Pomieszanie z poplątaniem - Jak zacząć? - Cuckold Skocz do zawartości
gdanski_pirat

Pomieszanie z poplątaniem

Rekomendowane odpowiedzi

Miotam się od jakiegoś czasu z myślami. Czy byłbym w stanie dopuścić do mojej ukochanej innego mężczyznę, wiem że jest to kobieta która lubi sex namiętny ale nie pogardzi ostrym rżnięciem, kobieta o fantastycznym ciele i najsmaczniejszej muszelce na ziemi. Uwielbiamy się kochać, bzykać, pierdolić... 

I tu jest problem, bo nie wiem jak ja bym się zachował kiedy byśmy z żona zdecydowali się na spotkanie w trójkę. Chyba jestem totalnie zazdrosny o nią i boję się że zacznie mnie porównywać do kochanków, że któryś będzie lepszy w jakiejś części lub nawet w całości lepszy niż ja(a mam świadomość tego, ze są tacy kochankowie). Boję się, że ona się zakocha, boję się że nasz sex straci na znaczeniu na rzecz kochanków, że tylko z nimi będzie chciała, żebym ich umówił a w pewnym momencie zacznie ukradkiem przede mną się umawiać w tajemnicy... Nie wiem czy to jest spowodowane moją niepewnością samego siebie czy czym...

Ja miałem przyjemność zasmakować spotkania w cuckold z parami które mnie zaprosiły i to jest wspaniałe uczucie. Ciągle myślę o spotkaniu z Parą i hotką  którą z jej partnerem lub za zgodą partnera będę mógł dać hotce to czego pragnie. Moja głowa wcale nie myśli o porównaniach żony z inną hotką. Nie przychodzi mi do głowy zakochanie czy coś w tym stylu. Dla mnie ważne jest spełnienie żądzy mojej i hotki i jej bull'a/rogacza. 

Wszędzie się słyszy o tym, że mózg kobiety jest inny niż mózg mężczyzny.

 

Takie tam przemyślenia w pracy przy kawie...

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja tu nie widzę pomieszania z poplątaniem a raczej bardzo "zdrowe" i typowe rozterki kogoś kto trzeźwo myśli o otwarciu swojego związku na ZK. Poruszone przez Ciebie kwestie i pytania zadawała sobie większość z nas. Chciałbym się zapytać jednak o czym ramach poruszonego tematu chciałbyś dyskutować bo w samej treści nie znalazłem otwartych pytań 

 

Temat przenoszę do działu "Jak zacząć" gdyż bardziej dotyczy on wg mnie "wątpliwości na początku"

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
1 minutę temu, Wichura pisze:

Ponieważ jednak temat jest w dyskusjach chciałbym się zapytać o czym w jego ramach chciałbyś dyskutować bo w samym temacie nie znalazłem otwartych pytań 

Myślę, że chciałem to z siebie póki co wyrzucić. Boli mnie to że nie mogłem się z nikim podzielić. Z żoną rozmawiamy na ten temat. Ona uważa, że jest totalnie zazdrosna o mnie. Ja jestem totalnie zazdrosny o nią (jak widać we wcześniejszym moim tekście). 

Może szukam akceptacji do tego, żeby iść dalej drogą bycia kochankiem dla Par którym podoba się moje towarzystwo? Może sposobu na przekonanie małżonki do zaakceptowania tego, że ja nie szukam miłości a jedynie(albo "aż") spełnienia moich zainteresowań. 

Jednocześnie z drugiej strony często myślę o tym żeby spotkać się z jakąś parą gdzie moja żona zostanie dopadnięta przez innego mężczyznę a ja w tym momencie dopadnę inną żonę. Ona będzie patrzyć na mnie a ja na nią...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Kwestia "oswajania zazdrości" jest kwestią bardzo indywidualną. Każdy z nas ma inny poziom zazdrości na starcie i inaczej się on zmienia w trakcie eksplorowania klimatu ZK. To, że ktoś bawi się w zdradę kontrolowaną i otwiera związek na nowe osoby nie oznacza wcale, że nie występuje u niego zazdrość. Ja osobiście uważam, że jest ona mimo wszystko elementem którego potrzebujemy a jednocześnie trzymającym w ryzach zarówno nasze wzajemne relacje jak i relacje z innymi. Wszystko rozbija się o to jak silna jest to zazdrość, czego dotyczy, z czego wynika oraz tego co z tym (z)robimy 

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jak sądzisz. Czy właśnie takie spotkanie w 4-kę czyli swing byłby dla tak zazdrosnych o siebie osób dobrym rozwiązaniem? 

