Kary w klimacie BDSM - Dział BDSM - Cuckold Forum Skocz do zawartości
Blord

Kary w klimacie BDSM

Rekomendowane odpowiedzi

Pam coś co mam nadzieje stanie się ciekawym tematem:

 

Jakie macie podejście do zagadnienia kar w relacji BDSM lub Ultimate cuckold? Jakie mozecie podac przyklady kar?  

 

Kary mogą być forma wychowawcza dla uległej / uległego, mogą być czymś czego uległa / uległy oczekuje bo przeżywa w związku z kara specyficzne emocje których pragnie (masochizm), Kara moze byc czyms co daje przyjemność stronie dominującej  (sadyzm).

Na tym sie konczy moja własna kwalifikacja, mam nadzieję że uda wam się rozwinąć zagadnienie i poszerzyć to spektrum.

 
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Im bardziej strona uległa jest uległa, tym trudniej o to, żeby dana czynność faktycznie była karą a nie czymś co po prostu sprawia radość.

Myślę, że mogłoby to oscylować od prostych kar jak np dodatkowy tydzień w pasie cnoty aż po bardziej wymyślne i okrutne.
Na myśl przychodzi mi choćby zakaz dotykania Pani przez jakiś czas - możliwość wyłącznie patrzenia i świadomość, że nie będzie można nawet oralnie jej zaspokoić ani zwyczajnie się przytulić.

Albo rozkaz opuszczenia wspólnego mieszkania na kilka dni. Po powrocie obowiązek posprzątania po tym, co się działo.

Rzecz w tym, że w hipotetycznej relacji UC te rzeczy mogą być po prostu zachcianką Pani.

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

Rzecz w tym, że w hipotetycznej relacji UC te rzeczy mogą być po prostu zachcianką Pani.

 

 

Podobnie jak w relacji BDSM wszystko moze byc poprostu zachcianka Pana, niemniej jednak sama instytucja kary istnieje i właśnie chciałbym omówić różne zagadnienia z tym związane. Oczywistym jest to że coś co jest dla jednego kara jest dla drugiego o innych potrzebach ulubiona czynnoscia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

czy bardziej wychowawcze wg Ciebie sa kary , czy nagrody?

 

Myślałem że pojawia się wypowiedzi innych najpierw zanim ktoś zacznie zadawać mi pytania, ale dobra przedstawię mój punkt widzenia.

 

Moim zdaniem kary powinny być stosowane jedynie do korygowania zachowania osoby uległej a cała relacja powinna byc czyms w rodzaju nagrody dla tej właśnie osoby uległej. Spróbuję to wyjaśnić bliżej.

 

Sama relacja ma służyć zaspokajaniu potrzeb w równej mierze obu stronom relacji, każdy wchodzi w taką relację bo czegos potrzebuje. Moim zdaniem (będę to podkreślał bo chce poznać odmienne zdanie - i postaram sie powstrzymac do przekonywania o słuszności mojego zdania) kara powinna być narzędziem do eliminowania zachowań niepożądanych, takich które drażnią dominującego nawet tak zdawałoby się nieistotnych jak to ze np odpowiedź “dobrze Panie” jest nieakceptowalna a jedyna akceptowalna jest “Tak Panie”, po prostu dominującego pierwsza forma drażni a druga lubi w związku z tym celem wyeliminowania czegoś co go drażni stosuje karę. Oczywiście uległa może lubić ten rodzaj kary i celem jej wywołania nie będzie się trzymała wytycznych, to już jest kwestia upodobań uległej.

Mysle ze patologiczne jest kiedy dominujący lubi jakąś praktykę ale dla jego uległej jest to coś nieprzyjemnego i ona tego nie lubi. Dominujący może wtedy wykorzystać instytucję kary i dostać to czego pragnie, pogłębia jednak niechęć do tej czynności u uległej co powoduje u niej złe emocje (dlatego jest to patologiczne dla relacji). Jeśli dominujący ma potrzebę otrzymać od uległej cos to jeśli relacja jest zdrowa to może po prostu sobie to zażyczyć (dobra jest metoda malych kroczkow) a uległa powinna czerpać satysfakcję z zadowolenia swojego pana, z czasem oswoi się do tej czynności a jeśli Pan zawsze będzie okazywał swoje zadowolenie to uległa z czasem polubi ta czynność bo będzie miała pozytywne skojarzenia z poświęceniem siebie dla swojego Pana.

 

Jeśli chodzi o nagradzanie, to tak jak powiedziałem cała relacja powinna być tak prowadzona aby strona uległa czuła się w niej dobrze i zeby byly realizowane potrzeby strony uległej, zeby to dzialalo strona dominujaca musi doskonale znac te potrzeby i nimi rozgrywać w taki sposób aby dać stronie uległej maximum spełnienia biorąc sobie maximum spełnienia od strony uległej. Często nie sama jak by sie moglo wydawac nagroda (np dopuszczenie do orgazmu) może przynieść tyle spełnienia co samo poczucie oddawania siebie stronie uległej i dawania przyjemności stronie dominującej, dlatego nagrody to kolejny duży temat ktory mi sie nasuwa jako odrębny w zagadnieniu dominacji i uległości. Tutaj jednak chciałbym porozmawiać o karach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

małżonek, który czytał wnikliwie post nt. kontroli orgazmu opowiedział mi o tym, że jest możliwość hipnozy...by delikwent reagował stanem fizycznym na komendy...

no i się rozmarzyłam.... :redevil:

chciałabym by reagował na komende "kara", w jakis wielce NIEPRZYJEMNY dla niego sposób...ojjjj....to by była władza i dominacja...a nie te śmieszne kary w gierkach BDSM, ktore w przypadku uległego sa przecież "nagrodą".....

