Skocz do zawartości
kepaso_

Licznik seksualnych partnerów - zwracacie na to uwagę?

Rekomendowane odpowiedzi

11 godzin temu, iko pisze:

wystarczy, że pierwszy partner tej osoby co miała ich tylko 2 - 3 obdarował ją dowolnym SYFEM i Twoja teoria leży w gruzach

 

 

Myślę że koledze właśnie chodziło o coś zupełnie odwrotnego, chodziło o to, co sprawnie ujęła Lula, iż bardziej prawdopodobne jest, że kobieta która miała jednego, trzech Partnerów w życiu, będzie zdecydowanie mniej doświadczona w kwestiach "wszelkiego zapobiegania" niż taka "z przebiegiem".  Co prawda Lula, ubrała to w słowa zupełnie inaczej i nie ma tam żadnej wzmianki o ilości Partnerów, no ale może przypomnijmy sobie:

 

11 godzin temu, Sailor&Lula pisze:

Uważam, że gdybym miała nawet tysiąc partnerów seksualnych regularnie badając się i dbając o podstawy bezpieczeństwa - kontakty ze mną będą mniej ryzykowne niż z kobietą, która nigdy w życiu nie była u ginekologa i nie ma pojęcia, gdzie można zrobić badanie krwi na obecność wirusa HIV.

Kobieta "święta" może uważać że ona to ma tylko męża i po co jej się badać na cokolwiek w szczególności na HIV? Dlatego też uważam, że przy  założeniu że mamy do czynienia ze zdrową Osobą,  to w tej kwestii, lepsza będzie ta uświadomiona "z przebiegiem". 

 

Lula mówi że w żaden sposób nie można tego go zweryfikować. Znikąd się dowiedzieć. 

 

9 godzin temu, Sailor&Lula pisze:

A czy Ty rozumiesz, że w żaden sposób nie zweryfikujesz tego, ile ktoś miał partnerów seksualnych? W żaden!

 

Przecież można zapytać. Ale nie tak ordynarnie tuż przed "akcją". @onwawa mówi że bałby się takim pytaniem spierdolić "klimat".  Ale co w tym złego? Jesteście pruderyjni, czy o co chodzi? ;) Przecież to nie jest pytanie poniżej pasa, albo ile masz lat, ile zarabiasz. Jest 1000 okoliczności, dzięki którym możemy się dowiedzieć czegoś więcej i skalkulować ryzyko. Podjąć odpowiednie środki zapobiegawcze, prawda? 

 

@Sailor&Lula,  dlaczego z góry zakładasz że "w żaden" sposób tego nie można zweryfikować ? Nie trzeba z góry zakładać że prawdy to się nigdy nie dowiesz. Wystarczy spytać. Pogadać. 

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
7 godzin temu, Sem. pisze:

dlaczego z góry zakładasz że "w żaden" sposób tego nie można zweryfikować ? Nie trzeba z góry zakładać że prawdy to się nigdy nie dowiesz. Wystarczy spytać. Pogadać

Pogadać o badaniach. Nie o "przebiegu". To jest moim zdaniem najistotniejsze.

 

Lula.

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ponadto, nigdy nikomu nie powiedziałam, że obcowanie ze mną jest w 100% bezpieczne. Mogłam wczoraj czymś się zarazić pijąc kawę z niedomytej filiżanki. Każdy winien pilnować samego siebie, czyli po prostu się badać. I mieć świadomość, że seksualne hulanki i swawole mogą się przełożyć na coś bardzo nieprzyjemnego. Choćby dołożyło się wszelkich starań, by takie ryzyko ograniczyć.

 

Lula.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
8 godzin temu, Sem. pisze:

Lula mówi że w żaden sposób nie można tego go zweryfikować. Znikąd się dowiedzieć. 

mało tego, są osoby, które naprawdę nie są w stanie policzyć z iloma miały kontakty seksualne 

8 godzin temu, Sem. pisze:

Nie trzeba z góry zakładać że prawdy to się nigdy nie dowiesz. Wystarczy spytać. Pogadać. 

można spytać owszem, tylko czy ta wiedza o ilości partnerów naprawdę coś zmieni w kwestii bezpieczeństwa? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
5 minut temu, iko pisze:

można spytać owszem, tylko czy ta wiedza o ilości partnerów naprawdę coś zmieni w kwestii bezpieczeństwa? 

