Skocz do zawartości
parabp8984

Kasia i Szef

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, 

to moje pierwsze wymyślone opowiadanie, dajcie znać czy się podoba i czy kontynuować. 

 

1.Spóźniony powrót

Siedziałem w ciemnym salonie, gapiąc się w ekran telefonu. Była wpół do jedenastej wieczorem. Kasia, moja żona, od trzech miesięcy pracowała nad nowym projektem marketingowym w zespole prowadzonym przez Tomka – młodego, niezwykle pewnego siebie dyrektora regionalnego. Na początku narzekała na nadgodziny, ale od kilku tygodni zauważyłem w niej zmianę. Przestała być zmęczona. Wracała do domu ożywiona, z wypiekami na policzkach, pachnąc perfumami, których sam jej nie kupiłem.

Wiedziałem, co się dzieje. A najgorsze – i zarazem najbardziej podniecające – było to, że nie chciałem tego przerwać. Moja zazdrość już dawno przekształciła się w obsesyjną fascynację.

Usłyszałem szczęk kluczy w zamku. Serce podeszło mi do gardła. Drzwi otworzyły się, a do przedpokoju weszła Kasia. Wyglądała olśniewająco. Miała na sobie tę opiętą, czarną sukienkę, którą rzekomo kupiła na „biznesowe kolacje”. Jej makijaż był lekko rozmazany, a włosy, zazwyczaj idealnie upięte, teraz opadały w lekkim nieładzie na ramiona.

– Cześć, kochanie... – mruknęła, zdejmując szpilki. Jej głos był lekko zachrypnięty. – Przepraszam, że tak późno. Prezentacja dla zarządu się przeciągnęła, a potem Tomek uparł się, żebyśmy omówili wyniki przy drinku.

Podniosłem się z kanapy i podszedłem do niej. Poczułem zapach drogiego ginu, męskiej wody kolonijnej i czegoś jeszcze... dusznego, intymnego zapachu, który jednoznacznie świadczył o tym, jak spędziła ostatnie godziny.

– Nic się nie stało – odpowiedziałem cicho, patrząc jej prosto w oczy. – Tomek był zadowolony z twojej... pracy?

Kasia zagryzła dolną wargę. W jej oczach błysnęła iskra rozbawienia i satysfakcji, gdy zauważyła, jak patrzę na jej szyję. Dopiero teraz dostrzegłem tam małe, czerwone ślady – świeże malinki, których nawet nie próbowała ukryć pod kołnierzykiem.

– Och, nawet nie masz pojęcia, jak bardzo – szepnęła, podchodząc bliżej i kładąc mi dłoń na piersi. Jej palce lekko drżały. – Tomek potrafi być bardzo... wymagającym szefem. Wycisnął ze mnie dzisiaj siódme poty. Musiałam dać z siebie absolutnie wszystko na jego biurku.

Słowa te uderzyły we mnie jak fala gorąca. Mój oddech przyspieszył. Kasia doskonale wiedziała, co ze mną robią te opowieści.

– Opowiedz mi o tym – poprosiłem, a mój głos niemal załamał się z nadmiaru emocji.

Kasia uśmiechnęła się triumfalno-zmysłowo, odwróciła tyłem i powoli zaczęła przesuwać suwak sukienki w dół, odsłaniając gładką skórę pleców.

– Dobrze... – mruknęła przez ramię. – Ale najpierw pomóż mi się rozebrać. I przygotuj się na to, co usłyszysz, bo Tomek kazał mi przekazać ci wszystkie szczegóły.

 

  • Lubię 4
  • Dziękuję 2

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Zaczęło się ciekawie, :)

  • Lubię 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
37 minut temu, parabp8984 pisze:

Cześć, 

to moje pierwsze wymyślone opowiadanie, dajcie znać czy się podoba i czy kontynuować. 

 

1.Spóźniony powrót

Siedziałem w ciemnym salonie, gapiąc się w ekran telefonu. Była wpół do jedenastej wieczorem. Kasia, moja żona, od trzech miesięcy pracowała nad nowym projektem marketingowym w zespole prowadzonym przez Tomka – młodego, niezwykle pewnego siebie dyrektora regionalnego. Na początku narzekała na nadgodziny, ale od kilku tygodni zauważyłem w niej zmianę. Przestała być zmęczona. Wracała do domu ożywiona, z wypiekami na policzkach, pachnąc perfumami, których sam jej nie kupiłem.

Wiedziałem, co się dzieje. A najgorsze – i zarazem najbardziej podniecające – było to, że nie chciałem tego przerwać. Moja zazdrość już dawno przekształciła się w obsesyjną fascynację.

