Wewnętrzny wulkan - Opowiadania - Cuckold Forum Skocz do zawartości
Inżynier

Wewnętrzny wulkan

Rekomendowane odpowiedzi

Znali się z pracy, a sama znajomość nie rozpoczęła się szczególnie płomiennie. Ot, nowa koleżanka z pracy, zatrudniona na stanowisku Social Media Managera, samotna 28miolatka, o przykuwającej oko twarzy, pełnych ustach, pięknym i częstym uśmiechu oraz seksownej, kobiecej i szczupłej figurze, którą utrzymywała nie bojąc się aktywnego trybu życia. Basia, bo tak miała na imię, nigdy nie prowokowała, ani też nie ubierała się wyzywająco, chociaż często zwykłe jeansy, połączone z białą koszulą albo długa spódnica ze zwykłym t-shirtem i jej pozytywnym nastawieniem powodowały wcale niezamierzone komplementy obu płci, odbierała je jednak raczej w formie żartu, niż rumieńca. Zawsze chętna do pomocy organizatorka wszelkich dodatkowych aktywności, którą mimo nietuzinkowej urody wszyscy rozważali raczej w kategoriach fantastycznej kumpeli, aniżeli obiektu westchnień.

Jakże bardzo się mylili, co miała odkryć zbliżająca się wielkimi krokami, przygotowywana przez nią, impreza gwiazdkowa. Niech tracą Ci, którzy ją zlekceważyli, a później zamknęli w koleżeńskiej szufladzie z notką „fajny tyłek”. Nie dostrzegli subtelnego kamuflażu jaki przywdziewała na co dzień, gdyż pod kwadratowymi okularami skrywały się wielkie niebieskie oczy, których płomień wykrzykiwał wszystko czego pragnęła. Jednak któż w dzisiejszych oceniających ogół czasach zwraca uwagę na takie detale jak oczy, uśmiechy czy gesty? Młode pokolenie uczestniczy w nieustannym wyścigu do sera w pułapce na szczury, a stare albo ma zgorzkniałą zadyszkę albo od dawna dusi się od jej uścisku. Każdemu brakuje czasu w pogoni za codziennością, także jej, a nie potrzebowała dokładki. Pragnęła powiewu nowości, urozmaicenia i zapomnienia. Kogoś, kto dostrzeże wewnętrzny żar wulkanu jaki ukrywa w sobie, a później bez skrupułów, pomoże jej uwolnić wszystkie pokłady lawy pożądania i namiętności, wykuwając w nich miecze fantazji, którymi brutalnie będą rozcinać nijakość codzienności, zabijając wspólną nudę i tabu. Tak, uważała że ma bardzo wiele do zaoferowania, więc cierpliwie czekała, aż ktoś przejrzy ją na wylot i bez owijania w bawełnę wciągnie do wspólnej gry. Wkrótce jej cierpliwość miała zostać nagrodzona.

 

Mirek, szczupły, wysoki, młodo wyglądający 34latek, o przenikliwym spojrzeniu, pracował na stanowisku lidera konstruktorów od 1,5 roku. Podobał się koleżankom, które nie stroniły od zaczepek. Jednak jego sarkastyczne teksty, szczerość i cyniczne podejście nie budziły sympatii pospolitej tłuszczy. Często wydawał się wybiegać żartem, pomysłami i myślami o kilometry od innych korposzczurów, dlatego głównie obracał się w towarzystwie dwóch kolegów, z którymi tworzył w ukryciu lożę szyderców i kibiców balonów. Był lubiany i ceniony, jednak najczęściej czuł się niezrozumiany.

Niedawno rozstał się z wieloletnią partnerką, więc mimo swojego nieprzeciętnego temperamentu i potrzeb, czuł znużenie i niechęć płcią piękną. Bawił się w wirtualne romanse, łudząc się, że w ten sposób jakimś cudem trafi na taką, która będzie potrafiła zripostować go słowem, zamiast brakiem odpowiedzi i która zrówna się z jego bujną wyobraźnią. Niestety, jedyne na co trafiał to odpływ entuzjazmu tuż po skończonej masturbacji i poczucie konieczności podtrzymywania nużącej konwersacji, która była równie stabilna co stół o trzech nogach w linii prostej.

