Domek z Bali - Opowiadania - Cuckold Forum Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Jest to moje pierwsze tego typu opowiadanie;-). Wybaczcie ewentualne błędy stylistyczne, gramatyczne. 😜 Opowiadanie piszę ścisły umysł. Także proszę o wyrozumiałość. Opowieść została zainspirowana przez pewną osobę która nadała cechy charakteru fikcyjnego jarka  w opowiadaniu .Podobieństwo zdarzeń postaci jest zupełną fikcją, 😅

 

Domek  z Bali

1.Wyjazd do miasta

 

 

Jarka obudziło zimne powietrze wpadające do pokoju przez otwarte okno. Było jeszcze grubo przed świtem gdy otworzył oczy. Chwilę popatrzył na falującą firankę, która wisiała tuż nad nim. W powietrzu czuć było nadciągający deszcz.

 

-Nosz kurwa tego tylko brakowało...Pomyślał

 

Jarek spojrzał na budzik, miał jeszcze pół godziny do pobudki. Dziś zaczynał nowy rozdział w swoim życiu. Był ciekaw jak to będzie opuścić swoją mazurską wieś gdzie spędził tutaj całe życie. Chodź zdawał Sobie sprawę że jedzie tylko do nowej pracy. Jednak zastanawiał się jak tam będzie, a raczej czy spotka i jak często piękne szybkie kobiety. Chłopak odczuwał coś w rodzaju cyckowej nostalgii. Z transu wyrwał go dudniący deszcz o parapet. Podniósł się aby zamknąć okno, kątem oko spojrzał na Azora który leżał skulony przed budą moknąc na deszczu.

 

-Co za głupi kundel, taką ładną budę mu zrobiłem a on nie chce w niej siedzieć. Zajaram szluga i wstaje. Rzekł pod nosem

 

             Jarek był 25 letnim chłopakiem, który wychował się w na mazurskiej wsi z dwoma braćmi  ojcem i poczciwą usługująca im matką. Mając 16 lat poszedł do pracy w lesie jako pilarz i już tam pozostał. Praca wymagała nie lada krzepy. Po ścince drzewa trzeba było nosić ciężkie kawały drewna. Chłopak był  wysoki oraz barczasty. Był on wysokim opalonym mężczyzną  o ciemnych włosach, które zawsze były ścięte na ,,amerykańskiego żołnierza'' oczy miał duże szafirowe ze zwężonymi źrenicami, które miały w Sobie jakiś tajemniczy lekko groźny błysk .Twarz miał postarzała jak swój młody wiek. Po lewej stronie policzka posiadał bliznę na długość około 5 cm. Była to pamiątka bo jednej z bójek na lokalnym disco w innej wsi.  Dzięki swojej krępej  postawie oraz dużej sile naprawdę nie było osiłka na niego we wsi. Z goła przypominał lekko młodego nieokrzesanego vikinga.  Jarek budził również niepokój wśród lokalnych dziewcząt. Był wobec nich ordynarny i chamski. Przedmiotowość w stosunku do kobiet wyniósł zapewne od ojca, który swoją żonę traktował jak służącą. Kobieta nie miała zbyt wiele do powiedzenia i musiała usługiwać mężowi i synom.

            Zza chmur wyłaniało się pomału słońce, które wypierało poranny chłód, Jarek gotowy do wyjścia zabrał swój plecak i poszedł na przystanek PKS. Idąc na przystanek wszedł do osiedlowego sklepiku i kupił standardowy zestaw czyli setka i paczka fajek. Zapalając kolejnego papierosa dostrzegł kątem oka Edka, który wyłaniał się zza drewnianego płotu.

-Siema głąbie gotowy do podboju miastowych cipek ??

Krzyknął Edek po czym gdy zbliżając się do Jarusia dostał sowitego koksańca na przywitanie .

 

-Ej za co to powaliło pojebało Cie ! ?

 

-Za tego głąba pacanie.

 

-Masz szluga ??

 

Jarek wyciągnął papierosa i dał Edkowi, doszli już do przystanku i czekali na PKS do Warszawy gdzie potem mieli przesiąść się na pociąg do Łodzi. W między czasie wspominali Sobotnią dyskotekę w remizie gdzie Jaruś pobił dwóch chłopaków z okolicznej wsi a potem przeleciał dziewczynę jednego z nich w okolicznych krzakach.

