Demony przeszłości - strona 5 - Opowiadania - Cuckold Forum Skocz do zawartości
Robeks

Demony przeszłości

Rekomendowane odpowiedzi

11  MASKI W DÓŁ

 

Odprawa była już w trakcie. Para ostatecznie podniosła się z miejsc i podążyła do formującej się powoli kolejki. Nie było pośpiechu. Do lotu było sporo czasu, a obsługa lotniska wszystko miała pod kontrolą. Stanęli za starszą parą z dwiema walizkami.

  • Myślisz, że na miejscu będzie ładna pogoda? – spytała siwowłosa pani.
  • Patrycja mówiła, że tam zawsze jest ładnie. – odparł staruszek.
  • Ale…
  • Nie wymyślaj kobieto, nie jedziesz na Grenlandię! – zdenerwował się łysy wąsacz.

W towarzystwie takich dyskusji przyszło im czekać na swoją kolej…

 

***

 

Był bardzo nakręcony ostatnimi wydarzeniami. Co innego klub, co innego domowe zacisze. Tutaj było więcej miejsca na emocje, a mniej na udawanie. Tu jego żona z profesjonalistki, mogła się znowu stać zwykłą dziewczyną, którą tak bardzo kochał. Naturalną, nieco skromną, zupełnie inną niż diablica z Pixela. Nie wiedział jednak w jaki sposób popchnąć sprawy do przodu, co zrobić, żeby jego żonka stała się bardziej otwarta na intymne relacje? Los wyciągnął do niego rękę. Sprawdzając swoją skrzynkę mailową natrafił na kolejnego maila od tajemniczego mężczyzny.

 

Witam,

 

Spotkanie z Twoją żoną było bardzo przyjemne. Szkoda jednak, że jest taką cnotką, do tego wierną swojemu mężowi. Co prawda spłaciłeś swój dług wdzięczności, ale czy nie dałbyś mi możliwości, żebym teraz to ja zaciągnął go u Ciebie? Wiesz, że potrafię się odwdzięczać! Chciałbym żebyś zaprosił mnie do swojego domu i przedstawił jako swojego dobrego kolegę z przeszłości. Młodszy brat kolegi z podwórka, cokolwiek… Przyda się też nieco alkoholu.

 

Pozdrawiam

Krystian

 

Piotr aż nie mógł usiedzieć z podekscytowania. Więc nie wszystko jeszcze stracone! Musiał tylko wymyślić jakąś bajeczkę i umiejętnie pociągnąć spotkanie, tak aby dać do zrozumienia swojej lubej, że nie ma nic przeciwko lekkiemu spoufaleniu. Nie miał konkretnego planu. Pójdzie na żywioł, w końcu będzie miał sprzymierzeńca grającego do tej samej bramki. A przeciw nim, tylko jedna, bezbronna, niewinna kobietka.

  • Kasiu, dziś wieczorem przyjdzie do mnie mój stary dobry kolega. To młodszy brat ziomka, z którym chodziłem do klasy. Był taki jeden… co wyjechał do Londynu. Pamiętasz? – zagadnął Piotrek swoją żonę.
  • Tak… coś tam wspominałeś. – odparła obojętnie jego żona.
  • No to… nie miałem z nim kontaktu w ostatnim czasie, ale to mój dobry zaufany kumpel… taki z tych, dla których sporo bym zrobił… co moje to twoje, te sprawy… - kontynuował nieco nieporadnie Piotrek.
  • Naprawdę masz takich znajomych? Pierwsze słyszę. – nie mogła się nadziwić Kasia.
  • Bo nie ma ich za wielu. Nie wiem czy poza nim jest drugi taki… a wiesz, kontakt ostatnimi czasami osłabł.

Krystian przyszedł o wyznaczonej godzinie, a Kasia wręcz krzyknęła z bezgranicznego zdziwienia. Piotrek przedstawił ich sobie, a ci ze zmieszaniem uścisnęli sobie dłonie. W końcu niezręczną ciszę przerwał Krystian.

