Ukrywanie cuckoldowego życia rodziców przed dziećmi - Dyskusje Tematyczne - Cuckold Forum Skocz do zawartości
Dragonfly

Ukrywanie cuckoldowego życia rodziców przed dziećmi

Rekomendowane odpowiedzi

Szukałam i nie znalazłam podobnego tematycznie wątku

 

Do założenie wątku skłoniła mnie dyskusja jaka wynikła pomiędzy mną, a użytkownikiem @Kba w wątku "Moje oczekiwania wobec rogaczącej mnie żony!"

Nie chcąc zaśmiecać tamtego wątku dyskusję z @Kba  pociągnę tutaj.

@Kba poważnie myślisz, że gdy  Twoja żona byłaby z kochankiem, a nie np. na zakupach czy u koleżanki, to Twoje dzieci z miejsca by to wyczuły? Musielibyście być mega ignorantami i nie kryć się z cuckoldowymi fascynacjami.

Nie tylko Twoje dzieci są wybitnie przebiegłe i bystre. Tyle, że dziecku trzeba postawić granice do których może dotrzeć podczas ingerencji w wolny czas rodziców -ich życie poza domem. 
Moje potomstwo już jest pełnoletnie. Młodsza też kiedyś znalazła u mnie w szufladzie prezerwatywy. A że wiedziała, iż używam pigułek antykoncepcyjnych z  miejsca zapytała po co mi one? Nie miałam problemu z wytłumaczeniem jej skąd i po co mi prezerwatywy, a ona nie miała podstaw by mi nie ufać.  Ale pewnie nie jest tak czujna, przebiegła i nie ma natury detektywistycznej jak Twoje potomstwo. Ale cieszę się z tego, bo potrafi uszanować moją przestrzeń i odrębność, bo tego samego oczekuje ode mnie i swojego taty ( @skrzata).

2 godziny temu, Kba pisze:

JESZCZE RAZ PODKREŚLĘ,  to co chciałem przekazać i nadal to podtrzymuję, może teraz innymi słowami: prędzej mężowi wmówisz, że przez 2 dni przymierzałaś buty, niż dzieciom, że byłaś 2 godziny na zakupach i nie mogłaś odebrać telefonu :-).

A ja jeszcze raz powtórzę. A dlaczego miałabym nie odebrać telefonu lub po prostu zaraz w wolnej chwili oddzwonić?

Wiesz ile razy będąc na zakupach, z przyjaciółką na winku czy po prostu wychodząc z domu w dzicz by odetchnąć nie odbierałam telefonu  od potomstwa bo dzwonka nie słyszałam lub byłam zajęta? Oddzwaniałam, gdy tylko zauważyłam, że ktoś dzwonił i wszystko było ok. Nie ma co sobie dopowiadać i snuć niestworzonych historii.

A co myśli reszta forumowiczów?

 Czy ukrywanie Waszego cukldowego życia przed Waszym potomstwem wydaje Wam się trudne czy łatwe? Jak Wam się to udaje?

 

 

P.S.: Do @Kba

2 godziny temu, Kba pisze:

Muszko... komarku... ważeczko...

Miło by mi było gdybyś następnym razem zapamiętał mój nick - czyli Dragonfly lub Ważka. Z muchą, komarem, pszczółką i innym owadem mój  nick ma raczej niewiele wspólnego.

  • Lubię 12

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
5 minut temu, Dragonfly pisze:

Czy ukrywanie Waszego cukldowego życia przed Waszym potomstwem wydaje Wam się trudne czy łatwe? Jak Wam się to udaje?

Jeśli chodzi o kwestie spotkań - wydaje mi się to sprawą banalną w kwestii ukrywania przynajmniej w naszym przypadku. Jeździmy na zakupy, na spotkania z klientami, na większe czasami całodzienne a nawet kilkudniowe wyjazdy służbowe - tak od lat wygląda nasze życie. Więc nie trudno jest po prostu dorobić sobie w kalendarzu kolejne spotkanie "służbowe".

