Noc i... On - Opowiadania - Cuckold Forum Skocz do zawartości
Oscar

Noc i... On

Rekomendowane odpowiedzi

Po latach czytania cudzych opowiadań nadszedł czas, by podzielić się własną twórczością. Opowiadanko to napisałem grubo ponad 10 lat temu, inspirowane jest delikatnie autentycznym zdarzeniem. I cóż, świadczy, że już wtedy w głowie rodziło mi się pragnienie zostania rogaczem.

Opowiadanie opublikowałem lata temu na portalu z opowiadaniami erotycznymi. Nawet nie wiem, czy jeszcze tam jest, ani gdzie trafiło jeszcze. W każdym razie tekst jest w stu procentach mojego autorstwa.

 

Rozmowa trwała bardzo długo. Jak to przyjaciółki, nie mogły się nagadać. Wreszcie żonka odłożyła słuchawkę.
- Kochanie, umówiłam się z Anią na wieczór. Musimy sobie trochę poplotkować.
- Idziesz do niej?
- Nie, chyba pójdziemy do pubu. Dawno nigdzie nie wychodziłam. Chyba nie masz nic przeciwko?
- No wiesz?! Mówiłem już tyle razy, że niczego Ci nie zabraniam. Baw się dobrze!
Wyszła koło ósmej.
- Pa, kochanie! Buziaczek!
- Miłej zabawy. Nie musisz się spieszyć.
- Będę gdzieś o jedenastej. Pa.
Komp już był włączony. Zająłem się swoimi sprawami. Mała spała u dziadków, więc zostałem sam. Czas szybko mijał. Za kwadrans jedenasta zadzwonił telefon.
- Kochanie?! Dzwonię, żebyś się nie martwił. Jest tu kilka znajomych osób. Wiesz, sami swoi. Nie będziesz zły, jeśli wrócę troszkę później? - radosny szczebiot był oznaką, że żonka jest już nieźle "wyluzowana".
- Ależ kochanie, baw się jak długo chcesz. Może mam wyjść po Ciebie?
- Nie, nie trzeba. Ktoś mnie odprowadzi, może Magda?
Ciekawe jak się bawi? Niech się trochę rozerwie. Przynajmniej mam kilka godzin spokoju. Dzwonek do drzwi oderwał mnie od ekranu monitora. Spojrzałem na zegarek. Dochodziło wpół do drugiej. Ciekawe, w jakim jest nastroju?
Ruszyłem do drzwi.
- Cześć kochanie - Za żonką stał kto jeszcze - Maciej był tak miły, że mnie odprowadził. Chyba nie jesteś zły?
- Cześć Maciej. Pewnie, że nie jestem. Dzięki, że ją odprowadziłeś. Może wejdziesz na piwko?
- Cześć. Może innym razem. Późno już.
- Późno. Nie żartuj. Wchodź, nie wiadomo, kiedy będzie następna okazja.
Maciej to stary znajomy żoneczki, jeszcze z czasów szkolnych. Weszliśmy do pokoju.
- Jak się bawiliście?
- Super. Trochę potańczyliśmy. Dawno się tak nie wyluzowałam - Rumieńce i uśmiech na jej twarzy mówiły wszystko. - Troszkę się spociłam. Wy tu sobie pogadajcie, a ja muszę do łazienki. Marzę o gorącym prysznicu.
Otworzyłem butelki. Zaczęliśmy gadać o starych, dobrych czasach. Z łazienki dochodził szum wody.
- Kochanie, zapomniałam piżamki! - weszła do pokoju owinięta w skąpy ręczniczek. Błysk w oczach Macieja na widok jej opalonych nóg był trudny do ukrycia. Lekko speszony spojrzał w telewizor. Zaraz jednak jego wzrok powędrował za nią. Wypity wcześniej alkohol ośmielał.
Żonka weszła do pokoju obok. Przymknęła drzwi, jednak nie do końca. Kiedy ręcznik spadł w dół siedzący na kanapie Maciej zarumienił się. Moja żoneczka ma niezły tyłeczek. Spłoszony szybko spojrzał na mnie. Udałem, że nie widzę jego zmieszania. Niech sobie popatrzy, mnie przez to nic nie ubędzie.
- Napij się jeszcze - otworzyłem kolejną butelkę.
Kiedy drzwi się otworzyły Maciej aż podskoczył. Żoneczka weszła tanecznym krokiem ubrana jedynie w króciutką, jedwabną czerwoną koszulkę.
- Za gorąco na piżamkę. Jak wyglądam? Podobam się Wam? - Powiedziała to w taki sposób, że w moich spodniach coś drgnęło. Maciej patrzył zachwycony.
- Wyglądasz pięknie. Nigdy Cię nie widziałem w takim stroju...
Spojrzałem na jego spodnie. Czy mi się wydaje, czy coś tam... rośnie?
Usiadła mi na kolanie i objęła mnie za szyję.
- Kochanie, chyba nie jesteś zazdroooosny? Czy mój misiu zrobi mi drineczka? - Całus i głosik świadczył, że troszeczkę wypiła. Chyba więcej niż troszkę.
- Ależ oczywiście, już przyniosę. A ty dotrzymuj towarzystwa naszemu gościowi.
Zanim zdążyłem zareagować, ona już wstała i... usiadła mu na kolana. Maciej oniemiał... i poczerwieniał. A ja poczułem ukłucie zazdrości. Nigdy się tak nie zachowywała. Cała sytuacja zaczęła mnie jednak coraz bardziej podniecać. Wreszcie coś bardziej pikantnego. A co mi tam.