 

 Edka daleki stryj potrzebował do pracy dwóch ludzi do pracy jako pomocnik przy budowie domu z bali jaki miał powstać na jakichś przedmieściach Łodzi. Zaproponował te ciepła posadkę swemu krewnemu Edkowi, który oczywiście zabrał swego najlepszego kumpla Jarka. Jarek i Edek doskonale znali się na obróbce drewna, przy czym ich silne ramiona doskonale nadawały się do takiej pracy.

Edek był nieco niższy od Jarka, mierzył około 175 cm wzrostu, miał blond włosy zawsze postawione na żel, niebieskie oczy, opaloną cerę. Czuć było od niego tanimi perfumami. Nosił zawsze białe skarpetki nawet idąc do pracy. Na szyi miał dość pokaźnej grubości łańcuszek. Na okazje takie jak ta zakładał również zegarek na bransolecie na lewą rękę. Stwarzał wrażenie  Alvaro, jednak w nieco odmiennej wiejskiej wersji. Charakter miał zadziorny i nie dał Sobie w kasze dmuchać, ulegał tylko Jarusiowi który przy swoim prawie dwu metrowym wzroście i dłuższych ramionach miał przewagę nad chłopakiem. Gdyby urodził się w mieście zapewne jego kreatywność poprowadziłaby go do otworzenia własnej firmy. Jednak na mazurskiej wsi była tylko praca przy zrywce drzew oraz różne pracę przy gospodarstwie.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie chcący mi się dodało za wcześnie. Będę w miarę możliwości dodawał kolejne wersy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli jest za dużo przekleństw, bądź zauważcie jakiea nieścisłości proszę o nakierowanie na właściwy tor. 

   

2. Esencja

 

 

Jarek z Edkiem przemierzali, przedmieścia Łodzi, gdzie mieli spędzić najblizsze kilkanaście dni przy budowie domku. Zupełnie nie pasowali do tego spokojnego rodzinnego krajobrazu. Byli jak wyjęci z innej bajki. Obrzeża miasta usłane były ładnymi domkami, gdzie mieszkały zwyczajne rodziny. A tak przynajmniej wydawało się na pierwszy rzut oka. Popołudnie zmierzało ku końcówi i nastawal wieczór, który wypieral ciepłe sierpniowe powietrze wieczornym przyjemnym rześkim chłodem. Na ulicach panował względny spokój. Gdzie niegdzie na podwórkach widać było barwiące się dzieci, bądź mężczyzn zajmujacych sie porządkowaniem podwórka, tudzież koszeniem trawy. 
 
 - Jarek ale tutaj muszą sie odstawić         balety!  Pójdziemy jutro cos wyrwać.
  - Jutro jest środa i zaczynamy pracę,   zapewne zejdzie nam do wieczora. 
  - Stary pieprzysz jak jakiś zgred. W kamionkach nie raz balowaliśmy do rana a potem do pracy. Spójrz ile tu musi być cipek, nie to co u nas! 

  W tym momencie spojrzeli na młodą atrakcyjną blond kobiete grająca w piłkę  ze swoim małym synkiem.  Jarek jakby sie rozmarzyl na myśl o nowej przygodzie w wielkim miescie i wypadzie na dyskoteke, wiedział już że te w mieście różniły się od tych wiejskich mazurskich mordowni gdzie na jedną kobiete przypadło około 10 facetów. Dochodzili do sklepu gdzie rozmowę przerwała im czarnowlosa kobieta. Wchodziła do sklepu przed nimi. I znacząco zwróciła ich uwage swoją osobą. 
  
- O kurwa! Ale suka  patrz! Jaką ma dupe! Krzyknął prawie Jarek. 
 
 Widok kobiety go wyraźnie ożywił. Przyśpieszyli kroku do sklepu, podążając czym prędzej za zjawiskowym widokiem. Zdawać sie moglo że usłyszała pochlebny komentarz Jarka bo odwróciła sie po tym jak chłopak wykrzyknął do kolegi szarmancki komentarz i spojrzała z pogardą w ich strone. W sklepie nie ukrywali zainteresowania jej osobą. 