Natomiast trudniej było nam nauczyć się czegoś innego - automatycznego zamykania w komputerze zakładki z Forum. Komputer jako narzędzie pracy stoi zawsze na stole otwarty. Nikt do tej pory nie przejmował się jakie zakładki są otwarte. Teraz trzeba było włączyć w swojej głowie zakładkę - zamknij 🙂 kiedy wstajesz od komputera, albo po prostu wchodzenia na forum w momencie, kiedy dzieci nie ma w domu albo po prostu śpią.

Mimo, że nasz syn to gumowe ucho to wydaje mi się, że ogarnęliśmy temat. Kiedy są w domu nie rozmawiamy na te tematy, bo nigdy nie wiadomo czy się gdzieś nie czai za ścianą, a słowa klucze zastąpiliśmy innymi, po prostu pewnych wyrażeń nie używamy, a rozmowa czeka na dogodny moment.

Wydaje mi się, że można pogodzić, tylko trzeba przeanalizować swój styl funkcjonowania w życiu, podejrzliwość dzieci i znaleźć optymalne rozwiązania.

L. 

  • Lubię 10
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
2 minuty temu, Dragonfly pisze:

Szukałam i nie znalazłam podobnego tematycznie wątku

 

Do wątku założenie wątku skłoniła mnie dyskusja jaka wynikła pomiędzy mną, a użytkownikiem @Kba w wątku "Moje oczekiwania wobec rogaczącej mnie żony!"

Nie chcą zaśmiecać tamtego wątku dyskusję z @Kba  pociągnę tutaj.

@Kba poważnie myślisz, że gdy  Twoja żona byłaby z kochankiem, a nie np. na zakupach czy u koleżanki, to Twoje dzieci z miejsca by to wyczuły? Musielibyście być mega ignorantami i nie kryć się z cuckoldowymi fascynacjami.

Nie tylko Twoje dzieci są wybitnie przebiegłe i bystre. Tyle, że dziecku trzeba postawić granice do których może dotrzeć podczas ingerencji w wolny czas rodziców -ich życie poza domem. 
Moje potomstwo już jest pełnoletnie. Młodsza też kiedyś znalazła u mnie w szufladzie prezerwatywy. A że wiedziała, iż używam pigułek antykoncepcyjnych z  miejsca zapytała po co mi one? Nie miałam problemu z wytłumaczeniem jej skąd i po co mi prezerwatywy, a ona nie miała podstawy by mi nie ufać.  Ale pewnie nie jest tak czuja, przebiegła i nie ma natury detektywistycznej jak Twoje potomstwo. Ale ciesze się z tego, bo potrafi uszanować moją przestrzeń o odrębność, bo tego samego oczekuje ode mnie.

A ja jeszcze raz powtórzę. A dlaczego miałabym nie odebrać telefonu lub po prostu zaraz w wolnej chwili oddzwonić?

Wiesz ile razy będąc na zakupach, z przyjaciółką na winku czy po prostu wychodząc z domy w dzicz by odetchnąć nie odbierałam telefonu  od potomstwa bo dzwonka nie słyszałam ? Oddzwaniałam, gdy tylko zauważyłam, że ktoś dzwonił wszystko było ok. Nie ma co sobie dopowiadać i snuć niestworzonych historii, bo dopowiadasz sobie i to bardzo.

 

P.S.: Do @Kba

Miło by mi było gdybyś następnym razem zapamiętał mój nick - czyli Dragonfy lub Ważka. Z muchą, komarem, pszczółką i innym owadem mój  nick ma raczej niewiele wspólnego.

 

I do reszty forumowiczów:

 Czy ukrywanie Waszego cukldowego życia przed Waszym potomstwem wydaje Wam się trudne czy łatwe? Jak Wam się to udaje?

Dragonfly... pasuje. OK?

Zaczynamy dzielić włos na czworo. Ja widzę problem, ty nie. I chyba nie ma sensu o tym gadać, w wkraczamy w kwestie "wiary".

Ty wierzysz, że twoje dzieci nie domyślały się/ nie domyślają się Twojego trybu życia. Masz do tego prawo. Jeśli tak jest w rzeczywistości, to gratuluję zdolności konspiracyjnych.