Gdzieś przeczytałem, że swing bez wymiany partnerów. CO prawda to nie swing ale zawsze są to dwie pary które są w tym samym pomieszczeniu i się bzykają więc to jest duży krok na przód i sposób na otworzenie się przekroczeniu pewnej bariery. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
9 minut temu, gdanski_pirat pisze:

Jak sądzisz. Czy właśnie takie spotkanie w 4-kę czyli swing byłby dla tak zazdrosnych o siebie osób dobrym rozwiązaniem? 

Jest to jeden ze sposobów oczywiście. To czy dobry to już zależy od Was bo nie ma jednej drogi prowadzącej do celu o którym tu mówimy. Coś co może być dobre dla jednych osób u innych się nie sprawdzi i odwrotnie. Są wśród nas osoby które zaczynały od swingu (z wymiana partnerów lub bez), od znajomości wirtualnych, od zaproszenia partnerki na forum aby mogła poczytać (, że nie jesteśmy bandą obślinionych i zdemoralizowanych zboków tylko normalnymi ludźmi ;) ) i w ten sposób oswajać się z klimatem, od spotkań w trójkę, od wizyt w swingers klubach (niekoniecznie od razu z zabawą), od udziału w zlotach forumowych gdzie można poznać na luzie inne osoby z klimatu, od fantazjowania wyłącznie we dwoje, od wspólnie tworzonej galerii zdjęc itd itd. 

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
16 minut temu, gdanski_pirat pisze:

Myślę, że chciałem to z siebie póki co wyrzucić.

Wyrzucaj po to jest to forum, ostrzegam jednak że możesz uzyskać opinie, które Tobie nie będą odpowiadały.

18 minut temu, gdanski_pirat pisze:

Może szukam akceptacji do tego, żeby iść dalej drogą bycia kochankiem dla Par którym podoba się moje towarzystwo? Może sposobu na przekonanie małżonki do zaakceptowania tego, że ja nie szukam miłości a jedynie(albo "aż") spełnienia moich zainteresowań. 

A może szukasz drogi do zabezpieczenia się przed konsekwencjami własnych zdrad? Piszesz o ZK ale emocjonalny wydźwięk mają jedynie te ustępy, które traktują o Twojej roli kochanka. To w mojej percepcji jest motoryka Twojego działania.

8 minut temu, gdanski_pirat pisze:

Jak sądzisz. Czy właśnie takie spotkanie w 4-kę czyli swing byłby dla tak zazdrosnych o siebie osób dobrym rozwiązaniem? 

Nie do mnie kierowałeś pytanie ale pozwolę sobie odpowiedzieć. Nie... dla zazdrosnych "tak" osób to nie będzie dobre rozwiązanie. A ni Ty nie uzyskasz w ten sposób spokoju... nie będziesz mniej zazdrosny, ani Twoja partnerka przez fakt seksu z innym mężczyzną nie da Tobie rozgrzeszenia. To tak nie działa... "Byłaś z innym ja z inną sprawiedliwie"... nie, nie jest ani sprawiedliwie ani uczciwie. Nie będzie uczciwie, bo mam być jedynie usprawiedliwieniem, nie będzie sprawiedliwie bo w zasadzie krzywdzi oboje i bardziej to jest system "coś za coś " niż realne spełnianie się pary.

 

Oceniam Cię tak bo przyjąłem sam w swoim życiu role kochanka i jako że jestem żonatym mężczyzną po wielokroć rozważałem wszelkie możliwe scenariusze i implikacje. Tak... też sobie dawno temu "wykminiłem" , że otwierając związek zyskam nie tyle aprobatę co poczucie bezpieczeństwa względem możliwych dla mojego małżeństwa konsekwencji. Nic z tego! Spełnianie "tylko albo i aż" moich zainteresowań jest tylko moja odpowiedzialnością, podejmując postanowienia zaakceptowałem to czym one mogą skutkować. Nie chcę, nie moge przerzucać dla własnego komfortu tej odpowiedzialności na moja partnerkę... nie zasłużyła sobie na to. Chcesz być kochankiem... bądź i zrób wszystko by Twój związek był idealny ale nie obarczaj, przecież kochanej osoby odpowiedzialnością za Własne czyny... bo po co. 

