Przygody mojej dziewczyny, młodej prawniczki - Opowiadania - Cuckold Forum Skocz do zawartości
prx

Przygody mojej dziewczyny, młodej prawniczki

Rekomendowane odpowiedzi

Stworzeni by latać.

 

     Korytarzem Sądu Najwyższego w Warszawie szybkim marszem przechodziła młoda, dwudziestoparoletnia kobieta. Stukot obcasów odbijał się echem od ścian, a głowy obecnych odwracały się w kierunku źródła dźwięku. Po jego odnalezieniu wzrok wszystkich spoczywał przez czas jakichś na jej sylwetce, podziwiając uroczą twarz i zgrabne ciało zakryte eleganckim strojem.

Zmierzała do wyjścia po kolejnej zwycięskiej rozprawie z dużą korporacją. Będąc niemal na końcu swej drogi, zauważyła Prezesa swojej Kancelarii, który wchodził do gmachu wraz z pięcioma innymi mężczyznami. Zwróciła na nich uwagę, ponieważ byli niecodziennie ubrani. Mieli na sobie uniformy wojskowe, czapki oraz okulary przeciwsłoneczne. Wyglądali jak piloci z filmu Top Gun i wyraźnie nie byli z Polski. Zaciekawiona, postanowiła zatrzymać się na chwilę w holu i przywitać z panem Andrzejem.

 

  • Dzień dobry Prezesie... Czy wyda...

  • Witam pani Joanno, przepraszam, że przerywam, ale spieszę się do znajomego sędziego. Musimy omówić bardzo ważną kwestię. Nasz zespół czeka dużo pracy, ponieważ musimy obronić panów za mną.

  • Aha, a kim właściwie są ci panowie?

  • Właśnie, ponownie przepraszam, ciężki dzień. Ci panowie to amerykańscy piloci, którzy przebywali jakiś czas u nas w polsce na wspólnych ćwiczeniach z naszymi pilotami F-16.

 

Odwrócił się do nich i po angielsku przedstawił Joannę. Usłyszała, że zostawi ich na chwilę w jej towarzystwie i wraca za kilka minut po rozmowie z sędzią. Zrozumiała, że będą przez pewien czas ze sobą współpracować, więc z każdym z nich przywitała się osobiście.

 

  • Hi, my name is Joanna. Friends call me Asia. Nice to meet you.

  • Hey, nice to meet you to. My name is Jack, and this is Bruce, Robert, Nicolas and John.

 

Panowie z uśmiechami na twarzy podawali jej kolejno dłoń i całowali w policzek. Nie usłyszała żadnego komplementu na temat jej urody, jednakże zauważyła porozumiewawcze, krótkie spojrzenie wymienione między panami.

Chwilę porozmawiali, jak podoba im się nasz kraj oraz stolica, ale konwersację przerwał szef kancelarii.

 

  • Złotko podejdź na chwilę. Mamy miesiąc na przygotowanie tych cwaniaczków do rozprawy. To będzie intensywny okres, więc z góry zapowiadam Ci, że będziesz zostawać po godzinach i podróżować służbowo.

  • Dobrze, rozumiem. O co są oskarżeni?

  • O gwałt i molestowanie kobiet na terenie kilku krajów, w tym naszego. Oskarżani są przez kelnerki, pokojówki, pielęgniarki, koleżanki z armii i co najśmieszniejsze przez żony kolegów z wojsk lądowych. Panowie śmiało sobie poczynali, ale jak sama wiesz, wojny nie ma, więc gdzieś sobie muszą ulżyć.

  • Aha, myśli Pan ,że są winni?

  • Wydaje mi się, że prawda leży po środku. Spójrz na nich. Młodzi, wysportowani, przystojni mężczyźni, którzy przekraczają granice wytrzymałości ludzkiego organizmu, ryzykują życiem nawet w czasie treningów, są wykształceni, wyszkoleni i dobrze opłacani. Wiele kobiet na sam ich widok zrzuca majtki, a oni są oskarżani o molestowanie i gwałt. Ten świat już zupełnie popierdoliło, ale chodzi pewnie o pieniądze.

  • Hmm.. może ma Pan rację. Kiedy będzie spotkanie zapoznawcze z zespołem?