Ja (również na podstawie poza rodzinnych, za to zawodowych doświadczeń) jestem jednak przekonany, że rodzice, którzy twierdzą że wiedzą wszystko o swoich dzieciach, tak na prawdę nie wiedza nic, bo albo żyją w przeświadczeniu, że "mają doskonały kontakt z dziećmi" (ile razy to słyszałem), albo po prostu w to wierzą bo im tak wygodnie. Jednocześnie wiem co dzieci wiedzą o życiu i zachowaniach swoich rodziców, jak potrafią o tym mówić, często tym tłumacząc swoje problemy. Kochani dorośli, przyjmijcie do wiadomości, że macie bardzo inteligentne dzieci, które bardzo szybko łapią niuanse waszego życia (w  tym również tego "tajnego") i działają tak, aby mamusia i tatuś byli przekonani że wiedzą wszystko o swoich dzieciach, a jednocześnie nic nie wiedzieli oraz by rodzice żyli w błogim przekonaniu, że "my dzieci nic nie rozumiemy"..  Jeśli  w Twoim przypadku jest inaczej... to ci gratuluję umiejętności takiego przedstawiania rzeczywistości, by nikt oprócz Ciebie i Twojego męża nie nie połapali się.

Sorry za totumfackie - nie miałem nic złego na celu - "odmiany" Twego nicka. Uznałem to za żart, jeśli Ty nie, to wybacz.

 

  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
20 minut temu, Dragonfly pisze:

Szukałam i nie znalazłam podobnego tematycznie wątku

 

Do wątku założenie wątku skłoniła mnie dyskusja jaka wynikła pomiędzy mną, a użytkownikiem @Kba w wątku "Moje oczekiwania wobec rogaczącej mnie żony!"

Nie chcą zaśmiecać tamtego wątku dyskusję z @Kba  pociągnę tutaj.

@Kba poważnie myślisz, że gdy  Twoja żona byłaby z kochankiem, a nie np. na zakupach czy u koleżanki, to Twoje dzieci z miejsca by to wyczuły? Musielibyście być mega ignorantami i nie kryć się z cuckoldowymi fascynacjami.

Nie tylko Twoje dzieci są wybitnie przebiegłe i bystre. Tyle, że dziecku trzeba postawić granice do których może dotrzeć podczas ingerencji w wolny czas rodziców -ich życie poza domem. 
Moje potomstwo już jest pełnoletnie. Młodsza też kiedyś znalazła u mnie w szufladzie prezerwatywy. A że wiedziała, iż używam pigułek antykoncepcyjnych z  miejsca zapytała po co mi one? Nie miałam problemu z wytłumaczeniem jej skąd i po co mi prezerwatywy, a ona nie miała podstawy by mi nie ufać.  Ale pewnie nie jest tak czuja, przebiegła i nie ma natury detektywistycznej jak Twoje potomstwo. Ale ciesze się z tego, bo potrafi uszanować moją przestrzeń o odrębność, bo tego samego oczekuje ode mnie.

A ja jeszcze raz powtórzę. A dlaczego miałabym nie odebrać telefonu lub po prostu zaraz w wolnej chwili oddzwonić?

Wiesz ile razy będąc na zakupach, z przyjaciółką na winku czy po prostu wychodząc z domy w dzicz by odetchnąć nie odbierałam telefonu  od potomstwa bo dzwonka nie słyszałam ? Oddzwaniałam, gdy tylko zauważyłam, że ktoś dzwonił wszystko było ok. Nie ma co sobie dopowiadać i snuć niestworzonych historii, bo dopowiadasz sobie i to bardzo.

 

P.S.: Do @Kba

Miło by mi było gdybyś następnym razem zapamiętał mój nick - czyli Dragonfy lub Ważka. Z muchą, komarem, pszczółką i innym owadem mój  nick ma raczej niewiele wspólnego.

 

I do reszty forumowiczów:

 Czy ukrywanie Waszego cukldowego życia przed Waszym potomstwem wydaje Wam się trudne czy łatwe? Jak Wam się to udaje?

aaa i jedno jeszcze. My możemy dyskutować do woli, ale jedynymi którzy udzieliliby wiążącej odpowiedzi w tym temacie są dzieci. Nieprawda?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
5 minut temu, Leta&Emiliano pisze:

Natomiast trudniej było nam nauczyć się czegoś innego - automatycznego zamykania w komputerze zakładki z Forum. Komputer jako narzędzie pracy stoi zawsze na stole otwarty.

