Wizyta w dużym klubie tanecznym - Opowiadania - Cuckold Forum Skocz do zawartości
PussyLicker

Wizyta w dużym klubie tanecznym

Rekomendowane odpowiedzi

Moje pierwsze opowiadanie. Napisane przeze mnie dzisiaj. Jutro już do pracy i nie będzie w najbliższym czasie czasu na poprawę, więc publikuję w wersji surowej takie jakie jest. Nie ma więc rozpisanych momentami dialogów (o ile ktoś je lubi), mogłem narobić trochę błędów, których nie sprawdziłem. Brak śródnagłówków ułatwiających poruszanie się po tekście.  Czasami zbyt obszerne akapity. Więc uprzedzam, żeby nie było zbyt dużego zawodu.

 

=================

 

Dobra przyjaciółka mojej dziewczyny - Klaudia - zachęciła nas do wizyty w dużym klubie tanecznym Lux. Znajduje się on w stolicy naszego województwa. Bywała tam wcześniej kilka razy z inną koleżanką i bardzo jej się spodobało. Kiedyś wrzuciła nawet kilka swoich fotek z jakimiś młodymi, przystojnymi Turkami na facebooka. Była o to afera z jej partnerem, łącznie z jego chwilową wyprowadzką. Ale załagodziła sprawę, że to tylko głupie fotki były i nic więcej. W sumie pomysł wyjazdu zachęcił tylko Anię - moją dziewczynę, bo ja nie lubię tańczyć i nie przystałbym na propozycję Klaudii. Zresztą ostatnio mamy bardzo mało luźnych pieniędzy. Kredyt hipoteczny ciąży nam okropnie. A imprezy darmowe nie są. Klaudia wyśmiała mnie, że jak jestem taki skąpy, to z Anią dadzą sobie radę, bo tam sponsorów nie brakuje. Dziwny argument. Ale tak oto dzięki przekonaniu mojej dziewczyny Klaudia zapewniła sobie mój transport. Ja oczywiście miałem być kierowcą, bo nie piję. Jestem mizernej budowy i ogólnie obawiam się efektów spożycia przeze mnie alkoholu.

 

Dziewczyny nie chciały wynajmować loży. Co zresztą było mi "skąpcowi" na rękę. Więc, gdy one dwie tańczyły, ja stałem na schodach prowadzących na górny poziom oparty o barierkę i obserwowałem je z góry. Całkiem fajne miejsce do obserwacji pracy didżeja i tańczących na dole ludzi. Po chwili Ania obdarzyła mnie swoją olbrzymią torebką, bo przeszkadzała jej w tańcu.

 

Po chwili Klaudia zaczęła się wić wokół jednego z tańczących mężczyzn. Stojąc tyłem do niego, kręciła tyłkiem przy jego biodrach. Gdy stawała twarzą do niego - obejmowała go za szyję. Jak troszkę wypiła lubiła takie trochę erotyczne tańce. Poza tym chyba w ten sposób pracowała na drinki, a może na coś więcej? Klaudia miała na moją Anię rozwiązły wpływ i często namawiała Anię na imprezy, gdy jeszcze się z Anią nie znałem. Mój skarb po poznaniu mnie uspokoił się i wyciszył. A Klaudia mimo, że też ma partnera, to każe mu zostawać w sobotnie wieczory w domu z córką i mówi, że idzie odwiedzić nas. Ania ją zawsze kryje. Klaudia w rzeczywistości jest wtedy z nami, ale nie zawsze jest to u nas. Czasem siedzimy w barze, a ona wypatruje sponsora. Moje kochanie w trakcie którejś bezsennej nocy wyjawiła mi, że jak były nastolatkami, to chodziły do sąsiedniej wioski zawsze razem w każdą sobotę na imprezy. I Ania też święta nie była. Zawsze taki wypad kończył się seksem z nowo poznanym lub już znanym chłopakiem. Aż się teraz dziwi ile szczęścia miała, że wtedy nie zaszła w ciążę prowadząc taki tryb życia. Ustalenie ojca dziecka mogłoby być dość trudne.

