Skocz do zawartości
gdanskiker

Znalezione w sieci. "Nigdy w życiu. W niektórych grach nie ma przegranych."

Rekomendowane odpowiedzi

Tony po raz pierwszy poruszył ten temat w piątkowy wieczór.

Byliśmy jeszcze w łóżku, milczał przez chwilę, co zazwyczaj oznaczało, że zaraz powie coś, na co nie byłam gotowa.

„Chcę się tobą podzielić z innym facetem” – powiedział.

Zaśmiałam się. Nie dlatego, że to było śmieszne. Bo nie wiedziałam, co innego mogłabym zrobić z takim zdaniem.

„Chcesz mnie popatrzeć z innym facetem?” – zapytałam. „Co ci jest?”

„Nic mi nie jest. Po prostu myślę, że byłoby gorąco, dla nas obojga. Sama myśl o tym sprawia, że mi staje”.

Przewróciłam się na bok i przyglądałam mu się. Nie żartował. Myślał o tym. Nie przez dzień ani tydzień. Dłużej.

Nie powiedziałam „nie”. Nie powiedziałam „tak”. Powiedziałam mu, że muszę to przemyśleć, co było prawdą, ale tak naprawdę potrzebowałam czasu, żeby zrozumieć, dlaczego ten pomysł nie przerażał mnie tak bardzo, jak powinien.

Nie naciskał. Tony nigdy nie naciskał. To była jedna z rzeczy, które w nim kochałam i jedna z tych, które doprowadzały mnie do szału, bo jego cierpliwość zawsze działała.

Kilka tygodni później przyniósł do łóżka nową zabawkę. Grubszą niż ta, której zazwyczaj używaliśmy. Używał jej na mnie powoli, trzymając usta blisko mojego ucha. Na początku to, co zwykle. Potem jego głos zniżył się i kazał mi wyobrazić sobie kogoś innego w pokoju. Nieznajomego. Kogoś, kogo nie znałam, ale pragnęłam. Opisał ręce, które nie należały do niego, poruszające się po moim ciele. Usta na mojej szyi. Głos, który mówił mi, że jestem piękna.

Doszłam tak mocno, że nogi mi się trzęsły.

„To była tylko gra” – powiedziałam później, łapiąc oddech. „Wiesz o tym, prawda?”

„Oczywiście”.

Ale następnym razem, kiedy byliśmy w łóżku, poprosiłam go, żeby zrobił to jeszcze raz. I kolejny raz. Za każdym razem fantazja stawała się coraz bardziej szczegółowa. Nieznajomy miał teraz ciało, głos i robił mi konkretne rzeczy, które mi się podobały. Tony zawsze czekał, aż zapytam. Nigdy nie poruszał tego tematu pierwszy. Po prostu pozwalał mi dojść do siebie, a ja zawsze to robiłam.

Pewnej nocy, kiedy na nim jechałam, spojrzał na mnie. „Czy naprawdę byś to kiedyś zrobiła? Naprawdę. Z kimś”.

Powoli przysunęłam się do niego, myśląc. Ta myśl tkwiła między nami, niemal namacalna.

„Nie wiem” – powiedziałam w końcu. „Jeszcze nie”.

Przyciągnął mnie do siebie i pocałował, i przez jakiś czas nie rozmawialiśmy o tym. Ale trzymał zabawki w szufladzie. A ja wciąż o nie pytałam.

Brandon zadzwonił kilka tygodni później. Byliśmy blisko na studiach i straciliśmy kontakt po mojej przeprowadzce. Nigdy nie powiedziałam o nim Tony'emu. O długich uściskach, które trwały o sekundę za długo, o nocy na jego kanapie, kiedy zasnęłam wtulona w jego ramię, albo o tym, jak na imprezie położył mi rękę na karku i czułam to przez kilka dni. Nigdy nie przekroczyliśmy granicy. Czas, okoliczności, inni ludzie stanęli na drodze.

Miał być w mieście w pracy. Powiedziałam mu, żeby wpadł do domu.

Czwartek minął szybko. Tony wciąż był w biurze, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Brandon wyglądał dobrze. Szerszy niż pamiętałam, z bardziej wyostrzoną szczęką. Miał na sobie prostą ciemną koszulę z rękawami podwiniętymi do łokci, a kiedy uśmiechnął się do mnie w drzwiach, nagle ogarnęło mnie to samo ciepło, które czułam wtedy.

Usiedliśmy w salonie z winem i z łatwością wpadliśmy sobie w ramiona. Stare historie, stare pocieszenie. Potem zapadła między nami cisza.

„Czy zastanawiałeś się kiedyś, co by się stało, gdybyśmy naprawdę…” zaczęłam.

„Tak”. Nie pozwolił mi dokończyć. Nie musiał. „Właściwie dużo o tym myślałem”.

„Ja też”.

„A teraz?”

„Teraz jestem żonaty” – powiedziałem. Ale zabrzmiało to łagodniej, niż zamierzałem. Bardziej jak fakt niż mur.

„Wiem” – odparł. „Nie o to pytałem”.

Słowa Tony’ego z tych wszystkich nocy spędzonych w łóżku przepłynęły przez moją głowę. Szepty. Zabawka we mnie. Nieznajomy bez imienia. Nieznajomy, który zawsze miał twarz. Po prostu nigdy nie przyznałem się, czyją.

Zanim zdążyłem odpowiedzieć, drzwi wejściowe się otworzyły i wszedł Tony. Uśmiechnął się na widok Brandona, swobodnego i otwartego. Uścisnęli sobie dłonie, a po kilku minutach Tony wypił kieliszek wina i rozsiadł się w fotelu naprzeciwko nas.

Tony był dobry w czytaniu w pokojach. Nie powiedział nic o energii między mną a Brandonem, przynajmniej nie od razu. Ale po chwili pochylił się do przodu z półuśmiechem i spojrzał na Brandona. „Więc byliście blisko na studiach. Jak blisko ze sobą rozmawiamy?”

Brandon spojrzał na mnie. „Spędzaliśmy razem dużo czasu”.

„Dużo czasu” – powtórzył Tony. Jego ton był ciepły, niemal żartobliwy, ale znałem go wystarczająco dobrze, by wyczuć ukryte intencje. „I nic się nie wydarzyło?”

„Byliśmy tylko przyjaciółmi” – powiedział Brandon.

„Jasne. Ale większość przyjaciół nie patrzy na siebie tak, jak wy, kiedy wszedłem”.

W pokoju zapadła cisza. Brandon nie zaprzeczył. Ja też nie.

Tony powoli upił łyk wina. „Nie oskarżam nikogo o nic. Po prostu uważam, że to interesujące. Dwoje ludzi, którzy ewidentnie coś między sobą mieli, a żaden z nich nie wykonał żadnego ruchu. To wymaga dużej powściągliwości. Albo złego wyczucia czasu”.

„Złego wyczucia czasu” – powiedział cicho Brandon.

Tony skinął głową. „Wyczucie czasu to dziwna rzecz. Czasami przychodzi…

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2025

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...