Skocz do zawartości
Szary

Obawy, czy słuszne?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Na wstępie powiem, że jeszcze narzeczona nie została Hotką ale będę tak o niej pisał :).

 

Jak wspominałem przy powitaniu, temat cuckoldu w moim związku narodził się kilka lat temu, jednak był w sferze fantazji. Na samym początku związku zawsze byłem zazdrosny o swoją narzeczoną, jest atrakcyjną i towarzyską kobietą przez co zawsze kręcili się wokół niej jacyś podrywacze, więc przecież usilnie musiałem jej pilnować. Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy kiedyś wydało się, że ostro sobie z jednym gościem flirtowała. Zauważyłem, że dziwnie zaczęło mnie to kręcić.

 

Jakoś od roku pracowałem nad swoją narzeczoną, aby ją na to ukierunkować. Krótko opisując zachęcałem do noszenia bardziej odważnych kreacji (dekolty, obcisłe spodnie,legginsy, widoczne majtki lub ich brak itp.), umieszczanie takich zdjęć na różnych portalach gdzie pojawiały się miłe komplementy pod adresem Hotki, opalanko topless, niby przypadkowe sytuacje, że zobaczył ją inny facet gdy była rozebrana lub na odwrót, danie większej swobody podczas " damskich wyjść", oglądanie różnych filmów, opowiadanie historyjek z tematyką zdrady,  pisanie,flirtowanie, wysyłanie odważniejszych fotek facetom na różnych portalach, wreszcie zabawy gdzie wychodziliśmy do klubu udając nieznajomych gdzie ja spokojnie obserwowałem swoją Hotkę jak rozmawia, tańczy, flirtuje, pozwala na przytulanie, pocałunek czy macanie z innymi facetami.  Podczas realizacji tego całego rocznego planu, byłem tak nim nakręcony i o tym myślałem, nawet w łóżku, że często szybciej dochodziłem. Żarty hotki, że ostatnio za szybko kończę i chyba  trzeba będzie znaleźć sobie kochanka jeszcze bardziej na mnie działały i powodowały jeszcze szybszy mój finish :)

 

 Można powiedzieć, że lekcje odrobione a Hotka chciała mieć kochanka. I tutaj zaczynają się moje obawy, które być może są całkowicie niesłuszne a nawet nie w porządku wobec Hotki.

 

1. Czy taki wiek Hotki jak 28 lat jest wystarczający do takich zabaw, aby potrafić oddzielić związek z od seksu z kochankiem i nie doprowadzić do końca obecnej relacji Wiadomo, że każdy człowiek jest inny i  nikt nie ma szklanej kuli, ale z tego co czytałem jednak większość osób bawiących się  w ZK jest po ślubie i pewnie w większości starsi niż 28 lat,  a nawet mając dzieci, co poniekąd ich trzyma dalej. My nie mamy dzieci, ślubu, kredytów i troszkę mam obawę o sam związek.

 

2. Podczas klubowych zabaw poznała pewnego samca i Hotka uparcie chce, żeby to on był kochankiem. Moja obawa jest taka, że facet najszczerzej mówiąc jest w każdym calu lepszy niż ja - wyższy, lepiej zbudowane i umięśnione ciało, dobra praca, więcej w spodniach, wolny.  Z jednej strony powinienem się z tego cieszyć i chcieć dla Hotki jak najlepiej, ale do zastanowienia mi dało to, że na sugestię poszukania jeszcze kogoś Hotka stanowczo zaprzecza. Twardo stąpa po ziemi, mówiąc, że chce akurat TEGO, bo jej się podoba, ona się podoba jemu, przypasowali sobie z charakterów i nie będzie szukała innych bo chce tego.  Ten punkt w zasadzie związany jest z punktem 1.

