Skocz do zawartości
Sivle

Czy to dla mnie?

Rekomendowane odpowiedzi

Twoja historia ma swoje tempo, niespieszne ale dzięki temu masz czas aby się z tym wszystkim oswoić. Na początku miałeś dużo wątpliwości ale czytając ostatnie posty wydaje mi się że chyba masz ich coraz mniej.  Podczas seksu mówisz o swoich fantazjach a żona nie protestuje, jak dla mnie wygląda to tak, że ta sytuacja również ją ekscytuje. Wspomniałeś że masz wrażenie że podczas ostatniego seksu ona była bardziej podniecona, zwrócił bym na to uwagę, ciało nie kłamie ;) Co do wiadomości wysyłanych do kolegi, żona powiedziała Ci że z nim pisze, wysłał zdjęcie o którym nie wiedziałeś a mimo to nie jesteś tym bardzo zaniepokojony. Myślę że najlepiej znasz własną żonę i jeśli zawstydzenie jest powodem wysłania zdjęcie bez twojej wiedzy ja bym poczekała i dał jej czas na oswojenie się z twoim przyzwoleniem. Myślę że sporo się u was w najbliższym czasie wydarzy.  

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

 

Im dłużej o tym myślę, tym większy mam mętlik w głowie, ale nie dlatego, że jestem zazdrosny. Chyba bardziej próbuję zrozumieć, co się właściwie dzieje.

Przez ostatni rok byłem przekonany, że moja żona praktycznie nie ma żadnych fantazji seksualnych. Mówiła, że wystarczam jej tylko ja, że nie myśli o innych facetach, że seks z kimś innym nie wchodzi w grę. Nawet koronkowa bielizna czy jakieś odważniejsze rzeczy nie były w jej stylu.

A teraz nagle okazuje się, że potrafi flirtować, robić sobie odważniejsze zdjęcia, a nawet chyba sprawia jej to przyjemność. Nie chodzi tylko o to jedno zdjęcie. Zauważyłem, że zrobiła ich więcej. Widać było, że nie były robione przypadkiem, tylko specjalnie. I to mnie właśnie najbardziej zastanawia.

Może przez cały ten czas ta jej seksualność gdzieś była, tylko nigdy jej nie widziałem? A może nasze rozmowy z ostatnich miesięcy sprawiły, że trochę się odblokowała? Sam już nie wiem.

Najbardziej dziwi mnie jednak coś innego.

Ja od początku mówiłem jej, że najbardziej kręciłoby mnie to, gdybyśmy przeżywali takie rzeczy razem. Nie chodzi o to, żeby robiła coś za moimi plecami. Wręcz przeciwnie. Chciałbym, żeby sama mi powiedziała: „patrz, to mu wysłałam”, „zobacz, co mi odpisał”. To właśnie wspólne przeżywanie tego jest dla mnie najważniejsze.

A mam wrażenie, że ona bardzo się tego wstydzi. Jakby bała się pokazać mi tę swoją stronę. Może dlatego mówi mi tylko część rzeczy. Nie wiem, czy dlatego, że jeszcze sama nie wie, co z tym zrobić, czy po prostu chce zostawić ten kawałek tylko dla siebie.

Jest jeszcze jedna rzecz. W tym tygodniu żona jedzie sama na dwa dni do innego miasta na spotkanie z byłymi znajomymi z pracy. On napisał jej, że akurat też będzie wtedy w tym mieście. Ona odpisała, że szkoda, że będzie z kimś, bo lepiej byłoby, gdyby był sam i dzień wcześniej. Później zapytał, czy miałaby czas, a ona odpowiedziała, że po południu ma jeszcze swoje plany, ale „chyba coś można wykombinować”.

I tutaj zacząłem się nad czymś zastanawiać.

Mam wrażenie, że bardzo łatwo mogę zacząć kibicować czemuś, nad czym tak naprawdę nie mam już żadnej kontroli.

