Jak przekonać do delikatnego początku - strona 4 - Jak zacząć realizację fantazji? Wątpliwości na początku - Cuckold Forum Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

11 godzin temu, Grey79 pisze:

Na proste pytanie jak przekonać partnerkę do klimatu, mam prostą odpowiedź. Nie da się.

Pytanie jest proste wyłącznie z pozoru, zaś Twoja odpowiedź jest błędna w samych założeniach. Oto dlaczego:

11 godzin temu, Grey79 pisze:

Na bazie moich własnych doświadczeń uważam, że  z klimatem jest tak, że albo ktoś go sam poczuje albo nie. A warunkiem jest przede wszystkim to co siedzi w głowie.

Skąd zatem bez podjęcia choćby próby, nawiązania do tematu zdołasz szacować co w tej głowie siedzi? Z twojej wypowiedzi wynika, ze zupełnie pominąłeś np. chęć eksperymentowania, zwykła ciekawość czy niezdecydowanie powodowane niepewnością postawy partnera. 

11 godzin temu, Grey79 pisze:

Albo kogoś kręcą takie sprawy, fantazjuje o nich, jest w stanie dopuścić w swojej głowie ewentualną realizację albo nie. 

Bzdura!!! Sam pomyśl o każdym swoim pragnieniu byłeś świadomy od zawsze? Czasami człowiekowi potrzebna jest inspiracja, bodziec który uzmysłowi, rozbudzi pragnienia. Można nie zdawać sobie sprawy, że coś stanie się dla nas fantastycznym doświadczeniem nie rozważając tego wcześniej. 

11 godzin temu, Grey79 pisze:

Myślenie, że jakikolwiek człowiek jest w stanie ulepić swojego partnera  zgodnie ze swoją fantazją jest skrajną naiwnością. Jedyne co da się  osiągnąć taką droga to opór, który może być otwarty lub podświadomy. Przyciskanie drugiego człowieka, manipulowanie nim, czy wreszcie mobilizowanie go o tego, żeby zrobił coś czego sam naprawdę nie pragnie, to prosta recepta na rozpieprzenie relacji i związku.  

Ponownie czynisz założenia, które nie uprawniają do stawiania takich wniosków. Po pierwsze, zgadamy się wszyscy że wymuszanie na partnerze postaw, czy zachowań, które są dla niego nie do przyjęcia stanowi wyłącznie destrukcję. Jednak, łączymy się w pary, związki bo fantazje nabierają cielesnego wymiaru w postaci partnera. Jesteśmy z kimś, łączymy się z kimś w nadziei na urzeczywistnienie naszych fantazji względem innej osoby.... tak to działa. 

12 godzin temu, Grey79 pisze:

Nie odnoszę się bezpośrednio do waszego wieku, bo nie mogę oceniać Ciebie czy twojej partnerki, ale zdecydowanie uważam, że cuckold to zabawa dla dojrzałych ludzi, którzy wiedzą czego chcą, są bardzo pewni swojego związku, i mają do siebie ogromne zaufanie.

A czym jest według Ciebie owa dojrzałość i dlaczego dla Ciebie jest skorelowana z wiekiem? 

 

 

Podsumowanie:

Nie można kategorycznie stwierdzić, że nie da się partnera przekonać do relacji ZK, co więcej twierdze, że (nie połowy jak pisze @Wichura) nikogo by nie było na tym forum gdyby to było prawdą. Te relacje powstają na skutek komunikowania potrzeb i pragnień a bywają skutkiem zaspokajania ciekawości czy chęci eksplorowania samego siebie i związku. Nie widzę też powiązań między wiekiem i stażem a potencjalnymi  szansami na powodzenie w klimacie. 

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
19 godzin temu, Wichura pisze:

Nie można jednak generalizować, że jak ktoś od początku nie jest przekonany pod wpływem czy to rozmów czy sam z siebie to już się przekonać nigdy nie da i nie warto próbować. Warto, ale nie za wszelką cenę i nie na siłę.

on:  zgadza się w 100%

cierpliwość, cierpliwość....... i jeszcze raz cierpliwość.

