Skocz do zawartości
Robeks

Studia zdrady

Rekomendowane odpowiedzi

Fantastycznie wyważone opowiadanie. Robeks, bardzo mi się podoba, ze nie zapominasz o miłości pomiedzy małżonkami. To daje pewien  potrzebny balans. Brawo!

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Ciąg dalszy będzie w weekend. Tym razem będzie relacja zdarzeń z perspektywy Martyny.

 

Co do rozważań Behemotha, myślę że taki układ jak w tym opowiadania nie mógłby trwać na dłuższą metę. A czy dałoby się po nim wrócić do normalnego życia? Sądzę że nie byłoby to łatwe. Ale to tylko opowiadanie, więc pokazane zdarzenia nie muszą mieć wiele wspólnego z rzeczywistością, choć staram się by sprawiały wrażenie w miarę wiarygodnych.

  • Lubię 1
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

13  IMPREZOWICZKI

 

Dotarła do klubu jako ostatnia. Jola i Aśka już siedziały w loży i popijały pierwszego drinka. Martyna nie chcąc być gorsza od razu udała się po swoją szklankę i już po chwili wszystkie trzy rozmawiały, przekrzykując jedna drugą. Atmosfera była doskonała, pomimo że w klubie świeciły pustki, one gadały, śmiejąc się co chwila. Wiedziały, że impreza dopiero ma się rozkręcić. Teraz była chwila na wspólne spędzenie czasu, później już każda zajmie się sobą. Czy raczej każda postara się by ktoś się zajął nią. 

 

Jako że dwie z dziewczyn były wolne, temat zszedł na związek trzeciej z nich. Koleżanki wiedziały o układzie jaki zawiązał się między Martyną i jej mężem. Były pełne podziwu, że ich znajoma potrafi piec kilka pieczeni na jednym ogniu i to bez żadnego kombinowania, czy nieczystych zagrań. Niewierna żona opowiadała koleżankom o nowym partnerze seksualnym. 

  • ..nawet nie wiecie jakie to uczucie, kiedy wasz mąż wychodzi z pokoju, a wy praktycznie od razu zabieracie się za robienie loda innemu. Wiedziałam, że on jest tuż za ścianą, że będzie podsłuchiwać i każdy mój głośniejszy odgłos, czy skrzypnięcie łóżka, będzie słyszał i to całkiem dobrze. Z drugiej strony nie oglądał tego wszystkiego. To daje takie poczucie wolności. Kocham go i to na co mi pozwala. 
  • Wow, chyba każda by tak chciała. Z jednej strony masz stabilizację, kogoś komu możesz zaufać, z kim jesteś związana, a z drugiej możesz szaleć i poznawać nowych kochanków. Zakosztować seksu z niejednym… - wychwalała jej sytuację Aśka. 
  • Nie wiem czy wszystkie by tak chciały, ale ja na pewno! – zawołała Jolka, wznosząc toast 

Martyna wyjęła telefon i napisała szybkiego SMSa, podczas gdy jej koleżanki nawijały dalej nie zwracając na to większej uwagi. Na parkiecie zaczęli się pojawiać pierwsi ludzie. Dziewczyny nie zamierzały długo zwlekać i same udały się na salę. Z początku tańczyły w kółku, z czasem jednak każda znalazła sobie partnera. Zabawa trwała w najlepsze. Partnerem Martyny okazał się postawny mężczyzna, kilka lat starszy od niej. Być może też był studentem, ale raczej tym ze zbliżających się do końca swojej edukacji. Po pewnym czasie przypomniała sobie o swoim mężu. W wolnej chwili przekazała swój telefon Joli, by ta zrobiła jej zdjęcia w trakcie tańca. Koleżanka wykonała polecenie, a następnie wysłała efekt swoich starań do Jacka. Nie potrzebowały słów by wiedzieć w czym rzecz. 

Niedługo potem Martyna usiadła z nowopoznanym kolegą przy stoliku, reszty nie było więc mieli czas wyłącznie dla siebie. Kuba, bo tak miał na imię, przyniósł po drinku, nawiązała się luźna rozmowa, w której chłopak patrzył na nią uważnym wzrokiem. Przykuła jego uwagę, to nie ulegało wątpliwości. 

  • Taka fajna dziewczyna sama kręci się po klubie? – zapytał. 
  • W zasadzie to mam męża, ale pozwolił mi wyjść z koleżankami do klubu. – odparła. 
  • I nie ma nic przeciwko? – zdziwił się nieco jej rozmówca, wyraźnie rozczarowany. 
  • Nie, mogę wyjść, potańczyć z kimś i w ogóle. On nie ma z tym problemów. 
  • Ja to bym się bał gdzieś cię puścić samą. No ale każdy ma swoje podejście. – podsumował Jakub. 

