Skocz do zawartości
ZazdrosnyPieknej

Stara miłość nie rdzewieje.

Rekomendowane odpowiedzi

-Tak może być? - Powiedziała P. z niemałym już zniecierpliwieniem.
-Idealnie.
-Przypominam że idę na spotkanie klasowe a nie do klubu nocnego...
-Kto wie, kto wie, gdzie was wieczór poniesie.
-Wyglądam jak dziwka. - Spuentowała, oglądając się w lustrze.
-Nie jak dziwka, tylko pewna siebie, świadoma swojej urody, spełniona MILF'a
-Ja Ci dam MILF'a!

 

Uspokoiła się gdy założyła sukienkę i nie zauważyła ani odznaczających się na materiale stringów ani wystającej  koronka pończoch,  


-Baw się dobrze. I pamiętaj. Nie ograniczaj się. W niczym...
-Pamiętam, pamiętam. 
Widząc że odprowadzam jej tyłeczek wzrokiem, uniosła czarną mini, ukazując jędrny pośladek.

1.jpg

2.jpg

3.jpg

  • Lubię 3

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi


Jak to ona, zawsze była spóźniona. Tym razem grało to na jej korzyść, bo niemal cała sala mogła obserwować jej wejście. Pewna siebie i czarująca, stukając obcasami i kręcąc biodrami ruszyła w stronę stolika gdzie siedziała już większość jej byłej klasy. Części z nich nie rozpoznała. 15 lat dla niektórych było znacznie bardziej dewastujące niż dla niej. 
Na krótkie uderzenie serca zastygła. Zobaczyła M. swoją szkolną miłość. 

Za czasów liceum wianuszek dziewczyn go nie odstępował. Tak było  i teraz. Z tą różnicą, że zamiast zakochanych nastolatek był to już pełny wachlarz kobiet. Od napalonych starych panien i rozwódek, poprzez lekko nadgryzione zębem czasu matki trójki dzieci, u których ogień w sypialni zgasł przysypany obowiązkami i zmęczeniem, aż po spełnione raczej, atrakcyjne żony bogatych mężów i spełnione zawodowo jak i w każdym innym aspekcie laski.

Żonę ciężko byłoby uplasować, ale z pewnością bił z niej spokój, który sprawiał, że nie musiała nikomu imponować. Wyglądała świetnie. Czarna sukienka z prześwitującymi rękawami, czarne szpilki, czarne pończochy samonośne i masa biżuterii na rękach, palcach i szyi.


Piski przyjaciółek ze szkolnej ławki, słowa podziwu z nutą zazdrości od koleżanek i pożądliwe spojrzenia, czasem łysiejących, czasem z pokaźnymi tatusiowymi brzuszkami, mężczyzn, którzy kiedyś ciągnęli ją za warkocz a teraz daliby wszystko by ich żony tak wyglądały.

 

Krótka część oficjalna i z torebek wyłoniły się wysoko procentowe trunki dla tych którym ,,Kadarka'' sponsorowana przez organizatorów nie wystarczała. 

Z każdą godziną było coraz luźniej i przyjemniej. Chcąc uciec od urzekających historii kolejnych porodów, nieudanych związków i przeglądania tysięcy zdjęć pociech koleżanek, trzeba było uciekać na parkiet. Zazwyczaj tańczyli w kółeczku, do hitów końcówki lat 2000' ale i parę wolnych się zdarzyło.
M. miał zabukowane wolne tańce co najmniej do północy, to też P. zatańczyła z kilkoma kolegami, w tańcu wymieniając zamglone wspomnienia lat minionych. Czasami za Chiny nie mogła sobie przypomnieć partnera, ale nie miała prawa, bo prosili ją też mężczyźni z zupełnie innych roczników, którym po prostu się podobała.

1 na 1 spotkali się przez przypadek, wychodząc równocześnie z toalet. 

- O hej
- Hej
- Nie ma ręczników... - powiedział M. chcąc wyjaśnić machanie rękoma, lub by po prostu zagadać.
- W damskiej też nie. - skłamała P. nie wiedząc jak odpowiedzieć na tak randomowe pytanie.
- Idziemy? - wskazał salę
- Jasne.