W naszym przypadku  było tak:  jak już przekonałem się, że MOŻEMY spokojnie porozmawiać na ten temat, to wszystko pozostałe to już kwestia czasu, niezależnie w którą stronę wydarzenia się potoczą.

 

Największym jednak wyczynem, było to, jak się dowiedzieć co na ten temat myśli druga połowa, nie będąc klasyfikowanym jako dewiant, który z powodu chęci zaspokajania własnych fantazji dąży do rozwalenia związku.

 

Tak .........właśnie ten aspekt był największym wyzwaniem.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
14 godzin temu, Magdadam pisze:

on:  zgadza się w 100%

cierpliwość, cierpliwość....... i jeszcze raz cierpliwość.

W naszym przypadku  było tak:  jak już przekonałem się, że MOŻEMY spokojnie porozmawiać na ten temat, to wszystko pozostałe to już kwestia czasu, niezależnie w którą stronę wydarzenia się potoczą.

Zgadzam się z Tobą, rozmowa jest wszystkim.  Czasem jednak w wyniku rozmów (wielu) widzisz, że szans na porozumienie/konsensus nie znajdziecie, to nastepuje taki czas gdy widzisz, ze trzeba odpuścić. Choćby z szacunku dla drugiej strony.

14 godzin temu, Magdadam pisze:

 

Największym jednak wyczynem, było to, jak się dowiedzieć co na ten temat myśli druga połowa, nie będąc klasyfikowanym jako dewiant, który z powodu chęci zaspokajania własnych fantazji dąży do rozwalenia związku.

 

Tak .........właśnie ten aspekt był największym wyzwaniem.

Doskonale powiedziane. Dla mnie też był to problem. Taki Rubikon. 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
W dniu 22.10.2018 o 00:19, Kiki pisze:

Pytanie jest proste wyłącznie z pozoru, zaś Twoja odpowiedź jest błędna w samych założeniach. Oto dlaczego:

Skąd zatem bez podjęcia choćby próby, nawiązania do tematu zdołasz szacować co w tej głowie siedzi?

 

Nie zgadzam się z twoim wywodem, ponieważ  opisałem swoje doświadczenia i to co siedzi w mojej głowie na ich bazie. A o moich doświadczeniach  wybacz ale wiem więcej niz Ty. Zarówno ty, autor tematu czy każdy użytkownik forum mogą mieć inne doświadczenia niż ja, inne przemyślenia. Szanuję prawo do własnej opini innych i miło mi gdy ktoś szanuje moje prawo do mojej opinii.

Cytat

Z twojej wypowiedzi wynika, ze zupełnie pominąłeś np. chęć eksperymentowania, zwykła ciekawość czy niezdecydowanie powodowane niepewnością postawy partnera. 

To z mojej wypowiedzi nie wynika.  Wyciągasz pochopne wnioski. Następnym razem zapytaj co miałem na myśli.  Obiecuję, że odpowiem. 

Cytat

Bzdura!!!

Wiesz, kiedyś ktoś mądry powiedział mi, że moje argumenty nie zyskują na sile, gdy wbijam je mocniej mlotkiem do głowy osobie z którą dyskutuję. Szczerze ci polecam,taką  refleksję🙂

Cytat

 

Sam pomyśl o każdym swoim pragnieniu byłeś świadomy od zawsze? Czasami człowiekowi potrzebna jest inspiracja, bodziec który uzmysłowi, rozbudzi pragnienia. Można nie zdawać sobie sprawy, że coś stanie się dla nas fantastycznym doświadczeniem nie rozważając tego wcześniej. 

