"Związek bez granic [...]" Dyskusja o waszych granicach i ich ustalaniu. - Dyskusje Tematyczne - Cuckold Skocz do zawartości
CiOni

"Związek bez granic [...]" Dyskusja o waszych granicach i ich ustalaniu.

Rekomendowane odpowiedzi

Jakiś czas temu wpadłem na ciekawy wykład organizowany przez SWPS 

 

Cytat

 

Anarchia relacyjna, poliamoria, swingowanie, związki otwarte – to typy niekonwencjonalnych relacji w związkach. Na wykładzie przeanalizowaliśmy ich codzienne (i conocne) funkcjonowanie. Zastanowiliśmy się, co sprawia, że niektórzy doskonale odnajdują się w takich relacjach i na jakich zasadach opiera się ich związek. Przyjrzeliśmy się kulturom, w których wielopartnerstwo jest na porządku dziennym.

 

Jeśli oboje ludzi zgadza się sex z inną osobą - DLA nich nie jest zdradą, ale zdradą może być inna czynność bez podtekstu seksualnego lub nawet z pozoru emocjonalnego np. Jedzenie Lodów na konkretnej ławce w konkretnych okolicznościach gdyż jest to dla was pewien rytuał, jest to coś naszego i intymnego. - To tylko przykład. 

 

A wy jak określacie swoje granice, rozmawiacie o tym w prost a może takie granice samie sie skrystalizowały? 

A może też macie takie czynności, czy rytuały z pozoru niewinne ale w pewien sposób intymne i zarezerwowane dla was obojga?

 

Zapraszam do dyskusji. 

/Onn 

Nie jestem pewny czy to dobry dział na taki temat, w razie czego proszę o przeniesienie. 

 

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Sam wykład jest bardzo fajny i pojawił się już na forum (bodajże w temacie o poliamorii). Jego następstwa są nawet widoczne w moim "tytule" ;) Jeżeli zaś chodzi o Twoje pytania:

 

38 minut temu, CiOni pisze:

A wy jak określacie swoje granice, rozmawiacie o tym w prost a może takie granice samie sie skrystalizowały? 

 

Zaznaczam wszystkie odpowiedzi :) Ogólnie pojęcie granic jest dosyć szerokie. Każdy z nas ma granice absolutnie nieprzekraczalne, nieprzekraczalne na tą chwilę, nieprzekroczone jeszcze ale z chęcią lub opcją na ich przekroczenie, nieprzekraczalne z daną osobą ale z inną już ok itd. Część z nich tkwi głęboko w nas, część może być wynikiem umowy partnerskiej, jeszcze inne będą się pojawiać, zmieniać lub zanikać pod wpływem naszych doświadczeń. Niektóre z nich będą wymagały omówienia a niektóre będą oczywiste (a jeżeli jest cień wątpliwości co do ich oczywistości to kwalifikują się do omówienia ;)). Z pewnością te najważniejsze dla nas granice zawsze powinny być jednak omówione aby nie było później nieporozumień szczególnie gdy pojawia się ryzyko, że druga osoba może inaczej do tego podchodzić. Uważam też, że zawsze warto wspólnie określić pewną "bazę granic" do której następnie można sięgać i dokonywać w niej odpowiednich zmian. Będzie ona zresztą wynikiem nie tylko naszych granic ale też potrzeb, wzajemnych oczekiwań, preferencji itd. Naturalnie mówię tu o relacji małżeńskiej/partnerskiej a nie relacji z kochankami bo tam sprawa wygląda jeszcze inaczej.

 

38 minut temu, CiOni pisze:

 A może też macie takie czynności, czy rytuały z pozoru niewinne ale w pewien sposób intymne i zarezerwowane dla was obojga?

 

Oczywiście. Są rzeczy które mam zarezerwowane tylko dla żony i wynika to z wielu rzeczy począwszy od granic właśnie a kończąc na poziomie zrozumienia, zaufania i dopasowania.

