Tinder - Dyskusje Tematyczne - Cuckold Skocz do zawartości
husband

Tinder

Rekomendowane odpowiedzi

Czym, do cholery, jest ten „Tinder”?

Nowoczesna alternatywa dla portali randkowych, przytułek spragnionych uwielbiania, nachalna reklama kont na Instagramie czy mobilny dom schadzek…

Z Tindera korzysta zaledwie ok. 3% polskich internautów. Większość, (nic zaskakującego) to mężczyźni, ale udział płciowy jest mimo wszystko dość wyrównany (55 do 45%). Niemal połowa Polaków na Tinderze ma od 16 do 24 lat, co również nie stanowi większego zaskoczenia. Pewną niespodzianką jest jednak fakt, że aż 42% użytkowników aplikacji jest w związku, a tutaj szuka jedynie skoku w bok lub przygodnych znajomości.

Ciekawi mnie czy w naszej społeczności są osoby, które korzystają z tego przybytku?

Macie z tym „nowotworem” doświadczenie ?

Co w ogóle o tym sądzicie?

 

Zapraszam do dyskusji :)

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie czuję się targetem. Po prostu. Uważam, że to dobra appka dla ludzi w wieku licealno-studenckim chcącym sobie od tak poflirtować, poznać kogoś... Miałem konto z ciekawości i utwierdziłem się właśnie w takim przekonaniu. Mi tam nie przeszkadza - niech sobie będzie ;)

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Osobiście nie znam i nie miałem doświadczeń z tinderem, ale interesuje mnie Husband skąd zaczerpnąłeś te statystyki?

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Mój dużo młodszy ode mnie brat namiętnie używał Tindera po bolesnym rozstaniu z dziewczyną. Niektorym podobno po zerwaniach pomaga rozwiazłość i Tinder doskonale się do tego nadał ;) Wiele wtedy podróżował po Europie i w ten sposób szybko i łatwo umawiał randki.

Przez Tindera poznał też swoją obecną miłość :)

  • Lubię 8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cholera, wybaczcie OT ale wszedłem poczytać o muzyce, a tu takie zaskoczenie. No ale tak to bywa jak się jest użytkownikiem konkurencyjnego portalu na S ;)

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

"Nowotworem", jak to nazwałeś, nie jest ani Tinder ani FB, lecz KAŻDA apka dostarczająca całodobowo niekończący się strumień pseudo-newsowego gówna, za każdym razem robiąc ping, odciągając tym samym co sekundę naszą uwagę od własnego życia.

 

Byłem, testowałem, wypierdoliłem. Może gdybym wylądował w nieznanym mieście i miał do zagospodarowania parę wolnych wieczorów to do czegoś by się to przydało. Ale szczerze? Ilość czasu jaką trzeba poświęcić na krytyczną selekcję, podobnie zresztą jak na innych platformach randkowych, zawsze skutecznie skłaniała mnie ku zaległym książkom i szklaneczce szkockiej.

  • Lubię 23

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Zaczepiłem się tam kiedyś. Ale w grupie wiekowej mnie interesującej ogromna większość kobiet, to były rozwódki, szukające zastępczego ojca dla swoich pociech po pierwszym małżeństwie i jakakolwiek informacja, że jestem w związku, mam dzieci i w ogóle kochającą rodzinę, a tu szukam jedynie relaksu, skutecznie odrzucała je ode mnie... :D

Kwoki...

  • Lubię 14

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Zaczepiłem się tam kiedyś. Ale w grupie wiekowej mnie interesującej ogromna większość kobiet, to były rozwódki, szukające zastępczego ojca dla swoich pociech po pierwszym małżeństwie i jakakolwiek informacja, że jestem w związku, mam dzieci i w ogóle kochającą rodzinę, a tu szukam jedynie relaksu, skutecznie odrzucała je ode mnie... :D

Kwoki...

Że żadna nie chciała dowiedzieć się o co biega, że to tak sobie ludzie folgują?

W sumie gdyby nie Tinder, ba, gdyby nie Tinder mojej dobrej znajomej i pewna ciekawa konwersacja wieki temu to by mnie tu nie było.

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Mam konto na Tinderze i na jeszcze mniej znanej w Polsce apce - happn. Z prostego powodu - tam jest mój target wiekowy kochanków. 
Aczkolwiek już jakiś czas temu mój entuzjazm mocno osłabł, gdy się okazało, że tym młodym mężczyznom trzeba tłumaczyć, do czego służą te apki. Btw polecam filmik Tinderella ;)
Znam przynajmniej jedną parę, która poznała się tą drogą, co nie przestaje mnie zadziwiać i traktuję to jako "wypadek przy pracy" ;)

Poza miejscem zamieszkania, szczególnie za granicą, faktycznie daje pewne możliwości. 

  • Lubię 9

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.