  • Wiesz stary, właściwie to nie bez powodu odezwałem się do ciebie po tylu latach. Tak naprawdę to znam twoją żonę. Pracujemy w tym samym klubie. Nigdy ci tego nie mówiłem, bo bałem się jak wpłynie to na naszą znajomość… ale… wiesz mój ojciec prowadził różne biznesy. I jednym z nich… no… jest właścicielem Pixela. – udawał zakłopotanie.
  • Rety nie miałem pojęcia! – po części szczerze, po części udawanie odparł Piotr.
  • To bardzo kłopotliwe dla mnie, ale zdarzyło mi się widzieć Twoją żonę nago.
  • Wiesz… taką ma pracę, ciężko żeby… było inaczej… skoro się tam kręcisz. – odgrywanie scenki szło im całkiem nieźle.

W końcu usiedli przy butelce wódki, popijając ją sokiem porzeczkowym, powoli przełamywali skrępowanie całą tą sytuacją. Kasia najwyraźniej połknęła haczyk, wszystko wszak układało się w jakąś w miarę sensowną całość. Dawno zapomniany kumpel, który bał się przyznać przy kolegach, że ma dzianego ojca. Z czasem rozmowy zaczęły być co raz bardziej luźne. Nareszcie Krystian ruszył z ofensywą.

  • Ojciec planuje niedługo większy event w klubie. Na tą okazję ceny mają pójść w górę, a kelnerki mają chodzić w nowych strojach… zakosiłem jeden. Chcecie zobaczyć?

Małżonkowie wyrazili zgodę, więc Krystian wyciągnął z torby wspomniany strój. Ciężko było się jednak połapać, jak to wygląda w rzeczywistości, więc Piotrek, spróbował wykorzystać natrafiającą się sposobność.

  • A może byś kochanie przymierzyła ten nowy strój? Ciekawe jak w nim wyglądasz.
  • Dobrze, założę go wieczorem, gdy będziemy się kłaść do łóżka tygrysku. – odpowiedziała czule Kasia.
  • A może jednak zrobisz to teraz? Wprost nie mogę się doczekać! – powiedział radośnie Piotr.
  • Ale Krystian tu jest…
  • Nic nie szkodzi, on i tak pewnie zobaczy cię w klubie, co to za różnica?
  • No… w sumie… no żadna… tylko trochę to krępujące, tak przy tobie i obcym… dobra, już dobra, przymierzę, poczekajcie. – powiedziała w końcu lekko speszona Kasia, widząc minę męża.

Panowie zerkali na siebie tryumfalnie, ich plan szedł jak po maśle. Ich blondyneczka zamknęła się w łazience, szykując się do prezentacji nowego stroju. W końcu wróciła do salonu, a to co ujrzeli mężczyźni, przerastało ich oczekiwania. Na nogach miała czarne szpilki na wysokim obcasie. Zgrabne łydki okryte były ciemnymi przezroczystymi pończochami. Na pośladkach znajdowały się aksamitnoczarne figi. Jednak nie był to model zwyczajny. W okolicach krocza miał on dosyć spore wycięcie, pokryte drobną siateczką, która mocno prześwitywała. Dzięki temu jej wygolona myszka była praktycznie całkowicie wyeksponowana. Całość zwieńczał stanik. Choć określenie to nie było do końca trafione, gdyż były to sznurki układające się w trójką, którego centralnym punktem były całkowicie wywalone na wierzch sutki, z okalającymi je różowiutkimi aureolkami.

  • O rany! Super! – zachwycali się panowie.

Kasia wdzięczyła się, przyjmowała różne pozy. Czuła się coraz pewniej, widząc że jej mąż nie ma nic przeciwko takiemu pokazowi. W pewnym momencie zorientowali się, że skończył się im alkohol. Piotrek od razu zaofiarował się, że podjedzie do sklepu. Rozchichotana żonka, spytała go wtedy.

  • Piotrusiu, a ty nie boisz się tak zostawić mnie samej z tym przystojnym samcem?
  • Krystian i tak już nie raz cię widział w podobnych sytuacjach w klubie. Zresztą to mój dobry kolega, co mu będę żałować! Umówmy się tak. Jeżeli wracając do domu znajdę pod naszą wycieraczką czarne figi… to wrócę się do sklepu po dodatkową butelkę.
  • Hahahaha! – zaśmiali się wszyscy. Luźna atmosfera wyraźnie się im udzielała.

