? – zdziwiła się dziewczyna.
  •  Niee, po prostu zastanawiam się czy szef, widząc Cię w takim ubiorze, tak po prostu przyjmie do wiadomości Twoje odejście.
  •  Znam go misiaczku bardzo dobrze, nic tak na niego nie działa jak seksowna, kusząca laska.

Niedługo potem jechali już samochodem do klubu. Piotr został w samochodzie, zaś Kasia weszła frontowymi drzwiami pod zgaszonym neonowym napisem – Pixel. Przybytek o tak wczesnej godzinie świecił pustkami. Wiedziała jednak, że Stefan siedzi w swoim biurze w piwnicy na tyłach budynku, skąd prowadził swoje liczne interesy. Weszła za bar, potem na zaplecze i w końcu wąskimi schodami w dół pod lekko uchylone drzwi do gabinetu szefa. Zapukała cicho, czekając na odpowiedź.

  • ·Wejść – rozległ się znajomy głos szefa.

Dziewczyna weszła do środka widząc swojego dobrze zbudowanego pracodawcę za biurkiem. Był łysym  barczystym mężczyzną po pięćdziesiątce.

  • ·Dzień dobry – powiedziała niepewnie Kasia.
  • Witam! Proszę, proszę, czyż to nie moja kochana Kasandra? – powiedział donośnie Stefan.
  • To ja… przyszłam porozmawiać. – powiedziała nieco pewniejszym głosem.
  • Słucham więc z niecierpliwością. – Stefan patrzył jej prosto w oczy, na jego twarzy widać było skupienie.
  • No więc… chciałam powiedzieć… że rezygnuję… odchodzę – powiedziała urywając Kasia – Bardzo dziękuję za wszystko, ale w moim życiu doszło ostatnio do wielu zmian, jestem zaręczona i muszę skończyć z tym co robię – dodała tym razem szybko, jakby jej słowa zostały wystrzelone z karabinu.

Stefan miał trudną do rozgryzienia minę. Ani zdenerwowaną, ani wesołą. Wstał powoli zza biurka i okrążył dziewczynę, kładąc jej swoje dłonie na ramionach.

  • Czyli wychodzisz za mąż? Gratulacje! – powiedział miłym tonem, wodząc dłońmi po jej ramionach.
  • Dziękuję – odparła nieco nerwowym tonem.
  • Czy twój wybranek wie, czym zajmowałaś się do tej pory? – spytał Stefan, wciąż jeżdżąc rękoma po jej ramionach.
  • Tak, wie o tym. – odpowiedziała zgodnie z prawdą.
  • I pozwalał ci na to tak długo? Żeby obcy mężczyźni wodzili wzrokiem po twoim nagim ciele? Wręcz go dotykali rozpalonymi dłońmi? – jego ręce zsunęły ramiączka jej koszulki, tak że spod dekoltu wyłonił się czarny stanik.
  • Tak, to nie był dla niego problem, chyba bardziej ciążyło to mnie niż jemu. – powiedziała Kasia nie reagując na to co robił jej mężczyzna.
  • To bardzo nietypowe zachowanie, ja byłbym wkurwiony, gdyby moja żona była w takiej sytuacji – kontynuował Stefan ściągając ramiączka stanika. – szkoda mi go do cholery, skoro z nim byłaś nie powinnaś tu pracować.
  • Ja… ma pan rację – powiedziała Kasia zrezygnowanym tonem, jej szef jaki by nie był, miał rację.
  • Dodatkowo chcesz odejść z dnia na dzień, przecież wiesz że nie łatwo dzisiaj o zastępstwo, rynek pracownika do cholery!
  • Przepraszam, bardzo przepraszam – mówiła rozedrganym głosem dziewczyna, gdy Stefan jeździł rękoma po miseczkach jej stanika.
  • Dobrze, nie będę Ci robić z tym problemów… ze względu na naszą długą znajomość. Czy przyjechałaś tutaj z mężem?
  • Tak
  • Zadzwoń proszę po niego, chcę żeby do nas dołączył.