 

Puścił ją przodem. Zmierzył ją wzrokiem, zatrzymując się zdecydowanie zbyt długo na powabnie kręcącym się tyłeczku.

Los chciał że równo z przekroczeniem sali, z głośników poleciał klasyk szkolnych przytulańców. 
- Ooo… -Skwitowali jednocześnie.
Wyciągnął dłoń i poprosił do tańca.
- Nie wepchnę się w kolejkę?
- Nie no coś Ty. Ładnie wyglądasz.
- Dzięki, Ty też.
- Mąż o Ciebie dba. - powiedział, spoglądając na obrączkę.
- Nie narzekam. 

Od pierwszego dotyku powietrze wokół nich gęstniało od feromonów.


Czuli na sobie wzrok ich stolika. Rozmawiali raczej o niczym. Większość szczegółów padła już przy kieliszku.
Po powrocie do stolika nie obeszło się bez uszczypliwości.

Grupa wiedziała, że za czasów szkolnych się w sobie platonicznie podkochiwali ale nigdy nie byli razem. Temat się skończył gdy jedna z mocniej podpitych koleżanek rzuciła coś w stylu.

,,Widzisz co żeś zrobił? Mogłeś ją mieć a wypuściłeś taki skarb a poleciałeś do miastowej''.

4.jpg

  • Lubię 2

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Około 1:00 Wyszli całą grupą na fajkę chodź prawdziwe papierosy paliło ledwie 2 kolegów i jedna mamuśka. Kilka wspominek o pierwszym papierosie spróbowanym za szkołą i P. dała się namówić na buszka. Oczywiście zakrztusiła się dymem ale dzielnie zgrywała bad girl i jarała dalej.  


Było bardzo zimno to też wszyscy zawinęli się z powrotem do środka prócz P. która poszła po skórzaną kurtkę do samochodu koleżanki.

M. zgasił swojego papierosa i poszedł towarzyszyć jej w tej 50 metrowej podróży.  

 

Po ubraniu się, chciała coś zagadać ale % i ten papieros, zaszumiał jej w głowie i z jej ust wyszedł jedynie niezrozumiały bełkot.

Uśmiechnął się, nie próbując zrozumieć. Chwila ciszy i stało się to co stać się musiało. Uwiesiła mu się na szyi i pocałowała. Długo nie dawał się prosić. Objął ją w pasie i odwzajemnił uprzejmość. Całowali się dość długo, ale grzecznie. Bardziej jak nastolatkowie, niż kochankowie. Jedyne na co sobie pozwolił to pod koniec zsunięcie dłoni z talii na pośladek. Oderwała się w końcu.
-Chodź. Bo znowu będą gadać.
Bez słowa poszli do środka.


Zmuszeni byli przyjąć kolejną dawkę docinek.

- M. Przypominam, że ona ma męża!- (w głosie przyjaciółki, nie było jednak troski a bardziej challange typu ,,nie dasz rady jej przelecieć'')
- Czego oczy nie widzą... - Odpowiedziała zadziornie P. teatralnie przytulając się do rzekomego absztyfikanta. 
On sam też już w roli rzucił:
- Nie ma takiej szafy której nie da się przestawić. 


Salwa śmiechu rozładowała napięcie, chodź od tej pory już większość czasu siedzieli obok siebie. Wykorzystując każda nadążającą się okazje do dotknięcia się kolanami czy otarcia o sobie. 
Nie mógł wiedzieć ,że przy każdym takim razie robiła się mokra, za to ona kilkukrotnie zauważyła jak poprawia spodnie tak by nie było widać jak sztywnieje po kontakcie z nią.

5.jpg

  • Lubię 3

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Jej decyzję zrozumiał dopiero w Bolcie. Umknęło to uwadze wszystkich, prócz jego. Nie podała adresu.