Ja też o tym samym :-) dajesz bodziec/bodźce drugiej osobie przez  rok, dwa, trzy i  widzisz ze te bodźce nie trafiają na podatny grunt. Przekonujesz się że jej nie namówisz, bo się nie da.... i tu UWAGA - To moje doświadczenie. Moje a nie uniwersalne 🙂

Cytat

Ponownie czynisz założenia, które nie uprawniają do stawiania takich wniosków. Po pierwsze, zgadamy się wszyscy że wymuszanie na partnerze postaw, czy zachowań, które są dla niego nie do przyjęcia stanowi wyłącznie destrukcję. Jednak, łączymy się w pary, związki bo fantazje nabierają cielesnego wymiaru w postaci partnera. Jesteśmy z kimś, łączymy się z kimś w nadziei na urzeczywistnienie naszych fantazji względem innej osoby.... tak to działa. 

A według mnie uprawniają.  Mamy po prostu w tej kwestii inne poglądy.  To się czasem zdarza. 

Cytat

A czym jest według Ciebie owa dojrzałość i dlaczego dla Ciebie jest skorelowana z wiekiem? 

A gdzie napisałem że jest skorelowana z wiekiem? Mocno nadinterpretujesz moje słowo pisane. 

Cytat

 

 

Podsumowanie:

Nie można kategorycznie stwierdzić, że nie da się partnera przekonać do relacji ZK,

Nie można też kategorycznie stwierdzić że się da.  A z tego wynika że i ja i ty napisaliśmy prawdę.  Każdy zapewne  na bazie własnych doświadczeń.

Cytat

 

co więcej twierdze, że (nie połowy jak pisze @Wichura) nikogo by nie było na tym forum gdyby to było prawdą.

Popatrz a ja i moja żona byliśmy.  Mam napisać do Sema żeby wykasował  nasza historię na forum, bo twierdzisz, że taki przypadek jest niemożliwy?:)

Cytat

Te relacje powstają na skutek komunikowania potrzeb i pragnień a bywają skutkiem zaspokajania ciekawości czy chęci eksplorowania samego siebie i związku.

Nie przeczę że jest inaczej.  

Cytat

 

Nie widzę też powiązań między wiekiem i stażem a potencjalnymi  szansami na powodzenie w klimacie. 

Znów musiałbym to samo. Ty masz  swoje doświadczenia ja swoje. To że się różnią nie oznacza, że jedno wyklucza drugie. 

Edytowane przez Grey79
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Grey'u - nikt nie odbiera Ci prawa do własnego zdania, opinii czy opisu doświadczeń. Po prostu nie napisałeś na samym początku "czasami jest też tak, że..." ani "u mnie np było tak, że...". Napisałeś "JEST (w domyśle - zawsze /nigdy skoro nie piszesz o wyjatkach)  tak, że..." a to brzmi jak prawda i stwierdzenie uniwersalne z którym się nie zgodziliśmy. Kwestia przekazu. 

 

Poza tym obchodzimy od tematu 

Edytowane przez Wichura
  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
8 minut temu, Wichura pisze:

Grey'u - nikt nie odbiera Ci prawa do własnego zdania, opinii czy opisu doświadczeń. Po prostu nie napisałeś na samym początku "czasami jest też tak, że..." ani "u mnie np było tak, że...". Napisałeś "JEST (w domyśle - zawsze /nigdy skoro nie piszesz o wyjatkach)  tak, że..." a to brzmi jak prawda i stwierdzenie uniwersalne z którym się nie zgodziliśmy. Kwestia przekazu. 

 

Poza tym obchodzimy od tematu 

Wybacz muszę.

 

Napisał jednak "na bazie moich własnych doświadczeń". Tym samym udzielając autorowi informacji o swojej subiektywnie przeżywanej drodze.

 

Nie zmuszajmy nikogo do używania konkretnych zwrotów. Lepiej sobie te różnice wyjaśniać w konstruktywnej rozmowie, co wg mnie czyni Grey79. Nie upiera się, nie przekonuje a mówi jedynie, że nie zawsze się uda, mimo rozmów.... ;)

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

19 minut temu, iko pisze:

Wybacz muszę.