 

Po chwili pobytu na parkiecie do mojej Ani podszedł kolega chłopaka z którym tańczyła Klaudia. Ania jednak tańczyła bardzo przyzwoicie, to znaczy bez żadnego ocierania się czy jakiegolwiek zbliżania. Po jakichś pięciu kawałkach didżeja wszyscy czworo zeszli z razem z parkietu i weszli do przeszklonej palarni. Panowie poczęstowali je papierosami i o czymś sobie z “moimi” dziewczynami rozmawiali. Znudzony staniem i patrzeniem poszedłem zobaczyć co się dzieje na górnym poziomie. Był mniejszy od dolnego i didżej grał tam muzykę techno. Zupełnie nie moje klimaty. Po chwili obserwacji, przeszedłem go więc wzdłuż i zszedłem schodami znajdującymi się obok toalet na górnym poziomie. Schody obok toalet prowadziły na dolny poziom obok baru. Po zejściu tymi schodami na dół wziąłem sobie sok w barze i przysiadłem na wolnej loży. Po chwili zauważyłem, że ochroniarz jednak siedział też na tej loży, ale był schowany z tyłu i w półmroku, dlatego nie zauważyłem go od razu. Nie czepiał się mnie, że loża nieopłacona więc tak sobie siedziałem i obserwowałem.

 

Moje dziewczyny już się lekko bujały po parkiecie i rozmawiały ze “swoimi partnerami”, ale już z drinkami w rękach. Widocznie panowie im postawili. Dyskretnie starałem się obserwować wydarzenia. Gdy Ania patrzyła w moją stronę udawałem, że nie śledzę jej cały czas wzrokiem. Zerkałem więc na sąsiednie loże jak ludzie piją i się bawią; obserwowałem pracę barmanów i osoby tańczące. Po chwili partner mojej Ani wrócił do swojej loży. Ania chwilę potańczyła sama i podeszła do mnie. Zauważyłem z bliska, że już na tyle wypiła, żeby zacząć się uganiać za facetami. Na trzeźwo jest bardzo wstrzemięźliwa i wstydliwa. Ale jak wypije, to łapie mnie za kutasa nawet  jak siedzimy w barze w miejscu publicznym.

 

Chichocząc oznajmiła mi, że jak palili papierosy, to ci dwaj zaoferowali im po 500 zł jak we dwie pojadą z nimi do ich mieszkania. Klaudia chciała się zgodzić i namawiała na zgodę moją dziewczynę. Sama bała się jechać, potrzebowała więc Ani. Moja dziewczyna jednak bała się jechać nawet we dwie i nie dała się namówić. Poza tym ja też tam przecież byłem. Znając jednak szalone pomysły Klaudii coś by mi wkręciła, że na chwilę muszą razem wyjść i żebym na nie zaczekał. Powiedziałem Ani, że ta Klaudia jest naprawdę szalona i jeszcze nam problemów narobi. Ania wzięła z torebki kasę na drinka i kupiła sobie kolejnego. Ale nie wróciła od razu na parkiet bujać się z  drinkiem jak lubiła robić, lecz najpierw podeszła do loży porozmawiać z siedzącymi tam samymi mężczyznami.

 

Jednym z nich był ten z którym była na papierosie i proponował jej 500 zł za spotkanie u niego. Później od czasu do czasu z kimś tańczyła, ale przeniosła swój taniec jak najdalej od loży na której siedziałem. W końcu znudzony podszedłem do niej i pytam - kiedy wracamy? Odpowiedziała mi, żeby zapytać o to Klaudię. Nie musiałem jednak już Klaudii o nic pytać, bo wszyscy znający Klaudię wiedzieli, że ona zawsze zostawała do zamknięcia klubu. Robiło się bardzo późno i obserwowanie tej imprezy zaczęło mnie już nużyć. W dodatku jeszcze włączyli klimę i mocny chłód wiał mi prosto w głowę. Chyba to dlatego, ta loża była wolna. Nagle patrzę, a tu z moją dziewczyną za rękę trzyma się jakiś postawny mężczyzna. Wywrócił by mnie pewnie jednym swym palcem. Serce mi załomotało. W głowie przebiegła myśl: - Ciekawe gdzie idą? Podeszli do bogato zastawionej loży, nazwijmy ich “lożą sponsorów”. Mieli goście gest i wódkę kupowali po 100 zł. Jak dla mnie okropne marnowanie pieniędzy. - Co za frajerzy! Pomyślałem sobie.

