Pierwsze sex spotkanie - strona 2 - Jak zacząć? - Cuckold Forum Skocz do zawartości
Zwyczajny_rogacz

Pierwsze sex spotkanie

Rekomendowane odpowiedzi

Ja pisze tutaj co ona mi mowila, jest w tym troche sprzecznosci, to dość nietypowa sytuacja. Ja tez troche spapralem bo zamiast poczekac na nia to sam sie w domu pobawilem w trakcie ich spotkania i konar nie chciał zapłonać co ona odebrala jako zly znak. Duzo rozmawiamy na ten temat, ona tez czyta forum, skupia sie na "okiem rogacza" staramy sie to wszystko zrozumiec ale to nie takie hop siup :D ostatnio mowila ze narazie nie chce, teraz okazalo sie ze kochanek wyplywa w rejs na kilka miesiecy i znow jej przyszla ochota na spotkanie. Tym razem na noc by chciala bo wiadomo ze po 1 turze to zaspokojona nie bedzie. To że doswiadczyla innego ciala akurst bardzo jej sie podoba bo kochanek zbudowany jest znacznie lepiej odemnie.  Dziekuje za odpowiedzi, fajnie ze sa ludzie ktorzy nas rozumieja :)

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Teraz to ja Was nie kumam. No jak Boga kocham nie ogarniam Was/jej/ciebie już. 

Teraz piszesz tak, a 2godziny temu co innego. 

Tu niedosyt, tu znowu jej się zachciało. To za mały, ale ciało fajne...:sciana:

Paaaaaa suuuuu jeeeeee :) 

 

/Ona.

 

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No od spotkania do wczoraj pisala ze ma dosc, 2 godziny temu napisal ze wyjezdza na prawie pol roku to znow jej sie chce, jemu napewno tez bo juz poprosil nawet w co ma sie ubrac. Cialo w sensie muskulatura i brak brzucha, tylko fujarka mniejsza. Ale fakt, nie ma w tym ladu ani skladu, świezaki z nas i tyle :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

strasznie świeżaki :)

 

dialogu Wam trzeba i nie na fali seksu a na spacerze w bardzo zimnym deszczu :)

 

co z tego że on wyjeżdża, ważne jest to co Wam się emocjonalnie kotłuje.... to jest najistotniejsze.... 

 

proszę głowy włączyć a narządy uciszyć :)

 

  • Lubię 8
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Moze to i dobra rada, zobaczymy jak sytuacja sie rozwinie, bo ostatnio tez bylo duzo obiecywania a spotkanie bylo przelozone.  To przez ten "niedosyt" jest chec kolejnej proby, tym bardziej ze ona nie chce miec wielu kochankow a wylacznie jednego ktory zaraz ma wyjechac na dlugo i wtedy bedziemy z pewnoscia tez sporo analizowac. To obecnie jest temat ktory poruszamy praktycznie ciagle, w samochodzie, na zakupach a czasem to i film pauzujemy zeby jakies przemyslenia powiedziec. Ja nie do konca umiem o tym mowic, ciezko mi dobrac slowa, zdexydowanie latwiej sie pisze, dlatego czasem tez piszemy. Czuje ogromne wsparcie dziewczyny i wiem ze nie zrobi nic na co bym sie nie zgodzil. Mamy tez ustalone ze jak mowie stop to stop i koniec, robimy wtedy przerwe do odwolania. Poki co oboje czujemy sie na silach zeby probowac, tak nam sie przynajmniej wydaje :)

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
2 godziny temu, Zwyczajny_rogacz pisze:

Poki co oboje czujemy sie na silach zeby probowac, tak nam sie przynajmniej wydaje

To wróćcie do tematu jak będziecie tego pewni. Taka rada ode mnie. To, że na chwilę obecną bardziej widzicie jednego stałego kochanka niż wielu a ten z którym się spotkaliście wyjeżdża na pół roku nie ma tu absolutnie żadnego znaczenia.

