Piątkowy wieczór - Opowiadania - Cuckold Forum Skocz do zawartości
mik61

Piątkowy wieczór

Rekomendowane odpowiedzi

Piątkowy wieczór

 

We czwartek powiedziała mi, że na piątkowy wieczór umówiła się z koleżankami z pracy na babską imprezę w klubie. Nie miałem nic przeciwko temu, bo niby dlaczego. We dwoje chodzimy do klubów regularnie a ostatnio byliśmy potańczyć tydzień wcześniej. W sumie dobrze się złożyło bo i ja miałem okazję spotkać się na piwku z moimi kumplami.

Z żoną jesteśmy oboje w takim wieku, że lubimy towarzystwo i zabawy a to, że nie mamy jeszcze dzieci daje nam czas na swobodne odreagowywanie i odpoczynek po całotygodniowej pracy. Tak się składa, że oboje pracujemy w firmach, które jak to się teraz mówi, zapewniają pracę w młodym, prężnym zespole i dające wielkie możliwości rozwoju. W skrócie, płacą nie najgorzej ale trzeba zapieprzać na pełnych obrotach bo jak nie, to na twoje miejsce przyjmą kogoś innego.

Zadzwoniłem do kolegów z pracy, Adama i Romka, którzy chętnie przystali na propozycje podkreślając, że wieczór bez swoich żon jest im niezbędny do normalnego funkcjonowania.

Nastał piątek. Beata, umówiona na 20, niedługo po przyjściu z pracy zaczęła przebierać w ciuchach narzekając, że nie ma co na siebie włożyć. Przekładała sukienki, spódnice i bluzki a decydując się na którąś zaraz zmieniała zdanie. Biegała w kółko pomiędzy szafą a łazienką w czarnej, seksownej, koronkowej bieliźnie, którą dostała ode mnie na urodziny.

Według mnie we wszystkim wyglądała świetnie. Z resztą, chyba każda blondynka o ładnej twarzy i zgrabnej, szczupłej sylwetce wygląda pociągająco niezależnie od tego, co na siebie włoży.

O 19:30 stanęła przede mną i spytała – no i jak?

Zatkało mnie. Czerwona bluzeczka z głębokim dekoltem, podkreślająca krągłości piersi, czarna, wąska spódnica z rozcięciem do połowy uda, opinająca jej zgrabny tyłeczek w kształcie odwróconego serca, a do kompletu czerwone pończochy i czarne, wysokie szpilki.

No nie wiem czy cię puszczę – zażartowałem – faceci będą się do ciebie łasić.

No jasne, już to widzę. Z resztą muszę jakoś wyglądać. Idę z Baśką i Wiśką a one zawsze są tak wystrojone, że inaczej głupio bym się czuła. Obejrzała się z góry do dołu w wiszącym w przedpokoju lustrze, poprawiając drobne fałdki materiału i po chwili drzwi się za nią zamknęły a w domu pozostał tylko słodki zapach jej drogich perfum.

Uśmiechnąłem się pod nosem uświadamiając sobie, jak to my, faceci mamy dobrze. Zakładamy jakąkolwiek koszulę, dżinsy, buty i po 10 minutach jesteśmy gotowi do wyjścia.

Zgodnie z umową o 21 spotkaliśmy się z kumplami w okolicach rynku. Adam, żeby nie marnować czasu zaproponował szybki start w najbliższym klubie. Po chwili schodziliśmy krętymi schodami do położonego na najniższym  poziomie klubowego baru.

Piwo świetnie wchodziło w klimatycznym otoczeniu zadymionego pomieszczenia. Gadaliśmy, śmialiśmy się i rozglądaliśmy oceniając co ładniejsze dziewczyny.

Dopijając trzecie piwka doszliśmy do wniosku, że trzeba iść pokiwać się. Po drodze zahaczyliśmy o dwa kluby ale tam bawiła się sama gówniarzeria. W końcu trafiliśmy. Duży parkiet wypełniony tańczącymi. Fajna muzyka i wolny stolik w koncie bocznej salki. Parę szotów rozluźniło nas jeszcze bardziej. Pierwszy w tany ruszył Romek. Z uniesionymi do góry rękami podrygiwał przed jakąś dziewczyną. Wyglądał jak pajacyk na sznurku. Z Adamem popłakaliśmy się ze śmiechu i dopijając resztki z kieliszków, tanecznym krokiem ruszyliśmy w jego kierunku.

Bawiliśmy się świetnie. Zamawialiśmy kolejne szoty na zmianę z piwkami. Mieliśmy już dobrze w czubie gdy wracający z parkietu Adam oznajmił –panowie, mamy szczęście. Poznałem na parkiecie fajną loszkę. Jest z dwoma koleżankami i chcą się wspólnie zabawić, rozumiecie co mam na myśli. To mówiąc wymownie zmrużył oko.

