Symbole Hotwife - jak się pokazać? - strona 6 - Dyskusje Rogaczy, Hot Wife i Kochanków - Cuckold Forum Skocz do zawartości
Ninka20

Symbole Hotwife - jak się pokazać?

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 5.10.2018 o 10:28, iko napisał:

 

zdarzyło mi się flirtować i to nie raz, zanim poznałam fantazje R i nie zamierzałam iść ani pół kroku dalej ...

 

Ha! Bo źle trafiałaś, gdybyś wtedy trafiła na mnie to zrobiła nie tylko pół kroku ale cały .  Zresztą nie tylko to byś zrobiła :mrgreen: . 

 

A poważnie to te symbole to dla mnie wymysł który nic nie daje bo jak założę łańcuszek to bedzie znaczyło że jestem HW? 

Wciaz czekam zeby P-N założyła swój ale w zasadzie  po to że lubię stopy (kostka niejako do nich należy ) więc taka ozdoba jeszcze bardziej mnie jara. 

Drugi powód to swiadomość że wiem po co to nosi (łaby) i w ten sposób rozbudzałaby moje rogate fantazje. 

 

 

 

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
10 godzin temu, PussyLicker napisał:

Łańcuszek HW raczej oznacza niemalże zupełnie coś odmiennego (np. szukanie kochanka).

Pierwsze słyszę żeby łańcuszek oznaczał szukanie kochanka

 

10 godzin temu, PussyLicker napisał:

Widocznie nie jesteś tego świadom, ale dobra matka posiada odpowiednie cechy charakteru by wychowywać dzieci. Dobry żołnierz posiada odpowiednie cechy charakteru by m.in. walczyć na wojnie itp. itd. Wszelakie odpowiednie cechy mogą być nabyte; wyuczone. Niektórzy mają je wrodzone, a niektórzy mimo usilnych starań nie są w stanie ich nabyć. I nigdy nie będą dobrym żołnierzem lub  dobrą matką, a na samą sugestię o dzieciach mówią głośno: nie!

Czyli sugerujesz że są dobre HW i niedobre HW? Te co chodzą do klubów, są przebojowe, śmiałe są dobre a inne się nie nadają? Jakie są kryteria i kto jest w komisji? 

10 godzin temu, PussyLicker napisał:

Widocznie według Ciebie uduchowiona dziewczyna wstępująca do zakonu byłaby równie dobrą kandydatką na Hotwife, co dziewczyną uwielbiająca towarzystwo mężczyzn i często odwiedzająca kluby. 

Rita za klubami nie przepada jednak o zakonie kiedyś myślała. Przekażę jak że jest "złą hotką" :lach:

Edytowane przez Wichura
  • Lubię 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
11 godzin temu, PussyLicker napisał:

Może zacznę od tego, że Twój sposób dyskusji zaprezentowany powyżej przypomina trochę "czepianie się". Więc obawiam się, że dyskusja z Tobą może być dość trudna. No i wygłaszasz poglądy w zdecydowany i nieznoszący sprzeciwu sposób jednocześnie niestety nie mając racji. Starasz się tak lawirować słowami by sprawić wrażenie, że masz rację, mimo, że nie podajesz żadnych obiektywnych argumentów. Takie podejście do dyskusji jest nieodpowiednie na forum dyskusyjnym i ogólnie nie odpowiada... dobrym zasadom dyskusji.

 

Może ja zacznę od pytania co według Ciebie oznaczają "dobre zasady dyskusji" ? Ja w swoich wypowiedziach odnoszę się do prezentowanej treści, nie oceniam autora nie snuje względem niego osadów. Ty pozwalasz sobie na ocenę mojej osoby, oceniasz sposób w jaki pisze nie treść, uzurpujesz sobie prawo do określenia norm i zasad dla tego forum... Czy aby masz ku temu prawo?

To co napisałeś w tym akapicie jest małostkowe i grubiańskie o tym,  że zwracanie uwagi na sposób pisania zamiast na treść jest wbrew regulaminowi tego forum nie wspomnę.

 

11 godzin temu, PussyLicker napisał:

Starasz się tak lawirować słowami by sprawić wrażenie, że masz rację, mimo, że nie podajesz żadnych obiektywnych argumentów.

Odniosłem się do Twojej wypowiedzi, która jest bardzo ogólna i nie zaczepia się w żadnym zdaniu o argumentację obiektywna czy chociaż rzeczową. Prezentowałeś opinię, zdanie czy swoje stanowisko ja zaprezentowałem swoje.