Chyba jeszcze nigdy tak szybko nie zrobiłem drinka. Dopingowała mnie dochodząca z pokoju... cisza. Żoneczka siedziała nadal na kolanach i lekko zamglonym wzrokiem wpatrywała się w jego oczy. Maciej słysząc mnie gwałtownie odwrócił głowę i rzucił spłoszone spojrzenie. Sam nie wiem, dlaczego mrugnąłem powieką.
- Och, dziękuję kooootku! Zrobisz coś jeszcze?
- Co tylko sobie życzysz...
- Włącz jakaś muzę, nie chcę, żeby było tak cicho.
Chwyciłem pilota i włączyłem jakiś kanał. Taneczne dźwięki wypełniły pomieszczenie.
Maciej spojrzał na mnie niepewnie i wybąkał:
- Przepraszam Was, ale muszę w pewne miejsce. Chyba za dużo piwa...
Kicia, chcąc nie chcąc wstała. Jeden łyk, kolejny i pół szklaneczki było puste.
Za chwilę drzwi do łazienki zamknęły się.
- Kochanie, nie gniewasz się na swoją kicię praaaawda??? Dawno się tak nie bawiłam.
- Za cóż miałbym się gniew...
Zanim zdążyłem dokończyć już klęczała przede mną i trochę nieporadnymi ruchami rozpinała zamek spodni.
- Zaraz wszystko wynagrodzę mojemu misiaczkowi...
- Kochanie, nie teraz... przecież Maciej...
Nie słuchała. Jej języczek zaczął swój taniec. Alkohol wyzwolił dziką żądzę. Chyba nigdy nie byłem tak głęboko...
Jak przez mgłę usłyszałem szum wody.
- Kochanie, błagam... Maciej...
Niemal siłą odsunąłem ją.
- Wiecie co, chyba już pójdę.
Spojrzałem na niego uważnie. Widział?
- Zostań jeszcze... - jej głos i wzrok... nie mógł odmówić.
Usiedliśmy. Nie na długo. Tej nocy miała niespożyte siły. Na ekranie wiła się jakaś seksowna piosenkareczka.
- Ja też tak umiem! Chceeeecie zobaczyć???
Stanęła przed telewizorem i zaczęła. Jej ruchy stawały się coraz szybsze, cienki jedwab koszulki tylko delikatnie osłaniał drżące ciało. Koszulka co chwilę unosiła się do góry, odsłaniając opalone uda. Cycuszki rozkosznie podskakiwały. Kurcze, brakuje jej tylko rury...
Zerknąłem na Macieja, był cały czerwony, trzymał rękę na spodniach, ale erekcja i tak była widoczna.
- Długo mam tańczyć... sama? - spojrzała i jednocześnie oblizała języczkiem usta. Spojrzałem na niego. Rozpaczliwie pokręcił głową. Wstydził się chyba swego podniecenia. Podszedłem i zacząłem powoli przebierać nogami. Zbliżyła się i jej biodra zaczęły dotykać mnie coraz mocniej. Czułem jak rośnie. Obróciła się tyłem i zaczęła mnie muskać pupeczką. Położyłem ręce na jej biodra i przywarłem jeszcze silniej. Jeszcze chwila i spodnie chyba pękną...
- Maciejku, chodź do nas...
Pokręcił głową.
- No chodź, nie bądź taki - podeszła do niego i za rękę wyciągnęła na środek. Trochę się opierał, ale wypity alkohol zrobił swoje. Zaczął się kręcić naprzeciwko mnie.
"Kurwa, co tu się dzieje..." - pomyślałem tylko, ale i mnie piwka też powoli zaszumiały.
Tańczyliśmy w trójkę, ona pomiędzy nami, obracając się raz do mnie, raz do niego. Jej ruchy stawały się coraz śmielsze, wręcz wyzywające. Po chwili bez skrępowania zaczęła przyciskać tyłeczek do jego podbrzusza. Niemożliwe, żeby nie czuła, że mu stoi. Jeszcze nigdy tak się zachowywała, na imprezach zawsze była grzeczna, wręcz zasadnicza. Ale tu byliśmy sami, we własnym mieszkanku, nikt się nie gapił, a i dawno też chyba tyle nie wypiła. To chyba ten pełen erotyki nastrój, no i alkohol, ale nie czułem już zazdrości. Wręcz podniecało mnie, że facetowi stoi na widok mojej żoneczki. Zresztą nie tylko jemu, sam miałem już olbrzymią ochotę zerżnąć wirującą kusicielkę.
