Skocz do zawartości
Boni&Em

Stała relacja z kochankiem

Rekomendowane odpowiedzi

15 minut temu, Hootka95rogacz93 pisze:

Ja też nie liczę na nie wiadomo co , po prostu na taki zwykły ludzki szacunek i inicjatywę z jego   strony i to wszystko . 

Obym się mylił ale zapomnij. Choć na bank są wyjątki, ale np. moja na takich nie trafiła :(

  • Smutny 1
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
4 godziny temu, Hootka95rogacz93 pisze:

Często ma głupie docinki, które docelowo mają być żartem ale wychodzą słabo i czuje się źle

Żart kończy się w tym miejscu w którym obiekt żartów czuje się z nim źle. Wtedy zaczyna się chamstwo a nie żart. 

 

4 godziny temu, Hootka95rogacz93 pisze:

Pozatym on wcale nie wykazuje żadnej inicjatywy w niczym.  Wszystko musimy myśleć my

A powiedziałaś mu o swoich oczekiwaniach? Wiem, że to co napiszę zabrzmi jak oczywistość, ale czasem wkurzamy się na kogoś że nie spełnia naszych oczekiwań, których jasno nie zdefiniowaliśmy.  Tylko nam wydaje nam się, że wszystko jest jasne i klarowne, podczas gdy druga strona bynajmniej nie ma zielonego pojęcia że coś nam nie pasuje. W twoim przypadku może to dotyczyć tak "żartów", jak i oczekiwań co do inicjatywy. 

 

4 godziny temu, Hootka95rogacz93 pisze:

Wiem , że oprócz mnie ma pełno innych kochanek z którymi się spotyka bo mi o tym mówi .  Ja mam to w nosie bo to jego sprawa ale przez to bardzo często po prostu mnie olewa .

Fajna relacja to taka w której oboje mamy ochotę być oraz oboje chcemy zarówno brać jak i dawać.  Nikt nikomu łaski nie robi, że ma z kimś relację, dotyczy to tak samo tzw. normalnego związku, przyjaźni jak i układu cuckoldowego. Jeśli jednak ktoś jest tak egocentryczny i zapatrzony we własną osobę, że swoim zachowaniem daje nam do zrozumienia, że czyni nam wielki zaszczyt tym, że w ogóle w relacji z nami jest, to dla mnie przynajmniej byłby to poważny sygnał aby z takowej się ewakuować. 

 

 

 

  • Lubię 3
  • Dziękuję 4

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
5 godzin temu, Hootka95rogacz93 pisze:

Ja też nie liczę na nie wiadomo co , po prostu na taki zwykły ludzki szacunek i inicjatywę z jego   strony i to wszystko . 

Zastanawiam się czy w tej sytuacji może mieć jakieś znaczenie to, że kochanek wie, że mąż wie?

Czytając Wasze ostatnie posty pojawiła się u mnie myśl, że być może kochanek mniej się angażuje i bardziej olewa kochankę, której mąż o nim wie?

W moim przypadku kochankowie partnerki na ogół nie wiedzą, że ja wiem. Zresztą na ogół rzeczywiście nie wiem w danej chwili o spotkaniu. Mam wrażenie, że ją dobrze traktują. Starają się itp. W każdym bądź razie ona nie narzeka ;-).

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
4 godziny temu, Grey pisze:

 

Fajna relacja to taka w której oboje mamy ochotę być oraz oboje chcemy zarówno brać jak i dawać.  Nikt nikomu łaski nie robi, że ma z kimś relację, dotyczy to tak samo tzw. normalnego związku, przyjaźni jak i układu cuckoldowego. Jeśli jednak ktoś jest tak egocentryczny i zapatrzony we własną osobę, że swoim zachowaniem daje nam do zrozumienia, że czyni nam wielki zaszczyt tym, że w ogóle w relacji z nami jest, to dla mnie przynajmniej byłby to poważny sygnał aby z takowej się ewakuować. 

 

 

 

Rogacz. 

Siedzimy już trochę na forum i wielu z was fajna relacje i udany układ buduj na pewnych fundamentach złożonych z własnych zasad jak i wspólnym zaufaniu. Pierwszy składnik z biegiem czasu można wzbogacić i nagiąć, ale co gdy nagle czyny jak i słowa (zaufanie) nagle przestają mieć znaczenie obracając się o 180 stopni. 