Kasia zadzwoniła do Piotra, a ten po chwili stał już w drzwiach gabinetu. Zastał swoją żonę siedzącą tyłem do wejścia, miała opuszczoną koszulkę  i ramiączka stanika. Dało się też dostrzec wychodzące górą piersi, okryte czarnym, koronkowym materiałem. Bardzo zaskoczyła go ta sytuacja, jednak nie było dane mu się nad nią zastanawiać, bo odezwał się stojący przy niej Stefan.

  • Czołem kolego, właśnie ucinam sobie małą pogawędkę z twoją narzeczoną. Wyznała mi, że pracowała w moim klubie pomimo, że miała chłopaka, ba narzeczonego!
  • Tak wiedziałem o wszystkim… tu się poznaliśmy…
  • I uważasz, że takie zachowanie było w porządku? – spytał łysy.
  • Tak było od kiedy się poznaliśmy, wiedziałem na co się piszę.
  • Mimo to powinna tą pracę rzucić od razu po tym jak zaczęliście się spotykać, czyż nie?
  • … nie zrobiła tego, to fakt… ale szanuję jej decyzję, to był jej sposób na utrzymanie.
  • Jednak nie próbowała tego w żaden sposób zmienić… słuchaj, nie wnikam w wasze układy, to wasza spraw i nic mi do tego. Mam jednak wieloletnie doświadczenie, żonaty jestem od blisko 30 lat. Sądzę, że możecie być szczęśliwym małżeństwem, ale tylko pod warunkiem, że ta sytuacja  zostanie odpowiednio rozwiązana. Wstań! – rzucił w stronę Kasi.

Dziewczyna wykonała pokornie polecenie, wciąż stojąc tyłem do swojego narzeczonego. Stefan lekko popchnął ją w stronę biurka, zmuszając do tego aby oparła się rękoma o blat.

  • Podwiń spódniczkę – powiedział spokojnie Stefan.

Spódniczka powędrowała do góry pokazując zgrabne pośladki blondynki, okryte skąpym materiałem stringów. Stefan dostrzegł zaskoczenie w oczach Piotra.

  • Widzisz, nawet na spotkanie ze mną, na którym chciała zrezygnować z pracy przyszła ubrana w tak wyzywający sposób.

Stefan podszedł i wymierzył jej klapsa w prawy pośladek. Dziewczyna poderwała się jakby wyrwana z letargu.

  • Stefan, nie dam się tak traktować. Robiłam co robiłam ale Piotr o wszystkim wiedział i to akceptował!
  • Spokojnie gołąbeczku, nie ma co się denerwować. Jesteś wolna, nie będę cię dłużej trzymał… Choć szkoda byłaś moją najlepszą tancerką.

Kobieta odwróciła się przodem do drzwi i wyszła z oburzeniem na twarzy. Piotr podążył za nią wychodząc bez słowa, wciąż zachodząc w głowę czemu jego narzeczona przyszła złożyć wypowiedzenie w stringach. Cała ta sytuacja była bardzo dziwna, jednak nie dyskutowali więcej na ten temat, oboje zdecydowali się nie wracać więcej do tego zajścia. Niedługo potem odbył się ich wymarzony ślub. Cichy bez fajerwerków, sami świadkowie, żadnych gości czy nawet rodziny. Tak zaczęła się ich nowa przygoda. Zostawili za sobą przeszłość. Kasandra poszła w zapomnienia, dla Piotrka była to już tylko i wyłącznie Kasia, jego żona.

  • Lubię 8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

4  KRYZYS

 

Miasto za oknami wciąż było jeszcze uśpione. Samochód sunął gładko po pustych ulicach, mijając kolejne skrzyżowania i sygnalizacje świetlne. W środku pogrywało cicho radio. Rozbrzmiewały nuty Like a stone zespołu Audioslave, idealnie komponując się z otaczającym zewsząd spokojem. Kierowca postukiwał co i rusz w kierownicę, nie przerywając jednak panującej w środku ciszy. Ani on, ani żaden z pasażerów nie odezwał się jednym słowem. Taksówka sunęła dalej do wyznaczonego celu.