 

Patowa sytuacja obojga miała zacząć się odmieniać w czwartek wieczorem. Dzień przed wspomnianą już imprezą gwiazdkową, na której miała się stawić większość firmy.

Oboje zostali zmuszeni pozostać po godzinach. On, z niezaprzeczalnym wkurwem i znużeniem na opieszałość managerów, która opóźniała dostarczenie nowych komputerów, przez co przeliczanie projektów trwało wieki, ona z nieukrywanym entuzjazmem dopieszczając ostatnie detale wielkiej imprezy.

Kiedy skończyła składać zamówienie na dania główne pozostało jej tylko wydrukować karteczki z imionami i nazwiskami uczestników kolacji. Niestety, dział IT był równie szybki jak kadra managerska, więc jej komputer wciąż cierpiał na brak podłączenia z drukarką. Wymuszało to skorzystanie z ogólnodostępnego sprzętu w dziale konstruktorskim. Kiedy dokument skończył się kopiować na pendriva dziarsko ruszyła w kierunku schodów i drukarki.

Gdy zbliżyła się do biura zdziwiło ją, że w małym okienku drzwi widać światło. W firmie od 2 godzin nie powinno być nikogo oprócz ochrony na parterze. Podeszła do okienka i zajrzała przez nie. Wtedy na jej twarzy pojawił się lubieżny uśmiech. Zobaczyła Mirka, siedzącego do niej bokiem, który najwyraźniej również nie spodziewał się nikogo w firmie, ponieważ w ogóle nie krył się z tym co przeglądał na laptopie. Mimo iż monitor był pod kątem Basia dostrzegła na nim rozmowę, która okraszona była fotografią nagiej dziewczyny pod prysznicem. Mirek, mimo iż jego podskakująca noga sugerowała zniecierpliwienie i irytację, uśmiechał się. Znała go. Zostali sobie przedstawieni kiedy poznawała firmę. Spotkała go także przelotnie raz czy dwa w kuchni, gdzie parzył sobie kawę. Był zadbany, dobrze wyglądający i inteligentny. Do tej pory nie mieli wielu okazji do interakcji. Ich działy były na innych piętrach i zajmowali się kompletnie innymi rzeczami. Jednak to co teraz zobaczyła sprawiło, że przygryzła wargę i nabrała ciekawości. Obudził się w niej pewien demon, którego mało która kobieta odważyłaby się mieć, a co dopiero pielęgnować. Ona jednak posiadała miłe wspomnienia. Na studiach miała przygodę w trójkącie z poznaną na dyskotece parą. Od tamtej pory, wciąż nieśmiało ale jednak kręciły ją inne kobiety. Kilkukrotnie wyobrażała sobie nawet jakby to było obserwować swojego mężczyznę z inną, żeby tylko zająć się nią jak on z nią skończy. Czy wytrzymałaby te emocje? Zazdrość przepełnioną podnieceniem? Oczywiście ten tutaj nie był jej facetem, ale na pierwszy rzut oka niczego mu nie brakowało, no i przywołał skrywane pragnienie. Dodatkowo otwartość na flirt, którą właśnie zauważyła sprawiła, że postanowiła go przetestować. Zaciekawiło ją, czy poza monitorem jest równie otwarty?

Teraz jednak miała inne zadanie, zastanawiała się jak wejść do pokoju, żeby to był początek czegoś na co miała nadzieję od tak dawna. Postanowiła z niczym się nie kryć i wparowała do pokoju tak jakby nikogo tam nie było. Mirek sprawnym ruchem zamknął pokrywę laptopa i spojrzał wielkimi, zdziwionymi, zakłopotanymi, niebieskimi oczami na nową koleżankę.

- Cześć – powiedział niezapowiedziany gość.

- Yyy... cześć. Nie spodziewałem się nikogo w pracy o tej porze.

- No tak, wciąż siedzę i kończę organizację jutrzejszej imprezy. - wywróciła oczami. - Jestem w pracy dopiero od dwóch tygodni i jeszcze nie mam dostępu do drukarki, a muszę na jutro przygotować kartki z imionami wszystkich, żeby każdy wiedział gdzie ma siedzieć.