 

Ania była bardzo wesoła i roześmiana, gdy szła z nowo poznanym partnerem do loży. Czyżby jej się tak bardzo spodobał? I dlaczego mam wrazenie, ze ona stara się ukrywać przede mną? Wybrała miejsce w półmroku i niewiele widziałem co moja dziewczyna porabia z nimi. Może również chichocze i śmieje się jednocześnie obłapiając ich za kutasy i sprawdza czy im stoją? Jak mogła wejść z własnej woli do tej wilczej nory pełnej drapieżców, a mnie potulnego baranka zostawić samego? Zdecydowanie nie powinna pić drinków na imprezach!

 

Niestety lepiej było słychać ich donośne odgłosy zabawy niż cokolwiek mogłem zobaczyć. Czułem się bardzo niezręcznie. Pocieszała mnie jednak myśl, że przecież nic jej w klubie nie zrobią. A ona przecież nigdzie z klubu z nikim oprócz mnie nie wyjdzie. Po chwili Ania wróciła na parket tańczyć. Sama. Panowie mieli już chyba dość tańca. Ja też miałem dość. Podeszłem do niej i mówię, że pora wracać. Ona jakby mnie początkowo nie słyszała i nie widziała. Odrzekła dopiero po kilku sekundach namysłu nie patrząc mi w oczy, że zabrakło jej papierosów LM Light, a ona tylko takie pali. Ci goście mają za mocne papierosy i już nie może ich palić. Czy mogę wyjść na miasto i kupić jej paczkę, bo tu takich nie mają? Poza tym nie możemy jeszcze jechać, bo Klaudia też jeszcze nie wraca.

 

Trochę zawiedziony, że muszę czekać do końca postanowiłem, że jednak wyjdę na chwilę z klubu. Zastanawiałem się gdzie ja jej kupię LM Light o tej godzinie w nocy? Niedaleko znajdował się jakiś minibar. Stanąłem w kolejce po ciepłego kebaba. O dziwo w sobotę po północy są kolejki po kebaby. Dla imprezowiczki jak Klaudia to zapewne oczywiste. Po nabyciu tureckiego przysmaka znalazłem swój samochód i siedząc w nim kończyłem kebaba i przeglądałem facebooka na komórce. Pojawił się post z selfie Klaudii, ale w jakimś samochodzie! Dodany przed chwilą! Czyli zostawiła nas i gdzieś pojechała! Telefon Ani miałem w jej torebce ze sobą, więc nie miało sensu dzwonienie do niej. Klaudia nie odbierała. Musiałem czym prędzej sprawdzić czy Ania jest ciągle w klubie. Ta wariatka Klaudia mogła ją namówić na propozycję nowo poznanych chłopaków!

 

Czym prędzej, cały zdyszany dotarłem do klubu. Sprawdziłem wszystkie loże i parkiet. Na dolnym poziomie nie było jej. Nie było jednak również i "sponsorów", ani oczywiście Klaudii. Idę po schodach na górę. Ale przystanąłem, żeby sprawdzić jeszcze raz widok z góry. Nie ma jej. Wchodzę na górny poziom. Prawie nikogo nie ma. Pustawo. Przeszedłem go wzdłuż jak poprzednio, ale zanim zszedłem schodami zatrzymałem się przy kolejce do damskiej toalety. W kolejce też jej nie ma. Przecież nie wejdę do damskiej toalety! Stojąc i zastanawiając się co robić, usłyszałem z męskiej toalety odgłosy rechoczącego wręcz śmiechu i niewyraźne głosy jakiegoś jakby podekscytowania. Chciałem zajrzeć z ciekawości. Ale drzwi blokowali będący w środku osobnicy. Poproszony o pomoc przechodzący właśnie  ochroniarz stwierdził, że muszę zaczekać chwilkę w kolejce. Przez myśl mi przeszło, może ona tam jest? Ale to niemożliwe przecież. Co robić? Zszedłem na dół rozglądnąć się jeszcze raz. Bez sukcesu. Wróciłem znowu na górę. Planowałem wrócić na dół jak zwykle schodami przy toaletach. Ale po drodze mam zamiar wreszcie otworzyć te drzwi do męskiej toalety. Odważę się i pokrzyczę i powalę we drzwi. Podchodzę już do drzwi i nagle otwiera je młodzieniec będący wewnątrz i wychodząc rozbawiony głośno komentuje:

 

- Stary właź! Takiego jebania jeszcze nie widziałem!

