10 zadań dla Mimi - Rogate fantazje - Cuckold Forum Skocz do zawartości
Oscar

10 zadań dla Mimi

Rekomendowane odpowiedzi

Fantazja zainspirowana opowiadaniem „10 zadań”, które krąży po necie, jest też na forum. Poprawiłem je po swojemu, lekko uzupełniłem i przerobiłem. Serdecznie dziękuję Autorowi za inspirację:) Liczę na realizację fantazji w realu...

 

Wraz z żoną Mimi wybraliśmy się do wspólnego znajomego Roberta, do innego miasta na imprezę. Najpierw mieliśmy wypić małe co nieco, pogadać o jego rozstaniu z dziewczyną, podtrzymać go na duchu i na lekkim rauszu ruszyć na dyskotekę. Po dyskotece mieliśmy załatwiony nocleg u niego, więc mogłem się nie przejmować ilością wypitego alkoholu. Przynajmniej taki był plan. Moja żona jest dużo młodszą ode mnie, autentycznie piękną zgrabną i rasową kobietką, taką, która przyciąga nie tylko męski, ale i kobiecy wzrok.

Jak to zawsze z planami bywa potrafią nie wypalić. Przyjechaliśmy do znajomego o umówionej porze. Rozgościliśmy się, zjedliśmy późny obiad i otworzyliśmy alko. Ja z kumplem piliśmy czystą brandy, a żona drinki, fakt drinki, ale robiłem jej troszkę mocniejsze. Żonka ubrana była w krótką, luźną letnią sukienkę z dużym dekoltem bez stanika oraz w czerwone szpilki. Aż ślinka ciekła na jej widok, bardzo lubi prowokować, i strojem i swoim zajebistym ciałem. Piersi wręcz wypychały kieckę, ma bardzo duże, a sutki przebijały materiał. Na dole można było podziwiać zgrabne uda w całej okazałości.

Po godzince naszej małej imprezki zadzwonił dzwonek do drzwi. Robert poszedł otworzyć. Okazało się, że wpadli na flaszkę znienacka, bez zapowiedzi jego trzej koledzy. Robert przeprosił nas, mówiąc, że nic nie wiedział o ich planach dzisiejszego picia u niego. Oni chcieli zrobić mu niespodziankę i czy nie będzie problemu jak popiją z nami, bo głupio mu ich tak wypraszać. Razem z Mimi zgodziliśmy się, nie widzieliśmy w tym problemu. Weszli do pokoju i przedstawili się: Wojtek, Karol, Kuba. Faceci w porządku, piliśmy, rozmawialiśmy, śmialiśmy się, opowiadaliśmy kawały. W tle leciała muzyczka więc po pewnym czasie panowie po kolei prosili Mimi do tańca. Widać było, że im się bardzo podoba. Od czasu do czasu w tańcu któryś to musnął ją po cyckach lub dupeczce. Moja żonka niesamowicie przykuwała ich uwagę. Przez letnią, zwiewną sukienkę prześwitywały jej piersi i sutki, wyraźnie widać było, że nie ma stanika. Chodząc w szpilkach po pokoju lub tańcząc skupiała na swoich długich nogach i tyłeczku ich wzrok. Gdy siedziała i sukienka lekko zaciągała się do góry, siedzący naprzeciw bez większego skrępowania panowie próbowali podglądać i zobaczyć jej majteczki.

W końcu po jakimś czasie i sporej ilości wypitego alkoholu sytuacja bardzo się rozluźniła. Czuliśmy się, jakbyśmy się wszyscy znali od dawna. W końcu pojawił się temat kobiet, ich wyzwolenia, seksowności, tego jak prowokują facetów. W czasie rozmowy i popijania my faceci stwierdziliśmy, że nieważne, ile kobieta jest z facetem ponieważ i tak nie rozpoznała by dotyku swojego faceta. Tak samo jak nie ma zmysłu orientacyjnego. Moja żonka troszkę się zbulwersowała tymi stwierdzeniami. Robert stwierdził więc, że zawsze można to szybko sprawdzić w praktyce, a że mieliśmy wszyscy już troszkę wypite orzekliśmy, że zweryfikujemy te twierdzenia.