Bo jeżeli ona zaczyna spotykać się z nim dlatego, że jej się to podoba, a nie dlatego, że jest to realizacja naszej wspólnej fantazji, to w pewnym momencie może się okazać, że to już nie będzie żadna wspólna zabawa ani cuckold, tylko po prostu ich relacja.

I wtedy pojawia się pytanie, którego sam sobie jeszcze nie potrafię jednoznacznie zadać.

Jeżeli oni rzeczywiście się spotkają i ona nic mi o tym nie powie… to czy dalej będzie mnie to podniecało?

Czy może jednak pojawi się złość albo poczucie, że zostałem z tego wyłączony?

Bo chyba właśnie odpowiedź na to pytanie pokaże mi, czego tak naprawdę szukam. Czy najbardziej kręci mnie sama fantazja, czy jednak to, żeby przeżywać to razem z nią, a nie obok niej.

  • Lubię 4

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Ja sądzę, że jak pojawiła się dla niej taka dość bezpieczna okazja (znana osoba, były) to mając Twoje przyzwolenie zmienia postać rzeczy dla niej. Druga sprawa z tej dynamiki to wynika, że ona tylko czeka na okazję by mu się oddać. 

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
W dniu 3.08.2026 o 22:55, Sivle pisze:

Chciałbym, żeby sama mi powiedziała: „patrz, to mu wysłałam”, „zobacz, co mi odpisał”.

A mieliście to ustalone dokładnie w tej formie o jakiej piszesz wyżej? Czy bardziej było to ogólne stwierdzenie lub nie było go wcale

 

W dniu 3.08.2026 o 22:55, Sivle pisze:

Bo jeżeli ona zaczyna spotykać się z nim dlatego, że jej się to podoba, a nie dlatego, że jest to realizacja naszej wspólnej fantazji, to w pewnym momencie może się okazać, że to już nie będzie żadna wspólna zabawa ani cuckold, tylko po prostu ich relacja.

To zdanie spowodwało u mnie wielokrotne zwarcie więc tutaj się zatrzymam. 

W dniu 3.08.2026 o 22:55, Sivle pisze:

jeżeli ona zaczyna spotykać się z nim dlatego, że jej się to podoba, a nie dlatego, że jest to realizacja naszej wspólnej fantazji

Znaczy miało jej się to nie podobać z założenia ? Oraz czy to na pewno w tym wypadku jest "Wasza wspólna fantazja" czy raczej "Twoja fantazja"? Tak to bowiem brzmi. Czy fantazja po jej stronie wygląda dokładnie tak samo jak po Twojej? 

 

W dniu 3.08.2026 o 22:55, Sivle pisze:

to w pewnym momencie może się okazać, że to już nie będzie żadna wspólna zabawa ani cuckold, tylko po prostu ich relacja

A na czym polega cuckold jeżeli nie na relacjach? To co jest między kobietą a kochankiem to właśnie relacja. Zasadniczo każda interakcja międzyludzka jest relacją a interakcja intymna szczególnie. I nie ma tu znaczenia czy będzie to wieloletni zaangażowany układ czy ONS.

 

W dniu 3.08.2026 o 22:55, Sivle pisze:

Chyba bardziej próbuję zrozumieć, co się właściwie dzieje.

