Stały kochanek - Kim właściwie jest i co się z tym wiąże - strona 10 - Damski punkt widzenia - Cuckold Forum Skocz do zawartości
Wichura

Stały kochanek - Kim właściwie jest i co się z tym wiąże

Rekomendowane odpowiedzi

16 godzin temu, iko napisał:

Nie. 

I albo naprawdę mnie nie rozumiesz lub też czepiasz się semantyki.

Semantyka może faktycznie mieć tu znaczenie. Możliwe, że źle interpretuje to co piszesz gdyż.....

 

W dniu 29.09.2018 o 16:56, iko napisał:

Dlatego uważam, że to bez  znaczenia, że nawet na etapie wyborów rezygnując z tych którzy nie mają potrzeby na stałą relację a próbując wyłącznie z takimi, którzy taką wolę wyrażają - dalej może nie udać się zbudować stałej relacji.

... dla mnie ten wpis sugeruje, że determinacja postanowienia jest nieistotna w ujęciu osiągnięcia celu. Z tym się nie zgadzam z oczywistej zależności między postanowieniem, szukaniem a prawdopodobieństwem sukcesu. 

 

17 godzin temu, iko napisał:

Dla stworzenia stałej relacji nie ma znaczenia czy ów cel mamy wyznaczony czy nie.

Takie stwierdzenie też uważam za błędne. Odwróćmy sytuacje... nie chcemy stałej relacji i jako priorytet stawiamy unikanie takiej to kiedy się zadzieje to się wycofamy. Cel ma znaczenie!

17 godzin temu, iko napisał:

Nie powiedziałam, również nigdzie że zakładanie celu (w dowolnej dziedzinie) jest niepotrzebne.

Twierdząc że na wynik, sukces cel nie ma wpływu, że stawiając sobie warunek i dążąc do niego nie ma to znaczenia gdyż uda się albo nie własnie to sugerujesz. Przypadkowość powstania relacji bez względu czy chce czy nie.... po co stawiać sobie cel?

17 godzin temu, iko napisał:

I próbuję Ci po prostu wytłumaczyć, że oczekiwania i pragnienia nie muszą doprowadzić nas do ich realizacji.

Ja chcę Tobie wyjaśnić, że chęć nawiązania stałej relacji zasadniczo nie różni się od chęci spełnienia w takiej czy innej konwencji seksualnej. Dlatego założenie takowej jako warunku spełnienia nie wydaje mi się niczym innym niż np oczekiwanie uległości bądź dominacji. Chce się czegoś konkretnego i się do tego dąży i tylko tyle.

 

17 godzin temu, iko napisał:

Nie widzę różnicy między moimi treściami a Twoimi. Poza doborem słów.

Dobór słów odpowiada za precyzję przekazu... Dla mnie jest przeogromna różnica między pragnienie a postanowienie czy zdeterminowana wola spełnienia pragnienia.  Bo można pragnąc stałej relacji ale jej się obawiać i unikać  i można z tego pragnienia jej szukać świadomie. Jest różnica.

17 godzin temu, iko napisał:

Może dlatego, że Ty patrzysz na to przez pryzmat celu zdefiniowanego, mierzalnego  tj. chcę mieć stałą relację.

 

A ja patrzę na to przez pryzmat emocji, które dzieją się między osobami i sama wiem jak trudno jest poznać/ spotkać kogoś wyjątkowego. 

Moim zdaniem popełniasz pewien błąd nadinterpretacji wiążąc chęć, postanowienie czy świadomy wybór takiego rodzaju relacji jako pożądanej z automatycznym osiągnięciem tego.  

 

17 godzin temu, iko napisał:

Zupełnie mnie nie rozumiesz :facepalm:

Spójrz na to z drugiej strony. Że dopiero po poznaniu wyjątkowej osoby, może powstać taka potrzeba. Wcześniej nie znana, nie określana i nie definiowana jako cel. I wtedy właśnie zaczyna się moje "wartościowanie", że oto dotyka Cię coś nieznanego, coś czego się nie spodziewałeś, nie zakładałeś, nie planowałeś. I na podstawie doświadczeń, które były moim udziałem daję sobie prawo wartościowania - tylko na tej podstawie.

Doskonale Ciebie rozumiem i z się z tym nie zgadzam. Dla samej relacji, jej wartości nie ma znaczenia czy powstała w wyniku uświadomionej potrzeby, wyrażonej chęci i celowego poszukiwania czy zaistniała bez świadomej werbalizacji potrzeby. Relacja będzie wyjątkowa tak i tak. Dlatego pytałem, czy gdyby Zuza chciała i szukała takiej relacji to czy Jej obecna relacja byłaby mniej wartościowa. Ja z tego co piszesz wnioskuję, że dla Ciebie tak.

17 godzin temu, iko napisał:

tu się mylisz. Nie jest to wprawdzie moim doświadczeniem lecz jedynie wiedzą, którą uzyskałam od osób praktykujących. Warunki są stawiane, werbalizowane przez jedną ze stron w parze praktykującej a tym samym przekładają się choćby na relację hw z kochankiem. O tym myślałam pisząc "umowa". Są też również pary hw / kochanek które dość jednoznacznie werbalizują warunki.

Są też takie relacje gdzie takich warunków się nie werbalizuje a istnieją. Przypadkowy seks obarczony jest już jakimiś warunkami (nie skrzywdzisz mnie, będę bezpieczna itp) mimo, że nikt nie wypowiedział na ten temat słowa. Patrzysz na zagadnienie tylko przez pryzmat relacji HW Kochanek?