 

Napisał jednak "na bazie moich własnych doświadczeń". Tym samym udzielając autorowi informacji o swojej subiektywnie przeżywanej drodze.

 

Proszę przeczytaj jeszcze raz początek pierwszej wypowiedzi Greya:

 

W dniu 21.10.2018 o 12:06, Grey79 pisze:

Na proste pytanie jak przekonać partnerkę do klimatu, mam prostą odpowiedź. Nie da się.

Na bazie moich własnych doświadczeń uważam, że  z klimatem jest tak, że albo ktoś go sam poczuje albo nie.

Owszem, padło tam takie stwierdzenie ale w kontekście: "Prawda objawiona. Argument dlaczego tak jest "na bazie moich doświadczeń"".

 

19 minut temu, iko pisze:

 

Nie zmuszajmy nikogo do używania konkretnych zwrotów. Lepiej sobie te różnice wyjaśniać w konstruktywnej rozmowie, co wg mnie czyni Grey79. Nie upiera się, nie przekonuje a mówi jedynie, że nie zawsze się uda, mimo rozmów.... ;)

 

Absolutnie nie zamierzam zmuszać do używania konkretnych zwrotów a konstruktywną rozmowę wielce szanuję.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
17 minut temu, Wichura pisze:

Grey'u - nikt nie odbiera Ci prawa do własnego zdania, opinii czy opisu doświadczeń. Po prostu nie napisałeś na samym początku "czasami jest też tak, że..." ani "u mnie np było tak, że...". Napisałeś "JEST (w domyśle - zawsze /nigdy skoro nie piszesz o wyjatkach)  tak, że..." a to brzmi jak prawda i stwierdzenie uniwersalne z którym się nie zgodziliśmy. Kwestia przekazu. 

 

Poza tym obchodzimy od tematu 

Zgodzisz się jednak Wichuro, że potem dosyć dokładnie w dyskusji z Tobą wyjaśniłem i sprecyzowalem, że o moje doświadczenie chodzi. A następnie kolejnej osobie musze tłumaczyć to samo. Nie mam problemu nie zgadzać się z  kimś. W tym topicu nie zgodziła  się  ze mną Iko czy Ty i dla mnie to jest normalna dyskusja , bo wy nie zarzucacie mi, ze moje doświadczenie nie miało miejsca bo wy macie inne.  

 

Zgadzam się, że idziemy w offtopic i więcej tematu nie zaśmiecam.  Co miałem wyjaśnić wyjaśniłem.  Kto  chciał zrozumiał, kto nie to jego problem:-) 

 

 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
1 minutę temu, Grey79 pisze:

Zgodzisz się jednak Wichuro, że potem dosyć dokładnie w dyskusji z Tobą wyjaśniłem i sprecyzowalem, że o moje doświadczenie chodzi.

Tak, zgodzę się.

1 minutę temu, Grey79 pisze:

A następnie kolejnej osobie musze tłumaczyć to samo.

Musisz?

1 minutę temu, Grey79 pisze:

Zgadzam się, że idziemy w offtopic i więcej tematu nie zaśmiecam.  Co miałem wyjaśnić wyjaśniłem.  Kto  chciał zrozumiał, kto nie to jego problem:-) 

Popieram

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
9 godzin temu, Grey79 pisze:

Nie zgadzam się z twoim wywodem, ponieważ  opisałem swoje doświadczenia i to co siedzi w mojej głowie na ich bazie.

I w związku z tym, że to siedzi w Twojej głowie na bazie Twoich doświadczeń nie mogę uważać, że odpowiedź której udzieliłeś na pytanie "Jak przekonać partnerkę...?"  a brzmiąca "nie da się" jest błędna? Tobie się nie udało co nie znaczy, że się nie da. To proste.

