Ciekawość. - Okiem Rogacza - Cuckold Skocz do zawartości
pawelrogacz1

Ciekawość.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Na forum jestem od dłuższego czasu, wiele fantazjowalem o cuckoldzie. Mówiłem mojej narzeczonej o tym że mnie to podnieca. Ona to odrzuca mówi że jej to w ogóle nie kręci. Ostatnio zmieniła pracę i tam ma paru kolegów. Najbardziej polubiła jednego. I tutaj zaczyna się historia. Dziewczyna tego chłopaka zrobiła awanturę że oni ze sobą piszą. Napisała też do mnie ale oni pousuwali wszystkie wiadomości więc nie wiedziałem o co chodzi no więc postanowiłem poczekać. Po dwóch miesiącach zdarzyło się, że wróciłem z pracy wcześniej akurat leżał jej laptop, więc postanowiłem zobaczyć co tam piszą. Widzę że żadnych wiadomości, to myślę na bank usuwają. Ogólnie kiedyś wcześniej chciałem sprawdzić ale zmieniła hasło na Facebooku, a nie dawało mi to spokoju. Akurat miałem farta była zalogowana. Chwilę poczekałem i widzę wiadomości. Ona jest zła on ją pociesza. I pisze że przyjedzie po nią do pracy to porozmawiają ona że ok. Za chwilę usunęła wiadomości. Potem on napisał na którą godzinę, to postanowiłem że biorę laptopa i jadę tam. Jadąc tam odlaczalo mi mózg. Czułem podniecenie, złość, zazdrość. Pojechałem tam ona zadzwoniła do mnie i powiedziała że idzie na tramwaj że właśnie wyszła z pracy i zaraz wsiadła do niego do auta. Pojechali w stronę naszego mieszkania, ja za nimi. W zasadzie to nie wiedziałem co robić pojechałem pod blok i chciałem wrócić do domu odłożyć komputer i dalej obserwować. Ona przyszła i ja się wygadałem zrobiłem awanturę ona się wypierała ale jak pokazałem zdjęcia to nie miała wyjścia. Byłem bardzo zły ale z czasem doszedłem do tego że przecież marzyłem o czymś takim. Mieliśmy dobry seks przy godzeniu sie. Ale następnego dnia smutek wrócił i zaczęliśmy bardzo dużo o tym gadać. W sumie to najbardziej byłem zły za to że usuwała wiadomości. Ona cały czas utrzymuje że to tylko kolega z pracy i nic do niego nie czuje i że mnie kocha itd. Ja nie wiem co mam myśleć. Powiedziała że wszystkie wiadomości usunęła tego samego dnia jak wcześniej skończyłem. Żałuję że jej powiedziałem że idę do domu bo tak bym wiedział dużo więcej. Chciałbym znać prawdę ale co chwila dopytuję o szczegóły, a ona mówi że tam na prawdę do niczego nie doszło i tak to wygląda słabo ale ona usunęła te wiadomości bo się mnie bała a nie było tam nic takiego. Ja czuję że te rozmowy nie były do końca grzeczne i najbardziej żałuję że nie mogłem tego przeczytać. Może jakbym sobie poczytał to w ogóle bym tam nie pojechał. Teraz już wiem że moja narzeczona nie jest taka grzeczna, że umie kłamać. Wiem że kiedyś na pewno bym ją namówił na zdradę ale właśnie nie wiem czy tego chcę. Na pewno nie w taki sposób że za moimi plecami. Musiałem to gdzieś napisać. Napiszcie tylko proszę jak myślicie czy było coś na rzeczy czy mówi teraz prawdę. Dodam jeszcze że trochę zaniedbaliśmy nasz związek i praktycznie nie kochaliśmy się przez te 2 miesiące. Z każdej rozmowy z nią wyciągam trochę więcej. Na początku pisali parę razy teraz 2/3 w tygodniu, wiem że ją zapraszał na piwo, ona mówi że odwiózł ją tylko dwa razy, gadałem z nim on mówił że nic nie ma na rzeczy że gadają tylko o pracy, ale umawianie się na piwo to nie praca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Piwo jeszcze nic nie znaczy

Ciekawe czy ten facet trafił u Twojej narzeczonej do friendzone czy raczej między nogi. Wiem że to trudne ale powinieneś utrzymać emocje na wodzy, nie mówić że czytałeś co piszą, bo teraz sie niczego nie dowiesz ponieważ bardziej wszystko będą ukrywać... najlepsza jest szczera rozmowa. Chociaż to może być ciężkie skoro Cie okłamywała. 

 

To tylko moje zdanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Mężczyźni bywają bardzo zazdrośni o męskich przyjaciół swoich kobiet. Dlatego kobiety często te przyjaźnie ukrywaj przed swoimi partnerami. By nie słuchać oskarżeń, pretensji, przytyków i ciągłych pytań.

 

@pawelrogacz1 mówisz, że wtedy między Wami od dwóch miesięcy nie było bliskości. Jakiś powód tego musiał być.

Czasem kobiecie, gdy jest zaniepokojona tym co dzieje się w związku łatwiej porozmawiać i poradzić się kumpla mężczyzny niż nawet tej najbliższej przyjaciółki. Ja mam takiego męskiego bliskiego kolegę w pracy. Młodszy ode mnie. W pracy dużo rozmawiamy, ale gdy coś się dzieje, to umawiamy się też na piwo, by porozmawiać bez świadków i wścibskich oczu innych współpracowników, bo zaraz mogliby sobie coś mylnego pomyśleć. A w pracy durne komentarze i głupie plotki nie są mi potrzebne.

I chyba mam wytłumaczenie na kasowanie wiadomości na messengerze.