 

3. Właśnie prawdopodobniej pod wpływem rozmów z potencjalnym kochankiem Hotka zmieniła decyzję odnośnie spotkania, ale nie mam na to dowodów.  Na początku ustaliliśmy, że mieliśmy się spotkać razem, ale teraz zaczęła mówić, że jednak  woli spotkanie sam na sam z kochankiem, żebym grzecznie czekał w domu a potem mi wszystko opowie i wynagrodzi. Mówi, że to jej myśl i decyzja, że kochanek  o to nie prosił, że przyjdzie czas na wspólne spotkania. Widząc moje zachwianie - zarzuca mi, prawdopodobnie słusznie, że najpierw ją do czegoś namawiam a potem się wycofuję przez co jestem niepoważny.

Oczywiście zapewnia mnie, że nic złego się nie stanie, że nie odejdzie przekonując mnie  w miły sposób w łóżku do finalnej zgody.

 

 

Proszę o Wasze zdanie i wyrozumiałość :) 

To nie tak, że rzucam słowa na wiatr. Byłem zdecydowany, działałem w kierunku ZK, jednak na ostatniej prostej złapały mnie wątpliwości przez opisane wyżej sytuacje. Być może moje wątpliwości  i obawy są niesłuszne i jest to normalny objaw zawahania się przed zaczęciem wszystkiego na poważnie. 

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

1. Wiek nie ma żadnego znaczenia. Podobnie ślub lub jego brak, dzieci ani kredyt
2. Ten punkt nie jest związany z pierwszym. To czy to dobry kandydat zależy od tego na ile pewny jest Wasz związek i na ile ona potrafi oddzielić jedno od drugie. Oczywiście taki kochanek jak go opisałem zapala lampkę ostrzegawczą natomiast na ile realna jest groźba, że Twoja narzeczona się w nim zakocha i z nim odejdzie zależy tylko od niej, Ciebie i Waszego związku. Z drugiej strony nie na tym polega ta zabawa aby dobierać sobie nieatrakcyjnych kochanków i kochanki. Taka "kumulacja" cech może ale wcale nie musi zwiększać ryzyko.

3. Kwestia spotkań razem czy osobno jest bardzo indywidualna. Zarówno jeżeli chodzi o te pierwsze spotkania jak i kolejne. Oba stanowiska potrafią się nieźle bronić.

 

Na koniec dodam. Wątpliwości i obawy to rzeczy całkowicie normalna na początku która towarzyszy(ła) niemal każdemu. Ważne jest aby najpierw przepracować je między sobą a na kolejne kroki decydować się gdy każdy będzie się czuł na 100% gotowy. Pośpiech i emocje są złymi doradcami 

  • Lubię 12

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Na punkt nr 1 i 2 mogłabym odpowiedzieć podobnie, jak Wichura. A jeśli mowa o punkcie 3 - tak to właśnie bywa, że zdanie się zmienia. Tak po prostu jest, bo gra jest o sporą stawkę. Nie tak dawno udzieliłam mojemu mężowi pozwolenia na jedno spotkanie. Udzieliłam, bo pannę znał z wcześniejszych spotkań, a ja byłam w aucie i nie zastanowiłam się głębiej nad sprawą, czego później bardzo pożałowałam. Niechcący, R i owa dziewoja spierdolili mi moją bardzo cenną fantazję, którą już kilka razy realizowaliśmy i która była bardzo moja. Straciłam tę fantazję. Więcej tego scenariusza nie odegram. I to ja, niestety, wyraziłam na to zgodę... 

 

Zdanie można zmienić. Nic nie jest zapisane w kamieniu, nawet jeśli ma się lat 39, z mężem się jest okrągłe lat 20, a hotką się jest lat 12.

  • Lubię 10
  • Dziękuję 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Godzinę temu, napisano:

1. Czy taki wiek Hotki jak 28 lat jest wystarczający do takich zabaw, aby potrafić oddzielić związek z od seksu z kochankiem i nie doprowadzić do końca obecnej relacji

Wiek nie ma znaczenia, bardziej staż w związku, i poczucie bezpieczeństwa w nim. I silne korzenie które trzymają Was razem

Godzinę temu, napisano:

2. Podczas klubowych zabaw poznała pewnego samca i Hotka uparcie chce, żeby to on był kochankiem. Moja obawa jest taka, że facet najszczerzej mówiąc jest w każdym calu lepszy niż ja - wyższy, lepiej zbudowane i umięśnione ciało, dobra praca, więcej w spodniach, wolny. 