  • Dobrze, że przypomniałaś. Joanno, zaopiekujesz się dzisiaj nimi. Do pomocy masz wziąć Julię i Olę. Zabierzcie ich na kolację i na drinka. Poznacie się lepiej, a potem wprowadzisz ich do kancelarii. Ja wyjeżdżam na trzy dni, więc jak wrócę chcę was widzieć zgranych i zapracowanych.

  • Ok. Zrobimy jak pan mówi. Muszę już iść. Czy przekaże pan im informację odnośnie wieczoru, a mi prześle ich wizytówki? Napiszę im za dwie godziny lokalizację.

  • Tak, tak. Proszę jechać. Do widzenia Pani Joanno!

  • Do widzenia.

 

Uśmiechnęła się raz jeszcze do poznanych mężczyzn, odwróciła się i wyszła z budynku. Wsiadła do taksówki i zmierzała w kierunku mieszkania. Myślała o nowej sprawie i poznanych pilotach. Wydawali się mili, kulturalni. W ogóle nie podejrzewałaby ich o to, o co są oskarżani. Prezes z tą opinią o świecie chyba miał rację.

Była tak zamyślona, że ocknęła się dopiero, gdy weszła do mieszkania i usłyszała głos z salonu:

 

  • Cześć Kochana. Wybieram wino, obiad będzie za dwadzieścia minut.

  • Hej, ok. W takim razie wezmę szybki prysznic i się przebiorę.

 

Spóźniona pięć minut, ale odświeżona weszła do salonu i przywitała się ze swoim chłopakiem.

 

  • Wyglądasz zjawiskowo pięknie. Musimy jeść? Bo ja już mam ochotę na deser.

  • Jak zwykle zabawny i napalony. Zjedzmy, porozmawiajmy, a przyjemności zaznasz później, w odpowiednim czasie. Nie chcesz wiedzieć jak mi minął dzień?

  • Ehh, no dobrze. Opowiadaj. Ile rozpraw wygrałaś, ilu sędziów uwiodłaś, ilu kryminalistów uwolniłaś i powiedz mi, czy wreszcie spędzimy więcej czasu razem. Ostatnio ciągle pracujesz. Fakt, wyglądasz przy tych papierach bardzo seksownie. Codziennie zaskakujesz mnie kuszącym i eleganckim ubraniem. Lubię to bardzo, ale mogłabyś tak pochodzić przede mną, a nie na sali rozpraw.

  • Przestań. Przecież jestem. Nie wyglądam seksownie?

  • Ależ wyglądasz, wyglądasz. Mówiłem Ci już, że zerwałbym z Ciebie majtki i zajął się Twoją wilgotną szparką...

  • Jedz! Koniec Ty zbereźniku. Zjedzmy spokojnie i porozmawiajmy.

  • Ok, to opowiadaj.

  • Ale co?

  • No wszystko, co Cię dziś spotkało.

  • No wiesz... Twoja myszka wygrała dziś kilka rozpraw i..

  • I...?

  • I dostałam kolejną, dużą sprawę.

  • Jak to kolejną sprawę?

  • Mógłbyś się ucieszyć! Tylko narzekasz!

  • Nie narzekam, ale znowu będziesz harować jak wół i nie będziemy ze sobą. Ty więcej czasu spędzasz z tymi prawnikami i przestępcami niż ze mną!

  • Nie chcę się kłócić, ale tak, masz rację. Będziemy spędzać ze sobą znacznie mniej czasu. Czeka mnie kilka podróży służbowych do różnych krajów w tym miesiącu, więc, cóż, kłótnią tą pożegnałeś się ze swoją szparką na miesiąc. Dzisiaj wychodzę na wieczór integracyjny z nowymi klientami.

  • Świetnie. Kim są?

  • A wiesz... Przystojni, młodzi piloci wojskowi, których oskarżają o molestowanie zajętych kobiet. Spędzę z nimi dużo czasu i sprawdzę, czy faktycznie są winni czynów, czy po prostu dobrze uwodzą, a panie ze złamanymi sercami ich oskarżają.

  • Ty chyba sobie żartujesz.. Będziesz flirtować z jakimiś żołnierzami? Sprawdzać czy są winni, flirtując? Zgłupiałaś?

  • Ok, koniec rozmowy na dzisiaj. Dziękuję za obiad. Idę się wyszykować na wieczór. Zjem później.