 

11 godzin temu, PussyLicker napisał:

1. To raczej obrączka jest symbolem przynależności, wyłączności, związku itp. Łańcuszek HW raczej oznacza niemalże zupełnie coś odmiennego (np. szukanie kochanka). A z pewnością wcale nie musi oznaczać przynależności, bo przecież HW może mieć bardzo różne rodzaje relacji z partnerem(ami). Co więcej Hotwife nie musi być nawet w związku małżeńskim (co słowo "wife" mogłoby błędnie sugerować).

Czytając ten fragment jestem pewien, że nie zrozumiałeś wcale tego co napisałem a do czego próbujesz się odnieść.

Pisząc:

W dniu 8.10.2018 o 17:46, Kiki napisał:

Samo z siebie nie ma nic zapewniać, ma być symbolem przynależności rozpoznawalnym przez osoby będące w jednym klimacie.

Nie pisałem o przynależności względem partnera a o byciu w klimacie Cuckold. Przynależność w tym wypadku należy rozumieć jako "członkostwo w klubie ZK". W takim ujęciu łańcuszek może być postrzegany jako symbol, "barwy" czy plakietka członkowska. Rozumiesz?

Dywagacje odnośnie symboliki obrączki i znaczenia słowa Wife uważam za bezsensowne w tym aspekcie.

 

11 godzin temu, PussyLicker napisał:

Widocznie nie jesteś tego świadom, ale dobra matka posiada odpowiednie cechy charakteru by wychowywać dzieci.

Ponownie zacznę pytaniami. Skąd Twoja świadomość tych cech (w kontekście dobrej matki), jakie one są i czy stanowią pakiet uniwersalny i jednakowy? Czy Ty czasem nie mylisz instynktów i naturalnych predyspozycji z cechami charakteru? Uważasz, że dobre matki są jednakowe, niczym się osobowościowo nie różnią? 

11 godzin temu, PussyLicker napisał:

Wszelakie odpowiednie cechy mogą być nabyte; wyuczone. Niektórzy mają je wrodzone, a niektórzy mimo usilnych starań nie są w stanie ich nabyć.

Dwa zdania i jedno przeczy drugiemu. Skoro cechy, o których mówisz mogą być nabywane i wyuczone to oznacza, że są dostępne dla każdego kto zechce je w sobie "wytrenować". Mieszasz pojęcia i gmatwasz zarówno względem cech osobowościowych, predyspozycji somatycznych i nabytych postaw czy przekonań.

11 godzin temu, PussyLicker napisał:

Widocznie według Ciebie uduchowiona dziewczyna wstępująca do zakonu byłaby równie dobrą kandydatką na Hotwife, co dziewczyną uwielbiająca towarzystwo mężczyzn i często odwiedzająca kluby. Może jednak przymyśl to jeszcze

Nie wiem gdzie jest to aż tak widoczne. Niemniej byłbym daleki od osądzania czy wstępująca lub rozważająca wstąpienie do zakonu kobieta mogłaby  być czy nie być Hotką ( kwestię dobrej i gorszej Hotki pomińmy wcale). Tak dla przykładu i Twojego komfortu oparcia wypowiedzi o argumenty, mam kuzyna, który był klerykiem jednak poznał kobietę i obecnie jest wspaniałym mężem i ojcem. 

Zastanawia mnie też dlaczego i na jakiej postawie łączysz aktywność towarzyską i niejako sugerowaną rozwiązłość obyczajową z warunkami jakie ma spełniać Hotka.  Uważasz, ze domatorka, spokojna dusza, romantyczna i eteryczna nie może mieć pragnień? Nie może się spełnić w roli Hotki bo nie chodzi po klubach, nie łasi się do facetów, nie "rwie" na pęczki to już nie będzie, nie może być HW? Moim zdaniem takie stanowisko jest uwłaczające wobec Hotek, sugeruje wiele złego.

11 godzin temu, PussyLicker napisał:

Lubię czytać wywiady z ludźmi

Teraz się perfidnie i z premedytacją czepię... a są wywiady z "nieludźmi"?