Usłyszałem szczęk kluczy w zamku. Serce podeszło mi do gardła. Drzwi otworzyły się, a do przedpokoju weszła Kasia. Wyglądała olśniewająco. Miała na sobie tę opiętą, czarną sukienkę, którą rzekomo kupiła na „biznesowe kolacje”. Jej makijaż był lekko rozmazany, a włosy, zazwyczaj idealnie upięte, teraz opadały w lekkim nieładzie na ramiona.

– Cześć, kochanie... – mruknęła, zdejmując szpilki. Jej głos był lekko zachrypnięty. – Przepraszam, że tak późno. Prezentacja dla zarządu się przeciągnęła, a potem Tomek uparł się, żebyśmy omówili wyniki przy drinku.

Podniosłem się z kanapy i podszedłem do niej. Poczułem zapach drogiego ginu, męskiej wody kolonijnej i czegoś jeszcze... dusznego, intymnego zapachu, który jednoznacznie świadczył o tym, jak spędziła ostatnie godziny.

– Nic się nie stało – odpowiedziałem cicho, patrząc jej prosto w oczy. – Tomek był zadowolony z twojej... pracy?

Kasia zagryzła dolną wargę. W jej oczach błysnęła iskra rozbawienia i satysfakcji, gdy zauważyła, jak patrzę na jej szyję. Dopiero teraz dostrzegłem tam małe, czerwone ślady – świeże malinki, których nawet nie próbowała ukryć pod kołnierzykiem.

– Och, nawet nie masz pojęcia, jak bardzo – szepnęła, podchodząc bliżej i kładąc mi dłoń na piersi. Jej palce lekko drżały. – Tomek potrafi być bardzo... wymagającym szefem. Wycisnął ze mnie dzisiaj siódme poty. Musiałam dać z siebie absolutnie wszystko na jego biurku.

Słowa te uderzyły we mnie jak fala gorąca. Mój oddech przyspieszył. Kasia doskonale wiedziała, co ze mną robią te opowieści.

– Opowiedz mi o tym – poprosiłem, a mój głos niemal załamał się z nadmiaru emocji.

Kasia uśmiechnęła się triumfalno-zmysłowo, odwróciła tyłem i powoli zaczęła przesuwać suwak sukienki w dół, odsłaniając gładką skórę pleców.

– Dobrze... – mruknęła przez ramię. – Ale najpierw pomóż mi się rozebrać. I przygotuj się na to, co usłyszysz, bo Tomek kazał mi przekazać ci wszystkie szczegóły.

 

Gemini_Generated_Image_z6b1ivz6b1ivz6b1u6.thumb.png.82abb2ffb41646bce6194197fd7925d1.png

  • Lubię 2
  • Zauroczenie 1
  • Wow! 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Część 2: Na biurku dyrektora
 

Kasia usiadła na brzegu łóżka, pozwalając, by czarna sukienka zsunęła się z jej ramion. Została tylko w koronkowej, czarnej bieliźnie i pończochach. Spojrzała na mnie wzrokiem, w którym dominacja mieszała się z bezwstydną rozkoszą. Ja usiadłem na fotelu naprzeciwko, nie mogąc oderwać od niej oczu. 

– Wszystko zaczęło się przed ósmą wieczorem – zaczęła cicho, a jej głos stał się głęboki, niemal hipnotyzujący. – Wszyscy już wyszli. W całym biurowcu na naszym piętrze paliło się tylko jedno światło. W gabinecie Tomka. Przyniosłam mu raport, o który prosił. Kiedy weszłam, zapiął marynarkę i zamknął drzwi na klucz. Od razu poczułam, że to nie będzie zwykłe spotkanie biznesowe. 

Kasia poprawiła ramiączko stanika, celowo podsycając moje napięcie. 

– Podszedł do mnie bardzo blisko. Czułam od niego zapach whisky i drogich perfum. Spojrzał na mój dekolt i powiedział: „Kasiu, twój mąż to prawdziwy szczęściarz, ale dzisiaj należysz do firmy. Do mnie”. Nie protestowałam. Serce waliło mi jak szalone, dokładnie tak jak teraz tobie. Kazał mi odłożyć dokumenty i usiąść na krawędzi jego wielkiego, mahoniowego biurka. 

Przełknąłem głośno ślinę, a Kasia uśmiechnęła się, widząc moją reakcję. 