Teraz wręcz wiła się miedzy nami, jakby całe życie spędziła w nocnym klubie. Sutki wyraźnie wypychały delikatny jedwab. Znowu obróciła się do niego.
Jej tyłeczek ugniatał mojego kutasa, chyba straciła już resztki samokontroli.
To była chwila, sam już nie wiedziałem, co się dzieje. Jedno ramiączko koszulki spadło. Oderwała się ode mnie, chcąc znowu przywrzeć do niego. Sam nie wiem, dlaczego to zrobiłem. Delikatnie zsunąłem drugie ramiączko. Sekunda, dwie i wirujące ruchy zrobiły swoje. Delikatny jedwab spłynął w dół. Przed oczami oniemiałego Macieja wyłoniły się dwie dorodne brzoskwinki, za chwilę opalony brzuszek i... cała reszta.
Była naga. Nie zasłoniła się. Spojrzałem na niego, wyraz jego oczu... chyba nigdy go nie zapomnę.
"Kurwa, co ja robię"- otrzeźwiałem. Powolutku, jeszcze tanecznym ruchem obróciła się do mnie. Widząc unoszące się ręce czekałem na uderzenie...
Zobaczyłem jednak zamglony wzrok, kuszący uśmiech rozchylonych ust i... jej ręce objęły moją szyję. Języczek wcisnął się pomiędzy wargi i zaczął wirować w moich ustach. Odwzajemniłem pocałunek... "Zaraz chyba wystrzelę...". Po kilkudziesięciu najdłuższych sekundach w moich życiu oderwała się i powolutku obróciła do niego. "Cholera, nie jesteśmy przecież sami..." Przez chwilę zapomniałem o nim. Patrzył na jej ciało. Dyszał, krople potu pokryły całe czoło. Objęła go. Spojrzał na mnie. Pożądanie. I strach. Jego wzrok mówił wszystko.
Przywarła do niego. Sekunda napięcia i wpiła się w jego usta.
Patrzyłem na to. Moja żona naga całuje się z innym facetem, a ja... czuję podniecenie. I to jakie, chyba jeszcze nigdy nie byłem tak nabuzowany... Patrzyłem zahipnotyzowany...
Wszystko działo się tak szybko...
Położył ręce na jej ramiona i... delikatnie odsunął od siebie.
- Nie podobam Ci się? - usłyszałem jak z oddali.
- Bardzo, ale ja... muszę już iść. Przepraszam, jest już bardzo późno...
Zdębiałem. Co on powiedział?
- Naprawdę??? Zostań... - Czy ona kiedykolwiek mówiła do mnie takim głosem?
- Przepraszam, wybaczcie, naprawdę pójdę...
Schyliła się po koszulkę. Jeszcze przez moment wspólnie podziwialiśmy jej kuszący tyłeczek.
Maciej z trudem oderwał wzrok i ruszył do drzwi.
- Poczekaj, odprowadzę Cię - ruszyłem za nim. Ona powolutku zakładała koszulkę. Obejrzał się...
- Cześć, do zobaczenia.
- Pa, Maciejku, wpadnij do nas jeszcze...
Przy drzwiach spojrzał na mnie.
- Stary, wybacz, nie gniewaj się. Nie chciałem, żeby tak wyszło...
- W porządku, wszystko było OK. I dzięki, że ją odprowadziłeś. Musimy się kiedyś wybrać na jakieś piwko.
- Chętnie. Nie obraź się, ale zazdroszczę Ci. Masz piękną żonę...
Spojrzałem na niego. Na górze dżinsów ciemniała plama...
Przekręciłem zamek i po sekundzie byłem w pokoju. Siedziała na kanapie. Chwyciłem jej rękę i gwałtownie obróciłem. Zachwiała się i oparła rękoma o kanapę. Szarpnąłem rozporek i jednym ruchem zsunąłem wszystko. Podrzuciłem koszulkę i błyskawicznie wbiłem się w jej muszelkę. Była mokra, bardzo mokra...

