Wysoka cena - Opowiadania - Cuckold Forum Skocz do zawartości
cern

Wysoka cena

Rekomendowane odpowiedzi

Takie oto opowiadanie zacząłem tworzyć. Może komuś się spodoba i będę pisał dalej:

 

Na szybie zaczęły pojawiać się pierwsze tej nocy krople październikowego deszczu. Najpierw rozbijały się o sam środek, aby zaraz zacząć pokrywać resztę powierzchni, która oddzielała kierowcę taksówki od mokrego i chłodnego świata na zewnątrz. Ich stukot stawał się coraz bardziej donośny. Pomyślał, iż jesień zaczyna się w końcu na całego. To, że był piątkowy wieczór, dochodziła godzina dziewiąta oraz narastająca ulewa dały mu nadzieję na kilka solidnych kursów tej nocy. W oczekiwaniu na pierwszego klienta zajął się kanapką z kurczakiem i rozpoczął przeglądanie Playboya z poprzedniego miesiąca, za którego do tej pory jakoś się nie zabrał.
Przebrnął przez nieinteresujące go wywiady z celebrytami, gąszcz reklam i artykułów sponsorowanych, aby wreszcie dotrzeć do zdjęć pierwszej laski. Była to jakaś Amerykanka, brunetka o nadzwyczaj obfitym biuście wylewającym się z niedopiętej męskiej koszuli i wypinająca dość szerokie biodra, opierając się przy tym o krzesło reżyserskie na środku jakiegoś atelier. Jej cycki szybko zakwalifikował jako sztuczne, co nie znaczyło wcale, że nie chciałby się nimi zająć. Wydatne usta także ewidentnie były czymś wypełnione. Myślenie o tym, jakby to było, gdyby zafundował coś takiego swojej żonie i czy kiedykolwiek było by go na to stać przerwał dźwięk szarpnięcia za klamkę, po którym nastąpiło trzaśnięcie drzwiami. Pozostało mu tylko zwinięcie pisma i odłożenie go do schowka przy drzwiach. Kiedy usłyszał nazwę hotelu na drugim końcu miasta zapalił silnik i szybko przekalkulował jaka trasa będzie najlepsza dla niego, a nie klientki, której nie zdążył się jeszcze przypatrzyć.

 

Po włączeniu światła i zamknięciu drzwi stał chwilę w miejscu i rozglądał się po pomieszczeniu. Zawsze dziwiła go rozbieżność między zdjęciami z witryn internetowych, a rzeczywistym wyglądem. Jednak ten pokój prezentował się niemal tak przyzwoicie jak na fotografiach ze strony. Ocenił jeszcze łazienkę, która nie pozostawiała żadnych zastrzeżeń co do czystości i wyposażenia, po czym podszedł do okna aby je uchylić. Teraz już całkiem wyraźnie można było usłyszeć rozkręcające się coraz bardziej bębnienie deszczu o parapet. Do pokoju dostało się też trochę chłodnego powietrza. Pozostało jeszcze sprawdzenie wygody nadzwyczaj sporego łóżka i odwieszenie kurtki. Na stoliku w kącie pokoju postawił zmrożoną butelkę trunku. Usiadł na fotelu, odchylił głowę do tyłu i zatopił się w swoich myślach.

 

Szybko pochylił się do przycisku przy bocznych drzwiach i opuścił szybę chcąc jeszcze raz przyjrzeć się sylwetce kobiety, która przed chwilą opuściła jego taksówkę i podążała teraz do hotelowego wejścia. Mimo ulewy, jedynie dłonie schowała w kieszeniach płaszcza i szła przed siebie spokojnym krokiem. Stukot jej szpilek na chodniku mieszał się z odgłosami uderzającego o niego deszczu. Przez całą drogę nie udało mu się rozpocząć rozmowy, gdyż odpowiadała grzecznie ale z dystansem na jego próby zaczęcia konwersacji. Cały czas w zamyśleniu wpatrywała się w krajobraz miasta za oknem. On zaś co rusz zerkał w lusterko aby jak najdokładniej się jej przyjrzeć. Czekał na więcej takich momentów, jak podczas postoju na światłach, gdy poprawiając się na siedzeniu rozchyliła delikatnie nogi i zanim jej uda ponownie się zetknęły, zauważył dzięki uniesionym przez chwilę wyżej połom płaszcza, że ma na sobie zakończone koronką pończochy. Niestety nie udało mu się dojrzeć nic dalej. Kiedy zniknęła w drzwiach budynku spojrzał do bocznego schowka i pomyślał, że odpowiednim miejscem dla niej była by rozkładówka następnego numeru pisma z królikiem.