Mimi spytała się Roberta jak to zrobimy. Odpowiedział jej, że zasłonimy jej oczy i ustawimy ją na środku pokoju, a każdy z nas będzie jej dotykał np. po ramieniu, dłoni, stopie, włosach, uszkach przez minutę. Potem ona ma powiedzieć, w którym momencie dotykał ją jej mąż. Zabawa miała się składać z 10 różnych miejsc do dotykania, o miejscach miałem decydować ja. Za prawidłową odpowiedz dostaje się punkt, a za złą pije się kielicha. Jeśli Mimi decyduje się grać, to do samego końca, do 10 zadania. Wszyscy ochoczo przystaliśmy na tą grę. Mimi była cała podekscytowana. Robert poszedł poszukać czegoś, czym można by było zawiązać mojej żonie oczy, a my strzeliliśmy jeszcze po szybkim...

Zasłoniłem Mimi oczy i ustawiłem ją na środku pokoju. Bez słowa pokazałem chłopakom, że najpierw dotykamy jej dłoni. Najpierw Kuba przez minutę głaskał jej dłonie, potem Wojtek, Karol, ja i Robert. Żona zgadła, który byłem wiec dostała punkt.
 

Czas na drugie zadanie. Pokazałem, że teraz głaskamy ramiona. Robert podszedł od tyłu do Mimi i zaczął głaskać ją po ramionach, przejeżdżał swoimi dłońmi i palcami z dołu do góry, z góry do dołu wywołując u niej ewidentne dreszcze. Potem tak samo robił Karol. Widać było, że jej się podobało, że miała gęsią skórkę. Potem głaskał Kuba, Wojtek i na końcu ja. Niestety, nie zgadła, który byłem, więc musiała wypić kolejkę.

Zadanie numer 3. Pomyślałem sobie, że jak się już tak fajnie i miło bawimy to czas podnieść poprzeczkę. Tym razem byłem pierwszy, żeby pokazać kumplom co robimy. Podszedłem do żony i pocałowałem ją. Był to mokry i mocny pocałunek z języczkiem. Panowie, gdy to zobaczyli, to od razu mieli większy uśmiech na twarzy. O dziwo, moja żona wcale nie protestowała, kiedy ze wszystkimi po kolei, przez całą minutę, namiętnie się lizała. Pewnie była podniecona, nie wiedząc z którym się właśnie całuje. Niestety i tę rundę przegrała, więc znów wypiła kielonka. Nalałem jej jednak połowę, bo wiedziałem, że do 10 zadania jeszcze daleko, a poza tym dużo jej nie trzeba. My też strzeliliśmy po szklaneczce i ponownie zawiązaliśmy mojej Mimi oczy. Chłopacy i moja żona byli ciekawi co teraz wymyślę.

Zadanie numer 4. Powiedziałem Wojtkowi, co ma zrobić. Podszedł do Mimi od tyłu i z uśmiechem na ustach objął ją tak, że jego ręce wylądowały na jej piersiach, lewa na lewej, prawa na prawej. Zaczął ją tak masować i robił to przez minutę. Widziałem, że żonie się to bardzo podoba. Jej wyraz twarzy był niezapomniany. Wojtek sam posunął się dalej, bo jego ręce pieszczące piersi mojej żony powędrowały na sam koniec pod sukienkę, bezpośrednio na jej fantastyczne piersi. Panowie byli wniebowzięci, mi też to nie przeszkadzało, a już na pewno nie mojej żonie. Kuba, który ostatni pieścił piersi Mimi, tak się zagalopował, że przez przypadek, pewnie pod wpływem podniecenia, wyciągnął jej piersi na nasz widok. Siedzieliśmy na kanapie patrząc jak Kuba pieści jej nagie cycki, które zostały pięknie wyeksponowane. No i te sterczące suteczki... Widok, jak po kolei czterech facetów podchodzi od tyłu do mojej żony i pieści jej piersi jest mocny i podniecający. Zadanie zostało skończone. Żona znów nie zgadła i wypiła kolejny kieliszeczek, my również sięgneliśmy po szklaneczki. Kuba zapytał się, czy się na niego nie gniewa, za to, że przez niego pokazała swoje krągłe cycuszki wszystkim. Ona na to, że absolutnie nie, nawet jej się to podobało. Dodała, że to było bardzo podniecające. Pomyślałem sobie, że skoro jej się to tak podobało, to wobec tego idę o krok dalej z całą zabawą.

