Skocz do zawartości
KrZ_R

Moja żona i wielu

Rekomendowane odpowiedzi

Decyzja o krótkim urlopie zapadła spontanicznie. Wybraliśmy góry. Zaraz po zameldowaniu w hotelu i szybkim rozpakowaniu walizek, ruszyliśmy na spacer, by odświeżyć umysły po podróży. Podziwialiśmy malownicze krajobrazy, ciesząc się chwilą spokoju. Było po prostu przyjemnie.

 

Kiedy wróciliśmy do hotelu, zauważyliśmy ożywienie – przyjechała właśnie dość liczna grupa gości. „Będzie raźniej” – pomyśleliśmy zgodnie, znikając w naszym pokoju. Wspólny prysznic szybko przerodził się w serię czułych gestów, a odpoczynek na wielkim łóżku skończył się namiętnym seksem. Takie uroki urlopu.

 

Wieczorem zeszliśmy sprawdzić hotelowe atrakcje. W recepcji dowiedzieliśmy się o basenie, jacuzzi i saunie. — Super — rzuciła moja żona z błyskiem w oku, choć na ten wieczór wybraliśmy bardziej leniwą opcję: drinki w hotelowej restauracji.

 

Siedzieliśmy przy stoliku, sącząc koktajle, gdy spokój przerwała grupa mężczyzn, których widzieliśmy po południu. Było ich dziesięciu, sami faceci w wieku od trzydziestu do czterdziestu lat. Zestawili stoliki i z energią typową dla męskich wyjazdów zaczęli planować tydzień. Przyjechali na szkolenie, ale z ich rozmów jasno wynikało, że bardziej od wykładów interesują ich wieczorne rozrywki.

Drugi dzień upłynął nam pod znakiem górskich wędrówek. Wróciliśmy na kolację zmęczeni, ale zadowoleni. Uczestnicy szkolenia już tam byli. Tak jak poprzednio, ich głośne śmiechy i brzęk kufli z piwem wypełniały salę. Gdy tylko przekroczyliśmy próg, ich wzrok natychmiast powędrował w naszą stronę. Zmierzyli moją żonę z nieskrywaną dbałością o szczegóły, po czym zaczęli coś do siebie szeptać, nie spuszczając jej z oczu.

Po kolacji udaliśmy się na basen. Żona założyła wyjątkowo skąpy strój kąpielowy, który ledwie skrywał jej atuty, narzuciła szlafrok i ruszyliśmy na dół. Początkowo byliśmy sami, ale po kilku minutach dołączyli do nas chłopaki ze szkolenia. Pływałem, obserwując kątem oka, jak bacznie śledzą każdy ruch mojej żony. W końcu małżonka, narzekając na ból nóg po wędrówce, postanowiła odpocząć na leżaku.

Kiedy wychodziła z wody, oczy wszystkich mężczyzn, niczym sterowane magnesem, spoczęły na jej zgrabnych pośladkach. W ich spojrzeniach widziałem czysty, niczym niezakłócony zachwyt. Kontynuowałem pływanie, ale z każdą długością basenu sytuacja się zmieniała. Najpierw podeszło do niej dwóch, potem czterech. Moja żona, zamiast być skrępowana, wyglądała na szczerze rozbawioną. „Podoba jej się to” – pomyślałem z narastającą ekscytacją. Po kolejnej minucie w jej dłoni pojawił się drink.

 

Wyszedłem z wody i dołączyłem do grupy. Przywitali mnie z entuzjazmem, zapraszając nas na resztę wieczoru do restauracji. Zgodziliśmy się bez wahania. Po szybkim odświeżeniu się w pokoju, zeszliśmy na dół, gdzie powitano nas niemal jak królów. Atmosfera była gęsta od flirtu. Chłopaki adorowali moją żonę na każdym kroku, a ona z wprawą rasowej kokietki przyjmowała te zaloty. Przesiadaliśmy się, zmienialiśmy miejsca, a kolejni mężczyźni próbowali swoich sił w uwodzeniu jej. Uwielbiałem ten widok – moją kobietę osaczaną przez obcych facetów, którzy nie potrafili ukryć pożądania. Tej nocy kochaliśmy się dwa razy. Czas spędzony w ich towarzystwie niesamowicie ją nakręcił.

