Oczekiwania vs rzeczywistość :) - Damski punkt widzenia - Cuckold Forum Skocz do zawartości
Gumisie

Oczekiwania vs rzeczywistość :)

Rekomendowane odpowiedzi

Ile razy wasze oczekiwania przerosły rzeczywistość? Umawiacie się na kawę, Ci bradziej zdecydowani na randkę, dyskotekę, sex....a tu nagle niespodzianka, nie tego sie spodziewaliście  i jak teraz wybrnąć z sytuacji a może brnąć dalej? Miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle....? Pytanie kieruje głównie do Panów ale spojrzenie damskim okiem również bardzo mnie interesuje :D Sem jeśli podobny temat już był, to skasuj post, nie bij mnie i podeślij linka do właściwego tematu bo ja blondynka szukałam lecz nie znalazłam ;)

 

Pani Gumiś

oczekiwania-VS-rzeczywistosc-humor-aliexpress.jpg

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Z takimi sytuacjami, jak to w życiu bywa, spotkać się dane było i nie tylko w charakterze tej strony, której oczekiwania miały być spełnione ale też i tego kto oczekiwania miał spełnić. Różnie z tym bywało. Często wychodziłem z takiej sytuacji podobnie jak z rozmowy kwalifikacyjnej o pracę - "zadzwonimy lub odezwiemy się do pana", może to mało dyplomatyczne ale dla jednej i dla drugiej strony najmniej inwazyjne rozwiązanie. Bywało też tak, że słyszałem otwarcie postawienie sprawy "nic z tego więcej nie będzie" czarka goryczy przełknięta i sprawa załatwiona. Tak było kiedyś...

Jak jest dzisiaj? Dzisiaj jest tak, że staram się nie wyobrażać i nie planować. Poznaję w czasie rozmowy adwersarza(y) i albo zmierza to do chęci realnego poznania się albo kończy się na wirtualnej znajomości. Jeżeli chodzi o realne poznanie się to  nie snuję planów, które na tym etapie są mało realne i mogą przynieść rozczarowanie. 

Na teraz to tyle... :D

  • Lubię 8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Gumisiowa, no jeśli facet dostanie fotkę pani po lewej, a przyjdzie pani ze zdjęcia po prawej - ma prawo czuć się rozczarowany.

I tu już nie chodzi nawet o gust, a o zakłamywanie rzeczywistości.

Dlatego wszystkie fejkowe zdjęcia są bez sensu, bo prawda wyjdzie na jaw. No chyba, że do spotkania nigdy nie dojdzie. ;)

 

58 minut temu, Gumisie pisze:

 i jak teraz wybrnąć z sytuacji a może brnąć dalej?

Co prawda zirytowałoby mnie, gdybym dostała na focie sześciopak, a na miejscu pojawiłby się bojler, ale... znacznie bardziej, gdyby ciekawy rozmówca z internetu okazałby się gburem, który pięciu słów po polsku sklecić nie umie. ;)

 

Lepiej nie mieć żadnych konkretnych oczekiwań. A już z pewnością nie projektować sobie własnych wyobrażeń na daną osobę. Bo zaiskrzyć może nawet wtedy, gdy dana osoba wcale doskonała nie jest, a z tą perfekcyjną nie będzie żadnej chemii.

 

Btw. osobiście wolałabym panią po prawej, tylko buty niech zmieni ;)

  • Lubię 11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
21 minut temu, _nikt_ pisze:

Z takimi sytuacjami, jak to w życiu bywa, spotkać się dane było i nie tylko w charakterze tej strony, której oczekiwania miały być spełnione ale też i tego kto oczekiwania miał spełnić. Różnie z tym bywało. Często wychodziłem z takiej sytuacji podobnie jak z rozmowy kwalifikacyjnej o pracę - "zadzwonimy lub odezwiemy się do pana", może to mało dyplomatyczne ale dla jednej i dla drugiej strony najmniej inwazyjne rozwiązanie. Bywało też tak, że słyszałem otwarcie postawienie sprawy "nic z tego więcej nie będzie" czarka goryczy przełknięta i sprawa załatwiona. Tak było kiedyś...

Jak jest dzisiaj? Dzisiaj jest tak, że staram się nie wyobrażać i nie planować. Poznaję w czasie rozmowy adwersarza(y) i albo zmierza to do chęci realnego poznania się albo kończy się na wirtualnej znajomości. Jeżeli chodzi o realne poznanie się to  nie snuję planów, które na tym etapie są mało realne i mogą przynieść rozczarowanie. 

Na teraz to tyle... :D

Jesteś nieoceniony :D podoba mi sie wersja z kwalifikacją jak o prace i od razu przypomina ta scena z filmu  

 

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
7 minut temu, Zouza pisze:

Gumisiowa, no jeśli facet dostanie fotkę pani po lewej, a przyjdzie pani ze zdjęcia po prawej - ma prawo czuć się rozczarowany.

I tu już nie chodzi nawet o gust, a o zakłamywanie rzeczywistości.

Dlatego wszystkie fejkowe zdjęcia są bez sensu, bo prawda wyjdzie na jaw. No chyba, że do spotkania nigdy nie dojdzie. ;)

 

Co prawda zirytowałoby mnie, gdybym dostała na focie sześciopak, a na miejscu pojawiłby się bojler, ale... znacznie bardziej, gdyby ciekawy rozmówca z internetu okazałby się gburem, który pięciu słów po polsku sklecić nie umie. ;)

 

Lepiej nie mieć żadnych konkretnych oczekiwań. A już z pewnością nie projektować sobie własnych wyobrażeń na daną osobę. Bo zaiskrzyć może nawet wtedy, gdy dana osoba wcale doskonała nie jest, a z tą perfekcyjną nie będzie żadnej chemii.