11 godzin temu, PussyLicker napisał:

Stąd wiem, że strój (kostium) pomaga im w grze. Nie pamiętam już z jakim aktorem był wywiad (no i pewnie już dawno go nie ma na internecie), ale skoro tak mocno w to wątpisz, to podaję cytat z SFP (Stowarzyszenie Filmowców Polskich):

"Aktor musi czuć się w kostiumie jak w drugiej skórze, strój ma mu pomagać w grze. W przymiarkach przydaje się doświadczenie, dyplomacja i psychologia, bo czasem artystę trzeba przekonać do własnej wizji siłą perswazji, czasem zrozumieć, co jemu lub jej w kostiumie przeszkadza i jakie korekty należy wprowadzić. „Andrzej Wajda powiedział mi, że trzeba najpierw wykreować kostium, a potem wsadzić w niego aktora. Bo jak zrobimy odwrotnie, to zacznie marudzić” – śmieje się Katarzyna Lewińska."

Dobrze że lubisz czytać.... Ja zatem zaproponuje Tobie dwie pozycje znacznie obszerniejsze i pełniejsze od wywiadu ale przez to o wiele bardziej ważkie i wartościowe. Pierwszą pozycją, z która winieneś się zapoznać, są "Spotkania teatralne" autorstwa Tadeusza Łomnickiego. Pozycja pełna odniesień do istoty aktorstwa, sposobów kreacji, warsztatu a sam autor jest przecież mistrzem, nauczycielem, postacią wybitną. Drugą pozycja niech będzie "Teatr jest światem" współautorstwa Gustawa Holoubka i Andrzeja Hausbradta niesamowity dialog aktora i krytyka o teatrze, widzu aktorze. Niemniej jeśli forma wywiadu jest Tobie najbliższa to polecam również taki zamieszczony w specjalnym wydaniu Playboy'a z Harvey'em Kitel'em chyba rok 2016 (ściągnę z szafy i zeskanuję). Tam aktor opowiada o swoich postaciach co w nich lubił, czego nie potrafił przyswoić jakim trudem jest psychologia postaci i jej autentyczność. 

Moim zdaniem kostium jest rekwizytem, narzędziem takim samym jak scenografia czy światło, przydatnym ale nie stanowiącym o istocie postaci. Spójrz na aktorów charakterystycznych, np. Dany Devito.... nawet w najbardziej perfekcyjnym kostiumie nie byłby wstanie zagrać żołnierza wermachtu. Na drugiej stronie medalu jest Max Von Sydow, który na jednej z gal Oscarowych powiedział, ze nie ważne w jaka role się wcieli wygląda jak nazistowski oficer... taką mam twarz mówił.

Wracając jednak do tematu nadal uważam, ze zmiana stroju, stylu ubierania się nie jest drogą, którą powinno się podążać w realizacji siebie jako HW... czy kogokolwiek. Sztuczność i bark autentyczności będzie widoczny aż nadto i zamiast komfortu sytuacyjnego uzyska się efekt niepewności i skrępowania. 

 

11 godzin temu, PussyLicker napisał:

Starasz się tak lawirować słowami by sprawić wrażenie, że masz rację, mimo, że nie podajesz żadnych obiektywnych argumentów

Na koniec zauważę jedynie, że obiektywne są jedynie fakty. Każda opinia, pogląd czy osad są subiektywne z natury, nawet interpretacja faktów nosi znamiona subiektywności.

Edytowane przez Kiki
  • Lubię 5
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
14 godzin temu, PussyLicker napisał:

Łańcuszek HW raczej oznacza niemalże zupełnie coś odmiennego

 

łańcuszek, jak już przez kilka osób zostało powiedziane w tym i innych tematach, dla jednych może być symbolem właśnie przynależności do "klubu zk" a dla innych zwykłą ozdobą noszoną na nodze, bez żadnego ukrytego komunikatu  - milion razy to było wałkowane 

 

14 godzin temu, PussyLicker napisał:

Widocznie według Ciebie uduchowiona dziewczyna wstępująca do zakonu byłaby równie dobrą kandydatką na Hotwife, co dziewczyną uwielbiająca towarzystwo mężczyzn i często odwiedzająca kluby.

 

już raz pytałam i powtórzę pytanie; jakie zatem wg Ciebie cechy charakteryzują hw,  których  to nie posiada kobieta spoza kilmatu... wówczas umknąłeś, mówiąc że podałeś przykładowe... natomiast dalej swoje wypowiedzi budujesz na jakimś wyobrażeniu cech, które to posiadają hw - chciałabym zrozumieć Twój sposób postrzegania 

 

6 godzin temu, Franki74 napisał:

Zresztą nie tylko to byś zrobiła :mrgreen: . 