 

Kolejne dni stały się rytuałem: góry, basen, a wieczorem imprezy z „chłopakami”. Z każdym dniem bariery pękały. Mężczyźni stawali się coraz śmielsi, podpuszczani przez moją żonę, która balansowała na granicy przyzwoitości. Zaczęły się sprośne żarty, przypadkowe otarcia, dłoń spoczywająca na jej kolanie „przez przypadek”. Nie wzbraniała się, a jej milczące przyzwolenie działało na nich jak płachta na byka. Obserwowałem to wszystko z boku, czując, jak moje własne podniecenie sięga zenitu.

 

W ostatni dzień zaproponowali pożegnalny wieczór: wynajęli strefę SPA na wyłączność. Zapowiadało się wyjątkowo. Żona spędziła w łazience długie godziny, przygotowując się do tego występu. O dwudziestej, w samych strojach i szlafrokach, zeszliśmy do SPA.

 

Hala basenowa zmieniła się nie do poznania – przybył bogato zaopatrzony barek, z którego alkohol lał się strumieniami. Zaczęło się szaleństwo. W wodzie chłopaki wręcz kleili się do mojej żony. Widząc moją aprobatę, przestali się hamować. Podpływali, obejmowali ją, dociskali swoje ciała do jej mokrej skóry. Kiedy przeniosła się do jacuzzi, natychmiast została otoczona. Usiadłem naprzeciwko. Jeden z nich objął ją tak śmiało, że jego dłoń spoczęła na krawędzi jej piersi, drugi masował jej udo.

 

Rozmowy stały się bezwstydne. Próbowali ją zawstydzić tematami dotyczącymi seksu i jej ciała, ale ona tylko się uśmiechała. W końcu, po długich namowach, uległa – powolnym ruchem zdjęła górę stroju. Ich oczom ukazały się niewielkie, jędrne piersi z twardymi sutkami. Chłopaki oszaleli. Alkohol i widok jej nagości sprawiły, że zaczęli mówić wprost, co chcieliby z nią zrobić.

Położyła się na leżaku, a oni otoczyli ją jak stado głodnych wilków. Jeden zapytał o masaż. Zgodziła się. Zaczął od piersi – ugniatał je i ściskał twardniejące brodawki. Zaraz dołączyły kolejne ręce. Masowali całe jej ciało, wsuwając palce pod materiał majtek, dotykając jej przez cienką tkaninę. Padały konkretne propozycje. — Tacy z was bohaterowie? — zapytała ze śmiechem, patrząc im w oczy. — Najlepsi — odkrzyknęli chórem. — A macie odpowiedni sprzęt, żeby dogodzić wymagającej kobiecie? — Oczywiście!

 

Żona usiadła, a w pomieszczeniu zapadła cisza. — Dobrze. Będziecie mogli zrobić ze mną wszystko, co tylko wam przyjdzie do głowy. Ale pod jednym warunkiem. Jeśli go spełnicie, jestem wasza. — Jakim? — zapytali z drapieżną ciekawością. — Do grona zwycięzców trafią tylko ci, którzy mają większego członka niż mój mąż. Właściciel największego zajmie się mną pierwszy, potem reszta „wygranych”. A przegrani? Cóż... oni zostaną moimi niewolnikami. Będą wykonywać każde moje polecenie, a uwierzcie mi – mam bogatą wyobraźnię i zero zahamowań. Podejmujecie wyzwanie?

Nastąpiła chwila konsternacji. Uśmiechy zamarły, pojawiła się niepewność. Ja natomiast czułem, jak krew pulsuje mi w skroniach. — Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego — dodała prowokacyjnie. — Jeśli ktokolwiek pęknie i się wycofa, nikt nic nie dostanie.

 

Mężczyźni odeszli na bok, naradzając się szeptem. Wrócili zdeterminowani. Zgadzali się. Jeden z nich wybiegł na chwilę i wrócił z plastikową linijką w dłoni. — Czas zaczynać — rzekła moja żona, po czym zwróciła się do mnie: — Chodź tu, mężu. Będziesz naszym punktem odniesienia.

 

Podszedłem. Zsunęła moje kąpielówki, chwyciła mojego półsztywnego członka i sprawnymi ruchami zaczęła go doprowadzać do pełnej gotowości. Wszyscy patrzyli w napięciu. Po chwili mój penis stał już w pełnej okazałości. Może nie był gigantem, ale prezentował się dumnie. Żona przyłożyła linijkę i ogłosiła werdykt: — Piętnaście centymetrów.

Widziałem, że niektórzy z nich odetchnęli z ulgą, na ich twarze wróciła pewność siebie. — Wasza kolej, panowie — rzuciła wyzywająco, wskazując na pierwszego z brzegu.

 

  • Lubię 1
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2025

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...