9 godzin temu, Grey79 pisze:

To z mojej wypowiedzi nie wynika.

Owszem dla mnie wynika. Subiektywność Twoich doświadczeń pominęła tę kwestię zupełnie. 

 

9 godzin temu, Grey79 pisze:

Wiesz, kiedyś ktoś mądry powiedział mi, że moje argumenty nie zyskują na sile, gdy wbijam je mocniej mlotkiem do głowy osobie z którą dyskutuję. Szczerze ci polecam,taką  refleksję🙂

Nic nie wbijam Ci do głowy a tym bardziej nie zamierzam zwiększać siły argumentów. Argument ma to do siebie, że albo jest merytoryczny albo nie. Ja nie owijam, nie kluczę nazywam rzeczy tak jak je odbieram... zatem jeśli coś postrzegam za bzdurę to to komunikuję. 

9 godzin temu, Grey79 pisze:

To moje doświadczenie. Moje a nie uniwersalne 🙂

Świetnie, że to dostrzegasz tylko jakie zatem znaczenie ma Twoje doświadczenie dla autora? Nie da się... stary, mi się nie udało to znaczy, że się nie da?  To, że piszesz o Swojej sytuacji byłoby wnoszące gdyby z subiektywnego doświadczenia płynęło coś uniwersalnie stosowalnego. W przeciwnym razie podzieliłeś się Swoja historią w jakim celu?

9 godzin temu, Grey79 pisze:

Nie można też kategorycznie stwierdzić że się da.  A z tego wynika że i ja i ty napisaliśmy prawdę.

Nie, nic takiego nie wynika. Kategoryczność zawarłeś w tej frazie: "Nie da się" . Nie ma znaczenia, że piszesz o bazie swoich doświadczeń i że to dotyczy Twoich i żony relacji. W tym stwierdzeniu udzieliłeś kategorycznej odpowiedzi. To własnie stało się przyczyną mojego postu.

 

9 godzin temu, Grey79 pisze:

Popatrz a ja i moja żona byliśmy.  Mam napisać do Sema żeby wykasował  nasza historię na forum, bo twierdzisz, że taki przypadek jest niemożliwy?:)

Nie rozumiem. Ty i Twoja żona tu byliście.... super ale co to zmienia? Czy obecność na forum Twojej żony, która nie zdecydowała się uczestniczyć w ZK stanowi jakiś dowód czy argument że się przekonać nie da? Czy może jej brak przekonania uważasz za argumentacje podważającą zasadność twierdzenia, iż nikogo kto się nie przekona by tu nie było? 

 

Jeśli masz na myśli te druga opcję to rozważ dlaczego Twoja małżonka tu była? Powiedz mi co skłoniło Ją do pojawienia się tu?

I na koniec odpowiedz Sobie... dlaczego już Jej tu nie ma.

9 godzin temu, Grey79 pisze:

Ty masz  swoje doświadczenia ja swoje. To że się różnią nie oznacza, że jedno wyklucza drugie. 

Tak ja ma swoje Ty Swoje... pytałem dlaczego Ty sądzisz, że wiek jest skorelowany  z dojrzałością do ZK? To pytanie było własnie skierowane do Ciebie i odnosiło się do Twoich subiektywnych doświadczeń. Ja takiego związku nie widzę i chciałem poznać skąd u Ciebie takie postrzeganie. Tyle, że akurat tu nie zechciałeś odpowiedzieć.

 

Widzisz wszyscy i zawsze budujemy swoje zdania opierając się o wiedzę własną i bagaż własnych doświadczeń. Na tej podstawie budujemy przekonania, postawy i poglądy. Fakt, że oparłeś się o własne doświadczenia nie jest zatem wyjątkowy. Tak rozumiejąc stwierdzenie 'na bazie moich doświadczeń" pozwalam sobie nie zgodzić się z powszechnością i regułą Twoich stwierdzeń. 

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×