Cuckoldowy ninja - nasze porady odnośnie maskowania - strona 2 - Jak zacząć? - Cuckold Skocz do zawartości
Yuuki

Cuckoldowy ninja - nasze porady odnośnie maskowania

Rekomendowane odpowiedzi

14 godzin temu, Sem. pisze:

Tym którzy muszą się ze swoim cuckoldem ukrywać szczerze współczuję, ponieważ pytanie nie brzmi "czy będzie wpadka" tylko "kiedy". To tylko kwestia czasu. Partner nie jest nigdy ślepy, nawet jeśli komuś się wydaje że tak jest oraz że jest mistrzem maskowania.

Dokładnie. A więc szczerość, szczerość, szczerość.

Zresztą cuckold w sekrecie przed partnerem to sprzeczność sama w sobie ;)

Rozumiem potrzebę ukrywania cuckoldu przed wszystkimi (współpracownicy, znajomi, dzieci, itp.). Jednak ukrywanie zdrady przed partnerem/partnerką to już nie cuckold, a zwykła zdrada.

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
W dniu 19.05.2019 o 14:00, skrzat pisze:

Jednak ukrywanie zdrady przed partnerem/partnerką to już nie cuckold, a zwykła zdrada.

Tak i nie. Tak to zdrada w ramach związku gdzie partnerka kochanka jest nieświadoma jego aktywności w roli ale jako kochanek w relacji z parą ZK tworzy jednak układ cuckold. Zatem w zależności do której relacji się odniesiesz uzyskasz odmienną desygancję. 

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
2 godziny temu, Kiki pisze:

Zatem w zależności do której relacji się odniesiesz uzyskasz odmienną desygancję

Też tak sobie myślałem gdy to pisałem.  De facto kochanek zdradzający partnerkę nie ukrywa cuckoldu tylko zwykły skok w bok.

Smutne to...

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
4 godziny temu, skrzat pisze:

De facto kochanek zdradzający partnerkę nie ukrywa cuckoldu tylko zwykły skok w bok.

Patrząc w ten sposób kochanek zawsze będzie poza definicją cuckold. Przecież kochanek singiel w perspektywie ogólnej nie praktykuje cuckold a jedynie prowadzi rozwiązłe życie erotyczne. Kochanek będący w związku, w którym jego zdrady są akceptowane gdzieś z boku będzie jedynie reprezentował związek otwarty a kochanek ukrywający swoją aktywność przed życiowym partnerem będzie się jawił jako w bok skaczący. 

 

Moim zdaniem kochanka nie definiuje w ZK w żaden sposób jego sytuacja życiowa. Jego cuckoldowa tożsamość nie ma powiązania z wiedzą czy niewiedzą partnera, jego stanem cywilnym czy osobistym sposobem funkcjonowania w świecie ZK. Kochanek w cuckold jest definiowany przez Hotke czy ogólnie przez parę ZK, to Oni/Ona realizując się w tym świecie nadają statut kochanka.

 

4 godziny temu, skrzat pisze:

Smutne to...

A tam... z perspektywy kochanka wcale nie tak smutne:lach:

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Specyfika mojego związku jest taka, że właściwe on wie o tym, że jest zdradzany,ale o czasie mojego działania wiedzieć nie chcę.

M sam był moim kochankiem, jak jeszcze byłam żoną ojca moich dzieci, sam do mnie mówił kiedy żegnaliśmy się po spotkaniu... 

"A teraz idź do domu, mała... I bądź dobrą żoną" 

Bo najlepiej Nas to kryje, w moim przypadku to nie było łatwe...mieliśmy kryzys za kryzysem. Jednak metoda była dobra. W udanym związku, kiedy jest wyjątkowo dobrze, nie przechodzą przez myśl zdrady drugiej połowy. Wystarczy dobry system zabezpieczeń, niekoniecznie haseł. Hasła budzą podejrzenia... Lepiej mieć drugi numer telefonu, innego maila...i spotykać się po za miastem... Itp.

By te nasze standardowe możliwości kontaktowe były otwarte i bezpieczne gdy ta druga osoba zajrzy w telefon czy komputer... - przecież nie mamy nic do ukrycia... 

Na ironię losu, teraz jestem żoną M.

I on doskonale wie dlaczego  mam wszystko za bramami haseł...W krew mi weszło ukrywanie się, ale niekoniecznie chodzi już o niego, bardziej  o dzieci. 

 

Opowiem Wam też o mojej życiowej wpadce... Mój ex mąż nie był świadomy niczego, podejrzewać zaczął mnie dopiero po rozwodzie. Byłam wtedy może z rok na forum, i kiedyś jak przyszedł do dzieci zostawiłam historię przeglądarki, w dodatku nie wylogowujac się z konta... A pierwsza strona jaka mu się otworzyła to pw, w którym umawiałam się na spotkanie z kochankiem...w dodatku takie dość hardcorowe...

Ja w tym czasie nie miałam pojęcia, że on mi szpera w komputerze ,brałam prysznic... 

Jak wyszłam z łazienki domagał się wyjaśnień, i choć nie byłam już jego żoną, tak bardzo go to ruszyło, że od wyrzutów się zaczęło, a na straszeniu jak to dzięki temu odbierze mi dzieci się skończyło. 

 

Spanikowałam... Nawet do działu pomoc nie pisałam, a bezpośrednio do @Sem.a. Moje konto zostało ukryte, i wybłagałam też zmianę nicka... Tutaj @Sem.wykazał się kreatywnością i podarował mi nick - "baltazarka"... Dzięki temu nikt mnie nie był w stanie rozpoznać... :D

 

Można zostać złapanym lub całe życie płynąć takim torem w ukryciu i nigdy nie wzbudzić nawet cienia podejrzeń. Często jest jednak tak, że już Nas to męczy i Nam się nie chcę tak bardzo pilnować. Ogromne znaczenie, ma to, w jakim jesteśmy związku i jak bardzo Nam na tej oszukiwanej przez Nas osobie zależy...

 

  • Lubię 4
  • Dziękuję 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.