  • Z kim jeszcze idziesz?

  • Nie ważne, to moja sprawa służbowa, więc nie muszę Ci o wszystkim mówić.

  • Dobrze. Doigrasz się, a potem będziesz mówiła, że miałem rację!

  • Piotrze, proszę Cię, skończ pieprzyć.

 

     Zdenerwowana poszła do swojej garderoby. Zastanawiała się, gdzie pójść i czym panów zainteresować. Przymierzała kolejno ubrania i w końcu stwierdziła, że pójdzie tam zabawić się i odetchnąć z dala od kłótni domowych. Potrzebowała zrozumienia, a dostawała całkiem co innego. Wybrała znaną i lubianą przez nią restaurację, wysłała sms z informacją do zainteresowanych i umówiła się na 19:00.

Wskoczyła raz jeszcze pod prysznic, by sprawdzić, czy jest dokładnie wydepilowana i zaczęła się przygotowywać na spotkanie. Założyła małą czarną z dekoltem, złoty łańcuszek na szyję, a na ręce bransoletki. Pod spodem miała niedawno kupioną seksowną bieliznę z pasem do pończoch nylonowych, a sukienka ledwo skrywała ich zakończenie. Założyła wysokie obcasy, umalowała się i wyszła z domu ozięble żegnając Piotra.

     Wskazała taksówkarzowi adres docelowy, napisała informację do Prezesa firmy, że spotkanie się odbędzie i zamyślona spojrzała przez szybę. Droga mijała, a ona zastanawiała się, jak ten wieczór będzie wyglądać.

 

  • Lubię 10

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Zapowiada się smakowicie. Mam nadzieję, że nie będziesz nas trzymał zbyt długo w niepewności i, w miarę możliwości, szybko uraczysz kolejnym rozdziałem. ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

Hi, my name is Joanna. Friends call me Asia. Nice to meet you. Hey, nice to meet you to. My name is Jack, and this is Bruce, Robert, Nicolas and John

ON

całe szczęście Amerykanie, a nie Chińczycy:) zapowiada się ok 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cieszę się, że się podoba, także zapraszam do następnego rozdziału :)

 

Stworzeni, by latać – rozdział II

 

Po zapłaceniu za przejazd Joanna weszła do restauracji. Została poinformowana, że jeszcze żaden z gości nie przyszedł i zaproszono ją do zarezerwowanego stolika. W związku ze stresującym wydarzeniem w domu postanowiła napić się drinka. Raz jeszcze poprawiła makijaż i czekała na resztę towarzyszy wieczoru powoli sącząc napój. Po paru minutach pojawiły się Ola z Julią.

 

  • Cześć dziewczyny! Bałam się, że nie przyjdziecie na czas. Co tak długo?

  • Hej kochana. Musiałyśmy się przecież wyszykować. Widziałaś już tych pilotów, prawda? Powiedz jacy są. Przystojni? Pewni siebie?

  • Tak, tak. Mamy im dzisiaj towarzyszyć, ale nic więcej. Już widzę po waszych oczach, że o niejednej fantazji pomyślałyście. Pamiętacie o mężach w domach?

  • Oj, przestań. Wiesz przecież, że jesteśmy grzeczne. Może trochę z nimi poflirtujemy, ale przecież coś nam się od życia należy. Ty też powinnaś spróbować. Co Ci szkodzi? Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal!

  • Ohh, jak Wy mnie zadzwiacie i bawicie tym podejściem... Oho, są nasi piloci.

  • Uuu, nie mówiłaś, że dwóch jest czarnych.

  • A co? Nie lubisz ich Olu?

  • Wręcz przeciwnie moja droga. To jest moja fantazja numer jeden. Pieprzyć się z dwoma murzynami. Mrrr... idą tutaj. Ja siadam obok nich.

  • Tak właśnie sobie pomyślałam, że to fajna mieszanka. Drobna blondyneczka między dwoma czarnymi ciałami. Od dzisiaj mówię na Ciebie Oreo. Zobaczysz, powiem tak, jak już będziesz dobrze pod wpłwem.

  • Julio, Olu, opanujcie swoje pożądanie i przywitajcie się.