Znając reputację Adama, oczywiście wiedzieliśmy co miał na myśli. Wszyscy jesteśmy żonaci ale Adam słynął w pracy z, jak podejrzewano, częstego łamania przysięgi małżeńskiej. Trzeba przyznać, że mógł być powodem westchnień płci pięknej. Wysoki, mierzący co najmniej metr osiemdziesiąt brunet, o smagłej cerze i diabelskim uśmiechu. Po sylwetce widać było regularne wizyty na siłowni. Gadkę miał też pierwsza klasa. Romek mówił, że nawet zakonnice by mu uległy. Z resztą mnie i Romkowi też niczego nie brakowało.

Bierzcie kieliszki i chodźcie. Panie zapraszają do swojego stolika. Siedzą w dużej sali po drugiej stronie parkietu.

Przeciskając się pomiędzy tańczącymi ruszyliśmy za Adamem.

Idźcie, ja wbijam do kibla – powiedziałem skręcając w stronę toalet. W łazience oczywiście tłok. Mętne spojrzenia mniej lub bardziej podpitych facetów zapewne nie wiele różniło się od mojego. Bądź co bądź piw miałem już na liczniku co najmniej pięć a do tego kilka szotów. W końcu doczekałem się na wolny kibel. Pęcherz powoli obkurczał się oddając nagromadzoną zawartość. Dziwiłem się, że jest taki pojemny.

Umyłem ręce i opłukałem twarz, żeby w nowym towarzystwie nie wyglądać żałośnie. Stanąłem w progu i rozejrzałem się po sali. Chłopaków nigdzie nie było. Jeszcze raz zlustrowałem stoliki. Wszystkie po za jednym miały komplety. Przy nim siedziała jedna dziewczyna. Rudowłosa nimfa w zielonym kostiumie.

Niepewnie podszedłem i zagadałem.

Witaj, jestem Marek, nie wiem czy dobrze trafiłem? Gdzieś tu przyszli moi koledzy Romek i Adam……..czyyyy….

Tak, dobrze trafiłeś. Poszli na parkiet. Jestem Jadźka – podniosła się i wyciągnęła dłoń.

Miała w sobie to coś. Wyglądała jak Irlandka. Rude włosy, zielone oczy. Kształtna choć niezbyt wysoka. Dla zainteresowanego byłaby „łakomym kąskiem”.

Chwyciłem do powitania jej drobną dłoń. Była zimna. Nie wiem dlaczego ale od razu pomyślałem – zimne ręce, gorące serce.  Staliśmy tak przez moment w milczeniu, przyglądając się sobie z zaciekawieniem.

Chwila milczenia niezręcznie się przedłużała się więc zaproponowałem taniec. Zgodziła się chętnie. Szła przodem a ja gapiłem się na jej tyłek kołyszące się biodra.

Podrygiwaliśmy naprzeciw siebie w rytm muzyki, która była tak głośna, że chcąc coś powiedzieć trzeba było przysunąć twarz do ucha drugiej osoby. Jej zapach był odurzający. Starałem się tańczyć jak najbliżej niej.

Na moje szczęście następny utwór był znacznie wolniejszy. Próbowałem objąć ją w pasie ale chwyciła moją lewą dłoń do tańca w dystansie. Nie chciałem być nachalny więc nie podejmowałem kolejnych prób skrócenia dystansu. W połowie utworu to ona puściła moją dłoń kładąc swoją na moim ramieniu.

Trzymając w rękach wyjątkowo atrakcyjną kobietę nie myślałem o kolegach. Napawałem się jej widokiem i zapachem. W moich rozmiękczonych alkoholem myślach zaczęła kiełkować wizja wspólnie spędzonej nocy.

Gdzieś z tłumu na moment wyłonił się Romek tańczący z jakąś wysoką brunetką.

Po trzecim tańcu postanowiliśmy zejść z parkietu. Puściłem Jadzię przodem znów podziwiając jej kształtny tyłeczek opięty zieloną materią sukienki, kołyszący się na boki w trakcie przechodzenia przez parkiet.

Romek ze swoją partnerką siedzieli już przy stoliku. Gdy podeszliśmy wstał i przedstawił mnie swojej partnerce od tańca.

To mój kolega Marek – wskazał na mnie.

Barbara – odparła brunetka – podając rękę.  Miała, jak przystało na brunetkę, wyrazistą oprawę ciemnych oczu. Ostre rysy twarzy podkreślał lekko haczykowaty nos, który o dziwo wcale jej nie szpecił. Można powiedzieć, że nawet dodawał jej tajemniczego orientalnego uroku.

A to mój kolega Romek – zwróciłem się do Jadzi i wskazałem na niego.

Po wymianie uprzejmości usiedliśmy. Roman zaproponował zamówienie drinków a dziewczyny chętnie się zgodziły.

Obaj z Romkiem udaliśmy się w kierunku baru. Po drodze dopadł do nas zdyszany Adam. Wepchnął się miedzy nas opierając dłońmi o nasze ramiona.

Słuchajcie – powiedział – wieczór mamy zapewniony  ale panowie, nie wpierdalać mi się. Urobiłem laskę i już je mi z ręki. Dziś na pewno zaliczę. Pamiętajcie, każdy pilnuje swojej. Dżentelmeńska umowa. Ja dostałem już zaliczkę i mówiąc to wyciągnął z kieszeni spodni kawałek czarnego materiału machając nam nim przed twarzami. Zamówcie dla nas też. Niedługo przyjdziemy. Odchodząc klepnął nas po ramionach .