Dyskusja trwała dalej, a Martyna pisała coś w międzyczasie na telefonie. Jej nowy kolega wyraźnie spochmurniał co nie uciekło jej uwadze. Chyba był niezadowolony z faktu, że trafiła mu się mężatka. Widocznie liczył na coś więcej. Niewierna żona czuła, że musi jakoś zareagować, by nie stracić okazji na dobrą zabawę. Przekonała więc Kubę, że zadzwoni do męża i wyjaśnią parę rzeczy, żeby nie było niedopowiedzeń. Telefon do Jacka wyraźnie uspokoił jej kolegę. Pomimo, że chyba jeszcze nie do końca wszystko rozumiał, Jakub zmienił swoje nastawienie do nowej koleżanki. Uśmiechnął się i ponownie zaprosił ją na parkiet. 

Wrócili do tańca. Jej partner wodził rękoma po jej ciele, czasem schodził niżej by zahaczyć o jej pośladki. Widząc brak reakcji powtarzał swoje zabiegi, z tą różnicą, że jego ręce coraz dłużej zatrzymywały się w nieprzyzwoitych miejscach. Z czasem i Martyna nie pozostawała dłużna, zaczęła ocierać się o kroczę kolegi, by z czasem bezceremonialnie pocierać je swoją dłonią. To wyraźnie zaskoczyło jej partnera. Mężatka i to taka odważna? Niebywałe! 

  • Rany! Co ty wyprawiasz?! 
  • Ciicho. 

Przemieścili się w róg sali. Ludzi na parkiecie było sporo, jednak słabe oświetlenie pozwalało na odrobinę prywatności. Martyna kontynuowała swój masaż, wodząc ręką po wybrzuszeniu, wskazującym na położenie naprężonego penisa. Potem zjechała niżej by pobawić się jego jajkami. W końcu pozwoliła sobie na odważniejszy krok. Pociągnęła za zamek spodni swojego partnera. Teraz od celu dzieliła ją jedna warstwa mniej. Zaczęła powtarzać czynności, które wykonywała chwilę wcześniej. Jej koledze ciężko było dalej udawać, że nic się nie dzieje. Jego taniec stał się bardzo niemrawy, lecz czy można go było za to winić? 

  • Stop, nie tutaj. – syknął jej do ucha. 

Złapał jej rękę, która wciąż masowała jego krocze i pociągnął ją w kierunku łazienek. Wybrał bez wahania męską. Udali się do najdalszej kabiny. Zamek zatrzeszczał. Nikt im nie będzie przeszkadzać. Stali naprzeciw siebie, zwróceni twarzami do siebie. Kuba przemówił rozemocjonowanym tonem. 

  • O kurde, ale z ciebie sucz. Sama się dobierasz do rozporka. Znam takie jak wy! Lubicie kutasy i nawet nie trzeba się prosić żebyście się nimi zaopiekowały. 
  • Czy mogę?... – zaczęła Martyna patrząc pod nogi. Jej twarz oblała się szkarłatnym rumieńcem. 
  • Najpierw pokaż cycki. – powiedział bezceremonialnie Jakub.  

Widać, że w łazience przybyło mu odwagi. Już chyba zapomniał, że spędza wieczór z mężatką. Martyna posłusznie rozpięła koszulę, rozsunęła ją na boki, jednak nie zdecydowała się jej zdjąć, by jej nie pobrudzić. Następnie sięgnęła do zapięcia stanika, by po chwili uwolnić swoje dwie dorodne półkule. Widać było, że zrobiły wrażenie na jej koledze, gdyż ten zaczerpnął głośno powietrze. Bez pytania zaczął masować jej piersi oburącz. Pociągał za jej sterczące sutki. Gdy już się nacieszył nową zdobyczą złapał ją za ramiona, kierując ku dołowi.  

Martynie nie trzeba było nic tłumaczyć. Usiadła na sedesie i zabrała się do rozpinania rozporka. Nie minęła chwila a spodnie były już na ziemi. Patrzyła przez ułamek sekundy na namiot w męskich slipkach. Wzięła głęboki oddech i złapała za kraniec bielizny. Czas się zabrać do roboty. Wyswobodziła penisa swojego nowego partnera i zaczęła wykonywać posuwiste ruchy ręką. Przyglądała się przy tym sprzętowi, który zrobił na niej dobre wrażenie. Trafiło się. Potem zaczęła delikatnie wodzić językiem po prężącym się prąciu. Lizała go jak lizaka, a właściciel tylko wzdychał. Nareszcie wzięła go całego do buzi i zaczęła mu obciągać. Szlo jej dobrze o czym świadczył przyspieszony oddech i urywane jęki. Ssąc mu kutasa zatracała się w tym bez reszty. Czuła się wyzwolona. Świat stał przed nią otworem, a kochający mąż czekał na nią posłusznie w domu. Z niczego nie będzie mu się musiała tłumaczyć. 

