Formy antykoncepcji - jakie stosujecie - Dyskusje Tematyczne - Cuckold Forum Skocz do zawartości
Eustanek

Formy antykoncepcji - jakie stosujecie

Rekomendowane odpowiedzi

Część, 

 

Jestem ciekawy jakie formy antykoncepcji stosujecie żyjąc w związkach swing-cuckold, ale nie tylko.

Jestem ciekawy z uwagi na to że niektóre Panie moja pewnie więcej niż jednego partnera, a niespodzianek mieć zapewne nie chcą.

Moja żona stosuje spiralkę hormonalną, co prawda nie żyjemy puki co w związku w stylu cuckold, ale z uwagi że prezerwatyw stosować nie mogłem ( o przyczynach nie będę pisał) ona zastosowała taką formę antykoncepcji. Podniecające jest jak chodzi na kontrolę w szpilkach do młodego ginekologa. 

Plus dla mnie jest taki że mogę kończyć w mojej Pani.

Jak to jest u Was 😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Evra dla mnie i Wichury. Gumki dla kochanków - nie ma u mnie zgody na szaleństwa bez. Dla kochanek nie mam żadnych opcji, bo i większość nie wyraża zgody na to, co jest dostępne na rynku (lateksowe chusteczki, gumki dla kobiet) i jest to moja bolączka.

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Antycypując, zanim posypią się tutaj odpowiedzi, napiszę, jak bardzo mnie wkurza, że cały ciężar antykoncepcji najczęściej spoczywa na kobietach i to tylko one ponoszą konsekwencje zdrowotne. I mam na myśli szczególnie stałe związki.
Jest też oczywiście aspekt braku zaufania wobec mężczyzn (szczególnie spoza związków), gdyby to antykoncepcja miała spoczywać na ich barkach, bo w razie ich niefrasobliwości to znowu tylko kobieta ponosi konsekwencje.
Nie, nie uważam prezerwatywy za środek antykoncepcyjny. A jedynie za najbardziej obecnie dostępne na rynku zabezpieczenie przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. 

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ale to troche tak, ze "problemem" jest, ze to kobieta zachodzi w ciaze, wiec od tego sie nie ucieknie. Nawet jesli facet zrobi sobie operacje podwiazania nasieniowodow to i tak kobieta moze w to nie wierzyc (i slusznie) ... bo i tak w razie czego to kobieta poniesie te najwieksze biologiczne konsekwencje. Takze moze sie to komus podobac albo moze sie to komus nie podobac - ale to jedye co z tym mozna zrobic.

 

Pewnym rozwiaaniem byloby obowiazkowe podwiazaniem nasieniowodow po jakims wieku, albo moze jakies oficjalne zaswiadczenie o nieplodnosci czy cos w tym stylu  -ale to w sferze co by bylo gdyby

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
1 minutę temu, RafalMad pisze:

Nawet jesli facet zrobi sobie operacje podwiazania nasieniowodow to i tak kobieta moze w to nie wierzyc (i slusznie)

 

1 minutę temu, RafalMad pisze:

albo moze jakies oficjalne zaswiadczenie o nieplodnosc

Taki zabieg nie pozostaje bez "echa", to nie jest lek na katar bez recepty. Są "oficjalne zaświadczenia" nt. chorób przenoszonych drogą płciową, których nota bene, ja wymagałam od partnerów życiowych. Rozumiesz na pewno do czego zmierzam. 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Na zalaczonym obrazku pewna forma "antykoncepcji" 🙂 czy tez "podwiazania nasieniowodow bez recepty" ... Nie wiem tylko czy to dla wszystkich - kobiet i mezczyzn. Apropos zabiegu to ja nie wiem o jakie echo chodzi - mam juz conajmniej 3 czy 4 znajomych co to zrobili i sie nie skarza (sam sie nad tym zastanawialem) wiec powiedz co to za "echo" 

Kobiety ktore robia sobie podwiazanie jajnikow - swoja droga tez maja jakies echo takiego zabiegu?  - najpewniejsza metoda antykoncepcji chyba - aczkolwiek nie dla kazdego i nie w kazdym momencie - to fakt, ale znowu tu w Hiszpanii przy kazdej cesarce sie pytaja czy "przy okazji" nie podwiazac, czy sie chce miec jeszcze dzieci.

 

image.png

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
2 godziny temu, RafalMad pisze:

propos zabiegu to ja nie wiem o jakie echo chodzi

Miałam na myśli to co napisałam, że to nie jest lek bez recepty. Zostaje po takim zabiegu "ślad" w dokumentacji.  Forma wypisu, jak po operacji w szpitalu - możesz mieć namacalny dowód.

U nas nie tylko nie jest to rekomendowana metoda, ale niechętnie wykonywana i już na pewno nie na NFZ.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
3 godziny temu, Modliiishka pisze:

Nie, nie uważam prezerwatywy za środek antykoncepcyjny. A jedynie za najbardziej obecnie dostępne na rynku zabezpieczenie przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. 

a gdyby już była opracowana i dopuszczona na rynek hormonalna antykoncepcja męska to uwierzyłbyś kochankowi, że ją stosuje? ;)

 

 

co by to zmieniło w dalszej ochronie Twojego zdrowia?

 

 

odpowiadając na pytanie tematyczne, stosuję plastry hormonalne evra

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
2 minuty temu, iko pisze:

a gdyby już była opracowana i dopuszczona na rynek hormonalna antykoncepcja męska to uwierzyłbyś kochankowi, że ją stosuje?

Odpowiem Tobie cytatem z siebie ;)

3 godziny temu, Modliiishka pisze:

Jest też oczywiście aspekt braku zaufania wobec mężczyzn (szczególnie spoza związków), gdyby to antykoncepcja miała spoczywać na ich barkach, bo w razie ich niefrasobliwości to znowu tylko kobieta ponosi konsekwencje.

 

3 minuty temu, iko pisze:

co by to zmieniło w dalszej ochronie Twojego zdrowia?

Szczerze - nic, bo od iluś lat wpieprzam tabsy, których antykoncepcyjny efekt traktuję jako uboczny.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jak już w innym wątku napisałam, od lat stosuję antykoncepcję hormonalną. Kiedyś pigułki, a teraz pierścień antykoncepcyjny.

Gdy wiem, że spotkam się z kimś nowym, to  mam przy sobie prezerwatywy. Bez prezerwatywy sekszę się tylko ze @skrzatem i moim przyjacielem. Ich jestem pewna.

Zdarzali mi się panowie, którzy kompletnie nie myśleli o prezerwatywie. A bo się spieszył i zapomniał, ...a bo był pewien, że jeszcze jakieś przy sobie ma, ... a bo miał nadzieję, że my (ja i mój przyjaciel) jakieś mamy. Wtedy mimo, iż mam swoje gumki, to z zabawy z danym osobnikiem rezygnujemy. Jeśli mężczyzna nie potrafi zapewnić sobie i mnie zabezpieczenia, to nie nadaje się też do zabaw ze mną.

 

 

Z kobietami od zawsze miałam problem, bo często oburzały się, gdy proponowałam  wspólne badania.  Dlatego seks oralny był możliwy tylko z kilkoma.

 

  • Lubię 7
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.