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja wychodzę z założenia, że kary fizyczne, wszelkie wiązania, gadżety itp. to tylko dekoracja a poza tym poboli i przestanie. Gdybym miała wybierać coś dla siebie, to wolałabym coś perfidnego i wyrachowanego. Jedną z takich propozycji było przywiązanie mnie do krzesła (to jest gadżet) i patrzenie, jak ktoś z kim chciałam się zabawiać dogadza innej pannie. A potem może drugiej. I trzeciej. Potem się wykąpie, mnie odwiąże i wypad do domu.

 

Generalnie...aghhhrrr...

  • Lubię 12

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja wychodzę z założenia, że kary fizyczne, wszelkie wiązania, gadżety itp. to tylko dekoracja a poza tym poboli i przestanie. 

No, to jeszcze zależy jaką kto ma tolerancję na ból :)

 

Też sądzę że mieć coś upragnionego na wyciągnięcie ręki i bycie zmuszonym do obejścia się smakiem to najgorsza kara...

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

A potem może drugiej. I trzeciej. Potem się wykąpie, mnie odwiąże i wypad do domu.

 

Myślałem kiedyś o takiej karze, problem w tym że jest to kara z wyższej półki, większość uległych chce mieć swojego dominującego na wyłączność. Ja nie lubię kar typowo bolesnych, ewentualnie ból może być elementem kary, ale dlatego że stosuje kary jedynie jako element wychowawczy to nie ból jest tu najistotniejszy a to żeby kara była taka by uległa nie chciala by sie ta kara już powtórzyła i aby pilnowała się w aspekcie ze wzgledu na który kara została wymierzona. Dam przyklad, jesli uległa nie lubi smaku i/lub zapachu nasienia i dla jej przyjemności nie kończy się w ustach chyba że w prezerwatywie to jako kara jest sex oralny z finałem w ustach ale jeszcze oprócz tego przez 2 godziny nie wolno jej nic pic i jesc by cały ten czas czuła "smak kary" - i prosze, bulu niema a moge miec pewnosc ze juz wiecej przewinienie się nie pojawi, bo wspomnienie kary będzie robiło swoje.

 

śmieszne kary w gierkach BDSM, ktore w przypadku uległego sa przecież "nagrodą".....

 

Nie zgadzam się że kary są nagroda dla strony uległej, oczywiście mogą być i może to być element gry, jednak jeśli strona dominujaca naprawde zna swoja własność (stronę uległą) to wie jakie kary zastosować by wymusić proces wychowawczy.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Myślałem kiedyś o takiej karze, problem w tym że jest to kara z wyższej półki, większość uległych chce mieć swojego dominującego na wyłączność. Ja nie lubię kar typowo bolesnych, ewentualnie ból może być elementem kary, ale dlatego że stosuje kary jedynie jako element wychowawczy to nie ból jest tu najistotniejszy a to żeby kara była taka by uległa nie chciala by sie ta kara już powtórzyła i aby pilnowała się w aspekcie ze wzgledu na który kara została wymierzona. Dam przyklad, jesli uległa nie lubi smaku i/lub zapachu nasienia i dla jej przyjemności nie kończy się w ustach chyba że w prezerwatywie to jako kara jest sex oralny z finałem w ustach ale jeszcze oprócz tego przez 2 godziny nie wolno jej nic pic i jesc by cały ten czas czuła "smak kary" - i prosze, bulu niema a moge miec pewnosc ze juz wiecej przewinienie się nie pojawi, bo wspomnienie kary będzie robiło swoje.

 

 

 

Nie zgadzam się że kary są nagroda dla strony uległej, oczywiście mogą być i może to być element gry, jednak jeśli strona dominujaca naprawde zna swoja własność (stronę uległą) to wie jakie kary zastosować by wymusić proces wychowawczy.

 

Fajny pomysł :D

 

A ja rozumiem o co chodzi z tymi "karami" bo przez to nie jara mnie sporo rzeczy w układach BDSM jeśli to ja mam być stroną dominującą. Nie ma nic gorszego niż mówić: "Zrobię ci to i to..." co ma być karą i widzieć w oczach uległą radość i oczekiwanie na zasadzie "tak, tak, ukarz mnie, proszę". Och proszę..moje libido spada wtedy strasznie. 

Największym moim marzeniem było zdominować dominującego i po wielu staraniach mi się to udało. Dwukrotnie. Nie dotykając nawet palcem :D Jak? Nie powiem :) 

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.