Dalej można mówić o fajnej i udanej relacji ?? Omijając wyjście ewakuacyjne ?? 

  • Lubię 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
11 godzin temu, PussyLicker pisze:

Zastanawiam się czy w tej sytuacji może mieć jakieś znaczenie to, że kochanek wie, że mąż wie?

Czytając Wasze ostatnie posty pojawiła się u mnie myśl, że być może kochanek mniej się angażuje i bardziej olewa kochankę, której mąż o nim wie?

W moim przypadku kochankowie partnerki na ogół nie wiedzą, że ja wiem. Zresztą na ogół rzeczywiście nie wiem w danej chwili o spotkaniu. Mam wrażenie, że ją dobrze traktują. Starają się itp. W każdym bądź razie ona nie narzeka ;-).

Ale czy są to stałe relacje? O takich pisze @Hootka95rogacz93.

 

Zresztą, bywa i tak, że zakłada się, iż kochanek ma wiedzieć, jakiego układu częścią się staje. U Sailora i mnie w każdym przypadku takową wiedzę uważaliśmy za konieczną. 

 

Lula.

  • Lubię 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Sądzę, że ich nieumowna "stałość" jest podobna jak relacji "stałej" o której myślisz. Coś w stylu czy para mająca umowę (tj. ślub) dłużej wytrwa w relacji niż para nie mająca takiej umowy (ślubu)? Kwestia bardziej indywidualna niż to, że relacja tzw. "stała" ma gwarantować cokolwiek. Może ułatwiać, ale może również i komplikować. Tak jak u @Hootka95rogacz93:

10 godzin temu, Hootka95rogacz93 pisze:

ale co gdy nagle czyny jak i słowa (zaufanie) nagle przestają mieć znaczenie obracając się o 180 stopni

Pojawiają się jakieś pretensje, problemy z zaufaniem i związane z tym przeróżne niepotrzebne perypetie emocjonalne.
 

Inne porównanie mi się nasunęło z pracą. Osoba na umowie o pracę na stałe, niekoniecznie przecież musi pracować do końca życia u tego pracodawcy. Inaczej mówiąc ludzie zmieniają zdanie i jeśli nawet nazwiemy coś stałym, to dość często faktycznie to tego nie oznacza.


Tym bardziej, co to za stałość w umowie z kochankiem? To znaczy z tym drugim, będącym na ogół na słabszej pozycji niż ten pierwszy (np. mąż). Zmienia się go jeszcze łatwiej, mimo, że niby "stały" ;-).

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
12 godzin temu, Hootka95rogacz93 pisze:

Pierwszy składnik z biegiem czasu można wzbogacić i nagiąć, ale co gdy nagle czyny jak i słowa (zaufanie) nagle przestają mieć znaczenie obracając się o 180 stopni. 

Dalej można mówić o fajnej i udanej relacji ?? Omijając wyjście ewakuacyjne ?? 

To jest coś co każdy z nas ocenia bardzo subiektywnie. Każdy wykonuje swoją własną analizę kosztów i korzyści które ma z danej relacji i na podstawie tego podejmuje decyzję czy chce w niej trwać czy nie. Dla mnie osobiście takie czynniki jak zaufanie i szacunek to podstawa, jeśli ich nie ma nie mam mowy o udanej relacji. Ale rozumiem, że moje granice ktoś inny może mieć przesunięte o wiele dalej.

 

Na szczęście jako ludzie różnimy się od siebie i  sytuacje, które spotykają nas w życiu też są różne, nawet jeśli wykazują pewne podobieństwa. Ciężko więc głosić prawdy absolutne albo uniwersalne rozwiązania wobec cudzego życia i cudzych wyborów.

 

Tak czy inaczej życzę wam powodzenia i tego abyście mieli takie relacje z kochankiem/kochankami, które dają wam jak najwięcej satysfakcji a jak najmniej negatywnych odczuć. W końcu bawimy się po to aby było fajnie a nie po to, żeby czuć niesmak. 