– Biurko było zimne, ale dłonie Tomka były niesamowicie gorące. Bez pytania złapał mnie za uda i powoli zaczął podwijać moją sukienkę. Przesuwał palcami po pończochach, aż do miejsca, gdzie kończył się materiał. Patrzył mi prosto w oczy, sprawdzając, czy się sprzeciwię. Kiedy poczuł, że jestem już całkowicie mokra, zaśmiał się cicho. Rozpiął pasek od spodni, a ja... ja po prostu zamarłam z zachwytu. Jest ode mnie wyższy, silniejszy i doskonale wie, jak przejąć kontrolę. 

Kasia przymknęła na chwilę oczy, jakby na nowo przeżywała tamten moment. 

– Złapał mnie mocno za biodra i jednym, zdecydowanym ruchem uniósł moje nogi, kładąc je sobie na ramionach. Wszystkie papiery, nad którymi pracowałam przez cały tydzień, rozsypały się po podłodze. Tomek nachylił się nade mną, przycisnął swoje usta do mojej szyi i zaczął mnie całować... tak mocno, że aż wbijałam paznokcie w jego plecy. To wtedy zostawił te ślady, które widziałeś. A potem, bez żadnego ostrzeżenia, wszedł we mnie całym sobą. 

Aż drgnąłem na fotelu. Wizualizacja Tomka biorącego moją żonę na swoim biurku była paraliżująca i jednocześnie potężnie podniecająca. 

– Boże, kochanie... on nie miał litości – kontynuowała Kasia, a jej oddech przyspieszył. – Każde jego pchnięcie przesuwało mnie po tym gładkim blacie. Słyszałam stukanie moich szpilek o drewno i echo naszych oddechów w pustym gabinecie. Tomek patrzył na mnie z góry jak właściciel. Pytał mnie: „Kto robi to lepiej, Kasiu? Ja czy ten twój grzeczny mężulek w domu?”. A ja... ja nie mogłam złapać tchu. Jęczałam tak głośno, że na pewno słyszał to ochroniarz na dole. Powiedziałam mu, że jest najlepszy. Że uwielbiam, kiedy bierze to, co chce. 

Kasia spojrzała na mnie, a w jej oczach pojawił się rzucony mi wyzwanie błysk. 

– Kończył we mnie przez dobre dwadzieścia minut, zmieniając pozycje, aż byłam tak wycieńczona, że ledwo stałam na nogach. Na sam koniec odwrócił mnie tyłem, docisnął moją twarz do biurka i doszedł, trzymając mnie mocno za włosy. Kiedy skończył, zapiął spodnie, poprawił krawat i powiedział, żebym wracała do domu i opowiedziała ci, jak grzeczną byłaś dziewczynką. No więc jestem... i opowiedziałam ci wszystko.
 

  • Lubię 6
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi


Część 3: Warunki szefa
 

Kasia patrzyła na mnie, delektując się moim przyspieszonym oddechem i całkowitym ubezwłasnowolnieniem. Drżałem z podniecenia, siedząc na fotelu, gotowy zrobić absolutnie wszystko, byle tylko móc jej dotknąć. Kiedy uniosłem się lekko, by do niej podejść, uniosła dłoń, nakazując mi kategoryczny powrót na miejsce.

– Zostajesz tam, gdzie stoisz – powiedziała tonem, który nie znosił sprzeciwu. Na jej ustach błąkał się lekki, bezwzględny uśmiech. – Tomek powiedział, że na dzisiaj jeszcze nie skończyłeś swojej roli. Jeśli chcesz do mnie dołączyć, musisz najpierw zasłużyć. I zrobić dokładnie to, co zaplanował.

Nagle ciszę sypialni przerwał głośny, wibrujący dźwięk. Telefon Kasi, leżący na nocnym stoliku, rozświetlił się. Spojrzała na ekran, a jej uśmiech stał się jeszcze głębszy.

– Mówisz o wilku... – mruknęła, odbierając połączenie i przełączając je na tryb głośnomówiący.

Z głośnika dobiegł głęboki, pewny siebie i lekko rozbawiony głos Tomka. W tle słychać było cichy szum silnika jego samochodu – prawdopodobnie wracał właśnie do swojego apartamentu.

– Kasiu? Melduj. Jesteś już w domu? – zapytał bez żadnych wstępów.

– Tak, Tomku. Jestem w sypialni. Mąż siedzi naprzeciwko mnie i właśnie skończyłam mu opowiadać o tym, co robiłeś ze mną na biurku – odpowiedziała, patrząc mi prosto w oczy.