W każdym calu jest inny, ale czy to znaczy że lepszy? Niekoniecznie.

Godzinę temu, napisano:

3. Właśnie prawdopodobniej pod wpływem rozmów z potencjalnym kochankiem Hotka zmieniła decyzję odnośnie spotkania, ale nie mam na to dowodów.  Na początku ustaliliśmy, że mieliśmy się spotkać razem, ale teraz zaczęła mówić, że jednak  woli spotkanie sam na sam z kochankiem, żebym grzecznie czekał w domu a potem mi wszystko opowie i wynagrodzi. 

Jeśli ustaliliście że macie spotkać się razem, i to cie w pewien sposób uspokaja że tak się macie spotkać, to wedle mojej oceny masz prawo wymagać dotrzymania tej umowy, i nie ma znaczenia poniższe...

Godzinę temu, napisano:

Widząc moje zachwianie - zarzuca mi, prawdopodobnie słusznie, że najpierw ją do czegoś namawiam a potem się wycofuję przez co jestem niepoważny.

Bo Ty się nie wycofujesz z tego na co ją namawiałeś. Chcesz tylko żebyście w tym momencie bawili się wedle zasad które wcześniej ustaliliście. Bo ta zabawa ma sprawiać WAM razem przyjemność, a nie tylko jej. 

 

Zaproś ją tutaj, niech sama poczyta doświadczenia innych osób.

  • Lubię 7
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Na pewno znajdziesz odpowiedzi tu na forum w innych tematach. Bo Twoje obawy i wątpliwości, były tu rozbierane na czynniki pierwsze. 

 

Z mojej perspektywy i subiektywnego zdana... ja miałbym pewne obiekcje. Bo jak sam pisałeś nie łączy Was nic prócz uczucia. Czy to mało, czy też dużo... nie wiem, nie jestem Wami i nie wiem jak  jesteście ze sobą zżyci. Na plus na pewno że otwarcie ze sobą o takich rzeczach rozmawiacie:)

Druga kwestia to taka czy faktycznie kochanek wie o Tobie i o tym jaki to ma być układ? Seks i nic ponad to?

Ja osobiście będąc na Twoim miejscu nie mając założonej rodziny to wolał bym żonatego kochanka lub sporo starszego. 

Godzinę temu, napisano:

Widząc moje zachwianie - zarzuca mi, prawdopodobnie słusznie, że najpierw ją do czegoś namawiam a potem się wycofuję przez co jestem niepoważny.

Słusznie Ci to zarzuca, ale nie tylko Ty miałeś takie dylematy. Poczytaj w dziale "historie prawdziwe" jak inni to przeżyli.

 

Osobiście radził bym Tobie/Wam wstrzymać się z tym. Za dużo pytań, wątpliwości, niepewność. By Twoja narzyczona zanim podejmie decyzję poczytała to forum. By poczytała tematy/historie innych i zobaczyła/zrozumiała Twoje obawy i by wcieliła się w Twoją rolę i zobaczyła jakie emocje Tobą targają.

Kris

  • Lubię 8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Punkt 1 oraz 2, dokładnie tak jak napisał  @ Wichura®  oraz @ Złota Rybka✩
Dodałbym tylko, że co ma być to będzie, jeśli Wasz związek jest głęboki, oparty na trwałych fundamentach, prawdziwy, to wszystko będzie ok. Jeśli nie, to trudno, to też plus dla wszystkich, że się rozpadnie, bo po co dwoje ludzi ma tkwić w czymś nieszczęśliwym, bez przyszłości?

Nie uciekniesz przez tym, cuckold kręci Ci w głowie, nie spróbujesz teraz, to później i tak pewnie będziesz do tego dążyć...