Postaram się naświetlić co się dzieje. Przez jakiś czas miałeś cuckold w głowie jako fantazję. Pouładaną "pod siebie', z własną wizją, założeniami i scenariuszem w którym byłeś jedynym reżyserem. Aktualnie wchodzicie w etap gdzie może nastąpić realizacja i zasady sę zmieniają o tyle, że nie jesteś już tylko Ty, Twoje potrzeby, fantazje, wizje i scenariusze tylko wchodzą też inne osoby. To moment gdzie trzeba usiąść i rozmawiać szczerze i otwarcie z żoną o tym jak to widzicie, co byście chcieli, na jakich zasadach, jak to ma wyglądać itd. Jednym słowem jest to etap gdzie następuje dużo rozmów, ustaleń a jdnocześnie wymagana jest duża otwartość zarówno na drugą osobę jak i na kompromisy oraz dokonanie zmian w scenariuszy wyrytym w głowie. Jest to też moment gdy należy sobie uświadomić że cały temat wychodzi ze strefy fantazji w stronę strefy rzeczywistej i należy zarysować granice pomiędzy jednym a drugim uwzględniając w tym drugą osobę. Gdy wszystko zostanie przegadane, ustalone i określicie co będzie satysfakcjonujące dla obu stron będzie można stwierdzić że jesteście gotowi w miarę bezpiecznie i ze stosunkowo większych prawdopodobieństwem sukcesu myśleć o kolejnych krokach. 

 

Odnoszę wrażenie że jest u Ciebie duża potrzeba kontroli. Rozumiem to i jest to dosyć powszechne oraz naturalne na tym etapie. Sam też tak kiedyś na samym początku miałem. Im szybciej jednak uświadomisz sobie, że nie będziesz kontrolował absolutnie wszystkiego oraz to że im więcej dasz żonie swobody (w ustalonych wcześniej ramach oczywiscie) tym bardziej całość może wyjść dla wszystkich satysfakcjonująco. Zdarada kontrolowana nie polega na tym, że kontroluje się wszystko a po prostu na tym, że partner wie o spotkaniach z innymi osobami

  • Lubię 4

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Dzięki za odpowiedź. W pewnym momencie miałem trochę zwątpienia, czy dalej tutaj pisać ze względu na niewielki odzew, ale pomyślałem, że samo pisanie pomaga mi uporządkować myśli i spojrzeć trochę z boku na całą sytuację.

Co do pierwszego fragmentu, który spowodował u Ciebie „zwarcie” – faktycznie, jak przeczytałem go teraz jeszcze raz, to nie brzmi do końca tak, jak chciałem.

14 godzin temu, Wichura pisze:

Aktualnie wchodzicie w etap gdzie może nastąpić realizacja i zasady sę zmieniają o tyle, że nie jesteś już tylko Ty, Twoje potrzeby, fantazje, wizje i scenariusze tylko wchodzą też inne osoby.

Masz rację. Trochę mi to uświadomiłeś, chociaż wczoraj poruszyliśmy ten temat z żoną, ale o tym za chwilę. Pisząc tamtego posta byłem przede wszystkim zaskoczony rozwojem sytuacji i w głowie miałem już, lekko mówiąc, wizję nadmiernej eskalacji ich flirtu.

Chodziło mi bardziej o to, że w mojej fantazji zawsze byłem aktywnym uczestnikiem tego, co się dzieje, właściwie na każdym etapie. Dla mnie właśnie to było najfajniejsze. Tylko że po przeczytaniu Twojego posta i po rozmowie z żoną zaczynam rozumieć, że rzeczywistość nie musi wyglądać dokładnie tak, jak scenariusz, który przez lata miałem poukładany w swojej głowie. To jest jednak dużo bardziej wymagająca psychicznie sytuacja i przede wszystkim musimy o niej rozmawiać.

 

14 godzin temu, Wichura pisze:

A mieliście to ustalone dokładnie w tej formie o jakiej piszesz wyżej?

Nie mieliśmy. Ja powiedziałem jej, że mogłaby z nim poflirtować, może wysłać jakąś fotkę itd., jak się później okazało już po tym, jak ona to zrobiła. Wcześniej jedynie wspominałem, że jeżeli już miałaby mieć ochotę na kogoś innego, to ma pewnie właśnie na niego.

 

W środę lub wtorek powiedziała mi o planach spotkania z nim na kawę i zapytała, czy mam coś przeciwko. Wieczorem sporo o tym rozmawialiśmy. Wyjaśniłem jej, że dla mnie najfajniejsze byłoby uczestniczenie w tym, co się dzieje. Nie chodzi o kontrolowanie każdej wiadomości, ale o to, żebym wiedział mniej więcej, co się dzieje i mógł to przeżywać razem z nią.