 

Nie. Nie zmieni. Ale ilość, "jakość", a nawet sposób opowiadania o byłych partnerach i owych zbliżeniach, może być pewnym wyznacznikiem. Jeśli ktoś opowiada z wypiekami na twarzy, że się dmuchał na sali gimnastycznej grupowo z czterdziestoma nowo poznanymi osobami zupełnie spontanicznie, to możesz się wtedy zastanawiać co to znaczy spontanicznie, skąd te czterdzieści osób się wzięło i czy wszyscy byli zabezpieczeni ;)

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
40 minut temu, Sem. pisze:

 

Nie. Nie zmieni. Ale ilość, "jakość", a nawet sposób opowiadania o byłych partnerach i owych zbliżeniach, może być pewnym wyznacznikiem. Jeśli ktoś opowiada z wypiekami na twarzy, że się dmuchał na sali gimnastycznej grupowo z czterdziestoma nowo poznanymi osobami zupełnie spontanicznie, to możesz się wtedy zastanawiać co to znaczy spontanicznie, skąd te czterdzieści osób się wzięło i czy wszyscy byli zabezpieczeni ;)

O borze szumiący. Zaraz można podjąć temat, że ja kieruję się ciulowymi wyznacznikami, bo założyłam temat o rankingu kochanków ;) . Wychodzę z założenia, że nawet jak jestem zabezpieczona od góry do dołu, to mogłam się czymś zarazić podczas pocałunku, przez mikrouszkodzenia w jamie ustnej. Czy przez tą niedomytą filiżankę, a to już jest sytuacja zupełnie nieerotyczna i mój jakikolwiek stosunek do kochanków nic do tego nie ma.

 

Nie mam zamiaru opowiadać nowo poznanej osobie, dlaczego z tą a nie inną osobą zdecydowałam się na zbliżenie - tylko po to, by ona zdecydowała się na zbliżenie ze mną.

 

Jeden kochanek będzie osobą, za którą chodziłam rok śliniąc się w wilgotnych, niebiańskich fantazjach, a inny będzie przypadkiem poznaną osobą, z którym połączyła mnie spontaniczna, piekielna chuć. Co nie zmienia faktu, że to ten pierwszy może mieć HIV. 

 

Lula.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@Sailor&Lula a dlaczego Ty mnie cytujesz tak jakbym ja mówił do Ciebie a nawet Cię zaatakował, skoro ja cytowałem IKO i do jej wypowiedzi się odnoszę, zupełnie merytorycznie? Jakimi ciulowymi wyznacznikami, o czym Ty w ogóle mówisz.

 

3 minuty temu, Sailor&Lula pisze:

Nie mam zamiaru opowiadać nowo poznanej osobie, dlaczego z tą a nie inną osobą zdecydowałam się na zbliżenie - tylko po to, by ona zdecydowała się na zbliżenie ze mną.

 

 

No to nie opowiadaj, ktoś Cię zmusza do tego? Nie rozmawiamy też wcale o tym że trzeba się dopytywać, żeby cokolwiek oceniać, zgadzać się czy się nie zgadzać. Można to nie znaczy że trzeba na miłość boską.

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@Sem., zupełnie nie czuję się zaatakowana. Wiem też, że nie kierowałeś swej wypowiedzi wprost do mnie. Nadal chcę prowadzić merytoryczną dyskusję.

 

Po prostu uważam, że wiedza na temat stosunku kochanka do poprzednich partnerek nie jest wyznacznikiem, który może mnie (i kogokolwiek!) uchronić przed zarażeniem się jakimś dziadostwem. 

 

Ta wiedza nadal nie powinna mi dać 100% poczucia bezpieczeństwa. To złudne.

 

Lula.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
6 minut temu, Sailor&Lula pisze:

Po prostu uważam, że wiedza na temat stosunku kochanka do poprzednich partnerek nie jest wyznacznikiem, który może mnie uchronić przed zarażeniem się jakimś dziadostwem. 

 

Nie jest, ale:

 

Godzinę temu, Sem. pisze:

ilość, "jakość", a nawet sposób opowiadania o byłych partnerach i owych zbliżeniach, może być pewnym wyznacznikiem. Jeśli ktoś opowiada z wypiekami na twarzy, że się dmuchał na sali gimnastycznej grupowo z czterdziestoma nowo poznanymi osobami zupełnie spontanicznie, to możesz się wtedy zastanawiać co to znaczy spontanicznie, skąd te czterdzieści osób się wzięło i czy wszyscy byli zabezpieczeni

 

Czy nie uważasz, że taka wiedza, choćbyś nawet przypadkiem weszła w jej posiadanie w ogóle nie pytając, ot po prostu Kochanek Ci się chwali sam od siebie, to nie miałaby ta wiedza żadnego wpływu na Twoje ewentualne decyzje? Dla przykładu, @Dragonfly w ankiecie o wysyłaniu ptaszków i oglądaniu takich zdjęć napisała, że ona wcale nie lubi wielkich penisów gigantów i każdy kto jej takie foty przysyła, sam strzela sobie w kolano bo ona wtedy się nie zdecyduje nawet na zapoznawczą kawę. A gdyby takich zdjęć nie dostała, to istniałaby szansa, aby taki Kochanek czymś ją "uwiódł" jednak. Nie zawsze więc trzeba PYTAĆ aby posiąść wiedzę. Czasami wiedza przychodzi do nas sama, prawda?

