Intymność - Dyskusje Tematyczne - Cuckold Skocz do zawartości
Wichura

Intymność

Rekomendowane odpowiedzi

Czym jest dla Was szeroko pojęta intymność i na ile jest ona ważna dla Was samych, w kontekście partnera/partnerki oraz relacji nawiązywanych z kochankami ? "Otwartość" naszych związków siłą rzeczy poprzez ich charakter powoduje, że w mniejszym lub większym stopniu otwieramy naszą intymność na inne osoby. Czy uważacie ją za ważny element Waszej seksualności i partnerstwa oraz w jaki sposób budujecie intymność w relacji partnerskiej i relacjach z kochankami ? Z innej strony co uważacie za naruszanie własnej intymności oraz jakie jej granice wyznaczacie w poszczególnym typie relacji ?

 

Porozmawiajmy o intymności oraz naszym podejściu do niej.
 

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

To zależy z kim..😀

Z Tomkiem moja intymność jest najbardziej odczuwalna... doświadczam jej najwiecej, jest tylko nasz „ pod szczególna” ochroną... nietypowa... jego reakcja na mój dotyk, moja reakcja na jego dotyk... nasze gesty... spojrzenia... smak...  zapach...  to wszystko nabiera innego znaczenia... tylko on potrafi wywołać gęsią skórkę podniecenia, albo drżenie ud podczas oglądania filmu... to magiczne i niezwykle...

Z kochaniem jest inaczej nie zależy mi na tym... nie mam takie potrzeby... a intymność ma charakter chwilowy, nie przywiązuje uwagi do gestów... liczy się tu i teraz...

Z kochanką mam głębsza relacje, bardziej intymna niż z kochankiem... bardziej kobieca, subtelna, delikatna nawet jeśli delikatnie nie jest... wiec intymność pojawia się dość naturalnie...

Jeśli natomiast jestem w trojkącie i to ja jestem tą trzecią to lubię obserwować parę... lubię patrzeć jak oni na siebie nawzajem działają, jak ich intymny świat staje się moim światem... coś pięknego...

 

 

  • Lubię 12

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dla mnie intymność rodzi się kiedy poznaję kogoś w różnych sytuacjach, w których nie da się utrzymywać pozorów, ciągle udawać, grać. Kiedy wiem o drugiej osobie wiele, a ona o mnie, zna moje zalety i wady, a mimo to jesteśmy blisko. Taka wspólnota mentalno - intelektualna, która może mieć też swój wymiar seksualny, ale nie musi.

  • Lubię 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Intymność dla mnie jest bardzo ważna. Bywało jednak że nie czułam takiej potrzeby aby budować ją w relacji z kochankami. To zależy od rodzaju znajomości. W małżeństwie  czy stałym związku ona po prostu jest. Bez niej nie ma pełnego  otwarcia na drugą osobę. Potrzebuję jej i do niej dążę. Jestem typem towarzyskim ale dotrzeć do  mojego wnętrza potrafią tylko nieliczni. Daltego też rozróżniam różne poziomy intymności. Chwilową i nieco powierzchowną oraz taką głęboką w której odkrywam siebie. 

 

  • Lubię 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dla mnie intymność jest czymś baaardzo eterycznym, ulotnym i trudnym do nazwania a nawet wychwycenia. Wczoraj ktoś spoza klimatu zadał mi pytanie o nią i o ile nie miałem problemu z odpowiedzią o tyle uważam, że było to jedno z ciekawszych pytań jakie od dawna usłyszałem. Cytując jedną z wielu definicji książkowych:

 

Cytat

Robert Sternberg, dla którego intymność to po prostu bliskość i wszelkie pozytywne uczucia wzmagające przywiązanie partnerów, wyróżnia następujące elementy składające się na pojęcie intymności: pragnienie dbania o dobro partnera, przeżywanie szczęścia w obecności partnera i z jego powodu, szacunek dla partnera, przekonanie, że można na niego liczyć w potrzebie, obustronne zrozumienie, wzajemne dzielenie się wszelkimi przeżyciami, dawanie i otrzymywanie uczuciowego wsparcia, wymiana intymnych informacji oraz uważanie partnera za ważny element własnego życia.

Te słowa chyba w pełni oddają istotę intymności w stosunku do żony. To taka "czysta" definicja intymności której jednak nie potrzebuję nazywać ani się nad nią zastanawiać - to się po prostu dzieje i towarzyszy mi na co dzień. Występuje w związku tak samo jak  tlen występuje w atmosferze. Nie skupiam się na tym na jednak jest niezbędnym elementem naszej relacji. 