Zadanie numer 5 miało polegać na zrobieniu policyjnego przeszukania. Ustawiłem Mimi przodem do ściany, opierając jej ręce na ścianie. Sprawiłem, że stanęła w rozkroku, lekko wypinając tyłeczek. Pierwszy tym razem był Kuba. Podszedł do Mimi, zaczął od rąk, przejeżdżał swoimi dłońmi zaczynając od jej dłoni. Następnie ramiona, coraz niżej, coraz niżej, zjechał do bioder, potem zewnętrzna strony nóg i aż do kostek. Jego dłonie wracały powoli już po wewnętrznej stronie nóg, wędrowały powoli po udzie podwijając sukienkę i ukazując nam zgrabne pośladki. Widać było, że nie mógł się powstrzymać, by nie musnąć jej cipeczki. Robert zrobił to podobnie jak Kuba z tym, że jeszcze znów wymacał jej piersi. Później kolej Wojtka, Karola i moja. Wyraźnie widać było, że chłopacy oraz ja mamy coś twardego w spodniach. Po ściągnięciu opaski z oczu Mimi zaczęła się uśmiechać, widząc nasze napęczniałe spodnie. Tym razem od dziwo zgadła. Wypiliśmy więc, podkręciliśmy troszkę muzyczkę, zawiązaliśmy Mimi ponownie oczy i przystąpiliśmy do 6 zadania.

Najpierw dokładnie powiedziałem Wojtkowi na ucho, co ma zrobić. Postawił Mimi w takiej samej pozycji jak do przeszukania policyjnego. Znów stała plecami do nas, oparta o ścianę, z wypiętym tyłeczkiem i w lekkim rozkroku. Pozostali myśleli, że robimy to co poprzednio, ale się bardzo zdziwili. Wojtek podszedł do niej od tyłu. Widzieliśmy jak drżały mu ręce, kiedy włożył je pod sukienkę. Powoli macając jej tyłeczek i podwijając sukienkę chwycił paski od stringów i powoli zaczął je ściągać. Czekał na jej reakcję, czy powie nie i każe mu przestać. Ale Mimi grzecznie stała z wypiętą dupcią! Kurcze, jest odważniejsza niż myślałem. Wojtek ściągnął z niej stringi i rzucił nam na kanapę. Widać było, że są mokre, patrzyliśmy na to jak zamurowani. Jego prawa ręka od tyłu zaczęła macać i pieścić jej cipę. Widzieliśmy jak mu mocno stanął, nam zresztą też. Słyszeliśmy jej jęki i coraz szybszy oddech. W pewnym momencie włożył dwa palce w jej mokrą dziurkę i zacząć powoli robić jej palcówkę. Tego nie było w planie! Pewnie nie mógł wytrzymać. Pomyślałem, a co mi tam, jedno mamy życie i trzeba kolekcjonować mocne wrażenia. Co za widok, moja żona tyłem do nas z wypiętym tyłkiem, mokrą cipą i obcymi palcami w środku poruszającymi się coraz szybciej. Pozostali nie mogli się już doczekać swojej kolejki. Ona tylko jęczała, widać było, że przeżywa rozkosz. Kolejny byłem ja, potem reszta, a każdy z nas po minucie wyciągał z cipki mokre paluszki. W końcu zdjęliśmy jej opaskę i zapytaliśmy jak było. Odpowiedziała z niesamowitym uśmiechem, że bardzo jej się podobało. Spojrzała badawczo na mnie, więc powiedziałem, że mi również, że jest super. Znów wygrała, pewnie dlatego, że robiłem jej to w dobrze jej znany sposób. Wypiliśmy standardowo kolejkę i przystąpiliśmy do zadania nr 7.

Moja żona miała na sobie już tylko przewiewną sukienkę i szpilki, mokre majteczki leżały na kanapie i w ogóle jej to nie przeszkadzało. Zawiązaliśmy Mimi ponownie oczy, ale tym razem posadziłem ją na kanapie i rozchyliłem nogi na boki. Naszym oczom ukazała się mokra, gładko ogolona cipeczka z pięknym lekko różowym motylkiem. Podniecenie chłopaków sięgnęło chyba zenitu. Już wiedzieli, że będziemy lizać jej cipkę na zmianę, każdy po minucie. I tak się stało. Każdy po kolei podchodził, klękał i lizał jej mokrą muszelkę oraz wkładał swój języczek do jej soczystej młodej dziurki. Mimi siedząc wiła się z przyjemności. Głośno wzdychała. Atmosfera robiła się coraz bardziej gorąca. Znowu kolejeczka, ustalenie wyniku, zawiązanie oczu i do kolejnego zadania.