Dziewczyna tego kolegi zrobiła już awanturę i zapewne szpieguje go teraz na każdym kroku. Skontaktowała się też z Tobą.  W takim wypadku zapis nawet grzecznej przyjacielskiej rozmowy może wywołać wielką burzę. Wiesz, oni o czymś muszą rozmawiać, z czegoś się sobie zwierzają lub jedno drugiemu w czymś pomaga. Nie chcą, by ktoś z boku wiedział o co chodzi. Zapewne dla dobra drugiego.

 

Ja bym Ci poradziła, byś zastanowił się co jest nie tak w Waszym związku. A  gdy już dojdziecie co to, to zacznijcie wspólnie nad tym pracować. 2 miesiące postu w seksie u zdrowej, młodej, mieszkającej wspólnie pary raczej nie jest czymś normalnym. 

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Przede wszystkim to nie ma u Was fundamentów do tego, żeby choćby myśleć o zdradzie kontrolowanej i nie chodzi o to co Twoja partnerka mówi na temat Twoich fantazji a o to jak wygląda Wasz związek. Najpierw pomyślcie razem co jest nie tak w Waszej relacji, skąd się biorą kłamstwa, brak bliskości i zaufania a dopiero jak to ogarniecie na wysokim poziomie wróć do myślenia i rozmów o Cuckoldzie

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Wielkie dzięki za te bardzo mądre odpowiedzi. Nie spodziewałem się tego. Ja jestem rozbity totalnie, coś muszę postanowić. Na pewno myśli o zdradzie kontrolowanej muszą odejść na dalszy plan. Dziękuję wam bardzo. Najbardziej mnie boli to że nie była ze mną szczera wcześniej się z tego zwierzała, później przestała. Ja nie byłem tak zazdrosny, mówiłem tej dziewczynie żeby wyluzowała. A teraz jest mi głupio, bo mogła mieć rację. Z drugiej strony to może moja narzeczona mówi prawdę, a właśnie się dowiedziałem jak świetnie potrafi kłamać i jak widziała że coś mnie martwi to mówiła nie miejmy przed sobą tajemnic, a ona miała.

  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
29 minut temu, pawelrogacz1 pisze:

A teraz jest mi głupio, bo mogła mieć rację. Z drugiej strony to może moja narzeczona mówi prawdę, a właśnie się dowiedziałem jak świetnie potrafi kłamać i jak widziała że coś mnie martwi to mówiła nie miejmy przed sobą tajemnic, a ona miała.

Nie ma co gdybać. Trzeba siąść i szczerze porozmawiać, by dowiedzieć się dlaczego coś przed Tobą ukrywała.

Nie ma chyba pary ludzi, którzy w jakimś okresie bycia razem nie mieli przed sobą większych lub mniejszych, ważnych lub tych błahych tajemnic. Tak rodzi się zaufanie i szczerość - na poznawaniu i odkrywaniu owych tajemnic.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No nie powiem parę lat temu na początku naszego związku też pisałem z różnymi dziewczynami i też usuwałem wiadomości. Też myślałem tak jak ona, że lepiej jak tego nie zauważy. Ona jest chorobliwie zazdrosna. Więc teraz jestem w stanie to zrozumieć i w to uwierzyć. Ale najbardziej we mnie uderza to że nigdy się czegoś takiego po niej nie spodziewałem. Ona na ładne koleżanki z moich studiów z którymi się kolegowalem mówiła szmaty. Zawsze powtarzała że wie że ja bym ją zdradził przy pierwszej lepszej okazji a ona mnie nigdy i ja w to wierzyłem. Pierwszy raz w życiu ją nakryłem na czymś takim. A w zasadzie na niczym szczególnym, zwykłym oszustwie. Może trochę większego kalibru niż moje bo ja z tymi dziewczynami czasu nie spędzałem w sumie nawet się nie spotykałem no może poza jedną. Muszę sobie to poukładać. Najgorsze jest to że jak jestem przy niej to jest mi dobrze zapominam o tym , racjonalizuje sobie to i nie boli mnie to już. Ale np w pracy czuję się jak śmieć, frajer, gdy jadę windą to nie mogę sobie spojrzeć w twarz. Ale to wynika z bardzo niskiego poczucia własnej wartości u mnie. Co jest spowodowane przez ostatnie wydarzenia, duże porażki w moim życiu, które poniosłem będąc z moją kobietą, która zawsze była w tych chwilach oparciem dla mnie.

  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Wydaje mi się też, że zbyt często daję się zrobić winnym niektórych sytuacji i wynoszę ją na piedestał. Ale czasami, rzadko ale się zdarza odpierdalam bardzo głupią rzecz i nie myślę o niej jak ona to przeżywa, a wiem że przeżywa. Chyba postanowiłem walczyć o ten związek, wybaczę jej tak jak ona mi kiedyś wybaczyła.

  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

9 minut temu, pawelrogacz1 pisze:

Pierwszy raz w życiu ją nakryłem na czymś takim. A w zasadzie na niczym szczególnym, zwykłym oszustwie. Może trochę większego kalibru niż moje bo ja z tymi dziewczynami czasu nie spędzałem w sumie nawet się nie spotykałem no może poza jedną.

I tu już popełniasz błąd. Zaczynasz wartościować i kalkulować, które "oszustwo" jest większego kalibru. I wyszło Ci, że jej mimo, iż Ty kiedyś również pisałeś i to z więcej niż jedną dziewczyną, a z jedną się spotkałeś. A przypominam, że nawet nie wiesz co jest między nią,  a jej kolegą z pracy.

Jeśli naprawdę chcesz walczyć o ten związek, to raczej nie tędy droga.

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No masz rację. Ale ja jestem w stanie wziąć odpowiedzialność na siebie i przyznałem się do tego. Widzę swoją winę w tym wszystkim. I być może jest tak że ta historia urosła w mojej głowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.