 

W czasie pogawędki dziewczyn przy stoliku panowie również nie próżnowali w wymianie uwag na temat obserwowanych istot. Powoli zbliżali się do nich poprzez salę, szeroko uśmiechnięci, wystrojeni w mundury, jak na bal.

 

  • Guys, do you see those bitches? Holy shit. I am gonna fuck at least one of them tonight!

  • Shh, they can hear you. I wanna this blonde slut.

  • What? No way. She is mine.

  • Jesus, take her together. It could looks very nice. Two black brothers and one cute blonde.

  • Hah, ok, no problem for me bro.

  • I prefer Joanna. What do you think guys?

  • Yeah, we can take her together.. Maybe she likes gang bang.

  • I don't think so, but... we can drink and seduce them, and then fuck.

  • Oh Jack you are genious. Ok shut up now. Be nice.

  • Hello girls. We will try to talk polish tonight, ok?

  • Ok, cześć w takim razie, rozumiesz?

  • Tak, wyglądacie bardzo ładnie. Z Tobą Joanna już się znamy, więc przedstawię kolegów.

  • John, to ten barczysty brunet. Robert i Bruce to Ci dwaj czarni. Nicolas, to ten blondyn, ale to już się domyślacie. I ja, Jack. Miło mi nam poznać.

  • Ohh nam również. Panowie oto Ola i Julia.

 

Dziewczyny ośmielone widokiem postawnych wojskowych witały się kolejno z każdym w dosyć wylewny sposób. Goście byli bardzo pewni siebie, bo już w trakcie powitania Robert ujął Olę za pośladek w ogóle nie zwracając uwagi na to, czy jej się to podobało, czy nie. Mimo tego zauroczenia czarnymi, zostało jej trochę rozsądku w głowie i strzeliła go lekko otwartą dłonią w twarz. Przeprosił, aczkolwiek z powinności. Dziewczyny zaprosiły panów do stolika, a same udały się na chwilę do łazienki. Po powrocie zauważyły, że usiedli oni specjalnie tak, by między nimi pozostawało po jednym wolnym krześle. Koleżanki zostały rozbite i zasiadły do stołu między mężczyznami.

Czuli się jak w domu. Od razu rozkręcili wieczorne spotkanie rozmwiając i żartując. Jedzenie powoli schodziło z talerzy, szkło z alkoholem raz za razem były opróżniane i napełniane, a towarzystwo było coraz śmielsze i weselsze. Nawet Joanna rozluźniła się i zaczęła dobrze bawić.

Mimo swojego wcześniejszego zachowania mężczyźni rozmawiali w sposób kulturalny i ciekawy. Opowiadali dziewczynom różnego rodzaju historie, o które z zainteresowaniem wypytywały. Powoli wszyscy wchodzili w coraz mocniejszy stan upojenia alkoholowego. Kiedy Joanna rozmawiała z Jackiem, który wydawał się jej jedynym godnym zaufania, zauważyła, że Robert z Brucem coraz śmielej prowadzą rozmowę z Olą. Słuchała Jack'a, jednakże co chwila spoglądała kątem oka na koleżankę i jej czarnych kolegów. Julią się nie martwiła, ponieważ znała ją wystarczająco długo, by wiedzieć, że sobie poradzi.

Afroamerykanie prowadzili z blondynką żywą dyskusję. Kiedy ona odwracała się do jednego, drugi wykorzystywał sytuację, jej nieuwagę i dotykał wtedy ramion, pleców, delikatnie je głaszcząc, od czasu do czasu bawiąc się jej długimi włosami. W momencie gdy odwracała się w jego kierunku, Bruce kończył swoją wypowiedź i zaczynał eskalacje dotyku. Odurzona alkoholem i rozbiciem uwagi na dwóch przystojnych mężczyzn, odczuwała rozkojarzenie, a zarazem podniecenie spowodowane ich zainteresowaniem jej osobą. Prawili jej komplementy, rzucali żarty i powoli zmieniali ton swojego głosu. Joanna to zauważyła. Zaczęli mówić ciszej, uwodzicielsko, tak, że skołowana Ola co chwila nachylała się do jednego i drugiego. Kiedy tak robiła, powoli łapali ją za głowę i delikatnie przyciągali do siebie szepcząc do ucha. Na jej twarzy pojawiały się rumieńce, spowodowane ciepłym oddechem i przyjemnym dźwiękiem ich głosu.