 

Pierwszy łyk był solidny i wypełnił całe usta. Alkohol najpierw delikatnie wgryzł się w język, aby potem rozmasować i rozgrzać podniebienie. Przełknął go i zaraz ponownie przystawił szklankę do ust. Brunatny trunek nie miał jeszcze szans dostać się do krwiobiegu i rozejść po ciele, ale już poczuł się trochę bardziej rozluźniony. Otworzył oczy i spojrzał na niemal kwadratową butelkę z białą etykietą. Zawierała napój prosto z pewnego wschodniego stanu USA. Przeczytał o nim gdzieś, że jest to mieszanka zbóż składająca się w połowie z kukurydzy, połączonych z krystalicznie czystą, odżelazioną wodą i wlewana do używanych tylko jednokrotnie opalanych beczek. W tej chwili miał jednak gdzieś cały proces jego produkcji i ile było w tym prawdy, a jedynie to, że po połączeniu z zimną colą efekt był taki, iż ukoił narastający wraz
z oczekiwaniem stres i oczyścił głowę z rodzących się w niej przygnębiających myśli. Dokończył alkohol i odstawił szklankę. To nie on miał być atrakcją dzisiejszej nocy.
Podszedł do lustra w przeciwległym końcu pokoju i przyjrzał się sobie. Przesunął dłonią po włosach, a potem sprawdził gładkość skóry na twarzy. Wygładził koszulę na piersiach i spojrzał na zegarek. Powinna lada moment się zjawić.

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

na razie zapowiada się dobrze...

 

 

 

jeszcze nie rozumiem tej konwencji przeskakiwania co akapit z auta do pokoju... mam nadzieję, że ciąg dalszy mnie oświeci :)i że nie wytracisz brzmienia tego opowiadania...

 

niewiele ich tu czytam zatem bądź łaskaw nie popsuć mi zabawy 

 

😛

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Również nieczęsto czytam tu opowiadania. Z reguły już przy pierwszym akapicie odpuszczam. Ty pozostawiłeś mnie przy sobie aż do końca. Czekam na ciąg dalszy.

Pozdrawiam.

  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Postaram się nie rozczarować choć na pewno nie będzie to coś z rozbudowaną warstwą fabularną. Od lat nic nie pisałem a teraz po prostu z nudów stwierdziłem że coś tam naskrobię. A co do konwencji nie chciałem żeby to było coś w stylu Moja 38 letnia małżonka Dorota miała biust rozmiaru D który od zawsze przyciągał spojrzenia innych. Pewnego razu ...

  • Lubię 1
  • Haha 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Naskrobales calkiem ciekawy wstep. Dobrze dobrane slowa. 

 

Niech cdn. wkrotce

 

Wszystkiego dobrego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Drzwi zamknęła najciszej jak mogła. Kilka sekund w bezruchu, ale za to z szybko bijącym sercem, opierając na nich jedną dłoń, a drugiej nie odrywając od klamki. Jakby weszła gdzieś, gdzie znajduje się ktoś, kogo bardzo nie chciała obudzić. Po kilku sekundach jej oddech nabrał niemal normalnego rytmu. Podobnie szybka galopada w piersi zamieniła się w wolny stęp. Codzienne wyzwania nauczyły ją panować nad stresem. O dziwo również nad takim jak ten obecny. Teraz mogła zlustrować pomieszczenie. Nad łóżkiem paliły się dwie lampki dające słabe światło. Nie zaznaczyła, że chce aby było niemal ciemno, ale spodobało się, że utrafił w jej wyobrażenia. Wiedziała iż sama będzie szukać przeróżnych wymówek aby to przerwać. Pierwszej nie znalazła. Łóżko na które teraz spojrzała było dla niej w tym wypadku tylko łóżkiem. Nie przyszła tu aby spędzić całą noc i się wyspać. Jej wzrok skierował się w najdalszy kąt. Tam gdzie stolik oraz fotel, który zajmował on. Czarne buty, czarne spodnie, biała koszula. Tak sobie życzyła. Kolejny mały stopień został pokonany. Mogła brnąć dalej w to wszystko.