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
55 minut temu, Sem. pisze:

 

Nie jest, ale:

 

 

Czy nie uważasz, że taka wiedza, choćbyś nawet przypadkiem weszła w jej posiadanie w ogóle nie pytając, ot po prostu Kochanek Ci się chwali sam od siebie, to nie miałaby ta wiedza żadnego wpływu na Twoje ewentualne decyzje? Dla przykładu, @Dragonfly w ankiecie o wysyłaniu ptaszków i oglądaniu takich zdjęć napisała, że ona wcale nie lubi wielkich penisów gigantów i każdy kto jej takie foty przysyła, sam strzela sobie w kolano bo ona wtedy się nie zdecyduje nawet na zapoznawczą kawę. A gdyby takich zdjęć nie dostała, to istniałaby szansa, aby taki Kochanek czymś ją "uwiódł" jednak. Nie zawsze więc trzeba PYTAĆ aby posiąść wiedzę. Czasami wiedza przychodzi do nas sama, prawda?

Nie, ponieważ sama z chęcią dałabym zalać swoją buzię czterdziestu mężczyznom na sali gimnastycznej (oooh! Gorąco mi! ;) ).

 

Uprawiam seks z kimś, ponieważ tego kogoś pragnę. Bądź pewne osoby pragną, bym uprawiała seks z konkretnymi osobami. Wówczas odpowiedzialność za moje bezpieczeństwo jest  w pewien sposób współdzielona.

 

Fakt, po drodze można dowiedzieć się wielu rzeczy. I można je różnie interpretować.

 

Obrazowe przykłady z życia.

 

Umawiam się z mężczyzną na seks, ponieważ go okrutnie, zwierzęco pożądam. W międzyczasie dowiaduję się, że brał udział w wielu grupowych akcjach, na tyle spontanicznych, że sama z siebie na pewno bym się na takie zabawy nie zdecydowała. Teoretycznie, stanowi dla mnie większe zagrożenie, niż "spokojniejszy" kochanek. Nawet mogłabym przypuszczać, że w spotkaniu 1 na 1 będzie mnie traktował byle jak, bo przecież "tak łatwo" przychodzi mu seks "z kimkolwiek". A jednak idę z nim do łóżka. I co się okazuje?

 

Mężczyzna przychodzi na spotkanie z własnym arsenałem ulubionych prezerwatyw. I też gdzieś tam w trakcie rozmów "pomiędzy" dowiaduję się, iż jest bodaj najlepiej przebadanym człowiekiem, jakiego znam. Ponadto, jest mi z nim kosmicznie dobrze.

 

A mogłam sobie pomyśleć różne rzeczy. I zrezygnować ze spotkania się z nim.

 

Przykład drugi. Mężczyzna "nie w klimacie", któremu pod wpływem chwili proponuję, że chętnie spedziłabym z nim dzisiejszą noc. Raczej rzadko mu się takie seksualne przygody zdarzają. Mam swoje prezerwatywy, których stosowania sama pilnuję. Facet rano pyta, dlaczego używam gumek ZAMIAST antykoncepcji hormonalnej :facepalm:. Przeprowadzam z nim uświadamiającą rozmowę.

 

Sama mam świadomość, że dla kogoś wiedza na mój temat, iż lubię mieć spermę wszędzie na swoim ciele prócz miejsc między nogami może być limitująca, gdyż są to bardziej ryzykowne zachowania niż np. uprawianie seksu oralnego (także z kobietami) zawsze z gumką - czego nie czynię. Nie kryję się z tym. Każdy może sam podjąć decyzję, czy obcowanie ze mną uważa za zbyt ryzykowne.

 

Jednocześnie nie kryję się też z tym, że wkrótce wypadałoby mi zrobić kolejne badania kontrolne. A niedawno odebrałam wyniki cytologii, która zrobiona została na moją wyraźną prośbę, choć ginekolog pytała "po co pani teraz cytologia, przecież parę miesięcy temu miała pani robioną i wszystko było ok".  Odpowiedziałam, iż i tak proszę o jej wykonanie, gdyż jestem w grupie podwyższonego ryzyka. Nie miała więcej pytań.

 

Upieram się, że tylko własne regularne badania profilaktyczne są najistotniejszym kluczem do zachowania bezpieczeństwa. Swego i innych.

 

Lula.

 

 

  • Lubię 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2020

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.