Ona natomiast powiedziała, że wiedza o tym, że wysłała fotkę albo że ze sobą flirtują, to jedno, ale czytanie ich prywatnych rozmów byłoby już dla niej za dużo. Powiedziała też jasno, że na razie dalej nie chce iść, bo boi się, że mogłoby to dużo zmienić między nami. Nadal uważa też, że gdyby naprawdę doszło do czegoś więcej, mnie wcale nie musiałoby się to podobać tak, jak mi się wydaje.

Pytała też, co właściwie miałbym z tego, gdyby spotkała się z nim tylko we dwoje, bo inna konfiguracja z jej strony nie wchodzi w grę. Tłumaczy to tym, że chce być skupiona na jednej osobie i żebym nie zakładał, że po jednym razie nagle zmieni zdanie i będzie chciała czegoś we trójkę. Ma też inne obawy – między innymi to, że ja najlepiej wiem, co ona lubi i jak z nią postępować, oraz czy po przekroczeniu jednej granicy nie będę od razu chciał przesuwać następnej.

I właściwie powiedziała dokładnie to, o czym napisałeś @Wichura – że mamy jeszcze bardzo dużo rzeczy do przegadania.

Z mojej strony powiedziałem jej, że właśnie dlatego chciałbym robić wszystko małymi krokami. Najpierw flirt, jakieś zdjęcie itd. i zobaczyć, jak oboje się z tym czujemy. Bez zakładania z góry, co musi być później.

Nadal sporo o tym myślę i jeszcze raz dzięki @Wichura za ten post, bo trochę otworzył mi głowę.

Jutro mają się spotkać. Żona twierdzi, że to tylko kawa i że ja przeceniam wagę tego spotkania. Tylko dla mnie to jednak nie jest zwykła kawa ze znajomym po latach. To spotkanie zostało poprzedzone flirtem i zdjęciami.

I chyba właśnie to najbardziej mnie teraz zastanawia. Nie przeszkadza mi, że mają fajną relację. Wręcz przeciwnie. Zastanawia mnie, dlaczego żona tak bardzo umniejsza jej znaczenie w rozmowie ze mną. Znam ją bardzo dobrze i wiem, że normalnie nie wysłałaby komuś takiego zdjęcia. Nie wiem nawet, czy mnie kiedykolwiek wysyłała podobne. Dlatego trudno mi uwierzyć, że dla niej to wszystko jest zupełnie obojętne i że naprawdę traktuje to jak zwykłą rozmowę i kawę z kolegą.

Mam raczej wrażenie, że zarówno ten flirt, jak i samo spotkanie są dla niej w jakiś sposób wyjątkowe, tylko z jakiegoś powodu nie chce albo jeszcze nie potrafi mi tego tak nazwać.

Zobaczymy, jak dalej rozwinie się sytuacja. Ja wiem, że muszę mieć chłodną głowę i nie dopisywać sobie scenariuszy do przodu.

 

  • Lubię 2
  • Przytulam 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Najważniejsze że jesteście i z tego co piszesz chcecie być w tym razem, rozmawiacie, mówicie o swoich wzajemnych oczekiwania, preferencjach ale i obawach. To szalenie ważna rzecz będąca najzdrowszym fundamentem każdej relacji i związku a już szczególnie tych otwartych. To właśnie tu powinien być skierowany wektor uwagi, a nie nie na zewnątrz czyli konkretną osobę trzecią, konkretne spotkanie czy wiadomość. Jeżeli bedziecie mieli to wszystko dobrze poukładane u siebie to reszta często po prostu wskakuje na swoje miejsce przy dużo mniejsze uwadze i z pewnością mniejszym stresie. Z pewnością też po uzupełnieniu Twojej wiadomości i rozwinięciu jej wygląda to więc lepiej. Powodzenia

  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2026

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...