Kobieta na gołe stopy założone miała tenisowki, jej smukłe opalone ciało opiewała dosyć obcisła sukienka, która wyraźnie podkreślała jej zgrabną talie, i duże piersi, które zwisały luźno pod sukienką. Panujący na dworze chłód spowodowal, że dostala gęsiej skórki i i jej sutki lekko sie obudziły. A może spowodowane to było lekkim podnieciem? Przecież jej mąż kazał iść bez stanika do sklepu. Przez ramiona przerzuconą miała jasną kremowa skórzaną kurtkę, która założona była bez rękawów, w dłoniach trzymała czerwoną portponetkę. Włosy były koloru czarnego, rozpuszczone, długością sięgały do połowy pleców. Usta miała pełne, smukła twarz, lekko widoczne kości obojczykowe oraz plamki od słońca w okolicach dekoldu dodawały jej uroku. 
Wyskoczyła po coś na szybko do sklepu. 
Jarek odważnie stanął z boku tak aby mieć dogodny widok na jej piersi, dostrzegl u niej brak stanika. Patrzył bez skrepowania na jej dekold. Kobieta spostrzegła jego wzrok. Spotkali sie spojrzeniami, jej duże niebieskie oczy wpadajace w odcień zieleni czym prędzej uciekly w druga stronę. Arogancja i bezczelność chłopaka sprawiły że mocno się speszyła i zarumieniła. Po zapłaceniu za zakupy czym prędzej opuściła sklep. Chłopcy odprowadzili ja wzrokiem do drzwi wyjściowych śliniąc sie na jej tyłek. 

  - Ale zdrowa sztuka. Rzekł Jarek 
  Po czym skierowal wzrok na kasjerkę. która jakby bała sie spojrzenia chlopaka. 
  - Laleczko pół literka wyborowej, jakiś napój , paczke L&M i dwa zimne piwerka na ostudzenie emocji. Widziasz sama co tu sie u was dzieje. 
  Kasjerka podała produkty. 
  - 49,40 poprosze
  Jarek podał jej banknot 50zł i musnął ekspedientke po ręce puszczając jej oczko. 
Kobieta lekko drgneła i zabrała czym prędzej dłoń unikając kontaktu z Jarkiem. Zamyślony  Edek zdawał się nie dostrzec tej sceny. Myslal o tej czarnej kici jaką przed chwilą dane mu było obserwować. Rozbierał i gwałcił jej ciało w swojej głowie.
  - E kurwa marzyciel, idziemy ale jeszcze tu wrócimy.
   Po czym spojrzał sie syderczo na kobiete za kasą która stała poirytowana zachowaniem chłopaka. Wyszli ze sklepu z zakupami. Jarek wręczył siatkę kumplowi, i wyjął papierosa. 

-Widziales ta dupe? Rzekł Edek. 
 - Stary fiut mi stanął na widok tego dupska, ale bym ładował w kakao ajj! 
  - Ja bym ją wylizal cała, a potem wsadził kutasa w jej pysk i ruchał te jej piękna buźke i na końcu bym zalal te cyce. 
  - Ty ona była bez stanika! Myslalem ze jej tam zedre te ciuchy i wyjebie na tej ladzie. 

  Po minie Jarka widać było jak sie przenosi myślami do sklepu i podwija jej sukienkę wchodząc w nią mocno od tyłu

  - Haha mordo taka dupa to nie nasze progi
  - Pewnie ma jakiegos bogatego frajera co jej nie umie dobrze wyjebać. Widać ze szuka kutasa do dupy i jaj jej go dam. 
  Chłopaki otworzyli piwo, wypijajac je szybko i łapczywie. Jarek kończąc sączyć złocisty trunek dostrzegl napis nad sklepem
 
 - Esencja. Hahaha, co to kurwa jest za nazwa? 
  - Jaka nazwa? 
  - No sklepu głąbie ! Czytać nie umiesz? Patrz w górę. Rzekl jarek. Spojrzeli na szyld sklepu. 
  - A co w tym dziwnego? 
  - No co to jest kurwa ta esencja? U Kryśki, Wieśki a nie. 
  - Nie wiem ale fajnie to brzmi.
  
Mietek wziął pustą butelkę od kolegi i  wyrzucił do kosza, a w zasadzie rzucił dwiema gdzie jedna sie potlukła, odbijając się od ścianki kosza. 
  - Goool! Wykrzyczal wybiegając na ulice.  
  Chłopaki wracali na kwaterę komentując wdzięki napotkanej kobiety, która w sklepie przyszła dokupić makaron do spaghetti oraz sól. 

   
  
  

  

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

3. Szum w głowie


 -Kochanie załóż tą kremowa sukienkie co Ci kupiłem miesiąc temu na nasze pierwsze,, łowy''. Rzekł Marek do Magdy

-Jasne założę.Ale szpilek nie zakładam ostatnio mi się w nich niewygodnie tańczyło. Założę te trampeczki ciemno kremowe w kolorze sukienki.