Zadanie numer 8. Powiedziałem Robertowi na ucho dokładnie co i jak ma zrobić. Spojrzał na mnie, uśmiechnął się i powiedział po cichu, że to wszystkim bardzo się spodoba. Zaprowadził Mimi na środek pokoju, postawił przodem do nas, a sam stanął za nią. Widać było po niej, że jest mega podniecona i chętna na wszystko. Wypity alkohol i wcześniejsze pieszczoty tak ją nakręciły. Robert stojąc za nią powoli chwycił jej sukienkę od dołu i zaczął podnosić, a w zasadzie ciągnąć. Powoli naszym oczom ukazywały się uda, ogolona cipka, biodra, brzuch, piersi, aż letnia przewiewna sukienka powędrowała przez ręce i całkowicie z niej zniknęła. Rzucona wylądowała na głowie Kuby. Moja żona stała przodem do nas, całkiem naga, bezbronna, podniecona, tylko w szpileczkach. Robert, żeby nam ją pokazać z każdej strony, podniósł jej rękę jak do obrotu w tańcu i Mimi powoli zaczęła się obracać jak laleczka z pozytywki. Każdy zastanawiał się, co to za zadanie, ale Robert rozwiał wszelkie wątpliwości. Obrócił nagą Mimi bokiem do nas i poprowadził ją do pozycji klęczącej. Moja żona całkiem naga, tylko w czerwonych szpilkach, klęczała przed naszym kolegą i niedawno poznanymi facetami! Niesamowity widok. Robert powoli rozpinał pasek, rozporek, zsunął spodnie i bokserki. Naszym oczom ukazała się jego dość spora, stercząca męskość. Podszedł bliżej do Mimi, tak, że jego penis znalazł się przy jej ustach i lekko zaczął je nim smyrać. Reszta była w szoku, ale wiedziała co będzie dalej. Mimi też już świetnie wiedziała, co będzie się działo i wcale nie zamierzała psuć rozgrywki:)

Zaczęła ssać, lizać, kręcić kółeczka i posuwać ustami nabrzmiałego fiuta Roberta. Po chwili dodała rękę, robiąc mu loda z jednocześnie pracującą rączką. Na twarzy Roberta malował się wyraz niesamowitej rozkoszy i przyjemności. Nie powiem, mi też się taki widok podobał. Obcy penis w ustach mojej żony! Minuta Roberta dobiegła końca, wsunął bokserki, spodnie i siadł na kanapę, obserwując dalsze przedstawienie. Wojtek nie mógł się już doczekać, penis mu sterczał, zanim podszedł do Mimi. Żona miała sporo pracy, aby obsłużyć i obciągnąć pięciu facetom. Po wszystkim każdy z nas siadał na kanapie z wielkimi pałami stojącymi w spodniach. Ściągnęliśmy Mimi przepaskę z oczu. Widać było zadowolenie na jej twarzy oraz, że miała ochotę na więcej. Rundę przegrała.

Mimi powiedziała, że skoro macaliśmy jej ramiona, piersi, cipkę, wkładaliśmy wszyscy po kolei paluszki w jej mokrą muszelkę, lizaliśmy jej cipę, a ona robiła nam wszystkim loda i jest całkiem naga, to sytuacja by wymagała, abyśmy też ściągnęli z siebie ubrania. Ona chciałaby zobaczyć nas nago i popodziwiać te wielkie kutasy, które miała w buzi i ssała. Rozebraliśmy się posłusznie i stanęliśmy wszyscy przed moją żoną. Kompletnie nago z sterczącymi kutasami, mogła podziwiać i lekko podotykać. Pierwszy raz widziała jednocześnie tyle penisów naraz i wszystkie tylko do jej dyspozycji. I to mnie natchnęło do przedostatniego zadania. Szybko zasłoniłem żonie oczy i posadziłem na tapczanie. Jej zadanie polegało znów na odgadnięciu, czyj to kutas, ale tym razem do dyspozycji miała tylko dłonie. Najpierw Kuba, potem Karol i wreszcie reszta. Po kolei stawaliśmy przed siedzącą żonką a ona macała, masowała, wręcz pieściła nasze sprzęty. Jeśli mogły zesztywnieć jeszcze bardziej, to właśnie to nastąpiło. Trzeba zrobić z tego użytek – pomyślałem z dzikim uśmieszkiem. O dziwo, odgadła, który penis należy do jej męża. Wypiliśmy jednak wszyscy, ona również i przedstawiliśmy Mimi wyniki, z których wynikało, że przegrywa, ale ma jeszcze szansę na remis.

