koniec - jak komunikujemy? - Dyskusje Tematyczne - Cuckold Forum Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

pytam wprost

 

dojrzewasz do zakończenia znajomości

(przyczyny dowolne: partner kazał, w Tobie się żar wypalił, znudziło Ci się zachowanie drugiej strony, coś Cię zaczęło w tej relacji nużyć, odczytujesz sygnały drugiej strony, że w niej gaśnie, etc...)

 

i tak naprawdę powód potrzeby zakończenia nie jest w moim pytaniu najważniejszy* a interesuje mnie jak komunikujecie, że to koniec erotycznej znajomości

 

(nie chcę rozmawiać o takich co same naturalnie wygasły, rozmyły, były jednorazowe, chcę porozmawiać o Waszych doświadczeniach gdy owo zakończenie komunikowało się drugiej stronie wprost)

 

 

ciekawi mnie, 

 

czy macie doświadczenia?

czy umiecie zakomunikować wprost?

 

 

a jeśli takowe doświadczenia macie

 

to jak się czuliście, mówiąc drugiej stronie, którą jako człowieka się dalej lubi, że koniec erotyki?

czy mieliście wewnętrzną potrzebę tłumaczenia się?

jak reagowały wówczas drugie strony? 

czy komunikowaliście to bezpośrednio dokładając starań by się z tą osobą spotkać, ze względu na ilość czasu sobie wcześniej poświęconego?

czy owo powiedzenie wprost odbywało się pisemnie czy telefonicznie? 

 

 

 

* aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że wiele osób powie, że to właśnie zależy od przyczyny zakończenia, ta chęć skomunikowania wprost, zatem i te odpowiedzi przyjmę z pokorą :)

 

edit: oczywiście zgodnie z niepisaną zasadą, za kilka postów również i ja o sobie się wypowiem :)

  • Lubię 9

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

To trudny temat...

Wolę komunikować wprost (choć delikatnie)... ale nie zawsze to może być dobrze odebrane. Wtedy zazwyczaj powoli znikam z życia tej osoby... zwłaszcza w kontekście erotyki.

 

Natomiast życie mnie nauczyło, że nie ma sensu się tłumaczyć - na każdy argument można postawić kontrargument i w pewnym momencie pożegnanie kończy się dyskusją czy też pyskówką... a przecież nie o to chodzi.

  • Lubię 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

Natomiast życie mnie nauczyło, że nie ma sensu się tłumaczyć - na każdy argument można postawić kontrargument i w pewnym momencie pożegnanie kończy się dyskusją czy też pyskówką... a przecież nie o to chodzi.

Nie bardzo rozumiem chyba.

Tak po mojemu - kiedy to dłuższa, zażyła relacja, to słowo wytłumaczenia stanowi o szacunku do tego człowieka, relacji, przeżyć.

Szacunek nie tylko do niej/niego, ale również do siebie.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Koniec należy komunikować w sposób jasny oraz bezpośredni. Jednakże drugiej stronie, tym bardziej jeżeli tworzyło się z nią jakakolwiek relację należy zakomunikować powód jej zakończenia. Tego wymaga  kultura osobista. Nie należy wdawać się dyskusję, ale słowo wyjaśnienia jest w dobrym tonie.

W pełni zgadzam się z Zouzą w tej kwestii. Wyjaśnić, aczkolwiek nie wdawać się w dyskusje która może przerodzić się w pyskówkę.

Jeśli obie strony są na poziomie, to odbywa się to cywilizowany i kulturalny sposób.

Oczywiście zakładam w swojej wypowiedzi, że powód jest prozaiczny a nie wskutek przegięcia zasad ustalonych przez strony.

Ale i w takim przypadku należy podać argument i poinformować drugą stronę o zakończeniu relacji.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie bardzo rozumiem chyba.

Tak po mojemu - kiedy to dłuższa, zażyła relacja, to słowo wytłumaczenia stanowi o szacunku do tego człowieka, relacji, przeżyć.

Szacunek nie tylko do niej/niego, ale również do siebie.

a ja tu się z Tobą nie zgodzę, czasami powód / powody lepiej zmilczeć

 

 

nie wiem czy bym chciała usłyszeć znudziłaś mi się, nie czuję już żaru, zauroczyła mnie inna....

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@Rafik_79 a Ty mi lepiej powiedz czy kiedykolwiek byłeś w takiej sytuacji i czy tak się zachowałeś jak piszesz, że uważasz że powinno być :)

 

edit: i co wg Ciebie może być prozaicznym powodem? np. brak rządzy to jaka kategoria jest?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

a ja tu się z Tobą nie zgodzę, czasami powód / powody lepiej zmilczeć

 

 

nie wiem czy bym chciała usłyszeć znudziłaś mi się, nie czuję już żaru, zauroczyła mnie inna....

 Iko, zawsze można powiedzieć, to w sposób delikatny i kulturalny.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Iko, byłem i zachowałem się właśnie tak. I uważam wręcz tego typu zakończenie relacji w taki sposób za swój obowiązek. Kulturalnie i na poziomie. Co sobie druga strona pomyśli to już inna sprawa, tak samo jak zareaguje na to.

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Iko, ja bym wolała usłyszeć, że się znudziłam, że może się wypaliło, że... coś tam, niż adieu, albo kompletną ciszę i snuć domysły, czy się coś nie stało tragicznego.

Nie twierdzę, że byłoby miło, ale byłoby fair.

 

Jeszcze tego nie przeżyłam w relacjach cuckoldowych, w żadną stronę. Ale też, przyznaję, tylko jedna osoba jest mi na tyle bliska, w przyjacielsko-cuckoldowym sensie, że chciałabym dociekać.

 

Jednorazówki, kilkurazówki - w ogóle się do tego nie łapią. ;)

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

Jednorazówki, kilkurazówki - w ogóle się do tego nie łapią.

 

a tu się zgadzam... one gasną samoistnie :) 

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.