-Świetnie! 
Marek z Magda wybierali się na dyskotekę. Od pewnego czasu męża Magdy zaczęły podniecać myśli w tematyce cuckcoldu.  Można rzec, że stawiali pierwsze kroki  w tym kierunku. A w zasadzie małe kroczki. Plan był taki że żona Marka wchodzi pierwsza a on jakieś pół godziny po niej dołącza obserwujac poczynania żony. Magda miała tylko wodzić w tańcu facetów, dać sie złapać za tylek coś szepnac do ucha. A umiała robic to doskonale. Jej sexowny ubiór znacząco jej w tym pomagał. W zasadzie wystarczyło aby stała zwyczajnie a juz miała obok Siebie kolejke napalonych samców. Marek miał sie przyglądać a w razie przekraczania przez żonę barier jaką on jest w stanie wytrzymać wkroczyć do akcji jako zagubiony kolega i grzecznie odbić ją z rąk napalonego faceta.
Marek jako strój wybrał standardowy codzienny ubiór, czyli garnitur. Magda z Markiem byli małżeństwem od 3 lat, oboje byli w wieku 30 kilku lat. Dużo czasu spędzali w pracy na robieniu kariery. Dzisiejszego wieczoru postanowili sie rozerwać mimo. Taka rozrywka w piatkowy wieczór bez dziecka, które zostało u babci. 

  - Skarbie pośpiesz się troszkę już po 21 jest, a mieliśmy skończyć coś zjeść. 
  - Misiaku zjemy w klubie nie mam ochoty teraz na jedzenie. 
  - No dobra jak Sobie życzysz. Już nie mogę sie doczekać, aż zaczniesz sie wić na parkiecie przed jakimś gościem. Na samą myśl mi staje... 
  Magda wyszla z lazienki. Dużo czasu spędziła pod prysznicem. 
  -  Jeszcze buciki i jestem gotowa. 
  Uśmiechnęła sie zalotnie. Jej smukłe opalone ciało opiewała ciemno kremowa sukienka obcisla sukienka. Była ona krótka, sięgała jakies 20 cm od lini majtek boki wciete, jakby ją podwinela 10 cm do góry boki sukienki ukazalyby jej poczatek pośladka. Piersi rozmiarow solidnego B wpadające w C. Ciemne rozpuszczone włosy, pełne usta. Unosiła sie za nią woń zmyslowych rożanych perfum. Była to dokładnie ta sama kobieta jaką Jarek z Edkiem spotkali w spożywczaku. 
Po dotarciu na dyskotekę, małżeństwo udało sie do baru na drinka, dwa w celu rozluźnienia atmosfery. Marek widział gwałcacy wzrok barmana na jego żonie. 
Był przyzwyczajony po części do tego że inni faceci gapili się na jego atrakcyjną żonę. Po wypiciu dwóch drinków Marek zostawił żonę sama i wyszedl na umawiane pół godziny. Po powrocie zastał żonę tańcząca z dwoma mlodymi kolesiami, wiła i kusiła ich niesamowicie. Po ujrzeniu męża doszła do niego i udali sie do baru po kolejnego drinka. 
  - Jak skarbie idą łowy? rzekł podekscytowany Marek
  - Dostałam propozycje pójścia do kibelka i lekko mnie macali po tyłku, ale jakoś dziwnie mi sie z nimi tańczyło. 
  Marka fiut na myśl o propozycji kibelka zaczął momentalnie sztywnieć. 
Mijały minuty, a Magdzie coraz mniej się  podobało na parkiecie, faceci chcieli ją tam odrazu macac i bzykac. Byli nachalni, jakby nie miała do zaoferowania nic oprócz soczystej dupy. Magda potrzebowała odplynać w tańcu, zatańczyć z kimś kto umie kobiete poprowadzić, kogoś kto sie dobrze sprzeda swoimi umiejetnosciami tanecznymi. 

