Muzyka w sypialni - Dyskusje Tematyczne - Cuckold Skocz do zawartości
Wichura

Muzyka w sypialni

Rekomendowane odpowiedzi

Jak to jest u Was z muzyką w sypialni ? Przeszkadza Wam, jest zbędna czy wręcz nastraja ? Czego lubicie słuchać w trakcie seksu ? Macie ulubione playlisty, wykonawców lub albumy ?

 

 

------------------------------------

 

Jako autor pozwolę sobie zacząć. Dla mnie muzyka w sypialni nie jest niezbędna ale zdecydowanie dobrze mnie nastraja o ile nie wysuwa się na pierwszy plan. Repertuar zależy od charakteru spotkania oraz składu osobowego ale najczęściej jest to Trip Hop, Massive Attack, Tricky, Cigaretes after sex, zdarzają się ogólnie chilloutowe kawałki i playlisty, dobre soundtracki, dzięki pewnej osobie doceniłem także jazz ;)  

  • Lubię 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Bardzo lubię, acz mogę się bez niej obejść. 

Może mnie podkręcić, ale ta źle dobrana zepsuć nastrój.

 

Idealne do seksu są:

- Touch and Go;

- Gotan Project

I inne, w takich klimatach.

 

 

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Lubie, delikatną, niezbyt ingerującą, neutralną... jazz w kazdym wydaniu, zwłaszcza po... i lubie jak mój krzyk, sapanie, jęczenie... przedziera się przez muzyke 😉

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja również świetnie obejdę się bez muzyki. Ale zdarza się, że czasem leci. Jeśli miałbym stawiać na kawałek, przy którym bzykałem się najczęsciej to byłby to Jean Francois Maurice - Monaco 28° a L'ombre.  Jakoś jednoznacznie kojarzy mi się z seksem ten numer:)

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Muzyki może nie być ale wtedy mi czegoś jednak brakuje.

Mam stosowną playlistę na Spotify i Youtube, głównie pojedyncze kawałki. Z całych artystów wybrałabym podobnie jak Wichura.

 

Na pewno już po wszystkim lubię leżeć i słuchać muzyki. Np. Deftones, The Cure czy Diary of dreams.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dla Nas muzyka cichutko bo śpiew Hotki jest najpiękniejszy i najlepiej mnie osobiście nastraja ale często gra sobie w tle:

Pink Floyd

Foreigner 

Mam też taką płytkę a raczej zbiiór kawałków  które sam skompletowałem dawno japonsko chińskie ballady seks przy tym zawsze udany.

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Akceptuję muzykę podczas zabaw, ale nienachalną i najlepiej bez żadnych śpiewów.  Niech się sączy gdzieś z oddali nie do końca rozpoznawalna. Fajnie, gdy jest to muzyka klasyczna. 

W innym przypadku, gdy jest to coś z wokalem, to zaczynam się rozpraszać i skupiam się na muzyce, a nie na zabawie. Pewnie dlatego tak mam, że muzyka nigdy nie była dla mnie czymś co sobie leci w tle. Gdy czegoś słucham, to wchodzę w to cała. Utwory odbieram jako opowieści muzyczne i nawet te znane mi dobrze od lat, przeżywam wciąż tak samo. 

 

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Godzinę temu, Matt2233 pisze:

A u mnie po prostu radio leci ;)

A to podziwiam. Mnie podczas zabaw radio wręcz irytuje. Co i rusz ktoś coś gada i mnie tym wnerwia.

Ale lata temu po zabawach słuchałam w nocy Radiowej Trójki. Piękne czasy 8-)

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
3 minuty temu, Dragonfly pisze:

A to podziwiam. Mnie podczas zabaw radio wręcz irytuje. Co i rusz ktoś coś gada i mnie tym wnerwia.

Ale lata temu po zabawach słuchałam w nocy Radiowej Trójki. Piękne czasy 8-)

Ja raczej Eske i Wawe. I albo nie zwracam uwagi że coś mówią albo trafiam tak że leci muzyka

  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.