  • Ooooch... W życiu nie spotkałem takiej laski jak ty! Twój mąż serio wie, że się tak puszczasz? 

Kiedy kiwnęła głową na potwierdzenie, a Kuba wyrwał jej swojego penisa z ust i nakierowując go na jej twarz i spuścił się obficie. Sperma zalała jej twarz. Skapnęła jej również na biust. Cała się lepiła. Kuba patrzył na swoje dzieło z zadowoleniem. 

  • Zobaczymy jaka jesteś odważna. Idź się umyć – gdy zobaczył, że dziewczyna sięga po stanik dodał – Nie, nie... Tak jak jesteś teraz. 

Martyna siedziała osłupiała. W łazience mogli być obcy mężczyźni, a ona miała wyjść z kabiny z cyckami na wierzchu, do tego całymi w nasieniu, po to by je obmyć. Raz kozie śmierć. Może akurat nikogo nie będzie, może nikt nie zauważy. To ryzyko tylko dodatkowo ją nakręcało. Wstała, przecisnęła się obok Kuby i wyszła z kabiny. Podeszła do umywalek. W lustrze dostrzegła, że dwóch facetów stoi do niej tyłem przy pisuarach. Odkręciła wodę i z bijącym sercem zaczęła zmywać spermę ze swojego ciała. Gdy opłukiwała swoje piersi jeden z facetów odwrócił się. Widać było że jest już mocno wstawiony, ale nie na tyle by nie dostrzec oczywistych faktów. Oto przed nim, a raczej tyłem do niego, stoi laska z cyckami na wierzchu i jak gdyby nigdy nic myje je sobie przy umywalce. 

Dziewczyna przyspieszyła ruchy, zaczęła obmywać twarz. Facet za jej plecami stał jak wryty obserwując to niespotykane zajście. Oprzytomniał na tyle by szturchnąć stojącego przy pisuarze obok towarzysza. Nic nie powiedział, tylko wskazał ręką gdzie ma spojrzeć. Teraz obydwoje przyglądali się półnagiej dziewczynie. Martyna w końcu skończyła doprowadzać się do porządku. Zasłoniła swoje piersi i szybkim krokiem wróciła do kabiny. 

  • Rany! Naprawdę jesteś odważna! – zawołał Kuba nie mogąc uwierzyć w to co widział przed chwilą. – Powiedz, czemu to robisz? Czemu się na to wszystko zgadzasz? 
  • To chyba oczywiste. Bo mnie to kręci. Mam układ z mężem, że w sferze seksualnej mam wolną rękę i korzystam z tego jak widać. 
  • Czyli gdybym chciał cię zaliczyć to miałbym szansę? – zapytał otwarcie. 
  • Moglibyśmy podejść do mnie. 
  • Wolałbym nie spotykać twojego męża… sama rozumiesz. 
  • A gdzie mieszkasz? – zapytała Martyna. 
  • Na Konnej, to niedaleko. 

Martyna wyciągnęła telefon i napisała SMSa do Jacka. Po czym z lekkim uśmieszkiem spojrzała na swojego przyszłego kochanka. 

  • Napisałam mężowi, że idę do ciebie na małe co nieco i poprosiłam żeby mnie odebrał. Będzie czekał na Konnej… Cóż, myślę że w takim razie jednak możemy iść do mnie. 
  • Dobrze, ale najpierw jeszcze się napijmy. – zaproponował Kuba. 

Poszli do baru, gdzie obydwoje wypili po szybkim szocie na odchodne. Czemu nie? Alkoholu nigdy za wiele. Kuba poprowadził swoją piękną towarzyszkę do drzwi wyjściowych. Na dworze była ciemna noc. 

  • Lubię 13
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Odnoszę wrażenie, że opowiadanie straciło swój pierwotny rozmach. 

Ciekawe, co się dalej wykoci?

No i prawie dwa tygodnie czekania na ten odcinek...🙂

Mimo wszystko 🙂

  • Lubię 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

No cóż ja po raz kolejny pozwolę sobie na ocenę... Również uważam że opowiadanie powoli wskakuje na tory które jak już kiedyś pisałem są bardzo schematyczne dla większości opowiadań... Martyna z nieśmiałej może nawet nieco zakompleksionej studentki w szybkim tempie stała się wyuzdana diva... A w ostatnim odcinku (scena w toalecie) staje się właściwie tak zwaną "suką".  zmuszenie jej do publicznego obnażenia się i mycia a także ochota z jaką to zrobiła to już zdecydowanie nie moje klimaty. To nie zmienia faktu że robeks faktycznie ma talent i nieźle buduje napięcie... Niestety ma również tendencję do wpadania w ten sam schemat co wszyscy. Pozdrawiam autora i powiem szczerze czekam na nową odsłonę... Niestety dla mnie to opowiadanie wydaje się już nie do uratowania.

  • Lubię 4

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2026

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...