O dopasowywaniu się do realiów - Dyskusje Tematyczne - Cuckold Forum Skocz do zawartości
Chanel_no5

O dopasowywaniu się do realiów

Rekomendowane odpowiedzi

Każdy weekend, kiedy wychodzę z domu by się pobawić, często nie będący cuckoldowym, ale bez połówek opatrzony jest tagiem: "a mąż Ci pozwala"... 

 

Zauważyłam że zrozumienie znajduję jedynie u długoletnich małżeństw. Moje 3 najlepsze koleżanki, wszystkie ze stażem małżeńskim powyżej 15 lat, jako jedyne rozumieją że kobieta może chcieć i wyjść na imprezę sama, nie pytając o zdanie, ba oznajmiając po prostu...

 

Czy to przychodzi z wiekiem? ze stażem?

 

Myślę że to nawet nie musi zahaczać o  cuckolding, bo tak jak wspomniałam, wielokrotnie takie komentarze usłyszałam relacjonując zwykłe wyjście ze znajomymi, które np skończyło się w klubie na baletach. Czasem nic nie mówią, ale ich miny pokazują coś w stylu " jak ona tak może".

Ręce mi wtedy opadają i odechciewa mi się rozmawiać :( I oczywistym, wkurza mnie to niemiłosiernie. Doszło do tego, że zwykłe wyjście ze znajomymi ubarwiam, doklejając w słowach obecność mojego męża. 

 

Czy my w Polsce, chodzimy wszystkie na mentalnych smyczach, które prowadzą w głowach postronnych, nasi mężowie?

 

  • Lubię 11
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Wydaje mi się, że chodzi tu po prostu o stary stereotyp i nic więcej. Panowie od zawsze byli zazdrośni i dam swych nie chcieli wypuszczać samych bez ich opieki z domu. Dla porównania powiem Ci, że moja była kobieta mogła wychodzić gdzie i kiedy chciała i wiedziałem, że mogę jej zaufać i żadna z jej koleżanek nie mówiła i nie pytała czy ja się zgodziłem. U wielu rówieśników również nie raz to zauważyłem. Wydaje mi się, iż to kwestia faceta, jego podejścia, zaufania i stereotypu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jak sobie pozwolisz założyć smycz to ją będziesz nosić.

 

Nie wiem tylko dlaczego piszesz swój post w kontekście smyczy kobiecej?

 

W moim otoczeniu znajomych to właśnie Panowie nie widzą problemu z wyjściem swoich partnerek.

Tak na szybko mogę napisać  o dwóch kumplach , którzy na piwo nie wyjdą bo żona nie pozwala.

...a jak już wyjdą to żona ich do knajpy odwiezie o godzinie  20 a o 23 po nich przyjedzie.

Taki stereotyp.

  • Lubię 9

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jak sobie pozwolisz założyć smycz to ją będziesz nosić.

 

Nie wiem tylko dlaczego piszesz swój post w kontekście smyczy kobiecej?

 

W moim otoczeniu znajomych to właśnie Panowie nie widzą problemu z wyjściem swoich partnerek.

Tak na szybko mogę napisać  o dwóch kumplach , którzy na piwo nie wyjdą bo żona nie pozwala.

...a jak już wyjdą to żona ich do knajpy odwiezie o godzinie  20 a o 23 po nich przyjedzie.

Taki stereotyp.

 

Masz rację, smycz zakładana mężom też funkcjonuje. Nie napisałam o niej, bo mnie nie dotyczy i o dziwo tylko jednego kolegę mam, co choć nie cuckoldowy, to "smycz" nosi.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja tam bardzo nie lubię takich ograniczeń i przyznam że wśród moich znajomych też dostrzegam takie zachowania zarówno ze strony kobiet jak i mężczyzn którzy nie pozwalają swoim partnerom/partnerkom gdzieś wyjść. Znałem też parę w której piekielnie zazdrosny facet jak już wypuścił swoją dziewczynę, to nie dość że tylko z samymi koleżankami to jeszcze jak nawet zupełnie przypadkiem spotkały jakichś kumpli którzy się dosiedli robił jej awanturę nie z tej ziemi... Głównie przez takie sytuacje ten związek długo nie pociągnął.