 

Zawirowało mi w głowie. Zaglądam, a moim oczom w oddali ukazuje się moja Ania z ramionami opartymi na blacie umywalki, jej jędrne piersi zwisają obok blatu i rytmicznie uderzają o zabudowę. Silna męska dłoń ciągnie ją sadystycznie pełną dłonią za piękne loki, tak że Skarbek nie może ruszyć głową i jednocześnie ten sadysta od włosów zapina mojego Aniołeczka od tyłu! Jeden z jego kumpli trzyma jej lewą nogę uniesioną do góry, żeby pozostali lepiej widzieli jak jest ruchana przez tego brutala. Za nimi kolejka kibiców do zaliczenia jej? Krzyknąłem:

 

- Zostawcie ją!

 

Choć mój anemiczny okrzyk nikogo pewnie nie wystraszył, to na pewno każdego zaskoczył. Byczek posuwający ją w tym momencie, zaskoczony moim zachowaniem obrócił się w moją stronę aż mu kutas wyskoczył z cipeczki mojej Ani. Miał dużego i grubego chuja i rżnął ją cham bez gumki. Któryś z jego kumpli wkurzony uderzył mnie pięścią w głowę i krzyknął:

 

- Co za pojeb się tu wpierdala?

 

Usłyszałem jeszcze głos - Spierdalaj na koniec kolejki i głośny rechot troglodytów prężących w spodniach swe kutasy. Miałem nadzieję, że Ania mnie rozpoznała po głosie mimo bycia gwałconą przez tych zwyrodnialców w głębi łazienki. Mój Cukiereczek nie mógł patrzeć w moją stronę, więc nie mogła mnie zobaczyć. Byłem przecież jej jedyną nadzieją.

 

Uderzenie przyćmiło mnie aż wreszcie straciłem przytomność. Zbyt wiele silnych emocji jak na takiego słabeusza jak ja. Zostałem wyniesiony z klubu przez kumpli tego gwałciciela. Bez torebki mojej Miłości i bez mojego telefonu. Torebka i telefon musiały zostać w męskiej toalecie. Ale gdzie ja jestem? Na jakimś odludziu? Jak wrócić do klubu? Usiadłem obolały i zmęczony na murawie przypominając sobie co widziałem. Oni wszyscy ją po kolei brali. Śmiali się z tego i radośnie komentowali swój seks z moją dziewczyną. Po chwili zorientowałem się, że jestem w pobliskim parku. Wiedziałem już, gdzie iść by pomóc mojej Ani. Gdy dotarłem na miejsce zobaczyłem ich. Stali wszyscy pod klubem. Palili papierosy i jakby o czymś żywiołowo dyskutowali. Impreza w klubie już się skończyła. Moja Ania paliła z nimi i nawet nie uciekała? Trzymali ją na pewno siłą i groźbą. Bałem się jednak bliżej podejść.

 

Niestety zobaczyli mnie. Ania chyba mnie rozpoznała i coś do nich powiedziała. Zaczęli mnie z daleka wołać i uspokajać, żebym się nie bał. Mają mój telefon, który musiał mi wypaść z kieszeni w toalecie męskiej, gdy upadłem nieprzytomny. Byłem pełen obaw. A może to podstęp? W końcu odezwała się wkurzona Ania

 

- Misiek, no kurwa podejdź tu wreszcie, ile trzeba Cię zapraszać?

 

Czemu była taka zła na mnie? Co się dzieje?

 

Okazało się, że zgodziła się na seks z jednym ze sponsorów, z tym dobrze zbudowanym byczkiem za 500 zł, ale bez wychodzenia z klubu. Byczek przedstawił się mi jako Tomek. Wymyślili więc, że z pomocą chłopaków i sztucznego tłumu zorganizują to jakoś w męskiej toalecie. Miało być szybko i sprawnie. Ania nie sądziła, że wpadnę w trakcie jej zabaw jak wariat do toalety i wywołam takie zamieszanie. Wysłała mnie przecież na poszukiwania jej ulubionych papierosów na mieście.