 

 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Będzie ciąg dalszy bo niezdrowo takie emocje przerywać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Oczywiście, że będzie. Napisałem część drugą, ale czy ona rozładuje emocje? Niech oceni czytelnik.

Wkrótce ją wstawię, muszę najpierw jeszcze raz sam przeczytać.

 

Opowiadanie napisałem wiele lat temu, dziś byłoby znacznie bardziej "ostre", takie jak fantazja "Podróż poślubna. Pałac" zamieszczona w dziale obok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Część 2 i ostatnia.

 

Następnego dnia obudziłem się późno. Ona jeszcze spała. Przed oczami wciąż miałem obraz mojej nagiej żony, całującej Macieja. Wzwód był prawie natychmiastowy. Zacząłem delikatnie głaskać jej pośladki. Po kilka minutach ujeżdżała mnie na całego.

Przez cały dzień nie poruszaliśmy tematu poprzedniej nocy. Dopiero wieczorem nieśmiało spytała:

- Gniewasz się na mnie za wczoraj? Trochę za dużo wypiłam, no i … sam wiesz.

- To był ekscytujący wieczór. Długo będę go pamiętał. Nie, nie gniewam się.

- A ja się dzisiaj tak bałam. Nie wiem co się ze mną stało, wiesz, muzyka, alkohol…

- I on…

- Jesteś zazdrosny? Przepraszam Cię, to się już nigdy nie powtórzy.

- Szczerze mówiąc to byłem. Ale byłem też tym wszystkim dziwnie podniecony. I dumny, że mam tak piękną i pociągającą żonę.

- Dziękuję kochanie. Bo wiesz, Maciej…

- To przecież Twój dawny chłopak…

- No tak, i dlatego bałam się, że się wkurzysz.

- Może kiedyś faktycznie wyrzuciłbym go za drzwi. Ale wczoraj..

- Tak?

- Wczoraj… trochę żałowałem… że już poszedł…

- Naprawdę??? – powiedziała to z dziwnym błyskiem w oczach.

- Naprawdę. Rano myślałem o tym wszystkim. I zastanawiałem się, dlaczego wyszedł…

- O ty świntuszku! To dlatego głaskałeś mnie po tyłeczku!

- I zaraz znów to zrobię…

 

Przez kilka następnych dni nie wracaliśmy do tematu. Ale wydarzenia tamtej nocy wciąż zaprzątały mi pamięć. A co by się stało, gdyby nie wyszedł? A ona? Czy to tylko alkohol? A może chciała spróbować czegoś nowego? Przecież ja też w duchu fantazjuję o seksie z dwoma kobietami. Cholera, powinienem być zazdrosny. Powinienem, ale… Chyba nie jestem. Za to te wspomnienia powodują natychmiastowe podniecenie.

 

Tydzień później, w sobotnie popołudnie zadzwoniła Ania.

- Co robicie dziś wieczór?

- W zasadzie to nic.

- Może wybierzemy się do pubu?

- Wiesz co, szczerze mówiąc jestem trochę przemęczony. Wolałbym posiedzieć w domciu. Ale dam Ci moją żonkę, może ona będzie miała ochotę.

Gadały jak zwykle prawie pół godziny. Wreszcie żabcia przyszła do mnie.

- Może pójdziemy dziś się trochę rozerwać?

- Już mówiłem Ani, że nie mam ochoty. Może pójdziesz sama?

- Nie chcę ciągle wychodzić sama. Będzie fajnie. Tak dawno nigdzie nie wychodziliśmy.

- Przecież wiesz, ile miałem pracy. Jestem wykończony.

- To ja Cię zaraz pobudzę!

Usiadła na moich kolanach i zaczęła tyłeczkiem masować mój skarb.

- Ja Cię tak ładnie proszę, zobaczysz, nie pożałujesz…

- No dobrze, ale ubierzesz się tak jak lubię.

- Dla Ciebie wszystko, kochanie…

 

Przed ósmą wreszcie była gotowa.

- Kochanie, jak Ci się podobam?

