Skocz do zawartości
Małgosia

fem(male)dom _24/7_

Rekomendowane odpowiedzi

6 minut temu, Dragonfly pisze:

To nie jest tak, że uległy jest zwolniony z odpowiedzialności i myślenia.

Wiem

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

A ja Switch'a doskonale rozumiem i mam bardzo podobnie w tym zakresie. No może poza tym że dominując staram się spełniać siebie a nie stronę uległą w pierwszej kolejności 

  • Lubię 3
  • Dziękuję 2

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
18 godzin temu, skrzat pisze:

Bodźcem erotycznym może być praktycznie wszystko :). Zależy jak zostanie podane. Ale to nie jest tak, że chodzę całe życie nakręcony ze stójką w spodniach.

Proza życia jest w większości nudna i nijaka, więc moje codzienne obowiązki, są zwykłą pracą do wykonania. Jednak gdy słyszę np. podczas zmywania naczyń jak Żona woła - "Zrób mi kawę", a na moje "za chwilę bo myję gary" słyszę "Teraz!"... cóż takie momenty sprawiają, że najchętniej podałbym Jej tę kawę na kolanach z cielęcym uśmiechem na twarzy.

To są codzienne rozbłyski, smaczki, które podkreślają to co jest między nami. Myślę, że @Dragonfly dobrze się z tym czuje.  W sumie to nie wiem jednak jak Ona to odbiera.

Na co dzień nie chodzę z wypiekami na twarzy i bolesną erekcją. Jakby nie było to małżeństwo a nie sesja.

Oh, no przecież nie chodziło mi stan permanentnej erekcji! :D Lecz właśnie o te wszystkie drobne smaczki, które bez kontekstu D/s byłyby szarą codziennością. Zaparzenie kawy staje się nagle bodźcem seksualnym, czyż nie? Nie w takim w pojęciu wywoływania "typowego pożądania", ale stymulującym pewne obszary w uległym umyśle, które dla "normalnego" człowieka są zupełnie nieerotyczne. Codzienne obcowanie z "Właścicielem" (że tak to ujmę ;) ) jest w moim odczuciu jedną wielką stymulacją tych "uległych ośrodków przyjemności", zatapianiem się w tym po czubek głowy.

 

Stąd zapytałam o ryzyko "przeerotyzowania" w 24/7. Choć może u Was już się to wszystko jakoś harmonijnie unormowało.

 

Lula.

  • Lubię 2

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
2 minuty temu, Sailor&Lula pisze:

Oh, no przecież nie chodziło mi stan permanentnej erekcji! :D Lecz właśnie o te wszystkie drobne smaczki, które bez kontekstu D/s byłyby szarą codziennością. Zaparzenie kawy staje się nagle bodźcem seksualnym, czyż nie? Nie w takim w pojęciu wywoływania "typowego pożądania", ale stymulującym pewne obszary w uległym umyśle, które dla "normalnego" człowieka są zupełnie nieerotyczne. Codzienne obcowanie z "Właścicielem" (że tak to ujmę ;) ) jest w moim odczuciu jedną wielką stymulacją tych "uległych ośrodków przyjemności", zatapianiem się w tym po czubek głowy.

 

Stąd zapytałam o ryzyko "przeerotyzowania" w 24/7. Choć może u Was już się to wszystko jakoś harmonijnie unormowało.

 

Lula.

Wydaje mi się Lula, że to jest kwestia indywidualnego podejścia. Dla Ciebie takie zwykłe czynności związane z pewną decyzyjnością na takim codziennym poziomie będą miały zabarwienie erotyczne właśnie dlatego, że dotyczą JEGO a dla innych takiego zabarwienia nie będzie. Jak wiadomo każdy ma inne "progi" i inaczej podchodzi do klimatu. Dla Ciebie przykładowo dominacja/uległość etc jest głęboko zakorzeniona w Tobie, Twoim charakterze i przez to naturalnie rzutuje na życie codziennie. Dla mnie nie tylko jest to niezależne od życia codziennego ale i w kontekście erotycznym stanowi jedynie ułamek mojej aktywności. Myślę, ze dla każdego ten "procent ingerencji" będzie zupełnie różny stąd jednym łatwiej przychodzi wszelkie oddzielanie czy przełączanie się a dla innych wydaje się to wręcz niemożliwe.