Z głośnika dobiegł niski, gardłowy śmiech Tomka.  
– Cudownie. Założę się, że ledwo panuje nad sobą. Posłuchaj mnie teraz uważnie, Kasiu. Przełączam na wideo. Chcę zobaczyć, jak twój grzeczny mąż sprząta po mnie. Ma podejść do ciebie na kolanach. Następnie, zanim pozwolisz mu na cokolwiek więcej, ma złożyć ci hołd i dokładnie wyczyścić to, co po sobie zostawiłem. Chcę widzieć, jak zlizuje z twojego ciała resztki moich perfum i mojego potu. Dopóki tego nie zrobi, nie masz prawa go dotknąć. Zrozumiano?

– Oczywiście, szefie – szepnęła Kasia, a w jej głosie słychać było dreszcz podniecenia.

Ekran telefonu przełączył się na transmisję wideo. Tomek opparł telefon na desce rozdzielczej auta, obserwując nas z rozpiętym kołnierzykiem koszuli i papierosem w ręku. Kasia skierowała kamerę prosto na mnie.

– Słyszałeś swojego dyrektora, kochanie? – zapytała Kasia, odchylając się lekko na poduszkach i szeroko rozkładając nogi w pończochach. – Na kolana. Podejdź do mnie powoli i zrób to, co kazał Tomek. Musisz mnie najpierw idealnie oczyścić.
 

  • Lubię 4
  • Zauroczenie 1
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Część 4: Nagroda i nowe pragnienie
 

Moje ciało zareagowało natychmiastowo na bezwzględny rozkaz Tomka. Bez sekundy wahania zsunąłem się z fotela wprost na twardą podłogę. Kolana dotknęły parkietu. Ruszyłem powoli w stronę łóżka, nie odrywając wzroku od Kasi, która z góry obserwowała każdy mój ruch, trzymając telefon tak, by obiektyw kamery rejestrował moją pełną uległość. Z głośnika dobiegał miarowy, satysfakcjonujący pomruk Tomka.

– Bardzo dobrze, Kasiu. Patrz, jak grzecznie wykonuje polecenia – rzucił z rozbawieniem dyrektor. – A teraz czas na sprzątanie.

Gdy dotarłem do krawędzi materaca, Kasia uniosła nieco biodra, opierając się na łokciach. Jej rozchylone uda, wciąż ubrane w czarne, koronkowe pończochy spięte pasem, były na wyciągnięcie mojej ręki. Zapach, który od niej bił, oszołomił mnie. Była to gęsta, intymna mieszanka jej kobiecości, ostrej, męskiej wody kolońskiej Tomka oraz potu po ich intensywnym zbliżeniu na biurku.

Przybliżyłem twarz do jej gładkiej skóry. Zacząłem od jej brzucha. Mój język powoli i metodycznie przesuwał się po jej rozgrzanym ciele, zlizując każdą kroplę potu i zapach szefa, który wciąż na niej widniał. Kasia głośno westchnęła, wbijając palce we włosy na mojej głowie i dociskając mnie mocniej do siebie. Na ekranie telefonu widziałem, jak Tomek zaciąga się papierosem, mrużąc oczy z uznaniem.

– Tak... dokładnie tam, kochanie – szepnęła Kasia, a jej głos drżał. – Tomek całował mnie tam całą... wyczyść to.

Przesunąłem się niżej, na wewnętrzną stronę jej ud, gdzie zapach dyrektora był najsilniejszy. Moje zmysły eksplodowały. Świadomość, że dosłownie oczyszczam swoją żonę z pozostałości po innym mężczyźnie, który zaledwie godzinę temu brał ją bez oporów w swoim biurze, była najbardziej podniecającym doświadczeniem w moim życiu. Każdy ruch mojego języka był hołdem dla jej piękna i dla dominacji człowieka, który sterował nami z ekranu telefonu. Robiłem to niezwykle precyzyjnie, spijając z Kasi każdy ślad po ich biurowym szaleństwie, aż jej skóra stała się idealnie czysta i lśniąca.

Kasia zaczęła drżeć, a jej oddech stał się niespokojny. Moje oddanie i bezwzględne posłuszeństwo rozgrzały ją do czerwoności.

Z głośnika telefonu rozległ się głęboki głos Tomka:  
– Wystarczy. Widzę, że twój mąż zna swoje miejsce i potrafi zadbać o porządek. Dobra robota. Zaimponowałeś mi. Kasiu, na dzisiaj zwalniam cię z obowiązków służbowych. Twój mąż zasłużył na swoją nagrodę. Możesz oddać mu to, co z ciebie zostało. Do zobaczenia w biurze po weekendzie. Pamiętaj o poniedziałkowym raporcie.