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja sie z nim nie spotkalem, poki co tylko ona do niego pojechala i narazie nie jestesmy raczej gotowi na spotkanie w 3, tym bardziej ze tak jak pisalem gosciu nie zna klimatu(chociaz mniej wiecej wie co jest grane) Rozumiem wasze rady, to napewno rozsadne. Niby racja ze wyjezdza i nie ma znaczenia, jednak fajnie by sie bylo nacieszyc przed wyjazdem tym bardziej ze dosc mocno w to sie wkrecilismy.  Nie ma miedzy nami klotni o to, poprostu oboje mamy jakies oczekiwania na ktore powoli znajdujemy rozwiazania :) Tak jak ktos juz wczssniej pisal, wszystko jest kwestia czasu, a w naszym wypadku tez i doswiadczenia 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
6 godzin temu, Zwyczajny_rogacz pisze:

Mowila mi kilka razy ze ma wyrzuty przez to ze nie czuje wyrzutow (nie wiem czy rozumiecie) i ze nie szanuje swojego ciala tak jak powinna.

Jeżeli napisałeś dokładnie to co powiedziała, to jest to bardzo zastanawiające stwierdzenie.

W połączeniu z „odsłanianiem” kulis spotkania - zamiast szczerą relacją z niego a także młodym wiekiem - wydaje mi się że przed Wami jeszcze dużo rozmów zanim poukładacie sobie z grubsza temat i będziecie w swoich strefach komfortu.

Jak każda opinia i ta, moja, będzie subiektywna i obarczona błędem z uwagi na brak pełnej wiedzy o sytuacji.

W mojej ocenie:

- możesz nie wiedzieć jeszcze wszystkiego o tym/tych spotkaniu, spotkaniach, a w szczególności tego, jaki to miało wpływ na postrzeganie jej seksualności, Waszego związku i tego, co w głowie kiełkuje i jeszcze nie dojrzało do podzielenia się tym z Tobą,

- mogla odkryć „inny” rodzaj seksu, którego nie praktykujące razem, a który sie jej spodobał i tak ja to zaskoczyło, że wycofała się nie chcąc się dalej wkręcać. Jak się oswoiła to wróciła do tematu i to w rozwiniętej formie - bo cała noc to uczta z wielu dań ( a nie krótki posiłek). Nie idzie się na cała noc robić tego, co nie do końca pasuje.

- wielkość członka jest wtórna. To miało Ciebie uspokoić. Istotna jest magia/magnetyzm operatora i niestety ale jego budowa fizyczna. Dobry kierowca i byle czym dobrze pojedzie. To oczywiście nie przytyk - tylko ostrzeżenie, że nie organ jest najważniejszy dla kobiety, ale emocje i przyjemność, jakie budzi mężczyzna. A czy to język, palce czy mniejszy lub większy członek - sprawa wtórna i kwestia fetyszu.

- zaskoczyła ja tez beznamiętność tej sytuacji. Tzn. że nie miała „kaca moralnego” a powinna go mieć (w jej mniemaniu). Kolejna rzecz której o sobie nie wiedziała i musi to sobie poukładać w głowie. Dla Ciebie to znaczy tyle, że wszystkie opcje (w tym pozaseksualne) są możliwe. Z reguły moralniak jest proporcjonalny do zaangażowania.

- to że stopniowała opowieść świadczy o tym, że nie do końca może być szczera w tym co się na spotkaniu działo a także obawiać się Twojej reakcji i konsekwencji, że zobaczysz ja w innym świetle (nie koniecznie oczekiwanym) i możesz podjąć niekorzystne dla niej decyzje

- i chyba po ostatnie. Wasz związek się krystalizuje ale ten proces w mojej ocenie został trochę zaburzony.  Może nie z Twojej strony, gdyż Ty realizujesz fantazję seksualną która raczej nie ma (poza sferą seksu) większego wpływu na Twoja decyzję dot pozostałych sfer życia. Ona może odkrywać siebie na nowo z innym mężczyzną i to w która stronę powędrują jej myśli może zaważyć na kształcie Waszego związku. Jak? Nie wiem. Może w ogóle. Ile ludzi - tyle przypadków a ja nie mam monopolu na jedynie słuszne spostrzeżenia :)

Jak napisała Iko - rozmawiajcie i nie spieszcie się. 

Czas jest najlepszym doradcą.