Weszła do pokoju. Zrobiło mi się gorąco. Najchętniej rzuciłbym ją od razu na łóżko. Czarna króciutka sukienka na cieniutkich ramiączkach ledwie zakrywała cycuszki. Dekolt pomiędzy nimi sięgał prawie do pępka. Na dole materiał nie sięgał nawet do połowy uda, a na dodatek z boku kusiło wspaniałe seksowne rozcięcie. Szpileczki podkreślały smukłość długich, wspaniałych nóżek. Lekko nabrzmiałe sutki dokładnie odznaczały się pod materiałem stwarzającym wrażenie mokrego. Kiedy z szelmowskim uśmiechem odwróciła się, mogłem podziwiać prawie nagie plecy. Wszystkie trzymało się na zawiązanych na karku ramiączkach.

- Tak chcesz iść?! Skąd ją masz? – wycedziłem przez ściśnięte gardło.

- Kupiłam. Specjalnie dla Ciebie. Przecież lubisz jak seksownie wyglądam, misiaczku?! A to nie wszystko – to mówiąc rozchyliła rozcięcie z boku. Pod spodem miała delikatne czarne stringi, przezroczyste, z wyhaftowanymi czerwonymi różyczkami. Cieniutki materiał nie ukrywał równiutko przystrzyżonych włosków.

- Przecież wszystkim gościom stanie na Twój widok!

- Dla mnie wystarczy, jak Twój skarb się uniesie. Zresztą chyba już… - dotknęła ręką mojego krocza. – Ale cierpliwości kochanie. Zobaczysz, co będzie jak wrócimy…

 

Po kilkunastu minutach byliśmy na miejscu. Przez cały czas miałem erekcję. Okazało się , że było jeszcze pustawo. Z jednego z boksów kiwała Ania. Kiedy wstała, oniemiałem po raz drugi. Biała, króciutka mini podkreślała wspaniałą figurę. Prawie przezroczysty materiał pozwalał podziwiać małe, ale jędrne cycuszki.. Na dole widać było zarys majteczek. Kiedy żeby zająć miejsce, odwróciła się, mogłem podziwiać prawie nagie, opalone plecy, ozdobione jedynie sexy łańcuszkiem, spinającym całość sukienki.

„Kurwa, jak ja z nimi wytrzymam! Przecież zaraz mi wyskoczy na wierzch! – pomyślałem i żeby ukryć wybrzuszenie szybko usiadłem. Ania od dawna mi się podobała. Krótko ostrzyżona blondynka była często bohaterką moich fantazji. Była szczuplejsza od mojej żonki, miała mniejszy biuścik i w ogóle inny typ urody, ale może właśnie to mnie w niej pociągało. Wiele razy okazywałem jej zainteresowanie, ale jak dotąd kończyło się zawsze na delikatnym flirtowaniu i tanecznych przytulankach.

 

Zamówiliśmy po drinku i zaczęliśmy gadać. Lokal powoli się zapełniał. Dziewczynki szybko opróżniły swoje szklaneczki. Ruszyłem po kolejne. Przy barze dostrzegłem znajomą postać.

- Cześć Maciej, miło Cię widzieć!

- Cześć… - odpowiedział z jakimś zmieszaniem.

- Co porabiasz? Jesteś sam?

- Wpadłem tylko na chwilkę, dopiję piwo i uciekam.

- Gdzie się spieszysz… Pamiętasz, tydzień temu? Mieliśmy się umówić na piwko?

- Pamiętam… - lekko poczerwieniał.

- Chodź, usiądź się z nami. Pomożesz mi zająć się dwiema ostrymi laseczkami. Sam chyba nie dam rady… - uśmiechnąłem się.

- No, nie wiem, z kim tam jesteś?

- Bierz piwo i sam zobacz. Albo od razu zamówię jeszcze ze dwa.

Wziąłem wszystko i ruszyłem. Z pewnym wahaniem, ale jednak poszedł za mną. Kiedy doszliśmy, z zaskoczeniem spojrzał na rozbawione dziewczyny. Zawahał się i chyba chciał się cofnąć, ale moja żoneczka już się podniosła.

- Maciejku, czeeeeść! Jak miło! Chodź do nas, potrzebujemy drugiego faceta. Mój misiaczek jeszcze się nie rozkręcił! No chodź, nie stój tak!

Maciej jednym spojrzeniem zlustrował ją od stóp do głów. Zerknął też na kuszące wdzięki Ani. Jego wzrok mówił wszystko. Jeszcze bardziej zaczerwieniony usiadł obok mnie.

Alkohol szybko ubywał. Dziewczyny rozkręcały się coraz bardziej. Poszliśmy po kolejne drineczki i piwka.

- Stary, nie wiedziałem, że Twoja żona potrafi tak się ubrać.

- Extra nie?! Podoba Ci się?

