wstyd w relacjach seksualnych - Dyskusje Tematyczne - Cuckold Forum Skocz do zawartości
iko

wstyd w relacjach seksualnych

Rekomendowane odpowiedzi

ogólnie w psychologii przyjęte jest, że to  emocja związana z poczuciem własnej niedoskonałości, potrafi hamować ludzkie działania (lęk przed krytyką),  a nawet jeśli sprawia że staramy się dążyć do doskonałości, by go uniknąć to z kolei odwlekamy działanie w czasie (znowu z lęku przed krytyką)

jednocześnie poczucie wstydu, jest emocją która również reguluje nasze zachowania społeczne, wyznacza granice w kontaktach

 

czym jest dla Was wstyd w relacjach seksualnych?

czy bywa budujący czy toksyczny?

jak sobie z nim radzicie? czy wiedzie Was na manowce czy jednak przesuwacie własne granice?

czy potraficie zachowywać się aspołecznie mierząc się ze swoim wstydem (czy np. seks w parku jest już aspołeczny i przekracza się pewne granice czy nie)?

 

 

Oczywiście i ja mam swoje „wstydy”. Nie będę się bała o nich opowiedzieć, jak również o moich sposobach radzenia sobie. Tym niemniej czekam na pierwsze głosy w sprawie.

  • Lubię 12

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Iko,

 

Utwierdzasz mnie jeszcze bardziej w tym co wcześniej pisałem :D

 

Ps.

Bardzo fajny temat, odniosę się do niego szerzej jak będę mial techniczną możliwość bo mi bardzo marzną ręce na molo w Międzyzdrojach :P

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

Utwierdzasz mnie jeszcze bardziej w tym co wcześniej pisałem

 

dobra... żebyś co kolejny mój temat się nie musiał powtarzać :D

 

nic nie piszę... mam swoje jakieś doświadczenia, poglądy i lęki a że ogólnie ludzkiej natury jestem ciekawa, to pytam o to co na bieżąco zaprząta moje myśli :) 

 

człowieka ciekawa, nic więcej :) no i lubię rozmawiać :)

 

 

PS. a jak mi to będziesz wmawiał, to słaba ma natura ulegnie i napiszę :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Moim zdaniem wstyd bardzo często jest mylony z dobrym smakiem. Fakt, że nie będę się obnażać pod Kolumną Zygmunta, raczej nie będzie wynikał z mojego wstydu ........

 

Oczywiście, że zdarza mi się wstydzić. Najczęściej wynika to z mojej ekstrawertycznej natury i problemu z prędkości moich słów, które bywają szybsze od myśli. Wtedy bywa, że jest mi wstyd, bo za bardzo mnie w danej chwili poniosło, zupełnie niepotrzebnie i po ochłonięciu przepraszam.

  • Lubię 11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

czym jest dla Was wstyd w relacjach seksualnych?

 

samoświadomość o subiektywnej

 

 

czy bywa budujący czy toksyczny?

"ułomności"

 

zdecydowanie toksyczny

 

 

jak sobie z nim radzicie? czy wiedzie Was na manowce czy jednak przesuwacie własne granice?

 

ani to ani to, musze przeczekać wyłączyć się zapomnieć na chwile,

 

 

czy potraficie zachowywać się aspołecznie mierząc się ze swoim wstydem (czy np. seks w parku jest już aspołeczny i przekracza się pewne granice czy nie)?

 

Każda jedna osoba poczucie wstydy definiuje we wlasnym zakresie, aczkolwiek takie zachowania jak seks w parku, i wszelkie zachowania, które można zdefiniować pod kątek seksualności i uprawania seksu, w miejsach budzących spoleczne zgorszenie uważam za aspołeczne i niedopuszczalne.

 

PS.

Odwołam się do poczucia wstydu za kogoś, lub za czyjeś zachowanie. To jest również ciekawe zjawisko, które można poddać dyskusji. I nie mam tutaj na myśli poczucie wstydy za złe zachowanie np pociechy w szkole czy przedszkolu.

 

W mojej sytuacji takie poczucie wynikało z pewnych sytuacji, w jakich znalazł sie kochanek mojej żony w trakcie "randki". Spowodowało tomoje takie dziwne uczucie współczucia zszejkowane z poczuciem wstydy przed moją Wife...

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Świetny temat, Iko! :)

 

czym jest dla Was wstyd w relacjach seksualnych?

Nie uważam, by każdy, z kim decyduję się na relację seksualną, mógł ze mną doznać wszystkiego, co sobie zamarzy.
Nie jest to jednak kwestia wstydu.
Niektórych rzeczy po prostu nie lubię. Do innych - muszę nabrać do partnera zaufanie. Czy wreszcie - absolutną kobiecą nagość w seksie uważam za mało zmysłową, bez polotu, podniecającą na krótki czas, obdartą z aury tajemniczości.
W seksie się nie wstydzę. Co najwyżej mogę być nieco zażenowana, jak wtedy, gdy w czasie igraszek, niespodziewanie zupełnie, dostałam okres. Co mój stały, wieloletni kochanek obrócił w żart, więc wiedziałam, że wcale nie poczuł się niekomfortowo.

 

czy potraficie zachowywać się aspołecznie mierząc się ze swoim wstydem (czy np. seks w parku jest już aspołeczny i przekracza się pewne granice czy nie)?