W pewnym momencie Robert złapał ją za policzki i chciał przyciągnąć do swoich ust. Ola jedna zdecydowanie go odepchnęła i nie zdążył jej pocałować. Joanna zaaragowała krzykiem:

 

  • Panowie, co wy do cholery robicie? Opamiętajcie się. Dziewczyna nie chce, to jej nie zmuszajcie!

 

Chciała przerwać spotkanie, jednakże Prezes zobligował ją do tego, by została do momentu aż Panowie sami zechcą zakończyć wieczór.

Siedziała zdenerwowana i dalej kontynuowała rozmowę, wymianiając kilka uwag z resztą gości.

 

Murzyni postanowili udawać grzecznych i prowadzili rozmowę ze wszystkimi, a swoje ręce schowali pod stół. Jednakże tam nie próżnowali. Obaj położyli dłonie na udach uroczej blondynki i dalej kontynuowali swoją grę, w postaci dawania jej dwóch różnych odczuć. Bruce masował jej nogi w sposób mocny i zdecydowany, od czasu do czasu silniej uciskując kolano bądź udo, a Robert delikatnie miział i od czasu do czasu ją łaskotał. Dziewczyna miała na nich coraz większą ochotę, jednakże pamiętała o tym, że jest pewna granica spoufalania sie z klientami. Poza tym pamiętała o mężu, który czekał na nią w domu.

 

Od tych pieszczot i żywej rozmowy poczuła suchość w gardle. Postanowiła wyrwać się z rąk czarnych i wstała po dzbanek z wodą. Na jej nieszczęście miała koło siebie kieliszek wina, który strąciła ze stołu i wylała na spodnie Roberta. Joanna spojrzała na nią jak na idiotkę, a poszkodowany cicho przeklnął pod nosem. Nie wiedziała co robić, więc zaczęła go przepraszać i z chęcią by mu wyczyściła spodnie, ale nie miała za bardzo jak...

 

  • Spokojnie mała. Masz szczęście, że mieszkamy naprzeciwko tej restauracji. Pójdę do pokoju i je zmienię.

  • Jej, przepraszam bardzo. Pójdę z Tobą i postaram się to wyczyścić, żeby plama nie została. Może jakoś dam radę.

  • Hmm, ok. Pani Joanno, czy puści Pani koleżankę?

  • Tak. I żadna Pani. Proszę mówić mi po imieniu.

  • Ok, Asia. Do zobaczenia.

 

Kiedy wstawali do wyjścia Robert na odchodnego mrugnął do Bruce'a. Ten tylko się uśmiechnął i odwrócił w stronę reszty gości.

Idąc do hotelu Ola przepraszała Roberta za swoje nierozgarnięcie. Po wejściu do windy wybrali piętro 43 i stanęli na przeciwko siebie. Uśmięchnął się do niej, a ona spytała:

 

  • Nie gniewasz się?

  • Dlaczego mam się gniewać? Zdarza się. Po prostu musisz ponieść konsekwencje.

  • Jakie konsekwencje??

 

Poczuła strach, który on wyczuł i powoli, krok po kroku zbliżał się do niej szepcząc.

 

  • Cii, nic nic. Nie masz się czego bać. Po prostu zajmiesz się plamą, którą zrobiłaś. Nie przejmuj się.

 

Mówiąc to gładził ją po włosach, cały czas zbliżając się do jej ciała. W pewnym momencie byli tak blisko, że wyczuwał jej duże piersi na swoim torsie. Ole mimo strachu, podniecała ta sytuacja. Jej oddech był coraz szybszy i płytszy. Czuła, że robi jej się gorąco. Spoglądał w jej oczy i palcem gładził twarz. Zbliżał się do jej warg, uśmiechnął się i dotknął ich swoim palcem. Zaczął je drażnić i szeptać:

 

  • Jesteś seksowną suczką. Powiedz, że tego chcesz. Poliż go i possij Laleczko.

 

Drżacym głosem prosiła go, by przestał, ale kontyunował zabawę. Po chwili jednak zadzwonił dzwonek w windzie i drzwi się otworzyły. Odsunął się od niej, złapał za dłoń i pociągnął w stronę apartamentu. Podniecony szukał karty od pokoju w swoich spodniach i marynarce, jednakże nie mógł znaleźć. Stanął pod drzwiami i powiedział jej, że muszą zaczekać. Zadzwonił do Bruce'a.