Do Bolta weszła wesoła ekipka 3k+On. Nie siedzieli nawet obok siebie. Na tylnej kanapie przedzielała ich najweselsza a przy tym najbardziej zrobiona Beatka. Matka trójki dzieci kleiła się do niego korzystając z ostatnich minut wolności. Kierowca spoglądający w lusterko, nie mógł przypuszczać, że nie ona, a ta spokojna blondynka, spoglądająca w okno przez większość trasy, będzie się z nim za kilka chwil pierdolić. Nawet gdy siedzieli już sami, pozostali na swoich miejscach i nie zamienili ze sobą ani jednego słowa. Wysiedli również bez słowa. Lód w jej zachowaniu skruszał dopiero gdy taksówkarz  odjechał a im zostało kilka metrów do furtki.

 

Chwyciła go wtedy za rękę i ze splecionymi palcami poszli w stronę domu. Wysiedli specjalnie 200 metrów od miejsca docelowego, by światła samochodu nie wzbudzały niepotrzebnych sensacji. Weszli do przedpokoju jak najzwyczajniejsze małżeństwo wracające z imienin u cioci. Zaproponował jej drinka. Nadal milczeli. Poszli na górę, instynktowie, prosto do sypialni. Zapalił lampkę o delikatnej, ciepłej barwie. Ona stała patrząc na jego zdjęcia z byłą żoną, ciągle wiszące w multiramce nad łóżkiem.


- Ładna
- No... 
- Dobra była? 
- Hymm..? - jak gdyby nie zrozumiał pytania
- W łóżku. Czy dobrze się pieprzyła. - W jej głosie był jakiś dziwny wyrzut, zupełnie  jak gdyby to ona była jego żoną a on zdradził ją z tą kurwą ze zdjęć.
- P... - przysunął się do niej od tyłu i położył wolną rękę na biodrze.
Jego dotyk topił niczym niewytłumaczalny chłód jaki od niej bił. Ten mały gest sprawił, że przeszedł ją dreszcz i oparła się o niego plecami. 

Zamknęła oczy. Odgarnął jej włosy. Wąchał intensywną woń perfum. Odchyliła głowę na bok. 
Teraz poczuł na ustach ich gorzki smak. Odłożyli nietknięte szklanki na parapet.
Kontynuowali delikatne pieszczoty

6.jpg

7.jpg

8.jpg

  • Lubię 3

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Chcąc mu zakomunikować, że chce przejść do dalszego etapu, docisnęła tyłek do jego bioder. Pod naporem, ręki na plecy, musiała się oprzeć o skraj łóżka. Spodobało się jej, że przejął inicjatywę. Odczytując jego zamiary, wypięła się. Sięgnął do jej kolan i stamtąd zaczął powolną drogę ku górze, podwijając równocześnie materiał sukienki milimetr po milimetrze. 


Oboje przeszedł dreszczyk podniecenia gdy rajstopy okazały się nie być rajstopami tylko misternie wykończonymi koronkom pończochami samonośnymi a jego dłonie dotknęły jej nagich ud. Dłuższą chwilę stał w bezruchu gdy już w całej okazałości mógł zobaczyć jej pośladki z mocno werżniętymi między nie, czarnymi, koronkowymi stringami.

Ciszę przerwał dźwięk rozpinanego paska a potem rozporka. Na wypiętej dupce żony, pojawiła się gęsia skórka.

9.jpg

  • Lubię 3

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Nie widziała, ale czuła. Czuła jak wchodzi coraz głębiej i głębiej z każdym kolejnym ruchem.

Gdy zaczęła odczuwać realny ból, spojrzała z przerażeniem w tył. To co penetrowało, tak głębokie, że aż dziewicze zakamarki jej pizdy, było zanurzone w niej ledwie w 2/3.

Zacisnęła skrawki pościeli i w akompaniamencie własnych krzyków, z godnością przyjmowała kolejne pchnięcia. 


Kochanek zmienił trochę taktykę uznając że trochę go chyba poniosło i znacznie zwolnił, chodź nie zrezygnował z dopychania go coraz to głębiej z każdym kolejnym ruchem.
To znacznie bardziej odpowiadało mojej żonie i zaczęła odczuwać w tym przyjemność, a krzyki powoli zmieniały się w pojękiwania.

 

Rozluźniła się wreszcie. Kręgosłup, jak do tej pory, mało seksownie wygięty, zaczął opadać. Gdy w końcu włożył go całego, jej dupcia była już seksownie wypięta a cipka ekstremalnie mokra. 