 

***

 

Po ślubie czas zaczął lecieć szybciej. Oboje wpadli w wir obowiązków. Piotr skupiał się na swojej pracy, często łapał nadgodziny, żeby wraz ze swoją żoną mogli sobie pozwolić, od czasu do czasu, na nieco więcej. Kasia pochłonięta była studiowaniem zarządzania na miejskim uniwersytecie. Był czas na naukę, był też i czas na szalone imprezy, które wcześniej ją ominęły. Co prawda kiedyś często przebywała w klubie, ale jej rola sprowadzała się wtedy do czegoś zupełnie innego. Jej mąż nie miał jednak nic przeciwko, wiedział, że jego żona była o 7 lat młodsza i że musi się wyszaleć, zanim spoważnieje podobnie jak on.

 

Gdy nadchodziły wakacje, zatrudniała się do dorywczej pracy jako kelnerka i tak zarobione pieniądze mogli wydać na jakiś wspólny wyjazd na koniec sezonu wakacyjnego. Czas płynął więc dobrze, bez dodatkowych problemów i kłótni, Kasia szanowała zaangażowanie męża, zarazem nie nadwyrężając jego zaufania. Choć niejednokrotnie odbierał ją spod klubów, lub innych miejsc, gdzie imprezowała, Piotr wiedział, że jest ona wobec niego całkowicie w porządku. O żadnym skoku w bok nie było mowy. A przynajmniej tak mu się zdawało, a jego żona nie dawała mu argumentów by myślał inaczej.

 

W łóżku również układało się im dobrze, Piotr zyskał nieco pewności siebie, a przede wszystkim zdobył sporo cennego doświadczenia, trenując bez opamiętania ze swoją piękną żonką. Ta nic nie straciła ze swojego uroku z czasów gdy się poznali 3 lata temu, wręcz przeciwnie, Piotr był skłonny powiedzieć, że jego ukochana wciąż pięknieje. Temat klubu został daleko za nimi, z rzadka wracali do tych czasów, mąż lubił czasem posłuchać różnych historii z tego okresu, widać że bardzo go interesowały i pobudzały do seksu, który następował niedługo potem. Kasia miała podejrzenie, że te historie go nakręcają, że w pewien sposób jej mężczyzna jest podniecony myślą o tym tłumie rozkrzyczanych mężczyzn, patrzących na nią, pożądliwymi oczami. Było to dla niej nieco zaskakujące, z drugiej jednak strony, gdyby nie ta nietypowa przypadłość, zapewne ich związek nigdy nie miałby miejsca, bo kto innych zgodziłby się na taki układ, w którym jego dziewczyna regularnie chodzi do klubu dawać pokaz w pełnym negliżu. Kasia miała świadomość, że jej ukochany i tak widział dość grzeczny występ w jej wykonaniu, a tych co bardziej sprośnych też było nie mało. Oczywiście nigdy nie dochodziło do żadnego seksu na scenie, ale mimo wszystko pewne fakty lepiej było zachować dla siebie.

 

Tak płynął im czas. Wszystko było w należytym porządku, aż do czasu gdy w okolicach drugiej rocznicy ich ślubu, wybuchł kryzys. Nie był to jednak kryzys w ich związku, lecz rzecz zupełnie od nich niezależna, czyli zapaść gospodarcza. Z początku ich życie nie uległo szczególnej zmianie, choć dało się wyczuć niepokój o przyszłość. Pomimo że na około ludzie tracili pracę, Piotr utrzymywał się na powierzchni. W końcu jednak nadeszła kolejna fala redukcji zatrudnienia i nawet tak solidny pracownik jak on, stracił ostatecznie swoją pracę. Na szczęście małżeństwo miało pewne oszczędności, jednak mieli świadomość, że nie starczy im ich na zbyt długo.