 

  • Bruce. Zapomniałem karty. Chodź tu.

  • Ok, zaraz będę.

 

Pospiesznie wstał od stolika mówiąc innym co się stało. Dziewczyny nic nie podejrzewając odpowiedziały, żeby tylko się pospieszyli i nie harcowali za długo. Bruce będąc tyłem do nich usłyszał ich słowa i szyderczo uśmiechnął się do nosem, myśląc – o tak, my sobie z suczką pofiglujemy.

Pędem udał się do windy. Po 5 minutach był na górze. Otworzył drzwi i weszli do pokoju. Uruchomił elektrykę, a następnie schował kartę, tak, że drzwi nie mogły zostać otwarte.

Ola weszła głębiej do apartamentu i komplementowała pomieszczenie oraz widok zza przeszklonej ściany. Bruce usiadł na fotelu, a Robert po wyjściu z toalety stanął za nią i powiedział.

 

  • Ok. Nabrudziłaś, to teraz posprzątaj po sobie Suczko.

  • Słucham?

  • Bierz ręcznik, gorącą wodę i klękaj. Masz to wytrzeć z moich spodni.

  • Ok, dobrze, tylko nie krzycz tak..

  • To się pospiesz do cholery!

 

Wystraszona poszła po ręcznik i miske z ciepłą wodą. On stał przy łóżku, więc zaproponowała mu, by usiadł.

 

  • Nie. Postoję. Klękaj, przeproś i wycieraj. Rozumiesz?

  • Tak.... może być tak jak teraz? Przepraszam.

  • Dobrze Suczko.

 

Ola klęczała przed Robertem i raz za razem pocierała spodnie ręcznikiem. Niestety plama ledwo schodziła, więc kazał jej trzeć mocniej. Kiedy robiła to z kolei za mocno, kazał jej masować udo.

Postanowiła skupić się na zadaniu i zrobić to jak najszybciej i najlepiej, by wrócić do restauracji. Wycieranie przeistoczyło się w masowanie miejsca w okolicy krocza.

 

Murzyn wyraźnie zadowolony z obrotu sprawy mruczał i potakiwał głową. Zmęczona położyła wolną dłoń na drugim udzie, dzięki czemu zyskała oparcie. Zauważyła, że w jego kroku pojawia się coraz większe wybrzuszenie.

 

Zrozumiała, jak bardzo musiała go podniecać. Speszona, ale zarazem w pewien sposób zadowolona, masowała go dalej i obserwowała rosnący sprzęt. Wydłużał się w kierunku poplamionej nogawki. Był dlugi i gruby. Jego orzech dochodził aż do kawałka plamy.

 

Wtedy murzyn powiedział jej, by wytarła spodnie właśnie w tym miejscu. Spojrzała na niego z przerażeniem, ale wykonała polecenie. Masowała na przemian jego udo i fiuta przez spodnie. Podniecało ją to, jaki jest ogromny. Nie wytrzymała i skupiła dotyk tylko na jego pale.

 

  • Ok Suko. Teraz zajmiesz się nim tak jak lubię.

 

Mówiąc to spoglądał w jej oczy zdecydowanym wzrokiem i rozpinał pasek od spodni, następnie guzik i opuścił rozporek w dół.

 

  • Ściągnij je razem z bokserkami.

  • Nie... Nie mogę.. Nie chcę. Proszę Cię. Nikomu nie powiem...

  • Suko, ściągaj spodnie i bierz go do ręki!

 

Widząc z jej strony brak zaangażowania złapał ją za rękę, a drugą zsunął swoje spodnie i gacie. Oczom Oli ukazała się ogromna, czarna pała. Z wrażenia otworzyła usta, krzycząc ojej, o rany! Wtedy Robert położył jej dłoń na swoim kutasie. Mimowolnie go objęła. Zszokowana zaczęła poruszać dłonią w przód i w tył. Nie wiedziała co robi, spoglądała pytającym wzrokiem raz w oczy, raz na fiuta. Nie wytrzymał i złapał ją za włosy.