A jeśli chodzi o mnie samego to zawsze lubiłem jak partnerki gdzies sobie wychodzą;p wyobraźnia działa!;D. Pamiętam jak kiedyś jedna z moich byłych po powrocie ze spotkania ze znajomymi, które zakończyło się w klubie zażyczyła sobie masażu stóp! Cudownie mi wtedy było!;D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Masz rację, smycz zakładana mężom też funkcjonuje. Nie napisałam o niej, bo mnie nie dotyczy i o dziwo tylko jednego kolegę mam, co choć nie cuckoldowy, to "smycz" nosi.

 

A ja uważam, że ograniczamy się samemu. Bo tych smyczy nie są realny. Istnieją tylko w naszym mózgu. My wierzymy w regułach od innych.

Ale dlaczego ?

My negujemy własnych potrzeb....

Rezygnujemy z marzeń

A co za to dostajemy ?

Tylko frustracji.

Nie wolno patrzyć na społeczeństwo, na ich reguły i na ich wartości moralny.

Skupimy się na siebie.

Nie ma co bać opinii innych. 

Jesteśmy tolerancyjny i tego samego wymagamy od innych.

Po prostu....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

on: Wstyd się przyznać,ale jeszcze dwa lata temu sam należałem do grupy zatwardziałych purytan, którzy właśnie cechowali się konserwatywnym podejściem do tematu, a mianowicie: jeśli idziemy się bawić to "zawsze razem" , a jak wiedziałem, że żona przyjaciela, chodzi sama na dyskoteki, do pubu, albo "babski comber" to nie mogłem się nadziwić, jak to? mąż jej na to pozwala? przecież sam sobie ściąga kłopoty na głowę.

Należy wspomnieć, że żonka przyjaciela baaardzo atrakcyjną kobietą jest i gdy wychodzi przygotowana na takie imprezy, to mało który facet o zdrowych zmysłach nie reaguje na jej widok.

Tak jak wspomniałem, było to kiedyś, obecnie, schematy, które wyryte były w moim berecie przez wychowanie w tradycyjnym systemie wartości, mocno odbiegają od ogólnie przyjętej normy i już nie mam oporów, aby moje kochanie również mogło korzystać z uroków wolności i cieszyć się życiem.

Aczkolwiek w pełni rozumiem, wszystkich zatwardziałych zazdrośników, bo sam kiedyś nim byłem.

Co się stało, że mój światopogląd zmienił się diametralnie?

A stało się, parę ciekawych "przypadkowych" zdarzeń, które uświadomiły mi, iż kręci mnie coś bardzo dziwnego, ale w tamtym czasie nie znałem nawet pojęcia cuckold, nie wspominając o tym, jakie klimaty za owym pojęciem się kryją .

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Mam taką subiektywną teorię na ten temat: smycz może być wynikiem projekcji własnych zachowań na partnera: skoro ja, jak wychodzę robię rzeczy, których partner mógłby nie zaakceptować, to on/ona będzie pewnie robić tak samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Just znalazła na o2 artykuł: http://www.o2.pl/artykul/fetysz-rogacza-nigdy-nie-byl-tak-popularny-6059965333079169a

 

Może sam artykuł nie jest jakoś szczególnie merytoryczny to komentarze doskonale oddają zapatrywanie się "mugoli" na tego typu zabawy: dewiacje, zboczeństwa, perwersje, dno - żeby przytoczyć te mniej obraźliwe. W ogólnie pojętym społeczeństwie nie ma miejsca na tego typu zachowania. Dlatego pozostajemy na marginesie, w ukryciu. Generalnie funkcjonujemy na marginesie urban legend - niby jesteśmy ale mało kto nas spotkał. Za to każdy ma wyrobione zdanie w temacie.

  • Lubię 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

[Envy] A najlepsze jest to, że co było już poruszane w innym temacie, zdrada jest powszechna (też jestem tego zdania). Więc albo piszą to hipokryci, albo według tych ludzi zdrada (ta zwyczajna, niekontrolowana) jest OK, a ta kontrolowana to już zboczenie i upadek moralny :D Typowy sposób myślenia Kalego.

  • Lubię 8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.