- Wygląda bosko! Wybacz… - spojrzał zmieszany.

- Ależ patrz i podziwiaj! Przecież mi jej nie zjesz, prawda? – uśmiechnąłem się.

- Wiesz, ja tak tylko. Każdy facet byłby pod wrażeniem. Zresztą Ania też wygląda zajebiście – dodał szybko.

 

W lokalu robiło się coraz głośniej. Gwar osób zagłuszały dźwięki coraz głośniejszej muzyki. Kilka osób już pląsało.

- Misiaczku, Twoja kicia chce tańczyć!

No tak, należało się spodziewać. Drineczki zrobiły swoje, obydwie były wesolutkie i bez przerwy chichotały.

- Może później kochanie. Wiesz, że za tym nie przepadam. Łyknę jeszcze troszeczkę.

- Ale ja chcę teraz!

Przed tanecznymi mękami wyratowała mnie Ania.

- Chodźmy same, jak sobie na nas popatrzą to sami przyjdą!

 

Ruszyły na parkiet. My popijając piwko podziwialiśmy ich urodę. Już po chwili widać było, że troszkę wypiły. Ich ruchy stawały się coraz bardziej prowokujące, wręcz drapieżne. Obie wyginały się lubieżnie. Piersi, nie skrępowane staniczkami, rozpoczęły swój rozkoszny taniec. Na dodatek rozcięcie sukienki mojej żonki prawie przy każdym ruchu odsłaniało jej seksowne majteczki. Zaczęły się o siebie ocierać, najpierw biodrami, ale to był tylko wstęp. Położyły sobie rączęta na biodrach i zaczęły dotykać się przodem. Za chwilę odwróciły się zrobiły to samo tyłeczkami. Później moja Kicia obróciła Anię i ocierała się muszelką o jej kształtną dupcię.

Widziałem, dla kogo był ten pokaz. Co chwilę patrzyły w naszą stronę i coś do siebie mówiły. Chyba czekały, kiedy do nich dołączymy. Powoli ich zachowanie zwracało coraz większą uwagę. Większość facetów w lokalu patrzyła tylko na nie. Rozległy się pierwsze gwizdy. Ktoś krzyknął, żeby przeniosły się na rurę zamontowaną na podwyższeniu.

Jednak one coś do siebie szepnęły i ruszyły w naszą stronę.

- No chodźcie wreszcie! Bo inaczej ci wszyscy napaleńcy zjedzą nas żywcem.

- Fajnie się bawicie, dołączymy za chwilkę!

Kicia dotknęła uszka Ani i wyciągnęła rękę do Macieja.

- Maciejku, bądź kochany, chodź ze mną.

Maciej, czerwony jak burak, powoli wstał. No jasne, stoi mu na całego, dlatego jest taki speszony.

- A ty, zatańczysz ze mną? - głos Ani był taki kuszący.

 

Zaczęliśmy tańczyć. Po chwili, chyba specjalnie dla nas poleciała wolna, nastrojowa piosenka. Kątem oka zerknąłem na parę obok. Kicia przywarła do Macieja, jej usta były kilka centymetrów od niego. To niemożliwe, żeby nie czuła jego erekcji. Tak samo jak Ania mojej. Ona również przytuliła się. Patrzyła mi w oczy. Jej figlarny wzrok był zachętą. Moje dłonie zsunęły się trochę niżej. Uśmiechnęła się. Znów troszkę niżej. Zerknąłem badawczo w bok. O kurwa! Kicia ocierała się o Macieja tak jak wcześniej o Anię. Zamiast jednak poczuć ukłucie zazdrości, ogarnęła mnie fala gorąca. Czułem jak rośnie mi coraz bardziej, Ania chyba zresztą też. Znów prowokujący uśmiech. Zacząłem delikatnie pieścić jej tyłeczek. Powolutku oblizała usta. Nie zwracaliśmy na nich uwagi, oni na nas również. To były upojne chwile…

 

Po dwóch kolejnych kawałkach dziewczynom zachciało się pić. Szybko pochłonęły kolejne drinki. Wróciliśmy do stolika. Później one poszły do toalety. Kiedy wróciły, zauważyłem u Ani zmianę nastroju.

- Ania trochę źle się czuje – oznajmiła Kicia.

- Chyba już pójdę, wybaczcie, było tak cudownie…

- To może Cię odprowadzimy?

- Bawcie się dalej, dam sobie radę.

- Mały spacerek dobrze nam zrobi – orzekła żoneczka i ruszyliśmy do wyjścia.