Ja mam na to sposób - co prawda nie był zastosowany do ochrony przed ciekawością dzieci, ale i tu mógłby się przydać.

Mam dwa konta użytkowników.  Na moje wchodzę niemal wyłącznie ja. Drugie mogę udostępnić w neutralnych sprawach. Nie ma problemu wtedy, gdy muszę poszukać czegoś przy rodzinie. ;)

Oczywiście na moje konto jest hasło, więc trudno byłoby wejść osobie nieuprawnionej (nie mówię, że to niemożliwe, ale nie tak łatwe), a do tego włączony wygaszacz.

 

 

 

 

  • Lubię 9
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
21 minut temu, Kba pisze:

Ty wierzysz, że twoje dzieci nie domyślały się/ nie domyślają się Twojego trybu życia. Masz do tego prawo. Jeśli tak jest w rzeczywistości, to gratuluję zdolności konspiracyjnych. 

@Kba tu nie chodzi o zdolności konspiracyjne tylko umiejętność komunikowania się z własnymi dziećmi.

19 minut temu, Kba pisze:

My możemy dyskutować do woli, ale jedynymi którzy udzieliliby wiążącej odpowiedzi w tym temacie są dzieci. Nieprawda?

Ja już znam odpowiedzi mojego potomstwa. A Ty swojego znasz?

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
10 minut temu, Kba pisze:

My możemy dyskutować do woli, ale jedynymi którzy udzieliliby wiążącej odpowiedzi w tym temacie są dzieci. Nieprawda?

Na podstawie własnych doświadczeń (tak, choć wydaje się to nieprawdopodobne - kiedyś też byłam dzieckiem ;) ) - dorośli są w stanie ukryć przed dziećmi bardzo, bardzo wiele, prócz braku miłości w związku. 

  • Lubię 7
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
13 minut temu, Kba pisze:

jednak przekonany, że rodzice, którzy twierdzą że wiedzą wszystko o swoich dzieciach, tak na prawdę nie wiedza nic, bo albo żyją w przeświadczeniu, że "mają doskonały kontakt z dziećmi

nie żyję w takim przeświadczeniu. Moje dzieci nie są idealne. Popełniają błędy zupełnie jak my - tyle tylko, że one uczą się dopiero życia. Zawsze obowiązuje zasada ograniczonego zaufania.

 

13 minut temu, Kba pisze:

My możemy dyskutować do woli, ale jedynymi którzy udzieliliby wiążącej odpowiedzi w tym temacie są dzieci. Nieprawda?

nie zgadzam się! 

Zapytasz dzieci czy jest święty mikołaj?

jako rodzice mamy pewne obowiązki i między innymi jest w nich filtrowanie informacji jakie dzieci otrzymują, bo moim zdaniem taki sposób działania ma chronić dzieci, żeby jak najdłużej pozostały dziećmi, a tym samym żebyśmy my jako rodzice nadal mieli jeszcze jakąś chociaż swobodę funkcjonowania w życiu, bo nadal jesteśmy ludźmi, którzy oczekują czegokolwiek w życiu mimo rodzicielstwa.

L.

  • Lubię 7
  • Dziękuję 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
21 minut temu, Kba pisze:

rodzice, którzy twierdzą że wiedzą wszystko o swoich dzieciach, tak na prawdę nie wiedza nic

Tylko temat nie dotyczy tego, co rodzice wiedzą o swoich dzieciach, a czego dzieci nie wiedzą o swoich rodzicach, nieprawdaż? ;)

 

  • Lubię 5
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
42 minuty temu, Dragonfly pisze:

@Kba tu nie chodzi o zdolności konspiracyjne tylko umiejętność komunikowania się z własnymi dziećmi.

Ja już znam odpowiedzi mojego potomstwa. A Ty swojego znasz?

Ja nie mam co ukrywać. A jeśli idzie o małżeńskie figle to dzieciaki wiedzą co i jak... Niestety musieliśmy z żoną wyjaśnić co i jak jak córka w wieku 8 lat dostała pierwszego okresu. To była trauma dla nas wszystkich. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.