Posuwał ją rytmicznie, trzymając w pasie i wpijając kciuki w dołeczki nad pośladkami. Czół jak jest ciasna i że prawdopodobnie nigdy wcześniej nie miała w sobie tak dużego kutasa.


Poczuł swego rodzaju samczą wyższość nad każdym kogo miała wcześniej a zwłaszcza nad jej mężem. Myśl tę przeniósł na jej pośladek.  Mocne klepnięcie przerwało rytmiczne  klaskanie ciała o ciało.

Mocne, ale dla niej niewystarczająco. 


,,Mocniej'' wyjęczała.

 

Klepnął ją jeszcze mocniej. Teraz było odpowiednio, ale coś podkusiło by znów domagać się ,,Mocniej!'' 
Uderzył ją naprawdę mocno,  zaciskając dłoń w miejscu uderzenia,

 

Ból. A potem rozchodzące się po całym pośladku pieczenie.

Zapiszczała, zagryzła zęby, zacisnęła pościel. Ręka nie wróciła już na biodra. Pochylił się lekko i zaczął poszukiwać jej piersi. Ściskał je przez materiał sukienki.

P. położyła swoją rękę na jego i oprowadzała po biuście wskazując miejsce i nasilenie kolejnych pieszczot.

By ułatwić dostęp do dostania się pod sukienkę lekko oboje się podnieśli i obiema rękami pieścił łapczywie jej piersi, jednocześnie całując w szyję. 


Pieszczoty te przerodziły się w chaotyczną walkę o dostanie się do jej nagiego biustu. W kilku momentach było słychać odgłosy prującego się materiału i pękających szwów.

Chcąc ratować kieckę przed całkowitą dewastacją odgarnęła włosy i sięgnęła po zamek z tyłu. Pomógł jej i chwilę potem sukienka leżała już na podłodze wraz z opuszczonymi to tej pory do kolan stringami.


 Długość przyrodzenia M. pozwoliła wykonać te wszystkie skomplikowane operację, nie wyjmując go z mojej żony. Teraz już wolniej i zmysłowo zajął się jej stanikiem. Z największą pieczołowitością osuwał jego ramiączka, całując każdą świeżo odsłoniętą część jej ciała. Gdy wylądował już na podłodze, pieścił jej piersi bardzo delikatnie, pozwalając sobie jedynie na zdawkowe uszczypnięcia lub pociągnięcia sutków gdy trafiły pod jego palce.

Mogłoby się to dla niej nie kończyć ale w końcu obrócił ją przodem do siebie i położył na łóżku. Musiał przystopować żeby ten wieczór nie skończył się przedwcześnie, to też wyjął kutasa i zaczął całować całe ciało kochanki zaczynając od stóp, poprzez łydki, uda, robiąc bardzo długi przystanek między jej nogami. Nie pominął żadnego zakamarka cipki. Było jej tak dobrze że z niechęcią puściła go dalej w górę jej ciała.

Przeszło jej gdy dotarł do piersi. Był delikatny. Ssał, całował, przygryzał, ciągnął, potem znów ssał i lizał. Oplotła go nogami i drżała. Podniósł ją i stanął. On prosto jak gdyby trzymał nic nie ważącą maskotkę. Ona trzymająca się mocno oplecionymi nogami i rękoma na jego szyi. Dopiero wtedy przyszedł czas na odrobinę romantyzmu. Po krótkim spojrzeniu na siebie, pocałowała go.

Całowali się namiętnie ale bez wulgaryzmu. Delikatniej nawet niż parę godzin temu na parkingu.

 

Było cudownie, ale czując, że on nie wyrwie ich z tego impasu, na chwilę oderwała usta od jego ust, raz jeszcze spojrzała mu w oczy i powiedziała. ,,Zerżnij mnie''
Wrócili do całowania, chodź teraz znacznie częściej i znacznie głębiej wpychali sobie języki.