Telefon piknął i ekran zgasł. Tomek rozłączył się, zostawiając nas samych w gęstej od erotyzmu atmosferze sypialni.

Kasia rzuciła telefon na szafkę nocną i natychmiast chwyciła mnie za ramiona, z ogromną siłą wciągając mnie na łóżko. Jej oczy płonęły dzikim, pierwotnym pożądaniem.  
– O Boże... byłeś niesamowity – wydyszała, oplatając mnie swoimi długimi nogami. – Tak bardzo mnie to podnieciło. Chcę cię teraz. Natychmiast.

Nie musiała powtarzać dwa razy. Wygrałem swoją nagrodę. Wszedłem w nią jednym, mocnym pchnięciem, a Kasia głośno krzyknęła, wyginając się w łuk. Nasz seks był inny niż zwykle – był drapieżny, pełen pasji i pozbawiony jakichkolwiek barier. Kasia brała mnie z taką samą zachłannością, z jaką wcześniej brał ją Tomek. Słysząc jej głośne jęki i czując, jak rozpaczliwie zaciska się wokół mnie, czułem absolutny triumf. Byłem mężem, który posiadał ją teraz, ale całe to podniecenie opierało się na fundamencie wybudowanym przez jej szefa. Doszliśmy razem, głośno krzycząc w ciemność nocy, złączeni w tym nowym, perwersyjnym sekrecie.

Gdy kilka minut później leżeliśmy wtuleni w siebie, ciężko dysząc, a pot powoli stygł na naszych ciałach, Kasia gładziła mnie po klatce piersiowej. W sypialni panowała błoga cisza, ale mój umysł pracował na najwyższych obrotach.

Spojrzałem na jej szyję, na wciąż widoczne, czerwone ślady po zębach Tomka. Zamiast zazdrości poczułem głęboki, palący dreszcz wyczekiwania. W mojej głowie zrodziło się nowe, potężne pragnienie. Zacząłem już odliczać dni do poniedziałku. Nie mogłem się doczekać, kiedy Kasia znów założy swoją obcisłą sukienkę, wyjdzie do pracy i wieczorem wróci do domu, by opowiedzieć mi, co tym razem jej szef wymyślił na swoim wielkim, mahoniowym biurku.

  • Lubię 7
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Część 5: Poniedziałkowy poranek i nowe zasady

Weekend minął w atmosferze gęstego, niewypowiedzianego napięcia. Choć żyliśmy normalnie, oboje wiedzieliśmy, że coś bezpowrotnie się zmieniło. W poniedziałek rano budzik zadzwonił o szóstej. Kasia nie ociągała się tak jak zwykle. Wstała natychmiast, z błyskiem w oku, który teraz widywałem u niej coraz częściej.

Siedziałem przy kuchennym wyspie, pijąc czarną kawę, gdy weszła do kuchni. Wyglądała perfekcyjnie. Wybrała jasnoszarą, ołówkową spódnicę z głębokim rozcięciem z tyłu i śnieżnobiałą, jedwabną bluzkę. Gdy podeszła bliżej, poczułem ten sam duszny, luksusowy zapach perfum.

– Jak wyglądam? – zapytała, obracając się powoli.
– Idealnie. Tomek będzie zachwycony – odpowiedziałem, a mój głos od razu stał się niższy.

Kasia uśmiechnęła się, podeszła do mnie i usiadła mi na kolanach. Jej dłoń powędrowała do kieszeni mojej marynarki i wyciągnęła z niej mój telefon.

– Szef dzwonił do mnie wczoraj wieczorem, kiedy spałeś – szepnęła, wpisując coś na moim ekranie. – Powiedział, że od dzisiaj zasady gry się zmieniają. Już nie musisz czekać w niepewności do nocy.

Spojrzałem na wyświetlacz. Kasia właśnie zainstalowała aplikację powiązaną z kamerami w jej biurze oraz komunikator z szyfrowanym dostępem.

– Tomek założył w swoim gabinecie prywatny, zabezpieczony streaming. Dał ci pełen dostęp – kontynuowała, a jej oddech przyspieszył. – Dziś o czternastej mamy zamknięte spotkanie w sprawie kwartalnych wyników. Masz zakaz dzwonienia i pisania. Twoim jedynym zadaniem jest patrzeć, jak twoja żona pracuje na awans. I pamiętaj... on wie, kiedy jesteś zalogowany.

Wstała, poprawiła spódnicę i musnęła moją twarz dłonią.
– Do zobaczenia wieczorem, kochanie. Bądź grzeczny.

123.jpg

  • Lubię 4

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2026

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...