 

Ostatecznie zostali przyparci do muru, ewidentnie była to sytuacja bez dobrego wyjścia. Ciężko było o pracę, a jak już się jakaś znalazła, to nie wystarczyła na utrzymanie dwóch osób. Okazało się konieczne, żeby Kasia zawiesiła studia. Długo gryzła się z myślami, co zrobić w tej sytuacji? Wszystkie te rozważania sprowadzały się jednak do jednych i tych samych wniosków. Któregoś wieczora poruszyła ten trudny temat ze swoim mężem:

  • Kochanie, musimy porozmawiać. Nasza sytuacja jest nieciekawa, ale myślę że jest jedno wyjście, być może jedyne słuszne. Chcę jednak poznać twoje zdanie, gdyż bez twojej zgody nie zdecyduję się na taki krok.
  • Co masz na myśli moja droga? Chcesz pójść do jakiejś pracy? A co ze studiami? – spytał zasmucony Piotrek.
  • Studia i tak już zawiesiłam, a z pracą jest teraz ciężko… Myślę że powinnam zadzwonić do Stefana… - powiedziała cicho.
  • Po tym co zrobił na ostatnim spotkaniu, gdy rezygnowałaś z pracy?! – podniósł głos, zdziwiony samym faktem takiej propozycji.
  • Mimo to… dobrze płacił… i chyba cenił moje umiejętności. Ten biznes na pewno się kręci, może znajdzie dla mnie jakieś zajęcie. – tłumaczyła się zawstydzona Kasia.
  • …Czyli chcesz do niego zadzwonić?
  • Tak, spytam czy ma mi coś do zaoferowania… wiesz to też nie tak, że muszę wrócić do tańca na scenie, w klubie pracuje sporo osób na innych stanowiskach.
  • Na przykład?
  • No chociażby kelnerki…
  • Widziałem je, wiele się od tancerek nie różnią!
  • To fakt, jednak nie są aż na takim widoku jak te kobiety, które wywijają na scenie. – tłumaczyła cierpliwie Kasia.
  • Za to są bliżej publiki, nie wiem czy to lepiej czy gorzej.
  • Przecież nigdy wcześniej Ci to nie przeszkadzało! – powiedziała w końcu Kasia, która miała wyraźnie dość tej dyskusji. Chciała pomóc, zrobić coś by wyciągnąć ich z dołka, a jej własny mąż tylko jej rzucał kłody pod nogi. Piotr chyba czytał jej w myślach bo powiedział:
  • Dobra, przecież wiem że chcesz dobrze, po prostu my mężczyźni zawsze mamy swoje obawy. Chcę twojego dobra, a nie wiem czy powrót do Pixela to najlepsze rozwiązanie na ten moment.
  • Dam radę, o mnie się nie martw. – odparła hardo Kasia.
  • Okej, w takim razie zadzwoń do Stefana. Nie ma co debatować na ten temat, dopóki nie dowiemy się co on sam ma w tej sprawie do powiedzenia.
  • W takim razie idę zadzwonić!

Kasia zamknęła się w pokoju obok, a jej mąż, którego zżerała ciekawość przystanął przy drzwiach nasłuchując. Z początku dziewczyna spytała co słychać w klubie, po czym długo przytakiwała, widać Stefan miał czym się chwalić. Później powiedziała mu co u nich, że sytuacja jest ciężka i że jest skłonna powrócić do pracy. Wtedy w pokoju obok nastała cisza. Kasia w ciszy słuchała co Stefan ma do powiedzenia. W końcu przerwała jednak ciszę.

  • Tyle się znamy, myślałam że nie będzie to konieczne…. No dobrze, kiedy miałabym się stawić?... dobrze… och to szybko!... nie nie, to nie będzie problem, to nawet lepiej.

Rozmowa dobiegła końca. Piotr szybko ulotnił się spod drzwi, by małżonka nie wiedziała, że podsłuchiwał. Gdy ta wróciła do pokoju, nie czekała na żadne pytania z jego strony, tylko od razu przemówiła.

