Licznik seksualnych partnerów - zwracacie na to uwagę? - strona 8 - Dyskusje Tematyczne - Cuckold Forum Skocz do zawartości
kepaso_

Licznik seksualnych partnerów - zwracacie na to uwagę?

Rekomendowane odpowiedzi

16 minut temu, napisano:

Zgadzam się, jednak często nie jesteśmy w stanie tego zweryfikować. 

Naturalnie, że nie jesteśmy w stanie w pełni tego zweryfikować. Niemniej jednak możemy mniej lub bardziej świadomie ryzyko ograniczać (lub zwiększać). Przykładowo sypiając bądź nie z nowo poznanymi osobami na totalnym spontanie lub osobami które to robią. Ryzyko należy ograniczać ale jednocześnie nie należy wierzyć, że podejmowane przez nas kroki zapewniają nam w tym zakresie bezpieczeństwo 

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
22 minuty temu, napisano:

Niemniej jednak możemy mniej lub bardziej świadomie ryzyko ograniczać (lub zwiększać). Przykładowo sypiając bądź nie z nowo poznanymi osobami na totalnym spontanie lub osobami które to robią. 

Wszystko fajne, zgoda. tylko nadal nie wiesz, czy komuś taki spontan choćby raz w życiu się nie zdarzył. 

To, że Ty (On, Ona) tego nigdy nie robili, nie znaczy, że partnerowi seksualnemu nigdy się to nie zdarzyło.

Poza tym, co daje to, że kogoś "znasz"? Czy 10, 100 spotkanie może oznaczać, że kogoś NAPRAWDĘ znasz? 

Czasem sami siebie potrafimy zaskoczyć, bo wydawało nam się, że nigdy się "jakoś tam" (to nie dotyczy tylko seksu) nie zachowamy, a cóż dopiero mówić o innych ludziach?

 

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ryzyko zachorowań na HIV jest zawsze moim skromnym zdaniem równie dobrze możemy zarazić się od kogoś podczas kontaktów seksualnych co i przez przypadkowe uklucie igłą którą jakiś ćpun wyrzucił na ulicy, myślę że liczba partnerów nie ma z tym wiele wspólnego bo podczas kontaktów seksualnych jesteśmy świadomi możliwości zarażenia i stosujemy środki zapobiegawcze, jakoś tak wydaje mi sie ze szybciej zarazimy sie przez przypadek niż podczas świadomych kontaktów seksualnych. 

Uważam też że każdy powinien zrobić sobie kalkulację zysków i strat płynących z luźnego życia seksualnego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
1 minutę temu, napisano:

Ryzyko zachorowań na HIV

HIV to nie jest jedyny patogen przenoszony drogą płciową. 

 

Lula.

  • Lubię 2
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Teraz, napisano:

HIV to nie jest jedyny patogen przenoszony drogą płciową. 

 

Lula.

No tak. Ale jest jednym z najgroźniejszych. 

Bardziej niż sprawa zarażeń zastanawia mnie fakt dlaczego nie ma na to skutecznego lekarstwa i coraz bardziej wydaje mi się wprowadzenie lekarstwa na HIV być może się komuś nie opłaca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
3 godziny temu, napisano:

Ryzyko zachorowań na HIV jest zawsze moim skromnym zdaniem równie dobrze możemy zarazić się od kogoś podczas kontaktów seksualnych co i przez przypadkowe uklucie igłą którą jakiś ćpun wyrzucił na ulicy

No nie wiem... Ja jednak częściej uprawiam seks (nawet licząc wyłącznie pozamałżeński) niż podnoszę igły na ulicy lub ogólnie mam sposobność na zarażenie się w inny sposób 😉

  • Lubię 2
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Co do pytania z początku... to zależy od podejścia. Niektórzy preferują spontan, chemię, iskrę, to "coś", pójście za ciosem etc. Niech pierwszy rzuci kamień ten lub ta, co nigdy nic nie zrobiła/zrobił pod wpływem impulsu/chwili/mocnej emocji ;) 