 

a ja już przy Tobie zrobiłam... przypomnij sobie... ten spektakularny lot twarzą prosto na beton :lach:  przyjmijmy, że z wrażenia wobec Twojej osoby :lach:

  • Lubię 2
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Co do symboliki i cech hotwife - prosiłabym, abyście się nie wykłócali o to. Ja osobiście podchodzę do tego od zupełnie drugiej strony. Nie chcę "być hotwife" i zachowywać się w określony sposób. Raczej w drugą stronę: obudziły się we mnie pewne pragnienia - mam wielką chęć spotykać się intymnie z kimś oprócz mojego partnera. Ekscytuje mnie to na wielu płaszczyznach do tego stopnia, że traktuje to jako swoją potrzebę. Staram się raczej o siebie dbać, wyglądać ładnie i kobieco choć jestem bardzo nieśmiała i nie mam kokietującego charakteru, flirciara też ze mnie kiepska - ale pragnienie zdrady jest i to bardzo silne. Jeśli według kogoś nie przejawiam cech hotwife to niech mnie tak nie nazywa i tyle ;) Ja jestem Ninka20, bez względu na to na którą etykietę zasługuję według kogo indywidualnie i proszę się już nie wykłócać w temacie 8-)

 

Hmm jednak się zdecydowałam. Taki skromny, raczej trzeba być już bardzo blisko, żeby odszyfrować znaczenie ale właśnie taki mi się spodobał :) Nie oczekuję, że będzie to "lep" na kochanków, bardziej może po prostu wyrażę tym w jakiś sposób siebie. Dobrze się z nią czuję.

hotwife.jpg

  • Lubię 10
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
8 godzin temu, Ninka20 napisał:

Dobrze się z nią czuję

I to jest w tym wszystkim najważniejsze. Wiadomo że warto czasem pytać i poznać zdanie innych ale ostatecznie zawsze należy słuchać się przede wszystkim siebie ;)

 

A co do dyskusji to my się nie wykłucamy. Dyskutujemy jak to na forach dyskusyjnych ;)

 

Pozostaje życzyć Ci powodzenia i spełnienia 

 

  • Lubię 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
8 godzin temu, Ninka20 napisał:

Co do symboliki i cech hotwife - prosiłabym, abyście się nie wykłócali o to. Ja osobiście podchodzę do tego od zupełnie drugiej strony. Nie chcę "być hotwife" i zachowywać się w określony sposób. Raczej w drugą stronę: obudziły się we mnie pewne pragnienia - mam wielką chęć spotykać się intymnie z kimś oprócz mojego partnera. Ekscytuje mnie to na wielu płaszczyznach do tego stopnia, że traktuje to jako swoją potrzebę. Staram się raczej o siebie dbać, wyglądać ładnie i kobieco choć jestem bardzo nieśmiała i nie mam kokietującego charakteru, flirciara też ze mnie kiepska - ale pragnienie zdrady jest i to bardzo silne. Jeśli według kogoś nie przejawiam cech hotwife to niech mnie tak nie nazywa i tyle ;) Ja jestem Ninka20, bez względu na to na którą etykietę zasługuję według kogo indywidualnie i proszę się już nie wykłócać w temacie 8-)

 

 

 

 

Brawo, Ninka20! Każda z nas jest inna, każda ma swój inny cuckold... Nieważne, czy to wszystkim pasuje, czy nie. Ważne, abyśmy to my się spełniały - wraz z ludźmi, którzy czują to podobnie, jak my.

 

Myślenie o hotwife jako o imprezującej, bardzo wyzywającej kobiecie o konkretnym zestawie "predysponujących" cech - jest stereotypowe i płytkie. Pragnienie "zdrady" może obudzić się w każdej kobiecie... Nawet, jeśli jest ono sprzeczne z całą filozofią życiową, jaką się dotąd kierowała.

 

Lula.

  • Lubię 7
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Co do łańcuszka to zdarzyło mi się podejść do kobiety i zapytać wprost czy ta ozdoba ma jakiś symbol czy po prostu ma za zadanie przyciągnąć wzrok do pięknych nóg właścicielki. Odpowiedź była jednak, że to tylko biżuteria od męża i nie wie nic o żadnej symbolice. Po chwili zazdrosny mąż dołączył i byłem pewien, że to niestety nie Hotka.

 

Próbować warto nawet aby porozmawiać razem o temacie. Nie trzeba przecież od razu iść do łóżka z każdym. 

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×