Jeśli nie uprawiam seksu w parku, to nie dlatego, że się wstydzę.
Nie chcę epatować swoją seksualnością, nagością i seksualnymi zachowaniami - nie każdy życzyłby sobie w parku oglądać pary, bzykające się po krzakach. ;) A już na pewno nie chciałabym narażać dzieci na takie widoki.
Owszem, nie mówię, że się nie zdarzyło, ale o takich porach i w takich miejscach, żeby nie skazywać innych na takie niechciane atrakcje.
Pozostaje jeszcze kwestia wszechobecnych kamer, telefonów komórkowych. Nie bardzo chciałabym zostać mimowolną gwiazdą porno, choć też nie ze wstydu, a potencjalnych problemów, jakie może to wywołać.

Wstydzę się w zupełnie innych sytuacjach, nieseksualnych i moje "wstydy" zupełnie nie dotyczą sfery cielesnej. Ale nie o tym temat. :P

  • Lubię 13

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

niestety nikt nie uczy młodego człowieka, żeby był.sobą i wyrażał siebie w pełni. tylko zakazy i nakazy, stad bierze się się wstyd przed okazaniem prawdziwych myśli emocji i działań

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Sądzisz, że każdy wychowuje tylko w sposób nakazowo-zakazowy i stąd ludzie się wstydzą w relacjach seksualnych?

Nie jestem Aniołem (hehe! :D) ale sądzę, że ma dużo racji.

"Nie każdy" to jeszcze nie jest "rzadko kto". ;)

 

Ja z dzieciństwa pamiętam, powtarzane jak mantra i to przez wszystkie matki (moją i koleżanek): "szanujcie się, bo nikt nie będzie chciał takiej żony". :facepalm::lach:

A jeszcze o czymś pomyślałam.

Wstydzimy się nie tylko dlatego, że boimy się krytyki, czy jesteśmy niedoskonałe.

Wstydzimy się także, gdy mamy poczucie, że robimy coś złego, niestosownego.

I jeśli kiedyś wbijano nam do głowy, że seks jest czymś niestosownym, złym, to z pewnością będziemy się wstydzić.

  • Lubię 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Poczucie wstydu jest pojęciem bardzo względnym, a granice wstydu nader indywidualne. 

Zapewne jest wiele osób, które na samą myśl o pisaniu na temat wstydu czują się zawstydzone, a więc i zamknięte w sobie. Może to wynikać ze złych relacji, ze skrzywdzenia , ale również z zasad wyniesionych z domu, czyli wychowania. 

 

Czy wstyd może być budujący? Człowiek popełnia gafy, błędy, przejęzyczy się i aczkolwiek może być to wstydliwe, to świat się nie zawali, a przy odrobinie empatii innych można wyjść z takiej "opresji" - lecz jest to również kwestia dystansu do samego siebie.

 

A destrukcyjny? Tak, jeśli w niekomfortowych sytuacjach, inni nie wykażą się nie tylko nie zrozumieniem, al bedą wyśmiewać czy wręcz wyszydzać. To jest sytuacja toksyczna, która jednych zamyka w sobie u innych może wzbudzić agresję.

 

W sytuacjach, które mogą się zdarzyć staram się wyjść z niekomfortowej sytuacji z uśmiechem, mam do siebie dystans i wiem, że czasem palnę głupotę  :facepalm: , ale ludzie inteligentni są w stanie to zrozumieć. 

Mniej komfortowe to takie na przykład - przeholowanie z alko i "urwany" film, nie ma co ściemniać, niezbyt często, ale czasem się zdarzy gorszy dzień i nawet nieduża ilość, a przy stole towarzystwo i człek chce dorównać  :facepalm: ......... no k........ wstyd .......po porannym przebudzeniu  :o ...... grunt, żeby nie narozrabiać ........... za bardzo  :D

Może się zdarzyć tez inna niedyspozycja...........  :facepalm: , też wstyd, no świat się nie wali, ale jest wstyd i tu wiele zależy od drugiej strony ...... ;)

 

Co do aspołecznych zachowań...........  niech pomyślę............ jakoś sobie nie przypominam w ostatnim czasie, ale kiedyś się zdarzało, no nie na jakimś tam widoku, ale mógł ktoś widzieć  :D ......... niemniej to zamierzchłe czasy na tyle, że nawet w fantastycznych książkach nie pisali o telefonach komórkowych i to wyposażonych w aparat czy kamerkę  :lol:

 

 

No to fajnie, fajnie, po spowiedzi jestem  :lach: ............. teraz czas na księdza....... stop, stop,.......... autorkę postu chciałem napisać  :D

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Całe, długie lata zajęło mi przyznanie się Rrr do dwóch bardzo kontrowersyjnych fantazji. Było mi okropnie wstyd, kiedy już o nich powiedziałam. Czułam się brudna i odeszła mi wtedy ochota na seks, ale Rrr powitał moje wyznania z otwartymi ramionami, uznał je za bardzo kręcące i zaczął mnie z nimi oswajać. ON oswajał MNIE z MOIMI fantazjami, żebym przestała się ich wstydzić. 

Najgorzej było w ogóle o nich powiedzieć. Nie chciały mi przejść przez gardło. Raz się popłakałam, chyba właśnie z emocji i wstydu. 

  • Lubię 23

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.