Piotrek poszedł niespiesznie do sklepu. Wziął butelkę Sobieskiego i wolnym krokiem udał się do kasy, zastanawiając się jak potoczyła się akcja w ich mieszkaniu. Czy jego niewinny żarcik, okaże się czymś więcej? Wracał do domu z duszą na ramieniu. W końcu stanął pod drzwiami. Wycieraczka wyglądała całkowicie zwyczajnie. Podniósł ją z bijącym sercem… Pod spodem leżały czarne figi. Podniósł je szybko i odłożył wycieraczkę na jej miejsce. Bielizna trafiła do kieszeni. Przyłożył ucho do drzwi, odpowiedziała mu głucha cisza. Nic nie dało się usłyszeć. Postanowił więc udać się w ponowną podróż do sklepu. Nie spieszył się z wyborem drugiej butelki. Przejrzał chyba wszystkie możliwe pułki z trunkami, wczytując się niewidzącymi oczyma w etykiety. W końcu stojąc już przy kasie usłyszał, że na jego Messengera przyszła wiadomość. Było to krótkie nagranie. Szybko zapłacił za alkohol i schował się za rogiem sklepu, by w spokoju obejrzeć filmik. Serce biło mu jak dzwon.

 

Na filmiku widać było klęczącą Kasię, robiącą loda Krystianowi, który kręcił wszystko z góry. Obiektyw był skierowany na jego spore przyrodzenie, które co i rusz zagłębiało się w ustach jego małżonki, która obrabiała mu berło. Widać było, że robi to z własnej, nieprzymuszonej woli, że chyba sprawia jej to nawet przyjemność. Do gorących ust doszła też drobna rączka, która zaczęła masować trzon i jajka. Między jej palcami wypływały ciasno opięte workiem mosznowym jądra. Krystian miał problemy z powstrzymywaniem wytrysku. Dyszał i pojękiwał. Na tym jednak filmik się skończył. Kolejna wiadomość wyskoczyła prawie natychmiast po tym jak Piotrek skończył oglądać.

  • „Ile mamy czekać na ten alkohol?”

Piotrek otrząsnął się i ruszył w drogę powrotną do domu. Spotkanie jeszcze się nie skończyło, lecz napięcie ewidentnie opadło, punkt kulminacyjny wizyty Krystiana był już za nimi.

  • Lubię 9
  • Dziękuję 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Chciało by się  jak najszybciej przeczytać  kolejną  część :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nowy rok trzeba zacząć z pompą! Nie mogę doczekać się kontynuacji. Jakimi fantazjami uraczy nas autor...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Miło słyszeć że ktoś czeka na kontynuację. Ta powinna się pojawić na dniach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

12  NOWA PRACA

 

Kolejka się kurczyła, byli coraz bliżej punktu odpraw, co raz bliżej przekroczenia wirtualnej granicy, za którą będą mogli się poczuć nieco bezpieczniej. Obydwoje myśleli o wyjeździe, obydwoje byli zgodni, że to dobry pomysł. Jedyny słuszny. Przed nimi stała już tylko para staruszków, którzy na szczęście przestali się już kłócić. Można było skupić myśli, a jedno jak i drugie, miało o czym myśleć.

 

***

 

Spotkanie z Krystianem okazało się być przełomowe, Kasia zaczęła nieco bardziej otwarcie mówić o swojej pracy. Dotychczas był to w ich domu temat tabu, o którym rzadko się mówiło, a już na pewno nie ze szczegółami. Teraz żona wspominała Piotrowi, jak było w pracy, jakie emocje czuła w trakcie występów, czy podczas chodzenia z alkoholem między stolikami. Dziewczyna wciąż jednak nie chciała, aby jej ukochany pojawiał się w klubie, a ten wciąż łamał dane jej słowo. Piotr starał się zorganizować kolejne spotkanie z Krystianem, jednak ten ze względu na nadmiar obowiązków, wciąż przekładał termin. Wydawać by się mogło, że nie chciał kontynuowania tej znajomości, co napawało wiernego męża dużym niepokojem. Pewnego wieczora, gdy siedział samotnie w domu, gdyż jego żona była w pracy, rozległ się dzwonek jego telefonu. Dzwonił Krystian.

  • Cześć stary, mam do ciebie sprawę. Możesz teraz podjechać do klubu? – przeszedł od razu do konkretów.
  • Jasne, czy coś się stało? – spytał zaniepokojony Piotrek.
  • Nic złego. Po prostu chcę z tobą porozmawiać. – uspokajał Krystian - Możesz zajść od strony zaplecza?
  • Jasne!