 

Po kilku minutach pożegnaliśmy Anię. Pocałowała Macieja w policzek. Mnie również, ale po pierwszym buziaku, był drugi, prawie w usta.

- Do zobaczenia, było fantastycznie. Mam nadzieję, że znów się gdzieś wybierzemy – delikatnie mrugnęła powieką.

Nikt poza mną chyba tego nie zauważył.

- I co wracamy?

- Przejdźmy się jeszcze – stwierdziła żoneczka.

Chwyciła nas obu pod ramię i ruszyliśmy. Niepostrzeżenie zatrzymaliśmy się pod naszym domem.

- Na mnie już czas.

- Wejdź do nas na chwilkę, przecież jeszcze nie jest tak późno!

- Nie, pójdę już..

- Ale ja Cię nie puszczę! – trzymając go pod ramię ruszyła do drzwi.

Sięgnąłem po klucze…

 

Kiedy tylko weszliśmy rozperlonym zaszczebiotała:

- Kochaaaanie, zrób coś do picia. Kicia jest trochę zmęczona.

Zrobiłem po drinku i dołączyłem do nich na kanapie. Ona siedziała w środku. Króciutka sukienka odsłaniała całe uda. Chwyciła za pilota i zaczęła skakać po kanałach.

- Znowu nic ciekawego. A to co?

Na ekranie pojawiła się zgrabna laseczka posuwana od tyłu przez jakiegoś ognistego macho.

- O, to coś dla Was misiaczki. Podobnie faceci są wzrokowcami, to sobie popatrzcie. Lubicie popatrzeć, co ?

Zapadła cisza.

- Boicie się przyznać prawda? Lubicie pogapić się na takie zgrabne panienki. Co Maciejku? Mój misiu lubi, wiem o tym, a ty?

- No… lubię, czemu nie, niezła jest. Ale daleko jej do Ciebie…

- Och dziękuję, milutki jesteś – widziałem po mince, że sprawił jej przyjemność.

Panienka na ekranie faktycznie była niezła. Młoda, zgrabniutka i bardzo, bardzo seksowna. Patrzyliśmy jak ujeżdża swego partnera. Zawsze lubiłem widok rozkosznie podskakujących jędrnych brzoskwinek. Spojrzałem na Macieja. Patrzył równie zafascynowany.

- No tak, misiaczki się zapatrzyły. Zapomniały o mnie. O, i coś wam widzę urosło! Lubicie takie dziweczki?! Wszyscy jesteście tacy sami…

Głos żoneczki przywrócił mnie do rzeczywistości. Faktyczne, spodnie miałem wybrzuszone. Ale Maciej również, a do tego uszy i twarz całą czerwoną.

- Przecież sama to włączyłaś, kochanie. My i tak wolimy bzykanko na żywo, niż na ekranie. Maciej również, prawda?

Zmieszany kiwnął głową. Ja tymczasem położyłem rękę na udzie żoneczki. Drugą ręką objąłem jej nagie ramiona. Zacząłem muskać palcami jej udo. Nachyliłem się i delikatnie dotknąłem języczkiem płatek uszka. Zamknęła oczy i wysunęła usta. Pocałowałem. Nasze języczki rozpoczęły szalony taniec. Jej dłoń znalazła się na moich spodniach. Zaczęła ugniatać mojego kutasa. Zapomnieliśmy o nim…

Oderwała się od moich ust.

- Pocałuj moją szyjkę.

Zrobiłem to co chciała. Ogarniała mnie fala gorąca. Byłem cholernie podniecony. Jej dłoń masowała coraz mocniej. Cieniutki materiał sukienki uwidaczniał sterczące sutki. Kątem oka dostrzegłem, że drugą rękę położyła na kolanie Macieja. Za chwilę chwyciła jego rękę i położyła na swoim udzie. Chciał cofnąć dłoń, ale przytrzymała ją. Trzymając jego dłoń przesuwała ją powolutku po swoim udzie. Coraz wyżej, wyżej…

Całowałem jej ramię. Niech się dzieje co chce! Delikatnie zacząłem odwiązywać ramiączka jej sukienki. Siedziała odchylona, więc materiał nie opadł od razu. Pocałowałem odsłoniętą górę jej brzoskwinki. Języczkiem zacząłem spychać materiał w dół…

Spojrzałem niżej. Jego dłoń była przy skraju sukienki. Ona trzymając ją zaczęła powolutku podsuwać materiał w górę.

Przestałem już myśleć, co robię. Chciałem tyko zaspokoić swoją żądzę. Powoli zsunąłem sukienkę z jej cycuszka. Mój język zatańczył wokół sutka. Zadrżała.