 

17 godzin temu, iko napisał:

Zatem tak. Wartościuję relację tę z wyjątkowym człowiekiem i tę w której nie trzeba werbalizować czegokolwiek jako dla mnie osobiście atrakcyjniejszą. Bo jest bliższa moim potrzebom.

Staram się ale nie rozumiem.  Relacja z wyjątkowym człowiekiem jest mniej wartościowa od relacji z przeciętnym, nudnym czy nawet nieogarniętym o ile nie trzeba werbalizować czegokolwiek? Nie.... naprawdę nie wiem o co chodzi.

 

17 godzin temu, iko napisał:

Nie oceniam osób, które z determinacją dążą do celu związania się z kimś na stałe.

Jednak ta droga, mi osobiście wydaje się mniej ciekawa, chociażby dlatego, że szukając kogoś na kochanka oceniam go przez pryzmat preferencji a nie jakim jest człowiekiem on sam.  Czyli patrzę przez cel a nie człowieka. A mnie interesuje człowiek.

Herezje jakieś. Determinacja... a właściwie potrzeba stałej relacji jest patrzeniem przez pryzmat celu? Przecież nikt nie wybiera sobie kogoś na stałego kochanka bo ten dobrze wygląda na zdjęciach. Musi powstać więź, synchronizacja mentalna, wzajemna fascynacja itp a to określa człowiek nie cel. Cel jest osiągany poprzez wyjątkowość relacji a nie relacja staje się wyjątkowa bo tak postanowiłem.  Nie będę polemizował czy to jest mniej czy bardziej ciekawe dla mnie osobiście to kwestia potrzeb, pragnień a te mamy przecież różne.

17 godzin temu, iko napisał:

Absolutnie to nie jest bunt dla buntu. Moja postawa jest wynikiem moich doświadczeń jako hw. Mojej bardzo świadomej drogi. Której jak już wspomniałam w innym temacie.... gdzieś na horyzoncie majaczy się kres. Bo dla mnie zk to nie jest sam seks z innymi mężczyznami, to jest przede wszystkim doświadczanie siebie - i stąd może ta różnica w podejściu....

Tutaj to odlecieliśmy w przeciwne strony zupełnie. Ja pisząc wcześniej o buncie dla buntu miałem na myśli Twój sposób percepcji określenia stała relacja w kontekście znacznie szerszym niż tylko ZK. Ty sama napisałaś, że stałość relacji budzi twój automatyczny sprzeciw, pojawiły się też w Twoich wypowiedziach odniesienia do małżeństwa jako rodzaju stałej relacji niosącej ograniczenia i także budzącej Twój sprzeciw... inne zakresy inne horyzonty.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@Kiki, nie dogadamy się :) w tym temacie

 

część naszej rozmowy dotyczyłaby zakładania, drogi i osiągania celu - i tu byśmy się w podejściu na pewno zrozumieli - w życiowych postawach;

jednak co do relacji erotycznych,  ja cały czas próbuję pokazać Ci, taki miękki czynnik, nieprzewidywalny, taki który nami również rządzi - i są to emocje, chemia czy jak to zwał i mogą one powodować zupełnie nieprzewidywalne dla nas zachowania niż na drodze do celu jakim jest choćby wspomniane przez Ciebie zdobywanie wykształcenia;

owszem, uważam że nawet ktoś kto nie planował stałej relacji erotycznej, jednak w wyniku doświadczenia chemii czy czegokolwiek, zamiast jej unikać może popłynąć zupełnie nową ścieżką (fakt, może ja źle tłumaczę, źle dobieram słowa; jednak na pewno  nie interpteruję źle własnych myśli :p )

 

a temat dotyczy "definicji" stałego kochanka i tylko dlatego nie chcę tutaj z Tobą dalej polemizować bo i tak nie widzę szans na wzajemne zrozumienie

 

1 godzinę temu, Kiki napisał:

Staram się ale nie rozumiem.  Relacja z wyjątkowym człowiekiem jest mniej wartościowa od relacji z przeciętnym, nudnym czy nawet nieogarniętym o ile nie trzeba werbalizować czegokolwiek? Nie.... naprawdę nie wiem o co chodzi.

 

tu tylko wyjaśnię, "wartościuję" dotyczyło kompletu: wartościowy człowiek + brak werbalizacji (2 cechy w 1 relacji - kmninisz? :D

 

1 godzinę temu, Kiki napisał:

Przecież nikt nie wybiera sobie kogoś na stałego kochanka bo ten dobrze wygląda na zdjęciach.

Tak to prawda. Lecz szukając kochanka / kochanki może pomijać takie osoby, chociażby tu na forum, które w profilach mają szerzej opisane, że nie interesują je stałe relacje. I wówczas może nie poznać tej np. "wartościowej" osoby, bo szuka przez pryzmat celu - czy teraz jestem zrozumiała dla Ciebie? :D

 

1 godzinę temu, Kiki napisał:

Patrzysz na zagadnienie tylko przez pryzmat relacji HW Kochanek?

nie, przecież w tym samym akapicie napisałam, że i pary mają swoje zwerbalizowane umowy :D  

1 godzinę temu, Kiki napisał:

inne zakresy inne horyzonty.

tak, właśnie dlatego nie dojdziemy do porozumienia :)

diametralnie różne postrzeganie 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Fajny temat też dodam coś od siebie.,,

Dla mnie stały kochanek jest do seksu-penetracji-zaspokojenia,

Najgorsze że ciężko takiego znaleźć który by regularnie mi dawał to czego potrzebuje i żył w symbiozie z moją tras sissy- z którą uwielbiam się miziać i podniecać-seks jest niemożliwy - szczególnie przed spotkaniem z kochankiem jak i też po.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

×