Skocz do zawartości
SirMilev

Cuckold w historiografi... ;)

Rekomendowane odpowiedzi

Bardzo często okazuje się, że temat "cuckoldu" przewijał się historii ;) 

 

Przykładowo, podczas angielskiej wojny domowej strona rojalistów stworzyła szereg sztandarów, aby poniżyć

Roberta Devereux, trzeciego hrabiego Essex :) 

 

Hasła brzmiały: „Wychodź, rogaczu” (Come out you cuckold), „Chodź, rogaczu” (come cuckold), „Rogaczu, nadchodzimy” (cuckold we come) i „Rogacze, nadchodzimy” (cuckolds we come).

 

Podobno po bitwie pod Naseby (1645 r.) zdobyto aż 5 podobnych sztandarów ;) 

 

Choć z całą pewnością nie chodziło tu o zdradę "kontrolowaną", a raczej o ubliżenie przeciwnikowi i ośmieszenie go.

 

Podobno było coś na rzeczy - podczas nieobecności hrabiego, pojawił się "przyjaciel", by zaopiekować się jego żoną, a potem całe królestwo się o tym dowiedziało, nazywając hrabiego „rogaczem” nawet 30 lat później :) 

cuckold flag header 1200.jpg

  • Lubię 5
  • Wow! 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

O, ciekawy wątek. Dodam coś od siebie.

 

Obsesję na punkcie kobiecej niewierności oraz lęków związanych ze wstydem, jaki przynosiła ona mężom wykazywała kultura wczesnonowożytnej Anglii. Niektórzy określali ten okres „epoką rogów”.

 

Rogacz był potężnym źródłem rozrywki i obiektem kpin. Określano to jako jego poważną porażkę w zakresie męskości. Rogaci mężczyźni byli albo niezdolni do kontrolowania swoich żon, albo niezdolni do ich seksualnego zaspokojenia. Żadna z tych sytuacji nie była godna pozazdroszczenia. 

 

Francuski filozof Michel de Montaigne zauważał, że sama idea absolutnej kobiecej czystości jest absurdalna, a lęk przed wstydem z powodu przewinień żony jest jedną z najbardziej próżnych i burzliwych słabości umysłu mężczyzny.

 

W XVI-wiecznej parodii The Tinker of Turvey wyróżniono osiem „zakonów rogaczy”, w tym:

• „mrugającego rogacza” (zadowolonego),

• „szalonego z powodu rogów” (zazdrosnego),

• „rogacza i nie-rogacza”, czyli mężczyznę tak przerażonego wizją rogów, że zakładał ich istnienie niezależnie od wierności żony.

 

Almanach Poor Robin z 1699 roku tworzył inne spektrum:

• „kochający rogacz - najlepszy”,

• „cierpliwy rogacz - żyje w spokoju”,

• „zazdrosny rogacz - podwójnie udręczony”,

• „stręczyciel-rogacz - zasługiwałby na szubienicę”.

 

Traktat Horn Exalted z 1661 roku stwierdzał, że rogi symbolizują zarówno honor, jak i hańbę.

 

Shakespeare chętnie wykorzystywał ten motyw. W „Jak wam się podoba” pieśń myśliwska mówi:

 

„Nie gardź rogami,

Były godłem nim się urodziłeś:

Twój dziad je nosił,

Twój ojciec je miał.”

 

W „Wiele hałasu o nic” oraz „Wszystko dobre, co się dobrze kończy” rogactwo przedstawiane jest jako niemal naturalny element małżeństwa.

 

Istniały nawet kluby, jak londyńskie Bull-Feathers Hall Society, gdzie członkowie nosili pióra jako rogi i żartowali z rogactwa.

 

Informacje ze strony Uniwersytetu w Melbourne „Cuckoldry in Early Modern England”


Rys.

1. „Święto Zakonu Rogaczy przed tronem Jej Królewskiej Mości, Niewierności”, ok. 1815 r. 

 

2. „Zadowolony rogacz”, przedruk z 1673 roku autorstwa Johna Overtona, Muzeum Brytyjskie.

IMG_2059.png

IMG_2056.jpeg

  • Lubię 13

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Wow , że się chciało wam wyszukać tych wszystkich informacji. 😏😉 

Ktoś jeszcze ma jakieś ciekawostki w tym temacie ? 

  • Lubię 1
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
Godzinę temu, Buendias pisze:

O, ciekawy wątek. Dodam coś od siebie.

 

Obsesję na punkcie kobiecej niewierności oraz lęków związanych ze wstydem, jaki przynosiła ona mężom wykazywała kultura wczesnonowożytnej Anglii. Niektórzy określali ten okres „epoką rogów”.

 

Rogacz był potężnym źródłem rozrywki i obiektem kpin. Określano to jako jego poważną porażkę w zakresie męskości. Rogaci mężczyźni byli albo niezdolni do kontrolowania swoich żon, albo niezdolni do ich seksualnego zaspokojenia. Żadna z tych sytuacji nie była godna pozazdroszczenia. 

 

Francuski filozof Michel de Montaigne zauważał, że sama idea absolutnej kobiecej czystości jest absurdalna, a lęk przed wstydem z powodu przewinień żony jest jedną z najbardziej próżnych i burzliwych słabości umysłu mężczyzny.

 

W XVI-wiecznej parodii The Tinker of Turvey wyróżniono osiem „zakonów rogaczy”, w tym:

• „mrugającego rogacza” (zadowolonego),

• „szalonego z powodu rogów” (zazdrosnego),

• „rogacza i nie-rogacza”, czyli mężczyznę tak przerażonego wizją rogów, że zakładał ich istnienie niezależnie od wierności żony.