Twoja narzeczona uważam, że ma prawo aby spotkać się pierwszy raz sam na sam, jeśli o to poprosiła.. To (zdrada kontrolowana) dla kobiety jest naprawdę ciężkie samo w sobie na początku,  a co dopiero jak narzeczony patrzy...spokojnie, krok po kroku, do wszystkiego pomału trzeba dojrzeć. I pamiętaj żeby ją wspierać, czy będzie sama, czy z Tobą na tym spotkaniu, to wspieraj ją, bo możesz bez wsparcia i pokazywania swojej miłości sporo zniszczyć. I szanuj jej decyzje, nie zmuszaj, nie graj emocjami. 

  • Lubię 11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
13 minut temu, napisano:

eśli ustaliliście że macie spotkać się razem, i to cie w pewien sposób uspokaja że tak się macie spotkać, to wedle mojej oceny masz prawo wymagać dotrzymania tej umowy, i nie ma znaczenia poniższe...

 

2 minuty temu, napisano:

Twoja narzeczona uważam, że ma prawo aby spotkać się pierwszy raz sam na sam, jeśli o to poprosiła.. To (zdrada kontrolowana) dla kobiety jest naprawdę ciężkie samo w sobie na początku,  a co dopiero jak narzeczony patrzy..

Jak widzisz @ Szary✩ ile osób tyle zdań na ten temat. Nie ma niestety uniwersalnej odpowiedzi na Wasze wątpliwości.

Ja osobiście z @ surfer77✩ się nie zgadzam, w kwestii tego że ma prawo skoro o to poprosiła.

 

Zgadzam się za to że

6 minut temu, napisano:

pokojnie, krok po kroku, do wszystkiego pomału trzeba dojrzeć.

Może teraz jest czas żeby wrócić do początku, od nowa wszystko przegadać, i jeszcze raz przegadać, i jeszcze raz przegadać, aż ustalicie WSPÓLNE stanowisko.

  • Lubię 8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Odnośnie pierwszego razu, sam na sam czy w trójkę. U nas było to tak że od początku miało być razem. Ale przy pierwszych spotkaniach Ann zaczęła mieć wątpliwości i mówiła że łatwiej by jej było samej z kochankiem się przełamać. I gdy do niczego nie doszło i minęło trochę czasu, sama stwierdziła że to było nie w pożądku wobec mnie. I teraz jest albo razem, albo wcale:)

Kris

 

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
2 minuty temu, napisano:

Ja osobiście z @ surfer77 się nie zgadzam, w kwestii tego że ma prawo skoro o to poprosiła.

Je tez @ Druh.©®  u tutaj akurat w tej kwestii z Tobą się nie zgadzam.

To trochę wyglada tak, użyje do tego mojego skromnego doświadczenia sportowego : jak wychodzisz pierwszy raz na boisko, w oficjalnym meczu, i publika się gapi na trybunach, czujesz adrenalinę, emocje, jest fajnie, ale getry masz żółte,  kolana miękkie, głowa nie ta...bez publiczności lepiej ten pierwszy raz by się grało...natomiast w kolejnych meczach, ta publiczność, zamiast paraliżować daje ci właśnie większego kopa...

Co prawda kiedyś przed publicznością, pierwszy raz tez trzeba zagrać....;)

 

  • Lubię 8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
12 minut temu, napisano:

Ja osobiście będąc na Twoim miejscu nie mając założonej rodziny

Cóż, Sailor i ja według wielu osób też nie mamy założonej rodziny. Bardzo to subiektywne.

 

13 minut temu, napisano:

Bo jak sam pisałeś nie łączy Was nic prócz uczucia. Czy to mało, czy też dużo...

Można mieć ślub, kredyt, dzieci, te same pasje, wspólne grono znajomych - a nie mieć uczucia... Uczucie moim zdaniem jest najważniejsze :serce:. Do tego mnóstwo wzajemnego zaufania i szczerości. To są fundamenty związku...

 

Lula.

  • Lubię 10
  • Dziękuję 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2020

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.