 

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
17 minut temu, Wichura pisze:

Sam wykład jest bardzo fajny i pojawił się już na forum (bodajże w temacie o poliamorii).

O kurcze, szkoda że nie widziałem.

 

17 minut temu, Wichura pisze:

Oczywiście. Są rzeczy które mam zarezerwowane tylko dla żony i wynika to z wielu rzeczy począwszy od granic właśnie a kończąc na poziomie zrozumienia, zaufania i dopasowania.

Nie wiem czy się zrozumieliśmy ale miałem na myśli rzeczy z pozoru błache, i bez znamion "zdrady" czy przekroczenia granicy a jednak nimi będące. Coś co dla innych osób może być normalne. 

 

17 minut temu, Wichura pisze:

Z pewnością te najważniejsze dla nas granice zawsze powinny być omówione aby nie było później niedomówień szczególnie gdy pojawia się ryzyko, że druga osoba może inaczej do tego podchodzić.

Oczywiście najważniejszy jest dialog, niedomówienia potrafią być fatalne w skutkach. Ważne jest też aby nie patrzeć tylko na słowa ale na cały przekaz niewerbalny bo te sposoby komunikowania mogą dawać różne sygnały i delikatnie drążyć temat, dochodzić do prawdy i prawdziwych odpowiedzi. 

/Onn

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
7 godzin temu, CiOni pisze:

O kurcze, szkoda że nie widziałem.

 

Nie wiem czy się zrozumieliśmy ale miałem na myśli rzeczy z pozoru błache, i bez znamion "zdrady" czy przekroczenia granicy a jednak nimi będące. Coś co dla innych osób może być normalne. 

 

Oczywiście najważniejszy jest dialog, niedomówienia potrafią być fatalne w skutkach. Ważne jest też aby nie patrzeć tylko na słowa ale na cały przekaz niewerbalny bo te sposoby komunikowania mogą dawać różne sygnały i delikatnie drążyć temat, dochodzić do prawdy i prawdziwych odpowiedzi. 

/Onn

 

Mogę Ci napisać, że nie ruszy mnie jak Wichura kogoś przytuli, pocałuje czy potrzyma za rękę. O ile to nie odbędzie się w niewłaściwym czasie, miejscu i z niewłaściwą osobą. Jednej dziewczynie założy kosmyk włosów za ucho i nie będzie mnie to w żaden sposób poruszać. Innej przytrzyma drzwi a mnie skoczy ciśnienie, ręka zadrży a nóż w kieszeni...

 

Ze swojej strony nie wpuszczam żadnych plemników poza mężowskimi. Na dzień dzisiejszy sorry ale nie. Primo higiena. Secundo - nie ma poza usunięciem jajników 100% form antykoncepcji. Wolę myśleć za potencjalną trójkę.

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
4 minuty temu, rita pisze:

Mogę Ci napisać, że nie ruszy mnie jak Wichura kogoś przytuli, pocałuje czy potrzyma za rękę. O ile to nie odbędzie się w niewłaściwym czasie, miejscu i z niewłaściwą osobą. Jednej dziewczynie założy kosmyk włosów za ucho i nie będzie mnie to w żaden sposób poruszać. Innej przytrzyma drzwi a mnie skoczy ciśnienie, ręka zadrży a nóż w kieszeni...

 

Ta "inna" jest ściśle określona czy Wichura żyje w niepewności? Wybacz moją ciekawość.

 

5 minut temu, rita pisze:

Ze swojej strony nie wpuszczam żadnych plemników poza mężowskimi. Na dzień dzisiejszy sorry ale nie. Primo higiena. Secundo - nie ma poza usunięciem jajników 100% form antykoncepcji. Wolę myśleć za potencjalną trójkę.

Bardzo roztropne i odpowiedzialne podejście. /Onn

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
8 godzin temu, CiOni pisze:

Ta "inna" jest ściśle określona czy Wichura żyje w niepewności?