 

Tomek niestety nie okazał się do końca słowny. To wcale nie była taka szybka akcja z tym seksem. Ten buchaj chciał nowo poznaną szmatę za kasę, wykorzystać przed kolegami na maksa. Najpierw musiała mu długo lizać grubego chuja i wielkie jaja. Zapragnął też lizania mu dupy. Zaczynając od czubka penisa, musiała go kilka razy przelizać aż do odbytu i z powrotem. Mlaskając przy tym jak malutka świnka jedząca ochoczo swe ulubione żarło. Wszystko obserwowali jego kumple, którzy mieli niezły ubaw i podnietę obserwując poczynania Tomka i mojego Kwiatuszka. Ostatecznie Tomek zakończył zabawę  z moją pięknością spuszczeniem się dużą ilością spermy na jej kręcone specjalnie na tę imprezę blond włosy. Ten drań nawet to musiał w mojej Ani zbezcześcić. Ania pomyślała, że są kwita z Tomkiem i może spotkają się na kolejnej imprezie?

 

Tymczasem Tomek oznajmił, że kolegom też się coś należy za pilnowanie drzwi i wsparcie. Zwłaszcza, że jakiś wariat z torebką wpadł w trakcie posuwania jej w cipkę i było dużo zamieszania, żeby się go pozbyć. Gdy Ania zobaczyła torebkę, wiedziała, że ten wariat to ja. Wyjaśniła im całą sytuację. Było jej głupio, bo do tej pory nic im o mnie nie wspomniała. Zgodziła się na naprawdę szybki seks w ramach rekompensaty za swoje kłamstwo i problemy na jakie ich naraziła z mojego powodu. A zwłaszcza Tomka, który zaczął narzekać, że gdyby z innymi laskami za 500 zł miał takie cyrki jak z moją Anią, to by się już dawno nerwicy nabawił i problemów z erekcją.

 

Musieli jednak się naprawdę spieszyć, bo zbliżała się już godzina zamknięcia klubu. Ci chętni brali ją już po dwóch naraz. W usta i w cipkę. Byle jak najszybciej dojść i zalać gorącą spermą jej włosy. Najwidoczniej bardzo im się spodobał pomysł na wytrysk Tomka. Wszyscy ją bzykający zalewali, jeszcze przed chwilą przepiękne, loki mojego Aniołka swą spermą. Aż wreszcie sperma zaczęła kapać kilkoma strumykami z jej włosów na jej czoło, usta i piersi..

 

Po akcji ze mną mieli obawy czy nie pójdę na Policję. Chociaż Ania uspokajała ich, że na Policji wszystko by wyjaśniła i nie byłoby problemów. Kasę dostała jak było ustalone. Gdyby tylko nie ten incydent ze mną. Ania pożegnała się z nimi jak z dobrymi znajomymi. Ja czułem się za mocno skołowany, by cokolwiek mówić.

 

Trzymając ją za, klejącą się ciągle od spermy kochanków, dłoń, prowadziłem moją połówkę do samochodu. Jednak to włosy Ani dostąpiły wyjątkowego zaszczytu kontaktu ze spermą wszystkich rżnących ją tej nocy samców. Kleiły się od niemalże litra spermy i w ogóle już nie przypominały ładnie ułożonych, leciutkich, anielskich blond loczków pachnących kwiatami, z jakimi przyszła na imprezę. Teraz były w totalnym nieładzie, ciężkie i ciemne z mocnym zapachem spermy zmieszanej z piwem. Wyjaśniła mi później, że Arkowi, takiemu chudzielcowi jak ja, tak dobrze ciągnęła druta, że nieszczęsny zapomniał, że trzyma w ręce kufel z piwem i część piwa wylała mu się na jej włosy. Zastanawia mnie co tam się jeszcze działo, że tak dobrze utkwiły jej w pamięci ich imiona.

 

Ania w drodze powrotnej przed zaśnięciem dodała, żebym sprawdził swój telefon, bo poprosiła ich żeby nagrali dla tego wariata (czyli dla mnie) jakąś pamiątkę moim telefonem. Może jak kilka razy obejrzę, w końcu się oswoję z takim widokiem mojej ukochanej lubieżnicy?

 

Podobno mieli niezły ubaw jak ją filmowali w akcji i ciągle rechotali na samą myśl, że filmują wyczyny tej dziwki moim telefonem dla mnie, a ja pewnie znowu zejdę oglądając to ponownie...

  • Lubię 1
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

prosie sie o ciąg dalszy przygód Twojej dziewczyny ,ze o koleżance Klaudii nie wspomnę   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.