  • Lubię 5

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
9 minut temu, Wichura pisze:

Wydaje mi się Lula, że to jest kwestia indywidualnego podejścia. Dla Ciebie takie zwykłe czynności związane z pewną decyzyjnością na takim codziennym poziomie będą miały zabarwienie erotyczne właśnie dlatego, że dotyczą JEGO a dla innych takiego zabarwienia nie będzie. Jak wiadomo każdy ma inne "progi" i inaczej podchodzi do klimatu. Dla Ciebie przykładowo dominacja/uległość etc jest głęboko zakorzeniona w Tobie, Twoim charakterze i przez to naturalnie rzutuje na życie codziennie. Dla mnie nie tylko jest to niezależne od życia codziennego ale i w kontekście erotycznym stanowi jedynie ułamek mojej aktywności. Myślę, ze dla każdego ten "procent ingerencji" będzie zupełnie różny stąd jednym łatwiej przychodzi wszelkie oddzielanie czy przełączanie się a dla innych wydaje się to wręcz niemożliwe.

Dlatego pytam o to zagadnienie właśnie @skrzata, ponieważ wiedząc, iż żyje od lat w związku femdom 24/7 mam świadomość, że uległość musi być w nim głęboko zakorzeniona i stanowić ważny aspekt w jego życiu.

 

Lula.

  • Lubię 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
12 godzin temu, Sailor&Lula pisze:

Zaparzenie kawy staje się nagle bodźcem seksualnym, czyż nie? Nie w takim w pojęciu wywoływania "typowego pożądania", ale stymulującym pewne obszary w uległym umyśle,

Z góry przepraszam że nie mam siły wczytać się w cały temat, jestem po wielu godzinach ciężkiej pracy. Natomiast z miłą chęcią odniosę się do powyższego... 

 

Z czasem wszystko powszednieje - szczególnie jak mówimy o 24/7. M. bardzo lubi jak parzę mu kawę na dzień dobry. Bardzo długo był to nasz poranny rytuał - wypicia razem kawy rano. Nasze 5 min tylko dla siebie.

 

Po ponad 8 latach, mam wrażenie, że on nie umie sobie sam kawy zaparzyć, przez co nadal muszę wstawać o 6:30... :D 

 

Oczywiście mówię to z lekkim przymrużeniem oka. Gdybym nie chciała z nim tej kawy wypić to pewnie bym dłużej pospała. Niemniej jednak czasami mam ochotę mu wyjaśnić - to jest czajnik, tu klikasz, tu trzymamy kubki, teraz sypiemy dwie łyżeczki... 

 

Sorry, że tak spłycam, na więcej mnie dziś już nie stać :)

 

 

  • Lubię 4
  • Haha 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
Godzinę temu, SplitKiM pisze:

Z góry przepraszam że nie mam siły wczytać się w cały temat, jestem po wielu godzinach ciężkiej pracy. Natomiast z miłą chęcią odniosę się do powyższego... 

 

Z czasem wszystko powszednieje - szczególnie jak mówimy o 24/7. M. bardzo lubi jak parzę mu kawę na dzień dobry. Bardzo długo był to nasz poranny rytuał - wypicia razem kawy rano. Nasze 5 min tylko dla siebie.

 

Po ponad 8 latach, mam wrażenie, że on nie umie sobie sam kawy zaparzyć, przez co nadal muszę wstawać o 6:30... :D 

 

Oczywiście mówię to z lekkim przymrużeniem oka. Gdybym nie chciała z nim tej kawy wypić to pewnie bym dłużej pospała. Niemniej jednak czasami mam ochotę mu wyjaśnić - to jest czajnik, tu klikasz, tu trzymamy kubki, teraz sypiemy dwie łyżeczki... 