Byli juz lekko wstawienia a zwlaszcza Magda. Marek ujrzał na parkiecie blondyna, który wydawał sie chłopcem co przyjechał z jakiejs wsi wystrojony jak kogut do kurnika w niedzielę. W jego stylu ubioru, jesli wgle można to tak nazwać zalatywało takim prostactwem. Mąż podpuscił żonę aby sie obok niego zjawiła, był ciekaw reakcji. 
Edek odrazu poznał czarnowlosa suczke ze sklepu, w przeciwieństwie do Magdy, która nie miała pojęcia kim on jest. Przyszedł sam na dyskotekę bez Jarka, który za mocno sie upił i nie był w stanie. Marek trochę zglodnial, stwierdził, że nic szczególnego sie nie nie wydarzy w tańcu z tym małym blondynkiem i postanowił ruszyć coś zjeść. W tym czasie Edek zadziwiał na każdym kroku Magdę, umiał swietnie ja prowadzić, a jak wiła sie obok niego nie stał i nie gapil sie jak reszta ale odpowiadał jej tanecznym ruchem swego ciała . Chlopak z początku śmieszyl Magde w myślach ale zaczął tańczyć z nią coraz śmielej. Dziewczyna czuła dziwne mrowienie w brzuchu, nie wiedziała czy to od alkoholu czy to efekt motyli w brzuchu. Tańczyli coraz śmielej i smielej ich ciała coraz bardziej sie zbliżały ku Sobie, dotykały się i ocierały. Wyczuła nabrzmialego penisa. Dostała lekkich rumieńców. Nagle chlopak tańcząc zaczął całować ja po szyi. Magdzie swiat zawirował, miała przyśpieszony oddech, robiła sie napalona i mokra. Jej ciało w pełni zgrało sie w tańcu z Edkiem. Na sali panował półmrok, w tlumie ludzi nikt nie zwracał na nich uwagi.  Magdy mózg protestował, wiedział że tak nie może ale mimo wszystko rzadza jaka wywołał u niej ten chłopak była dużo silniejsza. Czuła mrowienie w szyi gdy ją całował, jej sutki nabrzmiały, a na udach pojawiła sie gęsia skórka. Położył jej rękę na swoim kroczu. Muskał jej usta swoimi. Magda cofnela rękę, byla zdezorientowana ale odurzona emocjami jakie w niej wywoływał. Zapomniała o mężu. Chłopak nie zamierzał na siłę dokładać reki spowrotem. Trzymał jej bioder, Magda odwróciła się do niego, i wiercila tylkiem po jego kroku. Jakby chciała jak najbardziej go poczuć przez spodnie. Jej lekko podwinieta sukienka, ukazala czerwone stringi. Jedna ręka powedrowala w ta stronę. Magda złapała za nią w gescie protestu. Jednak chłopak sie nie zatrzymał, zaczął całować ja po karku. Kobieta nie potrafiła juz protestować, miała motyle w brzuchu, jej cipka tak bardzo była mokra. Edek zdawało się jakby doskonale wiedział co robi, zachowywał sie tak jakby znalazł mape do jej orgazmu. Sposób na nią. Alkohol w jej krwi lekko ułatwiał mu poczynania. Gdy jego ręką była już pod majteczkami zagryzla wargi i wydobywala z Siebie jeki, które zagluszane były orzez muzykę. Dalej ich ciała kołysaly sie w rytm muzyki. Edek mocno dopial sie do jej tyłka, robiąc dalej placówkę a w zasadzie pieszczac napuchnieta lechtaczke. Magda scisneła uda, położyła swoją rękę na jego i zaczęła szczytowac. Jej ciało dostało dreszczy, skurcze cipki były tak mocne że chłopak odczuł je na palcach, fala sokow zalała jego rękę. Robili to wszystko niezauwazeni w tłumie ludzi wijac sie do muzyki. Gdy doszła chłopak przerwał placówkę. Magda w poplochu cmokneła go w usta, Edek przytrzymal ją trochę.Uciekła z parkietu... 
  - co ja zrobilam!? 
  Ale skoro Marek nie reagował... 
Wpadła na Marka schodzac z parkietu. Właśnie szedł od baru oblizujac usta jakby cos jadł przed chwilą. Jej oczy się szklily, policzki miała mocno zarumienione, i gęsia skórkę na rekach, twarz jakby spłoszoną. 
  - Gdzie byłeś? 
  - zjeść skarbie i na drinku ale kolejka była duża 
  - dopiero wrociles? 
  - tak, jak tam ten chlopiec i taniec z nim? 
  - nic, nie ważne, chodźmy juz źle sie czuje. A swoją droga nieźle sie przy nim wynudziłam. 
  - Magda wszystko ok? 
  - tak, tak źle sie czuje chodźmy już. Nie chce tu być. 
  Marek wyczuł, że jego żona jeat jakaś nieswoja. 
  - co tam sie do cholery wydarzyło? Pomyślał? 
  - chyba jestem zbyt zazdrosny, przecież nic by nie zrobiła bez mojej zgody rzekł do Siebie w myślach. 
  Wychodząc napotkali Edka, który uśmiechnął sie do Magdy. Zawstydziła sie i uciekła wzrokiem w inne miejsce z rumiencem na polikach. 
  - Magda czy ja powiniem o czyms wiedzieć??! 
  - Nie kochanie, chodźmy bo taksówka czeka, jestem taka zmęczona... 


 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.