 

  • Na co czekasz? Weź go do ust.

  • Coo? Ja.. NIee.. nie!

  • Bierz kurwa!

 

Włożył jej do buzi w momencie, gdy po raz kolejny chciała krzyknąć nie. Zrobiła wielkie oczy. Nigdy nie miała doczynienia z tak wielkim fiutem. Mąż był jedynym, z którym współżyła, a miał fiuta dwa razy mniejszego od sprzętu Roberta.

 

  • Podoba Ci się prawda? Nie opieraj się, tylko pracuj językiem i ustami. Będziesz moją Suką.

 

Nie widząc wyjścia z sytuacji zrobiła to co mówił. Zaczęła świdrować językiem jego wędzidełko i ssała orzecha. Poruszała głową raz za razem, by wziąć go głębiej i po chwili odetchnąć. Po kilku minutach wczuła się w rolę suki rosłego murzyna i robiła laskę z większym zaangażowaniem. Wtedy też poczuła dłonie na swoich pośladkach.

 

Bruce zachęcony widokiem, podwinął jej sukienkę i uciskał pośladki. Przerażało ją to i podniecało. Jej granica została przekroczona, kiedy rozerwał wilgotne stringi i zaczął lizać cipke. Po chwili jęczała i mruczała z rozkoszy mając cały czas zatkane usta. Orgazm przyszedł momentalnie. Nie panowała nad swoim ciałem. Przyspieszyła ruchy głową, a ręką złapała włosy Bruce i przyciągnęła mocniej do dziurki.

 

W międzyczasie Panowie gubili garderobę, a kiedy rozebrali się do naga, zaprzestali pieszczot, podnieśli Olę na nogi i stanęli wokół niej. Uśmiechnęła się do obydwu i spojrzała z fascynacją na ich ciała. Byli dobrze zbudowani, mieli potężne ramiona i barki oraz szeroką klatkę piersiową. Brzuch i uda wyrzeźbione i twarde jak skała. Zamruczała z zadowoleniem i złapała za ich potężne penisy.

 

  • Zerwiecie ze mnie tą sukienkę i stanik, czy dalej mam być ubrana?

  • Ooo, Suka nabrała ochoty.

  • Nabrałam. Chcę być Waszą suką do końca pobytu.

  • A co z tym Twoim mężulkiem?

  • Nie obchodzi mnie to teraz. Ssając Twoją maczugę dostałam większego orgazmu niż w trakcie seksu z nim.

  • Hohoho no dobrze. A zaprosisz nas na kolację któregoś dnia i wyjebiemy Cię po tym jak go upijemy?

  • Dobrze... teraz.. pieprzcie mnie, bo nie wytrzymam. Proszę Panów!

 

Zerwali z niej resztę ubrania, tak, że została w szpilkach i pończochach. Wyglądała niesamowicie między dwoma czarnymi ciałami.

 

Bruce całował się z nią mocno i namiętnie. Poderwał jej nogi i nadział jej wilgotną cipkę na swój pal. Powoli wjeżdżając na niego wydawała z siebie jęki rozkoszy i okrzyki tak, głębiej, błagam.

Na początku wolno, z czasem przyspieszył i nabijał ją w całości wchodząc do jej wnętrza. Wyła, czuła jak penis wychodzi z niej niemal cały i ponownie w nią się wbija.

 

Po chwili patrzenia i masowania fiuta Robert podszedł do niej od tyłu. Napluł na palce i nawilżał jej rowek. Masował go powoli, wystawiając palec tak, by sama się na niego nabijała. Kiedy wyczuł, że jest odpowiednio rozluźniona, podjął próbę wejścia w jej dupkę. Jego orzech był twardy i gruby, jednakże stopniowo wchodził w nią coraz głębiej. W końcu przekroczył granicę i został w pełni wpuszczony do środka.

Ola była zachwycona. Czuła się malutka i krucha w rękach tych olbrzymów, całkowita zdana na ich łaskę. Wchodzili w nią równocześnie, dając jej nieziemska rozkosz.

 

Po jakimś czasie zmienili pozycję. Robert padł na łóżko, a Olka ssała jego fiuta, kiedy Bruce rżnął ją od tyłu. Kontynuowali zabawę nie wiedząc, że są podglądani...

  • Lubię 11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.