 M. sięgnął ręką do krocza i nie bez problemów, wepchnął go z powrotem w jej mokrą pizdę.
W późniejszych minutach, czułość musiała ustąpić miejsca, zwierzęcej namiętności. Oprowadzał ją po sypialni, robiąc przystanki przy wszystkich miejscach, które nadawały się do uprawiania miłości.

 

Raz była to szafy, raz parapet a potem czuła na plecach chłód ściany i ogień między nogami. Innym razem nie potrzebowali niczego. Stał na środku pokoju i posuwał ją jak nic nieważącą zabawkę erotyczną. Z tym, że zabawka erotyczna nie gryzła i nie wbijała pazurów. A ona tak. To nie trwało długo. Nie mogło.

10.jpg

  • Lubię 2
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Zacisnęła uda, wbiła pazury w plecy kochanka i już nie krzyczała a piszczała, coraz głośniej za każdym razem po tym jak złapała kolejny płytki oddech.

Dobrą minutę wisiała tak jeszcze na nim, targana zdawkowymi drgawkami. Zwolniła uścisk nóg i wtedy postawił ją na ziemię. Nogi się jeszcze uginały, to też podtrzymywała się cały czas jego szyi.
 Dopiero wtedy to poczuła.


Stróżka spermy spływała jej już po wewnętrznej stronie łydki. W ekstatycznych konwulsjach nie poczuła, że i on też doszedł. Nogi znów się ugięły. Wziął ją na ręce i posadził na łóżku. Oddychała ciężko. Położył się obok. Poszła w jego ślady po czym przy pomocy kilku głębszych oddechów starała się uspokoić serce.
Czuła, że z jej pochwy ciągle wypływa nasienie, ale nie reagowała. Nie miała siły. Leżeli tak długo, aż wiedziała że jeżeli nie wstanie to zaśnie, a nie chciała w takim stanie. Wstała. On też się podniósł lecz nadal siedział na łóżku. Szukając słów które przełamały by niezręczną ciszę, obserwował ją jak zbiera z podłogi ubrania. Poszła do łazienki, obdarowując go uśmiechem niczym randomowego przechodnia, z którym przez przypadek prawie się zderzyła na chodniku zapatrzona w telefon.
 

11.jpg

  • Lubię 2

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

 Wyszła po dłuższym czasie w stanie niemal nieodbiegającym od tego w jakim zaczęła ten wieczór. No może poza ogromnymi śladami spermy na pończochach i rozdartej miejscami sukience.

On z kolei stał nago z bokserkami w ręku z lekką skruchą na twarzy . 


P- Muszę już iść.
M- Jasne. Nie zapomnij.- Podał jej jakieś pierdoły, które wypadły z torebki, pod łóżko . Odsłaniając przy tym wiszącego już, lecz nadal ogromnego fiuta.
 Zatrzymując wzrok właśnie na nim odpowiedziała, mówiąc bardziej do tego potwora, niż do jego właściciela. 
P- Oj nie zapomnę.
M- Może zostaniesz?
P- Nie mogę...
M- No wiem. Mąż... Zamówić Ci Ubera?
P- Nie trzeba.
Pocałowała go w policzek jak zwykłego znajomego i poszła w stronę drzwi.
Z okna łazienki widział jak wsiada do samochodu. 


Nie widział już jak pocałowała mnie w usta i w drodze do domu, wszystko mi opowiedziała.
 

12.jpg

  • Lubię 2

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Wybaczcie to wielopostowe opowiadanie, ale uznałem że tak lepiej będzie wklejać ilustracje niż wrzucić wszystkie na raz i w tekście dawać tylko adnotacje do poszczególnych załączników.

Same ilustracje to owoc ciężkich prób z różnymi darmowymi AI . Jest to model bardzo luźno Wzorowany na prawdziwych zdjęciach mojej zony, wielokrotnie przetworzony to na komiks to znowu na realistyczny model człowieka. Do scen erotycznych nie dało się zamieszczać gotowych modeli więc są  zupełnie poglądowe :)  

  • Lubię 2

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Najbardziej się cieszę że wreszcie mamy zdjęcie poglądowe jak wygląda Twoja piękna P! :)

opowiadanie zapowiada się bardzo dobrze, chociaż jeszcze całego  przeczytałem 

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2026

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...