Są też tacy, którzy kontakt bliższy uzależniają od korzystania z prezerwatyw, a w skrajnych przypadkach od posiadania zaświadczenia, że jest się zdrowym. "Wolność Tomku w swoim sromku". ;)

 

Oczywiście zanim podejmie się jakieś dalsze kroki, można zaproponować standardowe wręcz tradycyjne spotkanie "przy kawie" gdzie można bliżej spotkać osobę lub osoby, z którymi chciałoby się wejść w bliższy kontakt i sprawdzić kto to taki. Czy jest "chemia" czy ktoś nam po prostu pasuje. Wtedy można ewentualnie porozmawiać o doświadczeniu seksualnym i jakie ma do nich podejście dana osoba, także pod względem zdrowotnym. Wszystko z kulturą, a po spotkaniu z chłodną głową lekko przeanalizować czy to jest to i czy się na to piszemy, aby potem nie przyszedł jakiś "moralniak", co ja najlepszego zrobiłem/zrobiła albo zrobiliśmy.

 

Odnośnie licznika. To trochę tak jak z rosyjską ruletką albo spacerem po polu minowym. Ktoś może całe życie "hasać" po takim polu i przejdzie przez wszystko obronną ręką. Druga osoba tylko raz stąpnie i <kaboom!> I tak analogicznie patrząc, ktoś kto miał wiele partnerów, przygód, doświadczeń, to może być ktoś, kto biega po polu minowym i ma większe prawdopodobieństwo chorób, choć to nie jest 100% pewnik. Osoba z małą ilością wydaje się bezpieczna, choć mogła spróbować raz z kimś nieodpowiednim i to wystarczy, aby przypałętało się do tej osoby jakieś cholerstwo. To sprawa cholernie indywidualna i ciężko znaleźć jeden mianownik, co odpowie nam na to pytanie, co lepsze.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Co wy tak demonizujecie ten HIV, dbając o siebie ryzyko minimalne, a naprawdę terapię poszły bardzo do przodu i o AIDS trzeba się bardzo postarać, albo mieć pecha, czego tu nie życzę nikomu. 

Natomiast problemem narastającym w ostatnich latach jest syphilis, stara dobra kiła. Przemilczsna w mediach., niemodna. 

  • Lubię 1
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
11 minut temu, napisano:

Co wy tak demonizujecie ten HIV, dbając o siebie ryzyko minimalne, a naprawdę terapię poszły bardzo do przodu i o AIDS trzeba się bardzo postarać, albo mieć pecha, czego tu nie życzę nikomu. 

Natomiast problemem narastającym w ostatnich latach jest syphilis, stara dobra kiła. Przemilczsna w mediach., niemodna. 

W czasach kiedy jeszcze nikt  (  @nikt - nie o Ciebie chodzi 😁 ) nie słyszał o AIDS, czyli w moich czasach szkolnych mówilo się tak - Ty masz kiłę ja rzeżączkę więc podajmy sobie rączkę. No, ale ja to tu dinozaur jestem.

A tak na poważnie, od jakiegoś czasu o AIDS się jakoś cicho zrobiło, jakby tego choróbska mniej było? 

A głośniej jest o bardziej "tradycyjnych" chorobach przenoszonych drogą płciową jak pisze @Pani.iza . 

Jak kogoś dopadnie niefart to i po jednym "wyskoku" coś złapie. Więc tzw. licznik seksualnych partnerów .może być iluzoryczny. 

Prezerwatywa oczywiście nie zabezpiecza do końca, ale i zaświadczenie od lekarza może być nieaktualne. Nie ma sposobu na 100% oprócz jednego - całkowita wstrzemięźliwość. 

Nikomu choróbska nie życzę, ale wstrzemięźliwości również 🙂

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja tam licznika nie mam, nie chcę wiedzieć ile na nim jest nawet. Za to, wiem kogo CHCĘ pamiętać. 😛

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.