- Ach… jeszcze… - westchnęła.

Spojrzałem na Macieja. Jego dłoń była o milimetry od jej czarnych stringów. Nasz wzrok zetknął się. Zmieszanie, strach, pożądanie, niepewność. Nie czułem zazdrości. Dlaczego?! Nie wiem. Wróciło wspomnienie tamtej nocy. Znów widziałem ją nagą, między nami. Znów byłem podniecony, tak jak wtedy… Nie, mocniej, znacznie mocniej. „Nie bój się stary” – pomyślałem i mrugnąłem powieką. Ruchem głowy wskazałem mu drugą pierś. Spojrzał na nią i delikatnie wyciągnął dłoń. „Śmiało stary!”

 

Delikatnie dotknął jej brzoskwinki. Znów drżała. Podniosła rękę i… położyła na jego krocze. Zaskoczony odsunął się. Spojrzała na niego i powolutku lubieżnie oblizała usta. Jej ręka znów sięgała do jego rozporka. Chwyciła za suwak. Chwila niepewności, jego wahanie i… delikatnym ruchem odsunął jej dłoń.

Błędnym wzrokiem spojrzała na mnie. Poczułem jej gorący oddech.

- Zerżnij mnie!

- Zwariowałaś?! Nie jesteśmy sami! – szepnąłem jej do ucha.

- Dalej…pieprz mnie! Dziś jestem Twoją dziwką!

Rozpięła moje spodnie. Kurwa… sama tego chce! Chce, to dostanie!

 

To co zrobiłem, przypominało orgiastyczny amok. Gwałtownie wstałem, pociągnąłem ją za rękę. Kiedy wstała, obróciłem ją i popchnąłem z powrotem na kanapę. Oparła się o brzeg. Błyskawicznie chwyciłem stringi i zsunąłem na wysokość kolan. Podsunąłem jej sukienkę i jednocześnie uwolniłem kutasa. Przez ułamek sekundy patrzyłem jeszcze na rozkoszny tyłeczek… Brutalnie wbiłem się w nią

- Och!!! Tak!!! – z jej ust wydarł się zwierzęcy jęk rozkoszy.

Rżnąłem ją jak dziwkę. Słychać było tylko jęki i rytmiczny odgłos, gdy moje uda uderzały w jej pośladki.

Kurwa!!! Maciej!!! Przecież on tu jest! Spojrzałem w bok. Patrzył… Cały czerwony, gapił się na jej tyłek…

A co mi tam! Niech patrzy! Rżnąłem ją dalej. Niestety, byłem podniecony jak małolat. Jeszcze kilka gwałtownych ruchów i… napełniłem jej muszelkę. Opadłem na kanapę. Ona nadal klęczała. Widziałem, że jeszcze nie doszła. Kręciła dupcią.

Spojrzałem na niego.

- Weź ją!!! Ona jeszcze ma mało!

Nie odpowiedział.

- Maciej, dalej, zerżnij tę suczkę! Teraz ja sobie popatrzę…

Z wahaniem wstał i zrobił krok w jej kierunku. Delikatnie pogłaskał ją po pośladku i… opuścił sukienkę.

- Nie mogę. Bardzo chciałbym, nawet nie wiesz jak bardzo, ale… nie mogę. To Twoja kobieta… Lepiej… zostańmy przyjaciółmi. Czas już na mnie. Bawcie się dobrze.

 

Na dźwięk jego głosu podniosła się. Niepewnym ruchem obróciła się i pocałowała go. Nie odwzajemnił pocałunku. Obracając się, szepnął:

- Wybacz…

Patrzyłem osłupiały. Zniknął za drzwiami. Obróciła się. Strużka spermy spływała po smukłym udzie. Jednym ruchem pozbyła się sukienki.

- Chciałam Was obu, ale on… Moja cipka nadal płonie, chcę jeszcze…

- Kochanie, ależ… ja…

- Zaraz Ci pomogę.

Uklękła przede mną i nachyliła się… Oblizała go i wyssała resztki spermy. Języczek zaczął upojny taniec… Długo nie musiała czekać… Kiedy tryskałem po raz drugi, wciąż widziałem jego… pieszczącego jej tyłeczek… i rozpinającego spodnie…

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Bardzo w moim klimacie, czekam na część trzecią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Niestety, chwilowo nie planuję części trzeciej. Musiało by się wydarzyć coś, co byłoby do niej inspiracją.

Część trzecia byłaby dość przewidywalna, a ja nie lubię przewidywalności.

Do tego od czasu napisania tych opowiadań moje fantazje stały się znacznie ostrzejsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.