Jak napisali pozostali - obydwoje musicie być w strefie komfortu, wtedy ta zabawa ma sens. Inaczej zdrada zmienia się z tej „za przyzwoleniem” ( która jest źródłem przyjemności dla wszystkich) na taką „za wiedzą”, (która w mojej ocenie jest gorsza od zwykłej, gdyż rodzi negatywne emocje, a przy zwykłej zdradzie  brak wiedzy eliminuje ten czynnik).

Co do rozmów - nie wyobrażam sobie zatajenia czegokolwiek przez partnerke w takim układzie (chyba że układ jest tak skonstruowany). Wiedza o tym, co się działo, o odczuciach, emocjach i refleksjach jest w mojej ocenie „bezpiecznikiem” w takiej relacji, dającym poczucie bezpieczeństwa, weryfikującym  status quo związku, a także zabezpieczeniem przed nadmiernym zaangażowaniem się partnerki w takim układzie, co wbrew pozorom często się zdarza.

Czy ta przywołana przez Ciebie „sinusoida”  podejścia do tematu nie jest przypadkiem skorelowana z napięciem seksualnym?

Poobserwuj i poanalizuj tę zależność. Jak dla mnie im ktoś bardziej napalony tym bardziej widzi korzyści z ZK a przestaje dostrzegać niuanse świadczące o anomaliach i zagrożeniach.

Dopiero po redukcji ciśnienia seksualnego włącza się racjonalizm i analityczne myślenie.

Powtórzę za Iko - tylko innymi słowami:

Tym samym rozmowy w łóżku, przed seksem itd.  nie maja większego sensu, gdyż stanowią afrodyzjak i katalizator, gdzie uzgodnienia i decyzje są symptomem chwili. Efekty tych uzgodnień, decyzji a przede wszystkim konsekwencje po spotkaniach - są z nami cały czas. Także wtedy, kiedy nie jesteśmy podnieceni i zadajmy sobie dużo pytań i mamy niekoniecznie miłe refleksje, o dołku mentalnym nie wspomnę.

Pamiętajcie o tym i rozmawiajcie o tych sprawach wtedy, gdy seks jest ostatnia rzeczą na która macie ochotę w danej chwili.

 

 

  • Lubię 4
  • Dziękuję 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@misio jak zwykle w samo sedno. Podpisuję się pod tym co napisałeś. To jedyne co w tej chwili mi się nasuwa na myśl - lepiej zrobić dwa kroki w tył niż o jeden za dużo do przodu @Zwyczajny_rogacz to doskonała chwila dla Was na sprawdzian siły Waszych charakterów. Naprawdę trudno sobie odpuścić w momencie zachłyśnięcia się tematem. Docenicie to dopiero po czasie jak już ochłoniecie.

 

/On

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@misio bardzo cieszy mnie taka odpowiedz, poruszyles chyba wszystkie tematy ktore juz kilka tygodni chodza mi po glowie. Najbardziej balem sie jej zaangazowania wlasnie od strony mentalnej, jednak po spotkaniu kontakt ucichł, gosciu wie ze ona kogos ma wiec zrozumial swoje zadanie. Po 2 tygodniach znow sie spisali i zastanawiamy sie co dalej. Ona twierdzi ze miala plan powiedziec mi wszystko jak przyjedzie jednak nie wytrzymala i stad wyszlo to stopniowanie opowiesci. Co do odkrywania siebie to twierdzi ze teraz czuje sie bardziej pewną siebie kobieta, jej doswiadczenie w tych sprawach nie jest duze (3 partnerow dopiero). Duzo o tym ostatnio rozmawialismy, wydaje mi sie ze mnie zrozumiala a nawet obiecala jakas relacje z kolejnego spotkania. Wiadomo ze przed igraszkami chec na bardziej hardcorowe rzeczy jest wieksza, wtedy bez problemu widze siebie gdzies z boku przygladajacego sie akcji, natomiast na "trzezwo" bym nie byl w stanie tego zrobic. Takie ot poczatki, do wielu rzeczy musimy sie przekonac, sprobowac, przedyskutowac. Dzieki za wszystkie rady :)

 

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.