  • Kochanie, Stefan powiedział, że zobaczy co da się zrobić, mają pełen skład ale może znajdzie się jakieś dodatkowe miejsce. Powiedział, że mam się jutro stawić, w jego biurze pod klubem.
  • O której godzinie?
  • O 11, wtedy jest pusto i Stefan ma czas na spokojną rozmowę.
  • Myślisz, że znajdzie coś dla ciebie? – spytał poważnie Piotrek.
  • Chyba tak, powiedział że brakuje mu tak zdolnych pracownic jak ja, że wciąż dobrze mnie wspomina. Goście podobno byli mocno zawiedzeni, kiedy odeszłam dwa lata temu. Co prawda znaleźli nową utalentowaną tancerkę, ale o mnie wciąż wspominają przy klubowych stolikach.

Po tych słowach, Piotrowi zrobiło się cieplej w podbrzuszu. Chyba rzeczywiście jego małżonka była kiedyś prawdziwą gwiazdą. Czasem gdy chodzili po ulicach, mijający ich mężczyźni uśmiechali się do jego Kasi, a niekiedy mówili nawet „cześć”, czy „dzień dobry”. Gdy Piotrek, pytał swojej żony czy to jacyś koledzy, przeważnie odpowiadała, że zupełnie ich nie kojarzy. Był to dla niego sygnał, że właśnie minęli jednego z dawnych widzów Kasi. Ci ludzie naprawdę wciąż ją pamiętali, a co więcej rozpoznawali na ulicach, w zupełnie innych okolicznościach, niż na scenie w nienaturalnym oświetleniu. Miał też świadomość, że każdy z nich, widział jego ukochaną kompletnie nagą. Jej piersi, płaski brzuch, okrągły tyłek, a może nawet i jej wygolone łono z różową cipeczką. Po raz kolejny przeszło mu przez głowę, że chyba go te myśli kręcą. Jego parówka nieco nabrzmiała. Podniecenia nie dało się tak po prostu ukryć. A już na pewno nie przed samym sobą.

  • Lubię 2
  • Dziękuję 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

5  ROZMOWA KWALIFIKACYJNA

 

Poprzedni utwór dobiegł końca, rozległ się nieco głośniejszy dźwięk reklam. Mediamarkt zachęcało obniżkami cen, inne ogłoszenie informowało o tanich ubezpieczeniach, a jeszcze inne o atrakcyjnym leasingu nowej Toyoty, zero procent. To wszystko nie miało teraz jednak żadnego znaczenia. Liczył się tylko cel podróży i to co czekało później. Tego nie dało się usłyszeć w żadnej reklamie czy audycji radiowej. Samochód mijał kolejne przecznice.

 

***

 

Noc minęła spokojnie, Kasia odrzucała zaloty Piotrka, wyraźnie tego dnia niezainteresowana seksem. Jej myśli wciąż krążyły wokół zbliżającej się rozmowy kwalifikacyjnej. Myślała, że ten epizod był już za nią, jednak demony przeszłości wciąż powracały, nie dając o sobie zapomnieć. Nieraz śniło jej się, że znowu jest w Pixelu, że po raz kolejny występuje na scenie przed rozgrzaną publiką… i to ona jest tą, która powoduje, że hormony buzują. W snach wracały również inne wspomnienia, do których nie chciała sięgać myślami. Tej nocy nie mogła długo zasnąć, a gdy kurtyna już opadła, przed jej oczyma przetaczały się różne obrazy, których nad ranem już nie pamiętała.

 

Z rana Kasia rozpoczęła swój rytuał w łazience, zaczęła przygotowywać się do wyjścia. Gdy stanęła w drzwiach do salonu, oczom Piotra ukazała się seksowna blondyna, w białej koszuli na guziki, przez którą prześwitywał nieznacznie granatowy stanik. Kobieta miała też na sobie krótką czarną spódniczkę, cienkie rajstopy i czarne szpilki. Piotr nic nie powiedział na ten strój. Było jasne, o jaką pracę ubiega się jego żona. Jej ubiór musiał podkreślać jak bardzo atrakcyjną jest kobietą, a ten, który miała na sobie nadawał się do tego wręcz idealnie.