 

W kontekście spotkań z innymi osobami z pewnością mogę powiedzieć, że nie szukam w nich świadomie intymności. Pożądanie, namiętność - tak, to zawsze były dla mnie ważne elementy ale nigdy nie myślałem o relacjach pod kątem budowania intymności. Z drugiej jednak strony chyba najbardziej satysfakcjonujące spotkania to te gdzie się ona pojawiła. W tym kontekście traktuję ją jako zgranie, dopasowanie, poczucie harmonii ciał i wzajemnych odczuć. Bardzo ciężko jest mi ją natomiast wychwycić w ramach spotkaniach w większym gronie niż 1v1.

  • Lubię 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dla mnie intymność jest bardzo moja/nasza i jest dla mnie bardzo ważna. Bez niej relacja/stała relacja na której mi zależy nie mogłaby istnieć. W takiej relacji oddaję całą siebie  i to samo otrzymuję. Wiem też, że nie zewszystkimi można coś takiego stworzyć i  wiem też że nie jestem w stanie i niezależałoby mi na tym aby odkryć tą intymność w 100% z  każdą osobą. Dla mnie  jest to wielka bliskość z drugą osobą. Bardzo podoba mi się cytat o intymności zaprezentowany przez @Wichura-ę. Jak zaczęłam się zastanawiać czym dla mnie jest intymność, właśnie takie elementy wchodziły w zbudowanie jej całości. Dlatego cieszę się, że są osoby które tak samo ją interpretują. Cieszę się również, że i mi udaje się stworzyć taką intymność. 

  • Lubię 8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Wydaje mi się, że intymność to totalne zaufanie drugiej osobie, można o wszystkim jej powiedzieć i wszystko z nią zrobić, a wiesz, że to zaakceptuje, a przynajmniej będzie to tolerować. Rzadko trafiają się takie osoby, ja miałem szczęście do dwóch...

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dla mnie intymność jest bardzo szerokim pojęciem, bo zdarzają się i takie, które określają kwadrans rozmowy z kimś jako "zatopieni w intymnej rozmowie". Pojęcie „intymność” według słownika psychologicznego portalu Charaktery pochodzi od łacińskiego słowa „intimus” czyli „wewnętrzny, najgłębszy”. Po angielsku "into-me-see", zajrzyj we mnie.

 

Intymność nie ma zwiazku tylko z relacją seksualną. Moze być reakcyjna, emocjonalna, intelektualna...

 

Dla mnie to zawsze ten magiczny moment, kiedy uchylamy sobie nawzajem siebie i czerpiemy z tego radość.

 

W związku chcę mieć to przez większą część czasu.

 

Z kochankiem miło jest mi mieć takie momenty, ale ich nadmiar zaburzyłby mi wszystko, bo traciłabym granicę miedzy romansem a związkiem.

  • Lubię 4
  • Dziękuję 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Każda relacja dla mnie ważna, niekoniecznie w sferze seksualnej, żyje swoją odrębną intymnością. 

Z moim M. mamy ogrom chwil intymnych o których nie wie nikt. To jest Nasze i tylko Nam wolno z tego korzystać. Z każdym kochankiem mam inny świat, z każdym to odrębna intymność... Ogromnie ważne jest dla mnie to, by to co między mną, było również tylko Nasze... 

 

Opisuje wiele swoich przygód w postach czy choćby na blogu, i wydawałoby się, że te intymności odsłaniam...niekoniecznie...Bo tylko ja i ta osoba o której piszę wie, że jej to dotyczy... Naturalnie jeśli jest również użytkownikiem forum. 

 

Do czego zmierzam... Często miewam opory przed spotkaniami z mężczyznami którzy mają tu żony... 

Dlatego, że zbyt wiele razy doświadczyłam tego braku intymności. Niektórzy panowie zbyt wiele z tych spotkań zanoszą do domu żonie... A mnie to niespecjalnie kręci, by być przyprawą dla ich związku. Narusza się wtedy moją osobistą przestrzeń którą dzieląc się z kochankiem, niekoniecznie chcę dzielić z jego żoną. Niekoniecznie też, chcę by mnie częstowano tym co jest ich małżeńską intymnością. Co mnie ona obchodzi? 

 

 

 

  • Lubię 3
  • Dziękuję 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Każdy wg. mnie ma inaczej zdefiniowaną intymność.

To co dla jednego będzie skrajnie intymne, inny przejdzie obok tego ze wzruszeniem ramionami.

Ważne jest chyba naturalne zgranie, ewentualnie początkowe ustawienie granic tej intymności.

 

Ja osobiście nie mam problemu mówić o sobie nawet w większym gronie. Jestem szczery do bólu i przyznaję się do takich rzeczy ludziom, że im włos się na głowie jeży.

Albo mnie biorą takiego, jakim jestem, albo niech turlają beret.

Jeśli ktoś mi coś mówi, to powinien zaznaczyć, że ta informacja ma dalej nie popłynąć. Wtedy szanuję tę prywatność. Gdy takiej klauzuli nie ma, uważam, że jest to zwykła informacja, która jest prawdziwa, a prawdy się, w mojej ocenie, nie należy wstydzić.

  • Lubię 2
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.