 

Almanach Poor Robin z 1699 roku tworzył inne spektrum:

• „kochający rogacz - najlepszy”,

• „cierpliwy rogacz - żyje w spokoju”,

• „zazdrosny rogacz - podwójnie udręczony”,

• „stręczyciel-rogacz - zasługiwałby na szubienicę”.

 

Traktat Horn Exalted z 1661 roku stwierdzał, że rogi symbolizują zarówno honor, jak i hańbę.

 

Shakespeare chętnie wykorzystywał ten motyw. W „Jak wam się podoba” pieśń myśliwska mówi:

 

„Nie gardź rogami,

Były godłem nim się urodziłeś:

Twój dziad je nosił,

Twój ojciec je miał.”

 

W „Wiele hałasu o nic” oraz „Wszystko dobre, co się dobrze kończy” rogactwo przedstawiane jest jako niemal naturalny element małżeństwa.

 

Istniały nawet kluby, jak londyńskie Bull-Feathers Hall Society, gdzie członkowie nosili pióra jako rogi i żartowali z rogactwa.

 

Informacje ze strony Uniwersytetu w Melbourne „Cuckoldry in Early Modern England”


Rys.

1. „Święto Zakonu Rogaczy przed tronem Jej Królewskiej Mości, Niewierności”, ok. 1815 r. 

 

2. Zadowolony rogacz, przedruk z 1673 roku autorstwa Johna Overtona, Muzeum Brytyjskie

 

 

IMG_2059.png

IMG_2056.jpeg

Dzięki za ten tekst :)

 

W tym kontekście polecam film (o którym wspominałem już w inny dziale) "Skandalistka Lady W.".

 

Nie chcę ujawniać za dużo fabuły, więc napiszę jedynie, że idealnie wpisuje się w klimat tego, o czym napisałaś :)  

  • Lubię 1
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
2 minuty temu, Netori pisze:

Wow , że się chciało wam wyszukać tych wszystkich informacji. 😏😉 

Ktoś jeszcze ma jakieś ciekawostki w tym temacie ? 

O tych sztandarach słyszałem już kiedyś. A teraz natrafiłem na tę informacje przy okazji czytania o czymś innym (i zapragnąłem się podzielić) :) 

  • Lubię 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
4 minuty temu, Netori pisze:

Wow , że się chciało wam wyszukać tych wszystkich informacji. 😏😉 

Ktoś jeszcze ma jakieś ciekawostki w tym temacie ? 

Temat stary jak świat ;) Na przykład Szekspir do "rogaczy" często nawiązywał, zarówno humorystycznie, jak i całkiem na poważnie (jak słynny "Otello").

 

Odnoszę jednak wrażenie, że bardziej chodziło o pokazanie "zdrady", a nie "zdrady kontrolowanej". 

  • Lubię 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

EDIT: na wszelki wypadek dodam, że przytoczone informacje nie są żadną moją oceną. Są tylko wybiórczymi ciekawostkami nt postrzegania rogactwa w nowożytnej Anglii. 

  • Lubię 6

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Lubię historię i muszę przyznać, że to bardzo ciekawy temat. Będę go śledził z uwagą. Obrazek dla przyciągnięcia uwagi, bo merytorycznie niestety nie mam nic do dodania 😉

cuckold.jpg

  • Haha 2

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
Godzinę temu, Grey pisze:

Lubię historię i muszę przyznać, że to bardzo ciekawy temat. Będę go śledził z uwagą. Obrazek dla przyciągnięcia uwagi, bo merytorycznie niestety nie mam nic do dodania 😉

cuckold.jpg

Założyłam wątek o „malarstwie w klimacie”. Każdy obraz będę króciutko opisywać pod kątem historii/okoliczności jego powstania, więc zapraszam. :) 

  • Lubię 4
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Zdecydowanie do tematu pasuje także instytucja Cicisbeo wywodząca się z Włoch ale mająca swoje odpowiendiki także m.in. w Hiszpanii.

 

Cicisbeo, także cicisbej (wł. cicisbeo, cavaliere servente; wym. cziczizbeo) to przyjaciel domu, który adoruje panią domu; gach, kochanek. W XVIII wieku we Włoszech tym mianem określano towarzysza zamężnej damy z wyższych sfer. Cicisbeo w dawnych Włoszech był powiernikiem zamożnej mężatki, najczęściej płatnym, który zaspokajał jej potrzeby seksualne, emocjonalne i towarzyszył w miejscach publicznych. Mógł być mężczyzną żonatym albo kawalerem. Zwykle należał do arystokracji. Odpowiedniego partnera dla damy wybierało niekiedy oboje małżonków. W Hiszpanii nazywany cortejo lub estrecho. Przez cały wiek XVIII zatrudnianie cicisbeo uchodziło za powszechny zwyczaj i normę społeczną, której nie łączono z pojęciem zdrady małżeńskiej.

 

W swoim opracowaniu historycznym (Histoire des républiques italiennes du Moyen Âge) szwajcarski ekonomista Jean de Sismondi poświęcił cicisbeo dużo miejsca, uważając, że byli oni jedną z głównych przyczyn upadku włoskich tradycji rodzinnych. Z kolei Roberto Bizzocchi wykazał, że to wokół nich kształtowały się stereotypy męskości i kobiecości w XVIII-wiecznej Italii. Postać cicisbeo jest obecna w literaturze i teatrze tego okresu. Była wykpiwana przez niektórych autorów (Giuseppe Parini, Il giorno) lub opisywana jako specyfika włoskiej obyczajowości (Carlo Goldoni, La dama prudente, La famiglia dell'antiquario). Pojawiła się także w teatrze operowym (Wesele Figara Mozarta, Włoszka w Algierze Rossiniego).

  • Lubię 3

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2025

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...