  • Gotowa? – spytał wstając od stołu i sięgając po kluczyki od samochodu.
  • Gotowa. – powiedziała spokojnie, patrząc mu prosto w oczy.

Pojechali więc pod klub. Przed 11 na drogach nie było dużego ruchu, większość ludzi dawno dotarła już do pracy. Również na miejscu nie zastali nikogo, co nie było szczególnym zaskoczeniem. Kasia pocałowała swojego męża w policzek i weszła do budynku na umówioną rozmowę. Piotr został sam na sam ze swoimi myślami. Zastanawiając się czy dobrze robi puszczając swoją ukochaną samą na rozmowę. Wciąż miał w pamięci poprzednie spotkanie ze Stefanem. Z pewnością sposób, w jaki prowadził on rozmowy ze swoimi pracownikami nie należał do najbardziej typowych. Był pewnym siebie mężczyzną, który zawsze miał wszystko pod swoją kontrolą, który rozdawał karty i był gotowy na każdą okoliczność. Pomimo że, nie brakowało mu pracowników, zgodził się zaprosić swoją byłą tancerkę na rozmowę. Piotr był bardzo zdenerwowany. Jak przebiega rozmowa? O co ją pyta? W jaki sposób zweryfikuje czy Kasia wciąż się nadaje? Zżerała go ludzka ciekawość.

 

Nie był w stanie walczyć ze sobą zbyt długo. Wysiadł po kilku minutach z samochodu i udał się do drzwi. Nie… to nie jest dobry pomysł, jeszcze go ktoś w środku zobaczy. Zmienił plan działania i udał się na tyły klubu, minął tylne wyjście i przeszedł jeszcze kilka kroków. Tutaj, w osłoniętym od ciekawskich oczu kącie, przy samej ziemi znajdowało się małe podłużne okienko, które pozwalało zajrzeć do znajdującego się w piwnicy gabinetu Stefana. Na jego szczęście było ono nie tylko odsłonięte ale i uchylone, żeby do pomieszczenia dostawało się świeże powietrze. Piotr przyklęknął ostrożnie, tak aby nie zrobić najmniejszego hałasu i pod lekkim kontem zajrzał do środka.

 

Kasia i Stefan siedzieli naprzeciwko siebie bokiem do okna. Dzięki temu niecierpliwy mąż miał idealny widok na całe zajście, jednocześnie pozostając praktycznie niewidocznym dla podglądanej pary. Stefan mówił spokojnym tonem, jakby toczyli luźną, towarzyską rozmowę:

  • Cieszę się, że tak ci się układa w życiu po odejściu z klubu. Nie każda dziewczyna, która tu pracowała, potrafiła sobie tak poradzić. Nie obawiasz się powrotu? Co na to twój mąż? Dalej uważa, że to będzie w porządku? Wtedy byłaś jego dziewczyną, narzeczoną, jednak żona to już coś zupełnie innego! Pozwoli ci tak po prostu wrócić do pracy i świecić nagim ciałem przed obcymi mężczyznami?
  •  Przekonałam go, że to najlepsze wyjście w naszej sytuacji. Zgodził się. – odparła Kasia.
  • I nie miał żadnych obiekcji? – dopytywał się Stefan.
  • Rzeczywiście miał pewne obawy, chce mojego dobra. Nie był pewny czy to najlepszy pomysł, ale powiedziałam mu, że jestem gotowa wrócić do dawnej pracy.
  • Widzę, że jesteś zdeterminowana, przyznam ci że nie spodziewałem się, że po tych dwóch latach jeszcze tutaj zawitasz… po tym wszystkim.
  • Życie bywa bardzo przewrotne. To jak będzie? – zapytała Kasia, która chciała przejść do konkretów.
  • Jasno stawiasz sprawę, podoba mi się to… Dobra, powiem tak… w klubie mamy komplet załogi, ale ze względu na dawną znajomość, myślę że mogę rozważyć zatrudnienie dodatkowej osoby. Mimo to musisz mnie zrozumieć, jestem przedsiębiorcą, dbam o swój interes i dlatego tak dobrze się kręci. Minęły dwa lata, od kiedy nas opuściłaś i nie wiem czy wciąż jesteś w tak samo dobrej formie jak dawniej.