Piotr dotarł na miejsce w błyskawicznym tempie. Zapukał w drzwi, przez które kiedyś przeszła jego żona, kiedy czekał na nią, by zacząć pierwszą wspólną rozmowę, od której wszystko się zaczęło. Odczekał chwilę, po czym ponownie zapukał. Tym razem drzwi się otworzyły. Stał w nich Krystian, który zaprosił go do środka.

  • Super, że jesteś. Wchodź, wchodź.

Przeszli krótkim korytarzem do biura Stefana. To było jednak puste. Widocznie tego dnia szefa nie było w pracy. Krystian usiadł na jego miejscu.

  • Ojciec kazał mi znaleźć nowego pracownika do klubu. Nasz kierowca dostawczaka złożył wczoraj wypowiedzenie. Pomyślałem, że może chciałbyś zająć jego miejsce?
  • Kurczę, naprawdę pomyślałeś o mnie? – spytał zaskoczony Piotrek.
  • Pewnie! W końcu miałem u ciebie mały dług wdzięczności, pamiętasz? – odparł uśmiechnięty Krystian.
  • Dzięki, wchodzę w to! Muszę się jakoś odbić od dna. – Piotr przystał na propozycję bez większego zastanowienia.
  • Wiadomo, to dla ciebie praca tymczasowa, zanim nie znajdziesz czegoś w swoim zawodzie. – tłumaczył Krystian.

Panowie podali sobie ręce. Krystian przygotował wszystkie niezbędne papiery i niedługo potem Piotr był już pełnoprawnym pracownikiem klubu Pixel. Miał zacząć od przyszłego tygodnia. Piotr bardzo chciał wyjrzeć na główną salę, niedługo miał się zacząć występ jego gorącej żonki. Jednak jego towarzysz nic takiego mu nie zaproponował, dlatego zawiedziony mąż zaczął zbierać się do wyjścia.

  • Jeszcze raz wielkie dzięki, teraz to chyba ja jestem znowu twoim dłużnikiem. – powiedział wychodząc z gabinetu.
  • Nie ma sprawy… nie ma sprawy…
  • Następnego dnia, gdy Kasia już się wyspała, Piotrek przekazał jej dobre wieści.
  • Dostałem pracę w Pixelu, będę kierowcą dostawczaka. Krystian załatwił mi tą robotę.
  • Wow, to super! W końcu coś się ruszyło! – ucieszyła się Kasia.
  • Tak, jestem mu bardzo wdzięczny, oddał nam ogromną przysługę. – zgodził się jej mąż.

Nowe obowiązki go pochłonęły. Piotr przywoził zaopatrzenie do klubu w porannych godzinach, dlatego mijał się, ze swoją żoną, która pracowała wieczorami. Zdarzało się jednak, że niektóre zamówienia były dostarczane w godzinach wieczornych, za co płacono mu dodatkowe pieniądze. Była to z jednej strony szansa na większy zarobek, ale to co cieszyło go najbardziej, to fakt, że mógł się pojawiać w klubie, w trakcie gdy jego żona wykonywała swoją robotę. Czasem nawet ją widywał, czy to w trakcie tańca na scenie, czy między stolikami. Zawsze bardzo go to podniecało.

Pewnego dnia przyjechał z wieczorną dostawą. Było już po 20, gdy udał się do magazynu, żeby przygotować miejsce na nowe pakunki. Gdy przestawiał kartony, usłyszał głosy zbliżających się osób. Jeden należał do Krystiana, drugi… do jego kobiety. Nie wiedział jak zareagować. Nieco odruchowo postanowił się ukryć za jednym z regałów. Do środka weszła roześmiana para. Jego żona miała strój roboczy, co oznaczało, że jej ciało było praktycznie całe odkryte.

  • Nie no co ty… - powiedziała przyciszonym głosem Kasia. Była w dobrym nastroju, na jej twarzy gościł szeroki uśmiech.
  • To na koszt firmy. Siadaj na tym stoliku. – powiedział również wesoły Krystian.

Pokierował dziewczynę do stołu i posadził ją na nim. Rękoma rozsunął jej uda. Następnie nachylił się i rozsunął wąski materiał stringów. Jego oczom ukazała się wygolona muszelka pięknej tancerki. Kasia zachichotała, gdy jej towarzysz nachylił się niżej i lekko zaczął muskać językiem jej różowe wargi. Ukryty za regałem Piotr, miał dobry widok na całą sytuację. Między kartonami były małe przestrzenie, które umożliwiały bezkarnie podglądać całe zajście.