 

Sorry, że tak spłycam, na więcej mnie dziś już nie stać :)

 

 

Nadal robię Sailorowi śniadania (nawet jeśli mogę dłużej pospać).

 

Nie łączę tego z D/s :D;) .

 

Lula.

  • Lubię 4
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi
W dniu 22.11.2018 o 08:27, Sailor&Lula pisze:

Codzienne obcowanie z "Właścicielem" (że tak to ujmę ;) ) jest w moim odczuciu jedną wielką stymulacją tych "uległych ośrodków przyjemności", zatapianiem się w tym po czubek głowy.

 

Stąd zapytałam o ryzyko "przeerotyzowania" w 24/7. Choć może u Was już się to wszystko jakoś harmonijnie unormowało.

Chyba jest dokładnie tak jak to ujęłaś. Jakoś się to unormowało i trwa, dostarczając nam obojgu bardzo częstej przyjemności. Nie nieustannej, ale właśnie częstej. Może właśnie dlatego nie dotknęło nas to "przeerotyzowanie". Po tylu latach mam przekonanie graniczące z pewnością, że taki stan będzie trwać, nie zamieniając się w coś niebezpiecznego.

 

  • Lubię 3
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Nie wiedziałam gdzie się na ten temat wypowiedzieć, bo w wątku "Z czym wracamy ze spotkań" nie chciałam ciągnąc off-topu. Postanowiłam zrobić to tutaj.

 

Nie rozumiem co ma choroba taka jak alkoholizm wspólnego ze świadomym dążeniem do związku jakiego pragnę? Porównanie totalnie z 4 liter. 

 

Tak, dla ukochanej osoby zrobimy wiele i jesteśmy w stanie pójść na daleko idące ustępstwa. Jednak te ustępstwa mają swoje twarde granice - przynajmniej w moim przypadku. Bo, gdy one mocno naruszają moją przestrzeń i wymuszają na mnie zachowania, które powodują u mnie silny psychiczny dyskomfort, to nie ma o nich żadnej mowy. 

Dla ludzi nierozumiejących lub niechcących zrozumieć istoty natury kobiety dominującej mogę brzmieć jak rozkapryszony dzieciak. Trudno. Nie zamierzam z  tym walczyć. 

Zastanowiło mnie natomiast jedno. 

Wyobraźmy sobie, że to @skrzat jest dominującym w naszym związku. Na początku naszej wspólnej drogi ustalamy, że jestem jego kobietą. Tylko z nim uprawiam seks i tylko jemu ulegam. On natomiast ma ochotę sypiać z innymi kobietami. Mnie to pasuje i na to przystaję. I nagle po kilku latach ja oświadczam, że chcę mieć kochanków. On jest przeciwny, bo jest mężczyzną mocno terytorialnym i jego życiowa kobieta ma być tylko jego. Tak ma być i już.  

Czy wtedy @skrzat również brzmi jak rozkapryszony dzieciak? 

  • Lubię 6

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

W wątku "Femdomowy kącik 🤫😈w dziale Galerie Rogaczy  @Sophie98 napisała:

 

15 godzin temu, Sophie98 pisze:

Od wczoraj dzieje się ciekawa rzecz. Testuję: czy można zjeść ciastko i mieć ciastko? A konkretniej: czy da się uprawiać seks ze swoim uległym, pozwolić mu dochodzić (bez rujnowania) i jednocześnie zachować go jako uległego kundla? 

Jasne, że się da.

Dużo zależy od tego jak Twój uległy ma ułożony w głowie Wasz związek.  Zależy też od tego jak Ty sama podchodzisz do swojego uległego.

W moim związku femdom fakt, że uprawiam seks ze @skrzatem nie ma żadnego wpływu na jego oddanie - nie tracę na pozycji w związku. Nie rzutuje to również na moje podejście do niego jako do mojego uległego.

  • Lubię 3
  • Dziękuję 3

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2020

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.