- A, jasne. Ja też właśnie kończę przeliczanie projektu, który oczywiście deadline ma jutro rano, a te stare, obmierzłe złomy ślimaczą się tak, że mam ochotę to wszystko olać. Już Ci pomagam z tą drukarką.

Wstał, poprawiając bluzę, próbując zakryć nią wybrzuszenie rozporka.

Udało mu się to całkiem nieźle. - oceniła w myślach Baśka, jednak nie dała po sobie poznać, że coś jest nie tak.

Kiedy podszedł do niej z uśmiechem poczuła, że nie używa żadnych perfum ale nie pachniał nieprzyjemnie. Ona sama używała bardzo delikatnych nut, tak żeby tylko osoby które zbliżą się do niej mogły je poczuć.

- Ładnie pachniesz. - usłyszała zaskoczona.

- Ach, dziękuję, nie sądziłam, że ktoś to zauważy. To perfumy od...

- O, ten się włączył szybko. – przerwał jej ostentacyjnie zanim skończyła zdanie – Już wpisuje hasło i zaraz będziesz mogła drukować. - uśmiechnął się do niej mrużąc oczy.

W co on gra. - pomyślała. - Zauważa, chwali i nie ciągnie dalej. Nie oddam tak łatwo pałeczki.

- Ty też ładnie pachniesz. Czy to szampon? - odgryzła się mrużąc oczy.

Spojrzał na nią bardziej zaciekawiony, niż zdziwiony i roześmiany odpowiedział.

- haha, tak. Nie sądziłem, że go wyczujesz, w końcu minęły już 3 dni od mojego ostatniego prysznica.

- No tak, ja też wolę się spryskać perfumom niż marnować wodę. W końcu mamy w kraju poważne problemy z retencją, nie można przesadzać.

Roześmiali się oboje. Mirek poczuł coś, czego nie czuł od dawna. Otwarte zainteresowanie czymś więcej niż tylko cyckami. Zaniepokoiło go to. Czy był to wstęp do porzucenia Basi Rączkowskiej na korzyść Basi Kowalskiej? Wzdrygnął się na tą myśl, a z wybawieniem przyszedł mu dźwięk logowania Windowsa.

- Proszę. Komputer do Twoich usług. Czy mogę coś jeszcze dla Ciebie zrobić?

- Dziękuję za pomoc. Jesteś bardzo rycerski ale z resztą chyba sobie poradzę. - uśmiechnęła się przedrzeźniająco – Do zobaczenia jutro w takim razie.

- Jutro, tak, jasne. Jeszcze nie wiem czy będę. Mam do zrob...

- Daj spokój, - tym razem to ona mu przerwała – tyle się napracowałam z tą całą organizacją i nawet nie przyjdziesz tego zobaczyć. Przyjdź, będzie fajnie.

- Zobaczę co da się z tym zrobić.

- Tylko nie zapomnij o prysznicu. Mój akurat wypada na jutro, więc nie będę musiała niczego ukrywać pod powłoką Channel. - roześmiała się.

- Mój też jest jutro. Dziwny zbieg okoliczności.

Rozmowę przerwał dźwięk stacji roboczej.

- W końcu. - odparł z ulgą – mogę iść do domu. Dobra, to chyba do zobaczenia jutro.

- Czyli jednak będziesz? Szybko zmieniają Ci się plany. - zażartowała – ale lubię elastyczne osoby. Cechują się większą otwartością i lubią próbować nowych rzeczy. A ja bardzo lubię urozmaicenia. - spojrzała na niego z zalotnym uśmiechem.

- No tak, jestem tak otwarty jak jutro będzie otwarty kurek mojego prysznica. - odpadł puszczając jej oczko. - czas na mnie.

Podszedł do swojego biurka wcisnął pośpiesznie laptopa do plecaka, zapisał projekt i wyłączył komputer.

- To do jutra – odparł mijając ją w drzwiach.

- Tak, do jutra. O 19, pamiętaj.

- Teraz już nie zapomnę...

 

cdn.

 

 

 

 

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Fajne, lekkie i przyjemne. Liczę na ciąg dalszy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.