Krystian delikatnie muskał swoim językiem cipkę klubowej tancerki. Na początku były to krótkie pociągnięcia idące od góry do dołu przez sam środek, następnie ruchy stały się koliste, dzięki czemu wilgotne już wargi zaczęły przesuwać się na prawo i lewo. Zwilżył kciuka i zaczął masaż okolic ujścia cewki. Kasia cicho stęknęła, było jej bardzo przyjemnie. Jej kochanek zwilżył swój palec wskazujący i powoli świdrującym ruchem zaczął zagłębiać się w jej wąski otworek.

  • Ale jesteś ciasna. Jak ty to robisz? – spytał Krystian, przerywając na chwilę swoją robotę.
  • Poza mężem nie miałam wielu partnerów. – odparła lekko dysząc Kasia.
  • Ilu?

Odpowiedziało mu milczenie. Piotr czekał na odpowiedź tak samo jak Krystian. Był bardzo podniecony całą tą sytuacją. Z rozmowy wynikało, że takie spotkania nie miały wcześniej miejsca, syn Stefana, nie nadużywał swojej pozycji.

  • Czemu nie chcesz powiedzieć? To wielka tajemnica? – napierał.
  • To… każdy ma swoje demony przeszłości… ale zanim poznałam mojego męża nie uprawiałam zbyt wiele seksu.
  • Taka laska jak ty? Pracując w Pixelu? Mam w to uwierzyć? – dziwił się Krystian.
  • Moja cipka powinna być dla ciebie dostateczną odpowiedzią. – ucięła temat dziewczyna.

Krystian wrócił do poprzedniego zajęcia. Jednocześnie lizał wargi sromowe i wkładał palec wskazujący do dziurki. Kasia ponownie się rozluźniła. Gdy ruchy zaczęły nabierać tempa, jej oddech przyspieszył.

  • Włóż drugi palec… proszę… - wyjęczała cicho blondynka.

Chłopak spełnił jej polecenie. Do wskazującego, dołączył również palec środkowy. Zagłębiał się powoli, wyczuwalny był opór. Dziewczyna była bez dwóch zdań bardzo ciasna. Splunął na jej cipkę, żeby zmniejszyć tarcie. Palce zagłębiały się we wnętrzach pięknej tancerki, by po chwili wysunąć się z niej. Ruchy te były wykonywane z dużą częstotliwością. Kasia była najzwyczajniej w świecie posuwana. W końcu wygięła plecy w łuk. Krystian w ostatniej chwili zakrył wolną dłonią jej usta, z których wydobył się przytłumiony jęk. Orgazm, którego doznała dziewczyna był nieziemski. Piotr nie kojarzył by kiedykolwiek tak zaspokoił swoją ukochaną. Czuł zazdrość, że udało się to jego koledze. Kasia złączyła nogi i zsunęła się ze stolika na kolana. Klęczała teraz tuż przy Krystianie.

  • Czas żebym ci się odwdzięczyła. – powiedziała, cała rozpalona.

Sięgnęła do zapięcia spodni. Już chciała oswobodzić penisa swojego kochanka, gdy na korytarzu rozległ się dźwięk zbliżających się kroków. Kasia zamarła, nie wiedząc co robić. Kroki były coraz głośniejsze. Dziewczyna zerwała się na równe nogi, tuż przed tym jak drzwi do magazynu otworzyły się i stanął w nich Stefan.

  • A co wy tutaj robicie?! – powiedział głośno, zdziwionym tonem.
  • Myyy… - zaczął Krystian.
  • Wracajcie do pracy! Obydwoje! Ale to już! – powiedział zdenerwowany Stefan.

Przyłapana para nie śmiała przeciwstawić się temu poleceniu i szybko opuściła pomieszczenie. Mieli nadzieję, że szef nie domyślił się, że już do czegoś doszło, że nie zwrócił uwagi na mokre okolice krocza Kasi. Mieli szczęście, gdyż najwyraźniej Stefan, nie zwrócił na to uwagi. Jednak patrzył na oddalającą się parę podejrzliwym wzrokiem. Rozejrzał się uważnie po magazynie, a przestraszony Piotr modlił się, żeby szef go nie znalazł. I jemu dopisało szczęście, gdyż po dłuższej chwili pełnej napięcia Stefan opuścił pomieszczenie, zostawiając lekko uchylone drzwi.

  • Lubię 11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.