Nie żyje w niepewności bo tego nie lubi 😉

 

Jeżeli ktoś trafia u Rity na cenzurowane lub za drzwi to ja się o tym pierwszy dowiaduję. Znam też cechy "tej drugiej" lub samej relacji które spowodują, że tak na pewno się stanie. W drugą stronę działa to zresztą tak samo

 

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
17 godzin temu, CiOni pisze:

A wy jak określacie swoje granice, rozmawiacie o tym w prost a może takie granice samie sie skrystalizowały? 

nie określam granic jako takich doprecyzowanych - to wolno, tego nie wolno

 

granicą dla drugiej strony jest to, co jej mówię o sobie i  jak sobie radzę / nie radzę z jakimiś emocjami tylko tak, że mam takie a takie cechy charakteru, że prawdopodobieństwo moich reakcji jest takie a śmakie i przyjdzie tej drugiej stronie się z nimi mierzyć ( a swe prawdziwe cechy ofiarowuję każdemu - nie rozróżniam na męża, kochanka, koleżankę...) - i wiem, że na różne sytuacje reaguję mocno, intensywnie i bardzo często zero jedynkowo postępuję

 

zatem, w mojej egoistycznej naturze, uważam że wybór zachowań / jej granic w relacji ze mną pozostawiam drugiej stronie a w tle jest tylko ryzyko mojej reakcji 😛

 

 

moją granicą w kontaktach między ludzkich, są przede wszystkim:

- szacunek do drugiego człowieka (im bardziej go lubię tym większa moja skłonność do szukania porozumienia, jak kogoś mam / zaczynam mieć za durnia to się nawet nie staram porozmawiać)

- zapewne też mają na mnie wpływ zakodowane normy społeczne (jednak bywa, że te umykają ze mnie całkowicie)

- uważność na drugą osobę - jednak obarczona ogromnym ryzykiem mojej pomyłki, mojego wyobrażenia ile druga strona zniesie moich zachowań i na ile jej się to fascynująco podoba a na ile jest tylko niemym przyzwoleniem na różne moje postawy 

 

na szczęście, swoje i innych osób które mnie znają bliżej - mam w sobie przedumę a ta z kolei potrafi mnie powstrzymać przed milionem durnych zachowań; wówczas się zatrzymuję czy też odchodzę - gdy jestem nie rozumiana tudzież ja prawdziwa nie jestem akceptowana  (chodzenie na kompromisy słabo mi wychodzi, wręcz beznadziejnie... )

 

 

 

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
10 godzin temu, CiOni pisze:

Ta "inna" jest ściśle określona czy Wichura żyje w niepewności? Wybacz moją ciekawość.

 

Bardzo roztropne i odpowiedzialne podejście. /Onn

 

Nie, nie ma ściśle określonych cech. Przykładowo: jeśli w danym czasie naszego wspólnego życia nie jestem w stanie dawać Wichurze tyle czasu, uwagi i zainteresowania ile potrzebuje, to będę się czuła zagrożona przez każdą osobę, która mu to da bez względu na to ile ma lat, jak wygląda i czy posiada partnera czy nie.

 

W innym przypadku ta sama osoba nie wzbudzi we mnie w ogóle żadnych obaw.

 

Także może być tak, że w styczniu postawię veto na spotkanie z daną osobą a w grudniu powiem, że nie widzę (już) problemu. 

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
1 minutę temu, rita pisze:

Także może być tak, że w styczniu postawię veto na spotkanie z daną osobą a w grudniu powiem, że nie widzę (już) problemu. 

przerąbane :D 

 

jednak ten @Wichura musi być cudowny skoro się na to godzi :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
5 minut temu, iko pisze:

przerąbane :D 

 

jednak ten @Wichura musi być cudowny skoro się na to godzi :)

Eeeee tam... To tylko tak dramatycznie zabrzmiało ;)  

  • Lubię 1
  • Haha 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.