 

Kiedy oderwał się od oparcia jego twarz znalazła się w zasięgu światła lampki stojącej obok. Wyglądał jak na tych kilku zdjęciach, które jej wysłał. Normalny facet. Nie przyjechała tu po seks z modelem.

-Witaj. Myślałem że już nie przyjdziesz – powiedział spokojnym tonem. Ruchem głowy wskazał na szklanki i butelkę – Napijesz się?

- Cześć. Sama sobie naleję – odrzekła natychmiast chcąc pokazać dystans. Nie przyjechała tu także po rozmowę. Owszem, przez internet rozmawiali wiele. Nie raz podczas ważnych zebrań w pracy sięgała po telefon aby odczytać wiadomość. Nie raz okno edytowanego na laptopie dokumentu było zastępowane oknem rozmowy na portalu erotycznym. Tak jak on nie raz odkładał narzędzia, wycierał ręce i sprawdzał czy nie dostał od niej zdjęcia w wyuzdanej pozie, aby po chwili napisać jakby ją dojechał gdyby tak wypinała się przed nim. Ale były to konwersacje głównie dotyczące tego, co zadzieje się, gdy będą w miejscu takim jak to.
I w końcu się w nim znaleźli.

 

Podeszła do stolika, odkręciła butelkę i napełniła szklankę do połowy. Dopiero po tym włożyła dłoń do pojemnika z lodem. Kostki powoli zaczynały się już roztapiać, a jedna wyślizgnęła się z jej ręki, po czym zniknęła między meblem a poręczą fotela. Reszta zaś zanurzyła się w alkoholu. Zabrała szklankę ze sobą
i usiadła na brzegu łóżka. Oczywiście nie odzywała się. Siedziała pochylona, z nogą założoną na nogę, starając się nie poruszać stopą, nie chcąc pokazać zdenerwowania , które niespodziewanie zaczynało wracać. Z początku sączyła małymi łykami. Jakby nie chciała, aby to wreszcie nastąpiło. Jednak z każdym kolejnym jej ostatnie źródła oporów wewnętrznych puszczały. Kiedy skończyła delikatny szum w głowie zastąpił cięższe myśli. Poczuła się gotowa.

- Daj mi kilka minut – powiedziała i ruszyła do łazienki. Pozwoliła sobie nawet na delikatny uśmiech.

 

Nie wzięła ze sobą torebki. W kieszeniach krótkiego płaszcza wylądował jedynie telefon, pieniądze na taksówkę, chusteczki oraz szminka. Nią teraz nadawała swoim ustom krwistoczerwową barwę. Nic więcej nie zamierzała poprawiać. Była świadoma tego jak się prezentuje. Jak jej uroda działa. Często nie tylko na tę drugą płeć. Chciała za to spojrzeć sobie w oczy. Zaczynała czuć to czego nie czuła od dłuższego czasu. Żar, który rozetliła ta internetowa znajomość wybuchł właśnie teraz i zamienił się w ogień. Była pewna, że chce się ostro pieprzyć. Skupić się na swoich doznaniach, ale też pokazać jaką rozkosz potrafi dać prawdziwa bogini. Facet, który czekał na nią za drzwiami na pewno z żadną inną tego nie zaznał i nie zazna. Postara się już o to. Oby tylko on też się wykazał.

 

Tymczasem facet ten nie miał takich zawiłych myśli. Po prostu gdy obserwował ją w pokoju stwierdził, że przeleci tą niesamowicie piękną damulkę tak, że nie złoży ona swobodnie nóg do końca weekendu. I tej myśli trzymał się kończąc drinka. Kiedy odłożył szklankę, na środek pokoju weszła blondwłosa piękność. Z zupełnie odmienionym wyrazem twarzy. Po czym zsunęła z siebie okrycie.

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

... chcę jeszcze... bardzo chcę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Pruderia autora i głęboki szacunek wobec pruderii czytelnika (czytelniczki), a nade wszystko czołobitność wobec superpruderii krytyka, nie pozwalają na przytoczenie szczegółów i perypetii tego wieczora, które się dokonały w zamkniętym na klucz pokoju :)

  • Haha 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

tym nie mniej po... każde z nich miało swoje myśli, wrażenia, poszło do codzienności rozproszone? zaskoczone?

 

 

to moja pruderia uniesie co tam w głowach się zadziało .... poproszę

 

 

o ile autor miał to planie... na opowiadanie 😛

 

do wyjaśnienia wciąż wysoka cena wszak zostaje ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeszcze beda dwie czesci i na tym koniec

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.