 

 

  • Dziękuję 3

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Dla lepszego zobrazowania podam bardziej skrajne przykłady. Cenię sobie ulotność romansów. Natomiast stały to ma być nasz monogamiczny związek. A nie z kochankiem, bo zajmuje zbyt wiele czasu i emocji. Wynika to z bardzo dużego kosztu czasu, którego mamy bardzo niewiele. Gdyby nie problem ograniczonej dostępności czasu, to oczywiście chętnie dopuściłbym u siebie nawet relację typu poliandria (jedna żona mająca kilku mężów). Jednak dla mnie problemem w tego typu stałych relacjach poliamorycznych jest dzielenie się tym ograniczonym czasem. W takich relacjach nierzadko pojawia się nowy problem nieobecny w relacjach monogamicznych - dzielenie miedzy mężów ograniczonego czasu zony. I związane z tym nieuchronnie konflikty.

Podobnie jest z emocjami i uczuciami. Im bardziej rozbudujemy kwestie emocjonalne związane z relacją z kochankiem, tym więcej szans na konflikty w takiej już niemal poliamorycznej triadzie. Oczywiście może być fajnie i przyjemnie. Tym niemniej im więcej osób współtworzy daną relację, tym ilość różnych problemów patrząc na to czysto matematycznie czy statystycznie musi wzrastać.

Para, czyli dwie osoby to tylko dwa potencjalnie konfliktowe punkty widzenia do okiełznania. Gdy dodamy trzecią osobę, to robi się ich aż sześć! (Występują trzy osoby (odrębne relacje) mające po obu stronach (dwóch) prawo do odmiennego zdania). Wobec powyższego staram się jak najmniej emocjonalnie angażować w relację z trzecią osobą (tj. kochankiem), by uniknąć tworzenia aż tak wielu nowych niepotrzebnych mi potencjalnych problemów.

  • Lubię 7

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
W dniu 26.06.2022 o 01:15, Hootka95rogacz93 pisze:

Siedzimy już trochę na forum i wielu z was fajna relacje i udany układ buduj na pewnych fundamentach złożonych z własnych zasad jak i wspólnym zaufaniu.

Doprecyzowywanie własnych zasad, zaufanie, fajne relacje, właściwe kochanki/kochankowie/pary - to wszystko z reguły przychodzi z czasem. Nie przyśpieszysz tego ani nie pogonisz. Oczywiście, że czytając forum można odnieść wrażenie, że sporo osób ma tu fajne, wartościowe i stałe relacje w których wszystko przebiega bardzo sprawnie, jednak dużo trudniej jest ocenić ile mniej udanych relacji mieli oni wcześniej. Często jest też tak, że to właśnie doświadczenia z wcześniejszych relacji pozwoliły nam się znaleźć w danym miejscu gdyż każda z nich uświadamiała nam lepiej nasze oczekiwania i potrzeby, a przez to kolejnych partnerów mogliśmy dobierać bardziej precyzyjnie samemu znając siebie coraz lepiej.

  • Lubię 3
  • Dziękuję 5

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
22 godziny temu, Wichura pisze:

Często jest też tak, że to właśnie doświadczenia z wcześniejszych relacji pozwoliły nam się znaleźć w danym miejscu gdyż każda z nich uświadamiała nam lepiej nasze oczekiwania i potrzeby, a przez to kolejnych partnerów mogliśmy dobierać bardziej precyzyjnie samemu znając siebie coraz lepiej.

Dokładnie tak jest. Wiem, że to ciężkie, ale każdą nieudaną czy z niefajnych przyczyn zakończoną relację warto traktować jako cegiełkę do nadchodzącego sukcesu. Z biegiem czasu widać to coraz klarowniej. 

 

22 godziny temu, Wichura pisze:

Oczywiście, że czytając forum można odnieść wrażenie, że sporo osób ma tu fajne, wartościowe i stałe relacje w których wszystko przebiega bardzo sprawnie, jednak dużo trudniej jest ocenić ile mniej udanych relacji mieli oni wcześniej.

U nas to było 8 lat dążenia do sytuacji idealnej. ;) Każda przeżyta przez ten czas przygoda była po coś; czegoś nauczyła.

 

Lula.

  • Lubię 7
  • Dziękuję 2

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2025

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...