 

Btw. osobiście wolałabym panią po prawej, tylko buty niech zmieni ;)

Zgadzam sie Twoją wypowiedzią :DTa Pani po lewej też mi sie nie podoba, jakaś taka chuda jest ;)  a miałaś takie rozczarowanie w rzeczywistośi?

Pani Gumiś

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
2 minuty temu, Gumisie pisze:

Ta Pani po lewej też mi sie nie podoba, jakaś taka chuda jest

A przede wszystkim na randkę nie zakładamy photoshopa. ;)

 

3 minuty temu, Gumisie pisze:

a miałaś takie rozczarowanie w rzeczywistośi?

Tak, miałam, choć wynikało ono właśnie z moich projekcji. Jakoś tak założyłam, że mężczyzna, z którym świetnie mi się rozmawia będzie dla mnie pociągający również fizycznie.  I chyba jedyny raz, gdy mężczyzna był dla mnie tak nieatrakcyjny i niepociągający fizycznie, że nawet znakomita rozmowa nie pomogła.

Innym razem mieliśmy - zdjęcie było fejkowe. I zamiast atrakcyjnego faceta zobaczyliśmy nawalonego grubasa, w koszulce, która była noszona pewnie ze dwa tygodnie.  Zwialiśmy w podskokach. ;)

I to chyba wszystko, innych takich sytuacji nie pamiętam w każdym razie.

 

  • Lubię 3
  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Teraz, Zouza pisze:

A przede wszystkim na randkę nie zakładamy photoshopa. ;)

 

Tak, miałam, choć wynikało ono właśnie z moich projekcji. Jakoś tak założyłam, że mężczyzna, z którym świetnie mi się rozmawia będzie dla mnie pociągający również fizycznie.  I chyba jedyny raz, gdy mężczyzna był dla mnie tak nieatrakcyjny i niepociągający fizycznie, że nawet znakomita rozmowa nie pomogła.

Innym razem mieliśmy - zdjęcie było fejkowe. I zamiast atrakcyjnego faceta zobaczyliśmy nawalonego grubasa, w koszulce, która była noszona pewnie ze dwa tygodnie.  Zwialiśmy w podskokach. ;)

I to chyba wszystko, innych takich sytuacji nie pamiętam w każdym razie.

 

O kurczę to faktycznie ten drugi przypadek miałaś niezły :shock: takich się trochę obawiam ale na pierwsze spotkanie zawsze z obstawą to szybko ucieknę jakby coś ;) A odczucia mam takie, że facet nie musi być taki jak się nam wyśni czy wyobrazi ale musi być jakaś chemia żeby iskrzyło bo pisanie na czacie to tylko słowa .... Dziękuję za przykłady :)

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
18 minut temu, Gumisie pisze:

ale na pierwsze spotkanie zawsze z obstawą

Dlatego napisałam "mieliśmy". :)

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
7 godzin temu, _nikt_ pisze:

Jak jest dzisiaj? Dzisiaj jest tak, że staram się nie wyobrażać i nie planować. Poznaję w czasie rozmowy adwersarza(y) i albo zmierza to do chęci realnego poznania się albo kończy się na wirtualnej znajomości. Jeżeli chodzi o realne poznanie się to  nie snuję planów, które na tym etapie są mało realne i mogą przynieść rozczarowanie. 

tak, to jest wynik doświadczenia, tego że samemu się komuś nie spodobaliśmy, jak i nam ktoś się nie spodobał mimo ciekawego dialogu

 

mało tego, będąc na początku drogi, ja jeszcze siebie, nie znałam w tym temacie, uczyłam się siebie, z każdą nową kawą, z każdą rozmową z człowiekiem w klimacie, dużo pytałam moich rozmówców o ich doświadczenia, szczególnie te negatywne :) z takiej kobiecej ciekawości...

 

zainteresowanie we mnie budzi się na podstawie dialogu i wcale nie o preferencjach erotycznych,

7 godzin temu, Zouza pisze:

już z pewnością nie projektować sobie własnych wyobrażeń na daną osobę.

raz jeden jedyny, na samym początku zrobiłam błąd projekcji, już to pisałam, panu nic nie dolegało, poza tym że był tak odległy od mojego wyobrażenia...

 

jednak jak wcześniej napisanie, nie wyobrażać sobie nic, nie planować, ja bym doradziła - nie rozpędzać się w korespondencji co kto komu zrobi i jak - to nie ma żadnego sensu; iść porozmawiać z człowiekiem, zobaczyć jak Wam razem przy tym stoliku w kawiarni rozmowa się plecie

 

i nie bać się powiedzieć wprost, nic z tego nie będzie lub też inną drogą dać wyraźny sygnał, że to była pierwsza i ostatnia kawa

 

druga sprawa - hw tutaj jest mniej niż potencjalnych kochanków, sito uruchomić, odsiać tych, którzy już na początku w dialogu się nie podobają z jakichkolwiek przyczyn... a zapewne, jestem przekonana, że po pokazaniu kawałka ciała w galerii na pw robi się nalot napaleńców i nadlatuje ornitologia wszelaka.... odsiewać, krytycznie, myśleć wyłącznie o sobie - czego / kogo chcę...

 

 

 

 

  • Lubię 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Parafrazując kultowy tekst z pewnej polskiej komedii:

"Niczego nie zakładać - być przygotowanym na wszystko. To moje hasło - fajne, nie ?".

 

Trochę na podobne tematy znajdziesz także tutaj:

 

 

 

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.