Kasia patrzyła na Stefana z lekkim niepokojem, co też przyszło do głowy, temu staremu dziadowi? Nie dała jednak zbić się z tropu i odparła.

  • Zapewniam cię, że nic nie straciłam z dawnej formy, wciąż dużo ćwiczę. Nie wiem czy nie więcej niż w przeszłości.
  • O to jestem spokojny, jednak lata lecą, wciąż jesteś bardzo młoda, w żadnym razie ci tego nie odmawiam moja droga, ale ciało kobiety się zmienia, skąd mam wiedzieć, czy dostatnie życie z mężem nie wpłynęło na twoją figurę?

Dziewczyna wstała z krzesła i obróciła się wokół własnej osi, rozkładając na bok ręce. Po czym ponownie usiadła i powiedziała patrząc Stefanowi prosto w oczy.

  • Ubrałam się w strój, który podkreśla moje walory, mam nadzieję, że to cię przekonuje?
  • Hmmm… gdybym szukał sekretarki, nie miałbym żadnych wątpliwości. Jednak mówimy o innym typie pracy. Będę znacznie spokojniejszy jeżeli ujrzę cię bez tych zbędnych fatałaszków.

Mierzyli się przez chwilę wzrokiem. W końcu jednak Kasia podniosła się ponownie z krzesła i zaczęła odpinać guziki swojej koszuli. Piotrowi serce zaczęło bić mocniej. Oto jego żona zaczęła rozbierać się przed swoim byłym, a być może i przyszłym szefem. Poczuł napór swojego członka na materiał dżinsów. Krew spływała mu do penisa i nie miał na to najmniejszego wpływu. Nie miał jednak czasu się nad tym zastanawiać, gdyż jego żona odrzuciła już na bok swoją koszulę i zaczęła mocować się z zapięciem spódnicy. Te puściło bez większego problemu i czarny materiał opadł jej do kostek. Stanęła w milczeniu czekając na to co powie Stefan.

  • No, no, figura wciąż jak dawniej, rzeczywiście nie zmieniłaś się ani trochę. Czuję się nieco bardziej spokojny. Myślę że znajdzie się dla ciebie jakaś praca. Co prawda mamy już ustalony grafik występów na najbliższy miesiąc, jednak mogłabyś zacząć jako kelnerka. Może to i lepiej jeżeli zaczniesz od czegoś mniej wymagającego?
  • Bardzo by mi to odpowiadało. – powiedziała z lekkim uśmiechem Kasia.
  • Doskonale, doskonale! Poczekaj tu przez chwilę. – odpowiedział Stefan wstając od biurka.

Wyszedł z pomieszczenia by po chwili wrócić z powrotem z małą siatką w rękach. Kasia wciąż stała na środku biura nie wiedząc co ze sobą począć. Napięcie udzieliło się również, znajdującemu się za oknem, mężowi, który niecierpliwie wyczekiwał jak potoczą się dalsze wypadki. Stefan wcisnął siatkę w dłonie rekrutowanej blondynki.

  • Proszę to dla Ciebie… no, no zajrzyj do środka, nie krępuj się. – zachęcał dziewczynę.

Włożyła rękę do siatki i wyjęła z niej zawartość, ta była nad wyraz skromna. Para skąpych, czarnych stringów oraz dwa czarne krzyżyki do nalepienia na sutki…

  • To jest twój strój roboczy, moja droga. Nie krępuj się przymierz go. – kontynuował swoje zachęty Stefan.
  • Gdzie mogłabym się przebrać, czy łazienka jest otwarta? – spytała ostrożnie Kasia.
  • Nie ma takiej potrzeby proszę przebrać się tutaj.

Piotr miał wrażenie, że jego serce zaraz stanie, napierający na dżinsy penis aż zaczynał go boleć. Stefan zaraz dostanie prywatny pokaz, a on nic nie może na to poradzić!

  • Lubię 9
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.