  • Lubię 5
  • Dziękuję 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Właśnie to jest tak trudne dla mnie. Chciałbym przeżywać wspólnie z nią te cheile. Myśl że jestem obecnie w intymnej sytuacji z inną kobietą (w trójkącie z jej mężem bo poznanie singielki nie dopuszczam) a żona o tym nie wie to typowa chamska zdrada. Nawet jeśli jest to tylko zaspokajanie swoich zainteresowań - samolubne podejście do tematu. Nie mam zamiaru jej zmuszać. 

Ale słuchajcie tego bo jest coś co jest dość ciekawe. Ale opowiem to za chwilę bo klient na spotkanie wchodzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No to opowiadam :D 

Historia nr 1 

Jakiś czas temu zaproponowałem żonie wizytę w Jaccuzzi Club. Rzuciłem tematem i nie spodziewałem się pozytywnej reakcji i miałem rację. zostałem zbesztany 😞 Jednak potem w formie różnych żartów i wieczornych igraszek znowu podjąłem rozmowę i drodze wyjątku wyraziła zgodę z mnóstwem zastrzeżeń (myślałem że podpisuję jakąś umowę) hihi

Umowa zabraniała:

- brak jakichkolwiek seksów z innymi. 

- brak widzów naszych ewentualnych igraszek jeśli do takowych dojdzie

Umowa dopuszczała:

- seksowne ubranie takie że na samą myśl teraz mi się ciepło robi.

- rozmowy przy barze z innymi uczestnikami.

Podczas wizyty byłem cały czas przy ukochanej. Wyjście do toalety było zawsze w jej obecności i jej w mojej. 

Miło się rozmawiało i w pewnym momencie zaproponowałem zabawę:-) Miło się zdziwiłem, kiedy usłyszałem, że jak najbardziej ale sami i mam pilnować, żeby nikt nie wszedł do pokoju. Zabawa była niesamowita, lustra, emocje... szaleństwo! I ta świadomość że ktoś obok słyszy jak żona krzyczy z przyjemoności... 

Po wszystkim grzecznie poszliśmy znowu do baru z rozczochranymi włosami i cali spoceni:-) Ludzie się na nas patrzyli z zazdrością, że nie zaprosiliśmy ich do nas;-)

Żona powiedziała niestety, że było bardzo przyjemnie ale nie wie czy Jaccuzzi to dobre miejsce bo tam trochę komuną wieje. I jeśli kiedykolwiek miała by iść znowu w te same klimaty(podobne) to tylko i wyłącznie w inne miejsce bardziej eleganckie. 

Tak więc coś już mamy za sobą. Mało? Może i mało ale i tak jestem z niej dumny:-)

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
6 godzin temu, gdanski_pirat pisze:

Myśl że jestem obecnie w intymnej sytuacji z inną kobietą (w trójkącie z jej mężem bo poznanie singielki nie dopuszczam) a żona o tym nie wie to typowa chamska zdrada.

Jeśli to typowa chamska zdrada... to tego nierób, nie bądź chamem Simple As Fuck!!!

6 godzin temu, gdanski_pirat pisze:

Nawet jeśli jest to tylko zaspokajanie swoich zainteresowań - samolubne podejście do tematu. Nie mam zamiaru jej zmuszać.

Nooo i słusznie... określ siebie, swoje potrzeby i fascynacje, zrób miejsce w swoim życiu na to. Jeśli potrafisz się pogodzić z faktem, że to Ty jesteś niewierny, nieuczciwy i generalnie społecznie zły... super. Jeśli to Ci ciąży nie kombinuj nie warto.

6 godzin temu, gdanski_pirat pisze:

w trójkącie z jej mężem bo poznanie singielki nie dopuszczam

Z czystej ciekawości... DLACZEGO?

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.