to chyba już ten moment - Jak zacząć? - Cuckold Skocz do zawartości
Rare

to chyba już ten moment

Rekomendowane odpowiedzi

Od jakiegoś czasu biłem się z myślami, ale dziś stało się coś, przez co chcę pójść do przodu. Aktualny związek mi się posypał doszczętnie. przyczyny zgoła różne od tematu cuckold, nieistotne, niemniej jednak skoro zostałem sam sobie panem, to kiedy nie spróbować, jak nie teraz właśnie? Dawno, daawno temu miałem przyjemność doświadczyć ekstatycznej miłości w konfiguracji z wymianą partnerek i od tego czasu mam to ciągle z tyłu głowy. Przekonany jestem, że inne konfiguracje zrobią na mnie nie mniejsze wrażenie i muszę ich spróbować zanim przestane tułać się po tym ziemskim łez padole. Po prostu muszę. Tylko jak się do tego zabrać żeby nie zepsuć sobie pierwszego wrażenia? czy określić restrykcyjne wytyczne i trzymać się ich twardo z nadzieją, że w końcu tak się trafi, że zostaną spełnione...czy może też szukać kompromisu ze świadomością, że różnie być może ale pewnikiem i tak będzie miło...czy też skupić uwagę na samym fizycznym fakcie zaś osoby drugie, trzecie, a może i czwarte traktować jeno jako tło? nie mogę i nie chce tego spłycać wszystkiego, nie chce też traktować tego jednorazowo. Marzy mi się, by zaczęło to stanowić nierozerwalny element mojego bytu, choć zdaje sobie sprawę, że będzie to zależne od kolejnej (ostatniej!) miłości mojego życia. Przez jakiś czas takowej nie będzie, bo nie szukam więc nie będę póki co się nad tym zastanawiał. Strasznie wyposzczony jestem, a to nie wpływa dobrze na żadną płaszczyznę, po której przyszło mi się poruszać i czas najwyższy z tym skończyć...jakieś pomysły?  

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
W dniu 25.05.2019 o 20:12, Rare pisze:

jednak skoro zostałem sam sobie panem, to kiedy nie spróbować, jak nie teraz właśnie? 

Wiem, że to pytanie retoryczne ale czy nie uważasz, że każdy czas jest dobry by się realizować? Często sami sobie tworzymy bariery, wysyłamy sobie odroczenia tłumacząc coś czasem okolicznościami itp.  Oscar Wilde słusznie zauważył, że pokus i pragnień pozbyć się można jedynie im ulegając... Teraz jest Twój czas... to już wiesz.

W dniu 25.05.2019 o 20:12, Rare pisze:

Dawno, daawno temu miałem przyjemność doświadczyć ekstatycznej miłości w konfiguracji z wymianą partnerek i od tego czasu mam to ciągle z tyłu głowy. Przekonany jestem, że inne konfiguracje zrobią na mnie nie mniejsze wrażenie i muszę ich spróbować zanim przestane tułać się po tym ziemskim łez padole.

Skoro wiesz czego pragniesz... Go for It, lub jak mówią w NIKE Just Do It:dobre:

W dniu 25.05.2019 o 20:12, Rare pisze:

Tylko jak się do tego zabrać żeby nie zepsuć sobie pierwszego wrażenia?

A co dokładnie masz na myśli pisząc o zepsuciu pierwszego wrażenia???

W dniu 25.05.2019 o 20:12, Rare pisze:

czy określić restrykcyjne wytyczne i trzymać się ich twardo z nadzieją, że w końcu tak się trafi, że zostaną spełnione...czy może też szukać kompromisu ze świadomością, że różnie być może ale pewnikiem i tak będzie miło...czy też skupić uwagę na samym fizycznym fakcie zaś osoby drugie, trzecie, a może i czwarte traktować jeno jako tło?

To zależy wyłącznie od Ciebie, od siły Twoich pragnień i zdolności do bycia usatysfakcjonowanym. Dla mnie przykładowo kompromis to stan obustronnego niezadowolenia. Coś co nie odpowiada nikomu ale jest akceptowalne w poczuciu, że jest dobre dla kogoś. Według mnie każdy kompromis prowadzi do fiaska.  

 

Traktowanie osób, które mają tworzyć moja seksualną rzeczywistość a przez to mnie i moją historie jako tło, "element wyposażenia" czy narzędzia w realizacji moich potrzeb jest niedopuszczalne. Ja to widzę jako bardzo przedmiotowe i o małej wartości. Nie chcę tak... wolę doświadczać, przezywać, eksplorować w pełnym spektrum doznań. 

 

Tobie jednak może pełnie satysfakcji zapewni wymiar fizycznego dopływu bodźców... to tez bardzo subiektywne. Sam wiesz najlepiej czego i jak pragniesz.

W dniu 25.05.2019 o 20:12, Rare pisze:

Marzy mi się, by zaczęło to stanowić nierozerwalny element mojego bytu, choć zdaje sobie sprawę, że będzie to zależne od kolejnej (ostatniej!) miłości mojego życia.

Ktoś powiedział "nie bójmy się marzyć", ktoś inny, że "za marzenia nie ma kary" ... marzyć każdy może, jeden bardziej inny gorzej, ale spełniać marzenia, sięgać po nie to zdolność niewielu.

 

Szczerze podziwiam wiarę, że kolejna miłość będzie ostatnią Twojego życia, to naprawdę hmmm urocze. Czy jednak nie sądzisz, że już samo założenie iż ta miłość może przymusić Ciebie do kompromisu lub do całkowitego odejścia od Swoich pragnień jest jakby wróżbą końca tej miłości? Gotów jesteś pozbyć się pragnień, jesteś w stanie z nich zrezygnować? Może, tylko może, idąc po miłość warto być szczerym, otwartym i ufając w prawdziwość uczucia skonfrontować tę miłość ze swoimi pragnieniami? Wiesz... tak sobie tylko dywaguję.

W dniu 25.05.2019 o 20:12, Rare pisze:

Przez jakiś czas takowej nie będzie, bo nie szukam więc nie będę póki co się nad tym zastanawiał. Strasznie wyposzczony jestem, a to nie wpływa dobrze na żadną płaszczyznę, po której przyszło mi się poruszać i czas najwyższy z tym skończyć...jakieś pomysły? 

Będzie nie będzie... z miłością jest tak, ze rzadko mamy realny wpływ na to kiedy nas dopada. Mniejsza jednak z tym... jak zacząć, już zacząłeś, jesteś tu. Określ czego i jak pragniesz, bądź aktywny w dążeniu... 

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.