Cały Adam, zarżał Romek. Żadnej nie odpuści.

Wróciliśmy do pań z tacą drinków. Te, pochylone do siebie, zajęte były rozmową przekładając sobie z torebki do torebki jakieś rzeczy. Gdy nas zobaczyły zakończyły rozmowę i odłożyły torebki.

Kolejne drinki sprawiły, że dziewczyny bardziej niż my miały mocno w czubie. Śmiały się głupkowato z opowiadanych przez Romka dowcipów. Bawiliśmy się świetnie. Romek jednym haustem przełknął resztkę drinka i chwytając Basię za dłoń wyciągnął ją na parkiet. To samo zaproponowałem Jadzi.

Utwory sprzyjały przytulaniu się i tym razem moja partnerka nie oponowała gdy przyciągnąłem ją do siebie. Splotła ramiona na mojej szyi a głowę oparła na ramieniu.

Nieopodal, Romek poczynał sobie całkiem śmiało. Jego dłonie powoli przesuwały się od talii w górę, na plecy a później znów w dół, coraz niżej docierając do pośladków. Wyglądało jakby Basia studziła jego zapędy ale były to raczej kokieteryjne gierki niż faktyczne sprzeciwy, bo gdy romkowa łapa ponownie zjechała na krągłość jej pośladka ona tylko się zaśmiała.

Moja dłoń też przesunęła się niżej. Przez delikatny materiał sukienki nie wyczułem linii majtek. Była tylko gorąca, jednolita gładź tyłeczka. Rozmarzyłem się. Jej rude kręcone włosy łaskotały mnie po twarzy zupełnie jak włosy mojej Beaty.

Ta myśl ostudziła moje zapędy.

Beata siedzi teraz przecież z koleżankami w jakiejś spokojnej kawiarni lub cichym pubie, popijają winko i gadają a ja lepię się do jakiejś napalonej dupy. A gdyby do niej przystawiał się teraz jakiś podpity koleś? Jest już około 1 w nocy więc ona jest już pewnie w domu..

Skończyliśmy kolejny taniec i  wróciliśmy do stolika . Byli już Romek z Jadzią i był też Adam, który pochylał się nad swoją partnerką. Jedną ręką otaczał jej szyję i ramiona a drugą wspierał na jej udzie.

Rzeczywiście – pomyślałem – nie odpuści żadnej, a jak jest podchmielona to ma 100% będzie trzepanie futerka.

Gdy podchodziliśmy, Adam wyprostował się i wtedy zobaczyłem….. Beatę.

Tak, to była moja żona. Gdy mnie zobaczyła, zmieszała się. Jej jasna zwykle twarz zrobiła się czerwona jak bluzka, którą miała na sobie. Zaskoczony widokiem zaniemówiłem a w końcu zrobiłem jedyną rzecz, która wtedy przyszła mi do głowy.

Wyciągnąłem dłoń i powiedziałem – Marek jestem.

Beeaata – jąkając odpowiedziała zaskoczona.

Wybacz naszej koleżance powiedziała śmiejąc się Jadzia. Ona już trochę wypiła a Adam ciągle ją gdzieś zabiera więc jest wykończona. Zazwyczaj zachowuje się normalnie, no prawie normalnie. Jest najbardziej postrzelona z nas trzech a my jak widzisz jesteśmy normalne.

Normalnie, to macie fantastyczne ciała ryknął Romek  przysuwając się do Basi i kładąc jej dłoń na udzie. Ona uśmiechnęła się i cmoknęła go w policzek.

Chcąc zachować pozory stanąłem za krzesłem Jadzi i położyłem dłonie na jej ramionach. Muszę przyznać rację Romkowi. Dziewczyny jesteście bombowe. Najładniejsze w całym klubie.

Jadzia ujęła moje dłonie i pociągnęła je w dół tak, że poczułem pod nimi jej jędrne piersi a moja twarz znalazła się obok jej twarzy. Odchyliła głowę i przywarła ustami do mojego policzka dłonią przytrzymując moją głowę.

Wyprostowałem się dość gwałtownie a Beata patrzyła oniemiała na mnie i swoje koleżanki.

Nawet nie zwróciła uwagi na to, że Adam przykucnął za jej krzesłem, chwycił ją za ramiona i pomógł wstać.

Panowie – oznajmił – mamy z Beatą nie dokończony taniec. Będziemy się świetnie bawić. Wy też nie marnujcie czasu. Dziś zabawa na 102 i to mówiąc pociągnął Beatę w stronę parkietu.

Patrzyłem jak znikają w tłumie . Wiedziałem czego on chce lecz zamiast zaprotestować stałem obok Jadzi wpatrując się w miejsce w którym zniknęli.

c.d.n.

  • Lubię 12
  • Dziękuję 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Obiecująco się zaczyna, czekam na ciąg dalszy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

intrygująca zabawa :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Świetne czekam na dalsze cześci 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Niesamowity zwrot wydarzeń. To nie jest zwykłe erotyczne opowiadanie. Co dalej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.