Przystąpiliśmy do ostatniego zadania. Zawiązaliśmy jej oczy i położyliśmy kompletnie nagą na kanapie. Pewnie już wiedziała, co będzie się działo, bo sama rozłożyła nogi na boki, tak abyśmy mogli wszyscy po kolei w nią wejść naszymi sztywnymi pałami i ją wyruchać. I nie myliła się. Każdy z nas ruchał moją żonę, tym razem przez całe trzy minuty. Widok zmieniających się i posuwających moją żonkę czterech facetów działał na mnie jak płachta na byka, byłem mega podniecony, podjarany. Żona wiła się, kręciła, zakładała nogi na nasze biodra, jęczała, jej oddech był bardzo szybki, mówiła: „tak, tak, tak, jeszcze”, jak rasowa kotka. Jeszcze nigdy nie widziałem jej w takiej rozkoszy. W sumie miała 15 minut prawdziwego szybkiego ruchańska, dzikiego i szalonego. Zdjęliśmy jej opaskę widać, że była bardzo zadowolona, ale i niezaspokojona, chciała jeszcze.

Podsumowałem wyniki 10 zadań. Powiedziałem jej, że przegrała i czeka ją kara. Ona tylko się uśmiechnęła. Tym razem nie zawiązywaliśmy jej oczu, żeby wiedziała, kto ją posuwa. Położyliśmy ją na środku pokoju, na miękkim dywanie, w pozycji na pieska z dość mocno wypiętą dupką. To było takie kółeczko. Wojtek dość mocno posuwał moją żonę od tyłu, Kuba w tym czasie pchał swojego fiuta do jej buzi. Po dwóch minutach zmiana. Wojtek wyszedł i czekał w kolejce do loda, bo teraz Robert był obsługiwany ustami. Ja stałem w kolejce do ruchania, a teraz Karol ruchał ją od tyłu, po dwóch minutach znów zmiana. Ja posuwam moją żonkę od tyłu, Karol stał w kolejce do loda itd. Wszyscy: ja, Karol, Kuba, Wojtek, Robert co dwie minuty przechodziliśmy po kolei w kółeczku, raz do loda, potem czekaliśmy na kolejkę do ruchania, potem czekaliśy w kolejce do loda itd. Każdy z nas bawił się tak długo, aż się spuści i to bez znaczenia czy w cipce, czy w buzi. Z tymi małymi przerwami to zabawa była dość długa. Pierwszy odpadłem ja, po około 15 minutach, nie wytrzymałem jej loda i spuściłem się żonie do buzi. Siadłem na kanapę i patrzyłem jak czterech facetów obsługuje, rżnie moją żonę, a ona im obciąga na zmianę. Karol i Wojtek spuścili się w środku cipki, widać było jak sperma wypływa z jej ogolonej, czerwonej od tego pieprzenia cipeczki i spływa jej po udach. Ale z tego co wiem, to Karol chciał dojść w buzi i tam się spuścić, ale już nie wytrzymał. Robert, ja i Kuba uraczyliśmy naszą spermą buzię mojej żony. Po wszystkim żona poszła się wykąpać. Była dość późna pora, bo cała zabawa trochę trwała, ale i tak poszliśmy na dyskotekę wraz z naszymi nowymi kolegami. Moja żona była tak wyruchana, że przez dwa dni nie mogłem jej dotknąć, ale bardzo nam się podobało, niezapomniane przeżycie.

Chcemy to koniecznie powtórzyć...

 

  • Lubię 8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Fantastyczna fantazja, trzymam kciuki, żeby udało się ją spełnić :) może i mi się kiedyś uda jak już znajde swoją HW, bo bardzo mi się taka zabawa podoba :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.